Reklama

Adwentowe poszukiwania

Szukam Ciebie…

Dobro jest w nas. Może zapomnieliśmy o tym, że można się nim podzielić. Zamarzło chłodem międzyludzkich relacji. Wzejdzie słońce - przyjdą święta. Dobry Bóg będzie budził złożone w nas dobro. Podzielmy się sobą, aby nikt obok nas nie umarł z wyziębienia

Niedziela Ogólnopolska 50/2011, str. 27

GRAZIAKO/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stałem w kolejce do konfesjonału. Przede mną na ławce siedziało starsze małżeństwo. Skupieni przygotowywali się do spowiedzi. Po chwili starszy mężczyzna wyjął z kieszeni książeczkę do nabożeństwa i zaczął się modlić. A żona wyjęła z torebki jego okulary i z czułością, i zatroskaniem zapytała: - Dać ci okulary? On spojrzał na nią, wziął do ręki okulary i uśmiechnął się. Był to piękny uśmiech wdzięczności - błysk miłości.
Za chwilę uklęknął przy konfesjonale. Zatroskany Bóg słuchał tajemnicy duszy. A później stukanie w kratki konfesjonału: - Idź, twoje grzechy są ci odpuszczone. Wstając od konfesjonału, spojrzał na żonę - uśmiech wewnętrznego szczęścia.
Zachwyca nie tylko miłość zakochanych, ale również dojrzały owoc prawdziwej miłości. Miłość to nie to, co się czuje, tylko to, jak się żyje. Swoją dobrocią mamy wyzwalać w innych piękno. Kochać - to znaczy ciężko pracować, aby drugiemu człowiekowi umieć coś z siebie dać. Serce, które nikogo nie kochało, oduczyło się widzieć smutek, cierpienie i potrzeby innych. Co więcej - jak się nie kocha, to się dużo mówi o miłości. Jeśli się kocha, to się milczy - kochając. A gdy nawet mówisz kilka słów - mówi poeta - niech twe słowa będą jak świąteczne podarunki przewiązane wstążką.
Człowiek nie umie żyć bez adresu. Po śmierci osoby kochanej córka mówi o ojcu: - Odkąd nie ma mamy, tata często się gubi. Brakuje mu ukochanej osoby.
Doświadczenie miłości daje siłę, stwarza nas, otwiera horyzonty. Jednak nie tylko bliscy dają nam uczucie. Miłość otrzymujemy od wielu innych osób, które spotykamy na naszej drodze. Miłość przekonuje nas o naszej wartości, o tym, że jesteśmy godni czyjegoś zainteresowania.
Tylko ten może dać, kto wcześniej przyjął. Miłość trzeba zaprosić. Nie wdziera się przemocą, nie zniewala - czeka na swoją godzinę. Miłość w człowieku wywołuje silne emocje, najczęściej ogarnia go całego. Trzeba wiedzieć, że ludzie kochają nas na miarę swych serc, a nie według naszych marzeń. Taka jest miłość międzyludzka. Ale jest i inna. Dopiero gdy nas zawiedzie ktoś bliski, instynktownie czujemy, że jest Ktoś, kto nie opuści, bo kocha prawdziwie, nie porzuci, bo o własnym sercu nie może zapomnieć.
A każdy z nas jest w Bogu samym, „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (por. Dz 17, 28). Antoine de Saint-Exupéry powiedział: „Już w tęsknocie za miłością jest miłość. Głód miłości to jest miłość, tylko że oczekuje na spełnienie”.
Miłość, która się wydarza - uśmiech niebios. Kochać niedotykalność.
Miłość wyraża to, co trudne do wyrażenia.
Ale bywa i taka, że żyjąc ze sobą, ludzie nie mają nic wspólnego. Żyją razem, nie kochając się. Umierają, nie płacząc po sobie. Miłość to szczęście chwili. Trudno ją niekiedy przekazać.
Czerwiec. Wczesne przedpołudnie. W kwiaciarni ruch. Ludzie kupują kwiaty. Jedni bukiety dla żywych, inni wiązanki dla zmarłych. Ale w tym ruchu zakupów panuje klimat miłości. To kwiaty dla osób kochanych. Stoję w kolejce i czekam na swój czas. Przede mną mężczyzna poprosił o 30 czerwonych, pięknych róż z przybraniem. Po chwili bukiet był gotowy. - Proszę pani - mówi zakłopotany, a może onieśmielony mężczyzna - może ma pani takie małe serduszka z napisem „Kocham cię”? Niech mi pani przypnie do tej wiązanki. - Nie, to za małe. Większe proszę - niech zobaczy, że ją kocham. Przecież to 30. rocznica ślubu. Ekspedientka, uśmiechając się, delikatnie pyta: - Nie może jej pan tego powiedzieć?
- To większe poproszę - mówi mężczyzna. - I niech pani je przypnie z przodu, aby widziała, że ją kocham.
Kiedy płacił za kwiaty, dodał: - Niech się pani na mnie nie denerwuje. Ja nie wiem, jak jej to powiedzieć.
Pomyślałem sobie: 30 lat kocha i nie wie, jak jej to powiedzieć. A ona - czy umie czytać znaki miłości?
Może rzeczywiście nie trzeba nic mówić, jak się kocha? Może miłość mówi wszystko?
Najtrudniejsza jest miłość, w której istnienie możemy tylko wierzyć.
Najtrudniej jest dawać miłość, która stała się obowiązkiem.
Bolesna jest miłość otrzymana z litości.
Najbiedniejsza jest miłość, którą trzeba kupić.
Miłość z przyzwyczajenia jest jedynie odmianą zniewolenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube. Mamy oficjalne stanowisko Google

2026-09-09 17:25

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

YouTube

red.

Niespodziewane zniknięcie oficjalnego kanału YouTube Archidiecezji Łódzkiej wywołało falę pytań ze strony wiernych i internautów. Redakcja portalu „Niedziela.pl” zwróciła się do Google, o podanie powodów zaistniałej sytuacji.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie, gdyż kanał Archidiecezji Łódzkiej był głównym źródłem transmisji wydarzeń liturgicznych, rozważań oraz materiałów duszpasterskich dla wiernych w Polsce. Profil nagle przestał być dostępny.
CZYTAJ DALEJ

Zespół Ekspertów Episkopatu zabrał głos w sprawie transplantacji

2026-09-09 13:46

[ TEMATY ]

Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych

BP KEP

Stanowisko Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w sprawie transplantacji organów

Stanowisko Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w sprawie transplantacji organów

Gdy jest to możliwe z etycznego i medycznego punktu widzenia, oddanie swojego transplantu jest świadectwem miłości bliźniego i postawy prospołecznej – czytamy w Stanowisku Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w sprawie transplantacji organów.

Dokument Zespołu przywołuje najważniejsze zasady etyczne dotyczące transplantacji organów. Punktem wyjścia jest godność człowieka i jego duchowo-cielesna natura. W dalszej części dokumentu podano uzasadnienie biblijno-teologiczne dawstwa organów zgodnie ze złotą regułą: „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie, albowiem na tym polega Prawo i Prorocy” (Mt 7,12).
CZYTAJ DALEJ

Stulecie „Niedzieli”: Od diecezjalnego Tygodnika do dzieła, które jest wszędzie

W 1950 roku, gdy toczyło się śledztwo przeciwko redaktorowi naczelnemu "Niedzieli", naczelnik nie krył powodu aresztowania ks. Antoniego Marchewki. To „dlatego, że ksiądz jest naczelnym «Niedzieli», a «Niedziela» jest wszędzie”. Dziś te same słowa brzmią jak credo Tygodnika, który 18 września świętuje na Jasnej Górze 100 lat. W "Radiu Fiat" o tej drodze – od pierwszego numeru z 4 kwietnia 1926 roku, przez wojnę, cenzurę i milczenie aż do 1981 r., po portal i sześć milionów wejść na „Niezbędnik Katolika” – opowiedzieli prezes Instytutu Niedziela Mariusz Książek i ks. Paweł Rozpiątkowski.

Prowadzący zapytał, czy bez bulli Vixdum Poloniae Unitas Piusa XI nie byłoby drogi do „Niedzieli”. Ks. Paweł Rozpiątkowski potwierdził, że to jeden z fundamentów, ale dodał drugi: „pierwszym biskupem nowej diecezji częstochowskiej został ks. Teodor Kubina, społecznik, a jednocześnie człowiek, który czuł wagę prasy drukowanej, słowa drukowanego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję