Wyjątkowo obszernie nasz narodowy dramat opisywała prasa amerykańska. Dziennik „Washington Post” przypomniał swym czytelnikom mord katyński. Gazeta nie pozostawiła także bez komentarza nastrojów panujących nad Wisłą, a w szczególności w Warszawie. Przytoczyła znamienną wypowiedź jednego z naocznych obserwatorów: „Możesz rozejrzeć się po ulicach, połowa z tych ludzi to nie są wyborcy Kaczyńskiego. Przyszli tutaj, ponieważ to był «nasz prezydent». To jest patriotyzm”.
Nowojorski dziennik „New York Times” poświęcił osobny artykuł Lechowi Kaczyńskiemu. Przytoczył najważniejsze fakty z jego życia, nie tylko politycznego. Amerykańscy czytelnicy mogli więc zapoznać się z informacjami o ojcu tragicznie zmarłego Prezydenta, aktywnie uczestniczącym w ruchu oporu, o księżycowym epizodzie filmowym z dzieciństwa, o współpracy i późniejszym rozbracie z Lechem Wałęsą. Poglądy nieżyjącego Prezydenta zostały określone jako konserwatywne, podkreśla się jego oddanie religii rzymskokatolickiej.
Dziennik „Wall Street Journal” odnosi się do nastrojów panujących wśród Polaków, którzy głęboko odczuli ironię zaistniałej tragedii. Autorzy pozwalają sobie także na spekulacje odnośnie do przyszłości polskiej sceny politycznej. Dwie główne partie opozycyjne zostały bez oczywistych kandydatów na prezydenta. Konkludując - autorzy cytują polskiego politologa Stanisława Mocka, który twierdzi, że wszystko będzie zależeć od decyzji Jarosława Kaczyńskiego: czy wycofa się on z polityki, wytwarzając polityczną próżnię w szeregach partii, czy też podejmie wyzwanie, co może doprowadzić do mobilizacji w szeregach PiS.
Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek
W Playa Grande, znanej dzielnicy miasta La Guaira, Kamar Galíndez znajdował się na najwyższym piętrze hotelu Chipi's Beach i właśnie miał rozpocząć swój codzienny trening na siłowni, nieświadomy, że jego życie zmieni się na zawsze - informuje portal aciprensa.com.
Była środa, 24 czerwca, święto św. Jana Chrzciciela. O godzinie 18:05 spokój, jaki roztaczał się z najwyższego punktu hotelu, z imponującym widokiem na ocean, został zakłócony przez ogłuszającą siłę dwóch kolejnych trzęsień ziemi, które zaskoczyły wszystkich, siejąc niepokój i zamieszanie.
W Parlamencie Europejskim w Strasburgu nadano jednej z sal konferencyjnych imię świętego Benedykta. Poinformowała o tym grupa parlamentarna Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Sala jest wykorzystywana głównie do ich spotkań. Nadanie jej nazwy postulowała grupa, w skład której wchodzą posłowie Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz włoskiej organizacji Braci Włoskich (Fratelli d'Italia). Nazwiska wybitnych Europejczyków nosi wiele pomieszczeń w Parlamencie Europejskim.
Według EKR, nazwa ma przypominać Europie o jej chrześcijańskich korzeniach. „Benedykt jest duchowym ojcem Europy” - powiedział Nicola Procaccini, współprzewodniczący grupy EKR. Podkreślił, że nadanie imienia wpisuje się również w proces, który rodzina polityczna rozpoczęła w 2024 roku w Subiaco we Włoszech, jednym z miejsc działalności św. Benedykta.
To były lata 70-te, a dostęp do muzyki, nie wspominając o płytach, był utrudniony. Może dlatego kreatywność naszego pokolenia była nie do ogarnięcia.
Począwszy od jej hitu z 1977 r. "It's a Heartache" z pierwszej płyty byłem oczarowany brzmieniem jej głosu i dynamiką śpiewanych utworów. Nie wiedziałem wtedy, że miała to być jej pożegnalna piosenka po operacji usunięcia guzków na strunach głosowych. Wcześniej śpiewała czystym głosem kościelne hymny, a później bluesa w klubie walijskim Swansea, gdzie w 1970 poznała Roberta Sullivana. Wygrała nawet jakiś lokalny konkurs muzycznych talentów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.