Jakie znaczenie dla współczesnego człowieka ma poszukiwanie Boga? Tylu rzeczy się szuka. Pragnie się w swoim życiu spotkać kogoś ważnego. Zabiega się, aby jakaś znacząca sytuacja jeszcze raz się wydarzyła. Człowiek stale pragnie, jest nienasycony w swym poszukiwaniu. Jego życie jest ciągłym szukaniem.
W szukaniu ludzie się prześcigają. Konkurencja na tym polu niekiedy jest bardzo ostra. Powstają wtedy rany, które długo się goją. Ludzie szukają ludzi, ale kłócą się między sobą. Roszczą sobie prawo do stanowisk i uznania, a często nie znają i nie umieją zarządzać własnymi domami. Chcą posiadać, ale bardziej czyjąś własność niż wypracowaną przez siebie.
Każde szukanie ma swoje priorytety. Zalicza się do nich cele, wartości oraz granice, które odbierane są niekiedy jako wyzwania. Jeżeli te priorytety są stale uświadamiane i rozumnie korygowane - jest dobrze. Jeżeli nie, wtedy rządzenie sobą zostaje oddane w ręce tych nieuświadomionych priorytetów. One potrafią nęcić i prowadzą do zawiązywania się węzła namiętności. A ten już dość obsesyjnie zniewala i nie zezwala na dobrowolne szukanie rzeczywistych wartości. Taka sytuacja wewnętrzna wnosi wiele niepokoju i lęku.
Postawa poszukiwania Boga najpierw uwalnia z więzienia te zlekceważone uprzednio priorytety, podsuwane jako ważne, cenne i skuteczne. Później postawa poszukiwania Boga dojrzale i wychowawczo dobiera środki i je odpowiednio wartościuje, aby w końcu zrobić miejsce w umyśle, duszy i całym życiu dla Nieznanego Boga, chociaż już dobrze przez szukanie poznanego.
Polecił nam zawsze ufać Bogu, być wiernymi modlitwie i pozostać kapłanami radosnymi – wspominają słowa Papieża Leona XIV polscy księża, którzy w ostatnich dniach pielgrzymowali do Rzymu. W rozmowie z Vatican News opowiedzieli o spotkaniu z Ojcem Świętym, modlitwie przy grobie św. Jana Pawła II oraz wdzięczności za dar kapłaństwa, które stały się dla nich źródłem umocnienia na dalszej drodze posługi.
Do Rzymu przybyli neoprezbiterzy z diecezji tarnowskiej i rzeszowskiej oraz księża świętujący 25-lecie kapłaństwa z archidiecezji poznańskiej oraz diecezji: drohiczyńskiej, kaliskiej i płockiej.
Tykająca bomba, kula śniegowa, wierzchołek góry lodowej. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy, historia Warszawskiego Szpitala Południowego pisze się na naszych oczach każdego dnia. Chodzi oczywiście o jej ciemne karty.
Na szybko podsumujmy. Warszawski Szpital Południowy powstał pod czujnym okiem Rafała Trzaskowskiego – on sam chwalił się tym w kampanii prezydenckiej. Szerokim strumieniem popłynęły tam również środki z KPO. Dziś wiemy, że m.in. pozwoliły one sfinansować 1,6 mln zł rocznego wynagrodzenia dla lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej, którego ojciec jest znanym deweloperem, a matka prokuratorem. Za pokrewieństwo ani przynależność partyjną nikogo nie należy potępiać, ale nie ma też co udawać, że wszystkie te okoliczności nie mogły mieć wpływu na to, jak potoczyła się kariera młodego polityka partii rządzącej po zmianie władzy w Polsce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.