Robert Kubica jest rozpoznawalny przez kubiców całego świata.
Leo w Anglii?
Niektóre media donoszą, że selekcjoner naszej futbolowej reprezentacji Holender Leo Beenhakker ma zostać niebawem trenerem Anglików. Hm... Jeśli ta informacja jest prawdziwa, najwyższy czas, aby przedłużyć kontrakt z menedżerem z kraju tulipanów, o czym wspominałem przed tygodniem.
Komentarz
Pierwszy przekaz na żywo drogą radiową, komentujący sportowe wydarzenia, miał miejsce 11 kwietnia 1921 r. w Pittsburghu (USA). Dopiero w latach sześćdziesiątych komentarz radiowy zaczęła wypierać telewizja. Obecnie jej miejsce zajmuje internet. Ciekawe, co też takiego przyjdzie po nim? Aż boję się o tym pomyśleć...
Nie jest wykluczone, że stadion narodowy zostanie wybudowany poza Warszawą. Mogą przeważyć względy ekonomiczne. Okazuje się bowiem, że ceny gruntów w okolicach Stadionu Dziesięciolecia są bardzo wysokie i nie stać na nie stolicy.
Debiutant
Poprzednim razem pisałem też o Klimku Murańce, od którego może zależeć przyszłość naszych skoków narciarskich. Walter Hofer, dyrektor skoków w FIS, deklaruje, że nie będzie robił przeszkód naszemu utalentowanemu trzynastolatkowi w udziale w zawodach Pucharu Świata w tym sezonie. Nasz rodak byłby zatem nie tylko najmłodszym sportowcem, jaki kiedykolwiek w nich wystąpił. Byłby również najmniejszym (152 cm) i najlżejszym (32 kg) uczestnikiem PŚ. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, Klimek zadebiutuje w Zakopanem w styczniu 2008 r., czyli u siebie.
Są takie decyzje, których z zewnątrz trudno zrozumieć. Człowiek ma dobrą pracę, pozycję, doświadczenie, możliwości dalszego rozwoju. Wszystko wskazuje na to, że powinien iść dalej. Awansować, rozwijać się, zdobywać kolejne szczeble. I nagle podejmuje decyzję, która dla wielu osób może wydawać się nieracjonalna.
Czy można świadomie zrezygnować z kariery? Czy można zostawić coś, na co pracowało się przez lata i wybrać życie, które nie daje już tego samego prestiżu, pieniędzy czy rozpoznawalności? Na takie pytania zaskakująco dobrze odpowiada historia bł. Wincentego Kadłubka.
W ciągu zaledwie dwóch ostatnich dni Polską wstrząsnęła seria brutalnych wydarzeń. Zaplanowane ataki nastolatków na rówieśników i nauczycieli na terenie placówek oświatowych to coś więcej niż incydenty. To dramatyczny obraz głębokiego kryzysu wychowawczego. Kiedy w przestrzeni szkolnej krew zastępuje atrament, musimy zadać sobie trudne pytanie: gdzie jako społeczeństwo popełniliśmy błąd? Na to pytanie, w świetle najnowszych wydarzeń, odpowiada ekspert oświatowy Andrzej Sosnowski.
Fala przemocy, z którą mamy dziś do czynienia, nie wzięła się znikąd. Choć media nagłaśniają obecnie te najbardziej drastyczne przypadki, eksperci od dawna alarmowali, że w polskich szkołach systematycznie rośnie agresja, a uczniowie potrafią wnosić na teren placówek niebezpieczne narzędzia. Jak diagnozuje Andrzej Sosnowski, obecna czarna seria to tragiczny finał długofalowego procesu erozji systemu polskiej szkoły.
Siostry Szkolne de Notre Dame świętują jubileusz we Wrocławiu
2026-10-09 12:49
ks. Łukasz
Ks. Łukasz Romańczuk
Klasztor Sióstr Szkolnych Notre Dame we Wrocławiu
Od opieki nad sierotami po epidemii tyfusu, przez zakładanie szkół na całym Śląsku, aż po współczesne rekolekcje, przedszkola i dzieła wychowawcze. Siostry Szkolne de Notre Dame obchodzą w październiku 2026 roku jubileusz 175 lat obecności we Wrocławiu. To okazja nie tylko do wspominania historii zgromadzenia, ale także do spojrzenia na jego misję, która pozostaje niezmienna od połowy XIX wieku.
Historia obecności sióstr we Wrocławiu rozpoczęła się za sprawą biskupa Melchiora von Diepenbrocka. Widząc trudną sytuację szkolnictwa w diecezji, zwłaszcza w zakresie edukacji dziewcząt, postanowił sprowadzić zgromadzenie zajmujące się wychowaniem i nauczaniem dzieci. Jak wyjaśnia s. Natanaela ze Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame początki obecności zgromadzenia na Śląsku były efektem kilkuletnich rozmów prowadzonych przez biskupa wrocławskiego z założycielką zgromadzenia. - Biskup uznał, że takie wychowanie mogłyby przekazać zgromadzenia zakonne, które zajmują się wychowaniem i nauczaniem. Rozglądając się po swojej diecezji, zobaczył, że takiego zgromadzenia nie ma. I wtedy zwrócił się do arcybiskupa w Monachium z prośbą o to, żeby porozmawiał z naszą założycielką, teraz już błogosławioną matką Teresą Gerhardinger, na temat przysłania sióstr, aby mogły obejmować różne placówki w diecezji wrocławskiej. Rozmowy rozpoczęły się w 1848 roku, a zostały sfinalizowane w 1851 roku, kiedy dokładnie 15 października siostry szkolne de Notre Dame przybyły do Wrocławia - opowiada siostra, dodając, że do stolicy Śląska przyjechało wówczas pięć sióstr wraz z bł. Matką Teresą Gerhardinger. Ich pierwszym zadaniem nie było jednak prowadzenie szkół, ale odpowiedź na dramatyczne potrzeby mieszkańców miasta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.