3 czerwca (w sobotę) na placu przy sanktuarium rokitniańskim rozpocznie się XI Diecezjalny Dzień Dziecka pod hasłem „Bądźmy razem”.
- Zapraszamy nie tylko zorganizowane grupy, które wcześniej wysłały swoje zgłoszenie, ale wszystkie dzieci, całe rodziny z naszej diecezji. To będzie bardzo fajna impreza, dużo atrakcji, wiele niespodzianek i pyszności. Na miejscu będzie punkt informacyjny, będą też nasi wolontariusze w czerwonych koszulkach, którzy w razie czego pomogą, podpowiedzą, wskażą drogę – mówi Sylwia Grzyb.
Niektóre miejsca mają niezwykłą moc przywoływania uśmiechu i radości. Dla dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych takim miejscem jest urokliwy ogród przy plebanii parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła.
W tym roku, po kilku latach przerwy, dzieci ponownie mogły cieszyć się gościnnością tego miejsca z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. – Jesteśmy mocno rozradowani, że to życzenie dzieci możemy wreszcie spełnić – powiedział ks. prał. Marek Babuśka, proboszcz parafii, witając dzieci 6 czerwca. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu rady duszpasterskiej, na małych gości czekało mnóstwo kulinarnych atrakcji – od grillowanych kiełbasek i szaszłyków po gofry, naleśniki i lody, które zawsze wywołują uśmiech na dziecięcych twarzach.
Przeszedł do historii jako ojciec scholastyki. Jego argument rozumowy, dowodzący istnienia Boga, wielu ludziom otworzył oczy na prawdę. Dzisiaj również przybliża on wątpiących do wiary.
Święty Anzelm nie miał łatwej młodości. Choć urodził się w zamożnej i szanowanej rodzinie, to jego oschły ojciec nie potrafił otoczyć go troską i miłością. Podczas gdy trwonił on majątek i używał życia, matka Anzelma wzięła na siebie ciężar moralnej i religijnej formacji chłopca. By zapewnić mu należyte wykształcenie, oddała go na nauki do klasztoru Benedyktynów w Aoście. Anzelmowi już wtedy spodobało się mnisze życie, jednak sprzeciw ojca uniemożliwił mu wstąpienie do zakonu. Śmierć matki i nieporozumienia z rozrzutnym ojcem sprawiły, że 20-letni Anzelm opuścił rodzinną Aostę. Wędrował po świecie i przeżywał najróżniejsze przygody. Mimo to stale pociągało go życie zakonne. W wieku 27 lat wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru w Le Bec.
Trener Jacek Magiera był praktykującym katolikiem i w tak ważnym miejscu, na Jasnej Górze, chcieliśmy o nim pamiętać – mówił trener drugiej drużyny RKS Raków Częstochowa, Michał Mizgała zaraz po Eucharystii, która wczoraj w intencji trenera śp. Jacka Magiery sprawowana była w Kaplicy Matki Bożej.
- Jest to chyba największy dom Boży w całej Polsce i myślę, że ta modlitwa musiała się tutaj odbyć. Wiemy, że trener Jacek był też katolikiem, który na co dzień uczęszczał na Msze święte, więc chcieliśmy wyrazić pamięć jak najbardziej należycie. Przede wszystkim trener Jacek był wzorem do naśladowania dla wszystkich trenerów, ale też i piłkarzy. Grał w Rakowie Częstochowa i myślę, że bardzo ważne, aby wpajać naszej młodzieży, że takie prawidła, które nam przekazywał są bardzo wartościowe i ważne, żeby się nimi kierować w życiu – podkreślał Michał Mizgała i przypomniał, że Jacek Magiera był wybitnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.