Reklama

Niedziela w Warszawie

Na sto lat niepodległości

Nowoczesny, multimedialny kompleks poświęcony Józefowi Piłsudskiemu i twórcom niepodległości w Sulejówku miał być gotowy do 2016 r. Niestety, już dziś jest prawie pewne, że w tym terminie nie powstanie

Sprawa utworzenia Muzeum im. Józefa Piłsudskiego w Sulejówku ciągnie się od lat 90. ub. wieku. Po latach perypetii, w 2008 r., premier Donald Tusk na spotkaniu z członkami Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego, zapewnił, że muzeum powstanie. Kilka miesięcy później, w przeddzień 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w świetle kamer Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zawarł w Sulejówku z fundacją stosowną umowę o powołaniu muzeum. Dyrektorem powstającej tzw. instytucji kultury został Krzysztof Jaraczewski, wnuk Józefa Piłsudskiego.

Jako datę ukończenia inwestycji wskazano wtedy 2014 r. Niestety, po kolejnych perypetiach związanych z brakiem funduszy na budowę, groźbą zerwania umowy przez Fundację Piłsudskich, we wrześniu ub. roku rząd w specjalnej uchwale przyjął wieloletni program budowy kompleksu, gwarantującej jej sfinansowanie. To jednak wcale nie był koniec problemów muzeum. - Z budżetu przeznaczonego na te lata mogliśmy uszczknąć bardzo niewiele z powodu ustawy okołobudżetowej, która zablokowała nam możliwość rozwoju etatowego niezbędnego m.in. do przygotowania inwestycji - mówi prof. Grzegorz Nowik, wicedyrektor muzeum, wykładowca UKSW.

Reklama

Nieoficjalnie wiadomo, że bardziej realne jest dziś otwarcie muzeum w 2018 r., na stulecie odzyskania niepodległości.

2012-11-09 14:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miasteczko imienia Piłsudskiego

Niedziela warszawska 46/2012, str. 4-5

[ TEMATY ]

Piłsudski Józef

Sulejówek

Marcin Żegliński

Dworek Milusin

W podwarszawskim Sulejówku wszystko zdaje się kręcić wokół Józefa Piłsudskiego i jego epoki. Ale to tylko pozór, bo oprócz honoru i sławy, miasteczko niewiele z tego ma. Ma dopiero mieć

O Sulejówku tzw. szersza publiczność usłyszała dzięki jego słynnym mieszkańcom i tym, którzy w Sulejówku bywali. W latach 20. XX wieku, do czasu zamachu majowego miasto stało się miejscem pielgrzymek spieszących tam 19 marca z życzeniami i prezentami dla Komendanta, ale i po to, żeby demonstrować przywiązanie do niego. Ze wspomnień żony Marszałka wynika, że prezenty były niekiedy kłopotliwe. „Pamiętam, że na jedne imieniny mąż dostał dwa psy, przeszło dziesięć królików, jedną owcę, sarenkę, lisa, gęsi i wojowniczego koguta” - pisała.

Oprócz Piłsudskiego mieszkał tu, w dworku „Siedziba”, Jędrzej Moraczewski, szef pierwszego rządu II RP, od 1920 r. aż do śmierci. Marszałek Maciej Rataj kupił dobra ziemskie „Żwir”, później nazwane Ratajewem. Ignacy i Helena Paderewscy wsparli finansowo w 1930 r. Towarzystwo Pomocy dla Inteligencji, czego efektem była budowa domu „Helin” (obecnie w posiadaniu Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli). Poza tym pomieszkiwał tu Stanisław Grabski.

Nic dziwnego, że Piłsudski, wydarzenia i postacie z jego epoki, to w Sulejówku przedmiot dość powszechnego kultu. Nazwy ulic, skwerów, patroni kilku szkół, symbolika miejska, cykliczne imprezy, wszystko to jest związane, albo kojarzy się, lub powinno kojarzyć się, jak nie z czynem legionów Piłsudskiego i jego samego, to współpracowników, formacji wojskowych, a chociażby postaci czasów II Rzeczpospolitej.

W restauracji jak w muzeum

Godło 18-tysięcznego Sulejówka jest otoczone wężykiem marszałkowskim. Na sztandarze znajduje się pierwsze godło niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej z 1919 r., też otoczone wężykiem marszałkowskim. Głowica sztandaru jest odwzorowaniem głowicy buławy marszałka Piłsudskiego. Hejnałem Sulejówka jest melodia refrenu „Marszu Pierwszej Brygady”. Państwo Grzesiukowie założyli niedaleko od Milusina restaurację „U Dziadka”. Ściany ozdobili zdjęciami, portretami, obrazami i wycinkami z gazet z okresu międzywojnia. Ludzie przyjeżdżają do lokalu, jak do muzeum.

Jednak to nie tylko zdanie prezesa Towarzystwa Przyjaciół Sulejówka Mirosława Smosarskiego, że miasteczko nie wykorzystało i nie wykorzystuje swoich szans związanych z wielkimi postaciami z historii najnowszej.

- Gdyby podobne miasteczko znalazło się na Węgrzech, czy w Czechach, wszyscy by z tej historii żyło. A u nas?! - mówi prezes Smosarski. - Nawet przy tych obiektach, które mamy, to powinna być Mekka turystów, miłośników historii. Niestety, nie jest. I choć nie chcę nikogo wskazywać palcem, sądzę, ze kolejne władze zapomniały o sprawie w ferworze sprawowania władzy.

Oczywiście, podkreśla Smosarski, swoje zrobiły też lata PRL, gdy Sulejówek - był - ze względu na swoich wielkich, a wtedy niechcianych mieszkańców, sekowany. Z sympatycznego miasteczka, Sulejówek stał się miejscem zapyziałym. W III RP nikomu nie udało się tego zmienić.

Kawałek naszego losu

Zmienić ma się dopiero za kilka lat, gdy oprócz honoru i sławy, miasteczko niewiele z tego ma. Ma dopiero mieć, gdy wreszcie, po latach różnych perypetii, powstanie nowoczesne, multimedialny kompleks poświecony Piłsudskiemu i innym twórcom niepodległości. Bo muzeum nie będzie tylko biograficzne - zastrzega prof. Grzegorz Nowik, wicedyrektor tworzącego się muzeum.

- Ale na przykładzie Józefa Piłsudskiego pokaże kawałek naszego losu narodowego na przełomie wieków XIX i XX, przejście ze stanu niewoli do niepodległości - mówi profesor. To, jego zdaniem, też przesądza o spodziewanym sukcesie placówki. - Tego typu muzea zagranicą odniosły wielkie sukcesy. Muzeum Tomasza Masaryka, twórcy niepodległości Czechosłowacji, muzeum marszałka Mannerheima i gen. Laidonera, twórców niepodległości Finlandii i Łotwy, cieszą się wielką popularnością i ściągają tłumy turystów.

- Jestem pewien, że gdy budowa kompleksu zostanie zakończona, Sulejówek znajdzie się na trasie masowych wycieczek obejmujących także miejsca Bitwy Warszawskiej, Radzymin, Wołomin, Ossów, gdzie poległ ks. Ignacy Skorupka - mówi prof. Nowik. - Miasto będzie miało swoją szansę, wypięknieje, przyciągnie inwestycje, np. hotele i pensjonaty.

Na stulecie

Niestety, kiedy ten czas szczęśliwości dla Sulejówka nadejdzie, nie wiadomo. Co prawda we wrześniu ub. roku rząd w specjalnej uchwale przyjął wieloletni program budowy kompleksu, gwarantującej jej sfinansowanie i określił czas zakończenia budowy kompleksu na 2016 r., termin jest najpewniej nierealny. Bo możliwość wykorzystywania funduszy przez muzeum zablokowała oszczędnościowa ustawa okołobudżetowa.

- Z budżetu przeznaczonego na te lata mogliśmy uszczknąć bardzo niewiele - mówi prof. Grzegorz Nowik. Muzeum w budowie nie może zatrudnić osób niezbędnych do prac przy przygotowaniu inwestycji. Kiedy powstanie, kiedy zostanie otwarte, tego nie wie nikt. Kolejne daty oddania Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku są odkładane. 2012, 2014 (stulecie powstania Legionów Piłsudskiego), wreszcie 2016 r. (stulecie najcięższej bitwy polskich żołnierzy stoczonej w czasie I wojny światowej). Ale i ta ostatnia data - zapisana w oficjalnych rządowych dokumentach, ale także w logo placówki, które można znaleźć m.in. na stronie muzeum w Internecie, jest poważnie zagrożona.

Nieoficjalnie wiadomo, że bardziej realne jest dziś otwarcie muzeum w 2018 r., na stulecie odzyskania niepodległości. - Nie chciałbym być aż takim pesymistą, aczkolwiek 100-lecie odzyskania niepodległości powinno być niewątpliwie w jakiś szczególny sposób upamiętniony - mówi prof. Nowik. Kompleksem w Sulejówku?

CZYTAJ DALEJ

Ukraina: abp Mieczysław Mokrzycki ustanowił sanktuarium w Tartakowie

2020-07-06 08:58

[ TEMATY ]

sanktuarium

Ukraina

abp Mieczysław Mokrzycki

Jasna Góra/Krzysztof Świertok

„Dzisiaj po wielu dziesiątkach lat, szanując wyjątkowość tego miejsca i tę wiekową tradycję, powracamy pełni ufności w odnowienie i ożywienie słów Pana Jezusa: `Byłem chory, a odwiedziliście Mnie`” – powiedział abp Mieczyław Mokrzycki 4 lipca w kościele pw. św. Michała Archanioła w Tartakowie k. Sokala. Świątynia została podniesiona do godności sanktuarium. Przywrócono też tam kult Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Metropolita lwowski również ustanowił odpust sanktuaryjny, który w każdą pierwszą sobotę lipca będzie Archidiecezjalnym Dniem Modlitwy za Chorych i Służbę Zdrowia.

„W tym roku naszą modlitwą obejmujemy tych, których dotknęło cierpienie pandemii koronawirusa. Spośród tej grupy, naszą szczególną uwagę przyciągają zakażeni - tak osoby świeckie, lekarze, pielęgniarki, jak również duchowni i siostry zakonne. W wielu szpitalach spotkali się oni i podjęli walkę o życie. Modlitwą ogarniamy tych, którzy tę walkę przegrali oraz ich rodziny, dotknięte cierpieniem odejścia najbliższych im osób” - zaznaczył abp Mokrzycki.

Arcybiskup przywołał słowa św. Jana Pawła II, który mówił:

"Kościół, który wyrasta z tajemnicy Odkupienia w Krzyżu Chrystusa, winien w szczególny sposób szukać spotkania z człowiekiem na drodze jego cierpienia. Na tej drodze posługi spotyka się kapłan z lekarzem, aby wspólnie posługiwać choremu, którego obszar cierpień jest zróżnicowany i wielowymiarowy, tak jak wielowymiarowa jest egzystencja człowieka. Taka wspólna posługa duszpastersko-medyczna ma szczególne znaczenie dla chorego, który zbliża się do kresu ziemskiego bytowania”.

„Idąc za myślą św. Jana Pawła II, niech właśnie to sanktuarium, stanie się miejscem spotkania kapłanów, lekarzy, pielęgniarek z ludźmi chorymi. A centrum tego spotkania niech będzie modlitwa u Matki Bożej, Uzdrowienia Chorych. Dlatego doroczny odpust w Tartakowie, będzie od dzisiaj, dniem spotkania nas wszystkich, zatroskanych o drugiego człowieka, w znaku jego cierpienia i choroby” – zaznaczył metropolita lwowski.

„Niech nasze dzisiejsze spotkanie, przy Matce Bożej, powracającej po latach w znaku Uzdrowienia Chorych, umocni tych, którzy uczestniczą w Apostolstwie Chorych, a tych, co się jeszcze zastanawiają nad drogą miłości uczynkowej, niech zachęci do podania ręki bliźniemu w potrzebie. Niech z tego miejsca znów popłyną zdroje łask, tak dla chorych, jak i dla tych, którzy są blisko nich. Niech w tym miejscu, dzięki wstawiennictwu Maryi, dokonuje się zwycięstwo miłości nad obojętnością, i w ten sposób dokonują się wielkie czyny miłości bliźniego, aby nie wierzący i wątpiący, widząc nasze czyny, mówili – patrzcie, jak oni się miłują" - –życzył na zakończenie homilii abp Mokrzycki.

Modląc się przed obrazem kopii Matki Bożej Tartakowskiej abp Mokrzycki nie krył swego wzruszenia. Oryginał tego cudownego wizerunku znajduje się w jego rodzinnej wsi Łukawiec k. Lubaczowa, gdzie po II wojnie światowej zamieszkali też Polacy wysiedleni z Tartakowa. W styczniu 2004 r. w Watykanie Jan Paweł II poświęcił korony i kopię cudownego obrazu Matki Bożej Tartakowskiej.

Ks. Kazimierz Szałaj z Sokala, który opiekuje się kościołem w Tartakowie przypomniał, że kościół pw. św. Michała Archanioła wzniesiono XVII w. Świątynia została ozdobiona malowidłami Stanisława Stroińskiego. W 1764-1944 znajdował się tam obraz Matki Boskiej Tartakowskiej Uzdrowicielki Chorych, który w 1777 r. uznano za cudowny.

Sanktuarium tartakowskie stało się miejscem pielgrzymek katolików obu obrządków z Wołynia, Galicji oraz Chełmszczyzny. Za czasów sowieckich kościół został przekształcony w spichlerz zbożowy i zdewastowany. W 2002 r. całkiem zrujnowaną świątynię władze ukraińskie najpierw przekazały prawosławnym, potem oddano ją katolikom obrządku łacińskiego. Nadal trwa renowacja świątyni.

W uroczyści uczestniczyli duchowieństwo i wierni z wielu parafii archidiecezji lwowskiej oraz grekokatolicy.

CZYTAJ DALEJ

Papież Franciszek wsparł „Kromkę Chleba"

2020-07-06 22:57

archiwum

Działająca w Tarnowie od 17 lat Fundacja „Kromka Chleba” pomaga i wspiera osoby bezdomne oraz ubogie, prowadząc dla nich noclegownię, misję dworcową – łaźnię, organizują również spotkania świąteczne przy wspólnym stole. Z działalności pomocowej organizacja pozarządowa nie zrezygnowała także w czasie pandemii. Teraz inicjatywę dostrzegł i wsparł papież Franciszek, który przez ręce Jałmużnika Papieskiego, kard. Konrada Krajewskiego przekazał tarnowskiej fundacji 5 tys. euro!

Prezes fundacji, Anna Czech podkreśla: - Dzięki tej pomocy przez kolejne miesiące nie będziemy musieli się martwić, skąd pozyskać środki na czynsz, media, środki czystości i higieny osobistej, szczególnie ważne i niezbędne w czasie trwającej epidemii.

Z przekazanych informacji wynika, że odkąd została uruchomiona łazienka, udzielono tam około pięćdziesięciu tysięcy usług w postaci kąpieli, możliwości wyprania rzeczy, ogolenia się oraz wypicia ciepłego napoju w atmosferze wzajemnego wsparcia. Fundacja stara się też zapewnić gorące posiłki pozyskiwane od darczyńców (np. lokalnych restauracji).

- Wsparcie Papieża jest o tyle istotne, że Fundacja buduje również pierwsze w mieście stacjonarne Hospicjum Via Spei dla chorych na raka – zaznacza Anna Czech. I dodaje: - Obecnie w planie mamy montaż drzwi wewnętrznych. Pandemia zaskoczyła wszystkich, przewartościowała nasze życie, ale też bardzo utrudniła nam dokończenie budowy. Czas epidemii się skończy, zostaną jednak dotychczasowe problemy osób cierpiących na nowotwory. Nie możemy zostawić ich w obliczu nieuleczalnej choroby, tuż przed metą budowy. Działamy dalej i wierzymy, że z Bożą Opatrznością i ludzką dobrocią uda nam się ukończyć to dzieło.

Fundacja prowadzi obecnie zbiórkę na portalu Siepomaga.pl, gdzie zbiera środki na zakup 89 sztuk skrzydeł drzwiowych wewnętrznych. Zbiórka znajduje się pod adresem https://www.siepomaga.pl/hospicjumviaspei Szczegółowe informacje o działalności Fundacji można znaleźć na stronie www.kromkachleba.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję