Raczej rzadko mówię, a tym bardziej piszę, o polityce. Ponoć mam jeszcze na to trochę czasu. Zgodnie bowiem z Arystotelesowym (grecki filozof zmarły w 322 r. przed Chr.) postrzeganiem świata, mężczyzna staje się homo politicus dopiero po czterdziestce. Mnie już bardzo niewiele do niej brakuje, niemniej widząc, co się dzieje w obecnej kampanii przedwyborczej, nie mogę odmówić sobie paru zdań komentarza.
„Autorytety” III RP pokazują bowiem po raz kolejny swoje prawdziwe oblicze. Oto eks-prezydent (wybrany aż na dwie kadencje!) na arenie międzynarodowej przekonuje wszystkich do tezy, że Polak pije tylko trzy razy do roku: w Nowy Rok, w Wielkanoc i… przy okazji. W praktyce zatem ciągle chodzi pijany. Każdy wie, o którego prezydenta chodzi, więc dalej nie będę kontynuował tego tematu. Po prostu - wstyd!
Inny ideowy kolega wspomnianego pana, co to ma słabą głowę do mocnych trunków - eks-premier - prawie zmienia partyjne barwy (szkoda, że nadal dominuje w nich biel i czerwień). Mało tego, bez zająknięcia, niekoniecznie „broniąc samego siebie”, kandyduje do Sejmu RP z listy przyjaznego sobie ugrupowania, i to w mieście, w którym ponoć tylko w łodzi można uratować się przed zatonięciem.
Jego zaś kolejny kolega - również eks-premier - staje się doradcą człowieka, który publicznie przyznaje się do tego, że wielokrotnie zdradzał żonę. W dodatku kampanię przedwyborczą rozpoczął na traktorze - niczym budowniczy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zaraz po II wojnie.
Holenderski biskup pomocniczy diecezji ’s-Hertogenbosch, Rob Mutsaerts uległ w sobotę wieczorem w drodze do domu poważnemu wypadkowi drogowemu i przebywa obecnie w szpitalu, a jego stan jest „obecnie stabilny”. „Konsekwencje wypadku są poważne”- poinformowano. Biskup diecezjalny, Gerard de Korte poprosił w poniedziałek wiernych o modlitwę za 67-letniego biskupa pomocniczego.
Jak poinformowały w poniedziałek gazeta Nederlands Dagblad oraz regionalna stacja telewizyjna Omroep Brabant, bp Mutsaerts wracał w sobotę wieczorem z domu rekolekcyjnego Emmaüs w miejscowości Helvoirt, gdzie spowiadał. Utraciwszy przytomność za kierownicą uderzył samochodem w drzewo.
Muszą mieć przynajmniej 15-letnie doświadczenie kapłańskie i wizję prowadzenia wspólnoty parafialnej - lubelska kuria poszukuje kandydatów na proboszczów do 16 parafii. Chodzi o zwiększenie przejrzystości wyboru i lepsze dopasowanie duszpasterzy do potrzeb lokalnych wspólnot. - To ogromna szansa na budowanie autentycznej współodpowiedzialności za Kościół lokalny, którego podstawową komórką jest właśnie parafia - uważa ks. prof. Paweł Kaleta z Instytutu Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Konkursy na proboszczów w lubelskich parafiach to unikatowe rozwiązanie w skali kraju. Zmiana związana jest z ustaleniami zakończonego jesienią ubiegłego roku III Synodu Archidiecezji Lubelskiej. Chodzi o rozwiązanie zakładające, że w parafiach, w których nie ma proboszczów, mogą zostać ogłoszone konkursy na to stanowisko. I tak się stało w przypadku 16 parafii w archidiecezji lubelskiej. Aktualnie poszukiwani są proboszczowie m.in. do parafii pw. św. Agnieszki w Lublinie, pw. Świętego Ducha w Chełmie czy pw. Przemienienia Pańskiego w Firleju.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.