Od maja do września na naszych łąkach, a także w zbożach czerwienią się kwiaty maku polnego, który od dawna był symbolem zarówno snu, jak i śmierci ze względu na swoje właściwości usypiające.
Mak polny (Papaver rhoeas L.) to roślina jednoroczna o łodydze wzniesionej, rozgałęzionej, liściach naprzemianległych, pierzastodzielnych. W ich kątach osadzone są długie szypułki zakończone zwisającym
pąkiem, z którego wyrasta duży, żywoczerwony kwiat o czterech płatkach, z czarną plamą u nasady każdego. Owocem jest kulista torebka. Cała roślina jest pokryta meszkiem, zawiera liczne rurki mleczne.
Kwiaty maku były uważane w przeszłości za środek przeciw chorobom płucnym, a także stosowane do usypiania dzieci.
Czerwone płatki zbiera się ręcznie tuż przed rozwinięciem się kwiatu, podczas słonecznej pogody, około południa. Suszy się je rozłożone cienką warstwą, w miejscu cienistym, przewiewnym. Suche płatki
przechowuje się w zamkniętym pojemniku. Zawierają ślady alkaloidów: readyny, reageniny i rearubiny, czerwony barwnik antocyjanowy oraz śluzy. Lecznictwo ludowe stosowało je jako środek uspokajający, także
przeciw chrypce i suchemu kaszlowi.
Innym rodzajem maku jest mak lekarski, z którego przemysł farmaceutyczny wykorzystuje sok wypływający po nacięciu niedojrzałych makówek, z którego po wysuszeniu powstaje opium. Opium zawiera ok. 25
alkaloidów, z których najważniejsza jest morfina. Wszystkie alkaloidy wyodrębniane z opium są narkotykami. Ich długotrwałe używanie prowadzi do zatrucia kończącego się wyniszczeniem organizmu, a następnie
śmiercią. Wszystkie preparaty zawierające alkaloidy opium maku lekarskiego podlegają międzynarodowej kontroli dotyczącej narkotyków.
Do rodziny maków należy też mak przykwiatkowy. Gatunek ten pochodzi z Azji i został wprowadzony do ogrodów botanicznych w XVIII wieku jako roślina ozdobna, mająca piękny czerwony kwiat.
Nie podobała mi się ostra i postkolonialna reakcja ambasadora USA Tomasa Rosa, ale także nie podobała mi frontalna krytyka prezydenta USA ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego. Choć konflikt z administracją Białego Domu może się podobać elektoratowi lewicy, to dla Polski jest skrajnie niebezpieczny.
Po ostrej wymianie zdań miedzy ambasadorem USA a marszałkiem sejmu i premierem, w mediach tradycyjnych i społecznościowych przybrała fala dyskusji o suwerenności, dumie i honorze. Jednego dnia prawie wszyscy używali narracji konserwatywno-patriotycznej, która wcześniej zarezerwowana była dla prawej strony sceny politycznej. Co najdziwniejsze, bohaterem tego ruchu stał się marszałek Włodzimierz Czarzasty, człowiek który szczyci się tym, że był komunistą i członkiem PZPR. Przypomnę, że komunizm został przywieziony do Polski na taczce z Moskwy tylko po to, by realizować rosyjską politykę kolonialną nad Wisłą. Chichotem historii jest fakt, że ktoś kto był częścią partyjnych struktur imperialnej władzy Moskwy nad Warszawą, dziś jest głównym obrońcą Polski przed „obcymi” wpływami z Waszyngtonu.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
W jednym z ostatnich wywiadów irlandzki biskup Kevin Doran wypowiedział zdanie, które wstrząsnęło tym krajem: w ciągu jednego roku aborcja odebrała życie 10 852 dzieciom. To tak, jakby w ciągu roku zniknęło 300 pełnych klas szkolnych – powiedział biskup. Liczba sama w sobie przytłacza, ale obraz, który wywołuje, porusza jeszcze głębiej. Trzysta klas: tysiące małych ławek, tablice gotowe na pierwsze litery i zdania. A jednak w tych klasach panuje cisza. Nie ma śmiechu, rozmów, dziecięcej ciekawości świata. Są puste przestrzenie - jak wyrwa w sercu narodu.
Biskup Doran mówił, że likwidacja szkół podstawowych w Irlandii, szczególnie w regionach wiejskich, stała się w ostatnich miesiącach poważnym problemem społecznym. Jak dodał, to bolesny znak naszych czasów. Bo gdy społeczeństwo zaczyna odzwyczajać się od dzieci, traci bardzo wiele. Naród wtedy powoli gaśnie, zarówno duchowo, jak i kulturowo.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.