W kaplicy Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Biłgoraju Msze św. sprawowane są w dni powszednie i w niedziele, zawsze gromadząc sporą grupę wiernych. Uczestniczą w nich nie tylko mieszkańcy Domu, ale też mieszkańcy miasta. Dzieje się tak za sprawą patrona kaplicy - św. Ojca Pio.
W niedzielę, 23 września br., w kaplicy Domu Pomocy obchodzony był odpust ku czci św. Ojca Pio. Odpustową Eucharystię sprawowali ks. dr Waldemar Miśkiewicz i kapelan ks. dr Andrzej Niedużak. Ks. Waldemar wygłosił homilię, w której nawiązał do słów Ewangelii przypadającej na ten dzień. Mówił o mądrości i władzy, która w nauczaniu Chrystusa jest służbą, troską o dobro wspólne. Takim człowiekiem, który dosłownie rozumiał przekaz Ewangelii był Francesco Forgione, Ojciec Pio, znany w San Giovanni Rotondo jako „świątobliwy ojczulek”. Znamy jego historię życia, wiemy, ile dobrego dzięki niemu się stało, ilu ludzi właśnie on w konfesjonale wrócił na właściwą drogę. - Mimo że był człowiekiem świętym, to jednak cały czas musiał walczyć ze złym duchem, musiał walczyć z tym, który chciał go zniszczyć - przypominał Kapłan, mówiąc, że w naszym życiu też dokonuje się ciągła walka. - Każdego dnia, każdej chwili, kiedy wstajesz, kiedy myślisz, co masz robić, pewnie pojawia się jakaś pokusa. Odpychając te pokusy, odrzucając je od siebie, podejmujemy walkę taką, jak on podejmował ze złym duchem. Jeżeli wygramy tę walkę, to jesteśmy już mocniejsi i idziemy tą drogą, jaką nam Chrystus przygotował, napełnieni tą nauką, która wypływa z Ewangelii... Idźmy za jego przykładem, za jego wzorem - zachęcał ks. Miśkiewicz.
O niezwykłości miejsca, jakim jest kaplica pw. św. Ojca Pio mówił na zakończenie Mszy św. ks. Andrzej Niedużak. - Tutaj przychodzą ludzie, którzy są nie tylko w podeszłym wieku, którzy są naznaczeni różnymi cierpieniami, ale też ludzie, którzy przeżywają jakieś kryzysy życiowe. Przychodzą tu do św. Ojca Pio, by go prosić o potrzebne łaski. Ks. Andrzej zachęcał do modlitwy przez wstawiennictwo tego niezwykłego Świętego. Uroczystości odpustowe w kaplicy zakończyły się ucałowaniem relikwii.
W Watykanie trwa wystawienie relikwii świętych Ojca Pio i Leopolda Mandića. Jak zauważa o. Raniero Cantalamessa, kaznodzieja domu papieskiego i współbrat świętych kapucynów, te dni są dla Rzymu pięknym świadectwem pobożności ludowej. Jego zdaniem nie należy się przejmować pojawiającymi się gdzieniegdzie głosami krytyki pod adresem takiej formy religijności. Nawet gdyby zarzucano nam powrót do średniowiecza – mówi o. Cantalamessa.
„Jeśli powraca średniowiecze, to może i sam św. Franciszek. A kto by nie chciał dziś spotkać św. Franciszka?! Średniowiecze to pojęcie wieloznaczne, ma też swoje piękne aspekty. Oczywiście celem pobożności ludowej nie jest zaspokajanie potrzeb ludzi o wyrafinowanym guście, uczonych, zeświecczonych... Lecz pogardzanie tym, co ludzie kochają, jest po prostu obraźliwe. Na każdym kroku wszyscy odwołują się do ludu, do opinii publicznej. A kiedy lud się za czymś opowiada, jak w tym wypadku, to nagle słyszymy, że to średniowiecze. Jest w tym wszystkim trochę arogancji, w tym stawianiu się ponad ludem. Oczywiście pobożność ludowa potrzebuje formacji. Jest takie przysłowie: kiedy ktoś palcem wskazuje na księżyc, głupiec patrzy na palec, a człowiek mądry na księżyc. Ojcowie Pio i Leopold to takie palce wskazujące na Jezusa. Musimy więc patrzeć w kierunku, który oni nam wskazują. Ale ja jestem głęboko przekonany, że w tej pobożności ludowej zawsze jest jakiś kontakt z transcendencją” - mówi kaznodzieja domu papieskiego.
Po zakończeniu kariery w reprezentacji Argentyny gwiazda futbolu Lionel Messi po raz kolejny podkreślił swoją wiarę w Boga. „Chciałbym grać dla Argentyny na zawsze. Ale wiem, że podjąłem właściwą decyzję. Zawsze dziękuję Bogu, ponieważ bez Jego woli nigdy nie dotarłbym tam, gdzie jestem dzisiaj” - powiedział 39-latek w wywiadzie dla amerykańskiego portalu Diario AS.
W swoim poście na Instagramie po ostatnim meczu międzynarodowym, rozegranym 7 października, Messi wyraźnie podziękował Bogu za „Jego prowadzenie i Jego wolę”. Bez Niego „nawet nie śniłby” o swoim sukcesie, napisał w poście, który zebrał 25 milionów polubień.
Kard. Konrad Krajewski modlił się z księżmi w Domu Emerytów
Choćbym przechodził przez Ciemną Dolinę, to On mnie przeprowadzi, On jest ze mną! – te słowa Psalmu 23 towarzyszyły kard. Konradowi Krajewskiemu podczas porannej Mszy Świętej w kaplicy Domu Księży Emerytów w Łodzi. Metropolita łódzki odwiedził kapłanów, którzy po latach posługi duszpasterskiej odpoczywają w domu utworzonym z myślą o ich potrzebach.
Kard. Krajewski, wyjaśniając motywy swojej wizyty, nawiązał do słów Psalmu 23, ukazującego Boga jako Dobrego Pasterza, który prowadzi człowieka, pokrzepia jego duszę i towarzyszy mu nawet w najtrudniejszych chwilach życia. – Sprowokowany trochę tym psalmem, który mówi, że dobry pasterz prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę i wiedzie po właściwych ścieżkach, postanowiłem odwiedzić właśnie księży – powiedział metropolita łódzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.