Reklama

Ks. Jerzy Popiełuszko

„Prawdy zabić się nie da”

Niedziela Ogólnopolska 42/2004

Znaczki Poczty Podziemnej „Solidarność”

Znaczki Poczty Podziemnej „Solidarność”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

... wszelki mord ohydny,
lecz ten był nadzwyczajny,
niesłychany.
William Shakespeare

Był sobotni wieczór 20 października 1984 r. Z głównego wydania Dziennika telewizyjnego dowiedziałam się o uprowadzeniu dzień wcześniej przez nieznanych sprawców niezłomnego duszpasterza ludzi pracy, wikariusza parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie na Żoliborzu, odprawiającego w tamtejszym kościele od 17 stycznia 1982 r. dla tysięcznych rzesz wiernych comiesięczne Msze św. w intencji Ojczyzny, prześladowanego przez ówczesne władze komunistyczne, najlepszego z nas - ks. Jerzego Popiełuszki. A jednak zdobyli się na to! Mało im było rewizji, ohydnych oczernień, pomówień, aresztowań, śledztw, przesłuchań, zamachów, udręczeń, tajemniczych telefonów z pogróżkami - „Umrzesz. Będziesz ukrzyżowany”. Czyżby? - przemknęło przez myśl - urodził się 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Boże drogi! Nie! Nie! To niemożliwe! Nie posuną się do tego!
We wszystkich kościołach rozpoczęły się modlitwy o uwolnienie Księdza Jerzego. Szczególnie żarliwe, połączone z długimi czuwaniami, trwały w lubelskiej świątyni Księży Jezuitów. Biegłam tam każdego dnia, błagając Wszechmogącego, by jak najszybciej odzyskał wolność jego wierny i oddany ludziom sługa. Postanowiłam pojechać do Warszawy, by dołączyć do zanoszonych do Pana Boga próśb w miejscu najczęściej sprawowanej przez Księdza Jerzego Najświętszej Ofiary w obronie podeptanych a drogich i tak bardzo wtedy potrzebnych nam wszystkim wartości - prawdy i wolności.
Przyjechałam do stolicy w sobotę wieczorem. Zatrzymałam się u studiującego tam najmłodszego brata Krzysia i jego żony Grażynki. Następnego dnia, w niedzielę 28 października, w święto św. Judy Tadeusza (patrona od spraw beznadziejnych i patrona naszego Tatusia) całą trójką pojechaliśmy do kościoła św. Stanisława Kostki na Mszę św. Przed świątynią i w jej murach - tłum wiernych. Po Mszy św. weszliśmy do bocznej kaplicy, gdzie przedstawiciele środowisk twórczych - zmieniając się - cały czas trwali na modlitwie w intencji powrotu Ukochanego Duszpasterza. W głębokim skupieniu spędziliśmy tam dłuższą chwilę. Jaka szkoda, że nie zachowała się księga uczestników tamtych czuwań! Po wyjściu na zewnątrz dokładnie przyjrzeliśmy się całemu otoczeniu kościoła. Na wygrzebanych z torebek skrawkach papieru postanowiłam zapisać to, co zauważyłam. Wszyscy troje zabraliśmy się do roboty. Tamte, w pośpiechu robione notatki, tak głęboko gdzieś wetknęłam, że bez mała po dwudziestu latach dopiero dwa miesiące temu je znalazłam, choć wiele razy ich szukałam. Oto ich zawartość.
Na kościele napis: „Gdziekolwiek jesteś, Chrystus jest z Tobą - i nasze modlitwy”.
W gablocie tak często przypominane w tych dniach słowa: „Dobrem zwyciężaj zło” - ks. Jerzy Popiełuszko. Pod spodem dopisek: „Pan ze mną, cóż uczyni mi człowiek?”.
„Ufajmy!
Kim byli ludzie, dlaczego to zrobili? Dlaczego popełnili ten haniebny czyn? Chcemy poznać anatomię tej nienawiści do ks. Popiełuszki. Od nienawiści do zbrodni już niedaleko. Czy ów autor artykułu Seanse nienawiści czuje się współwinny tego czynu?
Dramat ks. Popiełuszki otworzył serca milionów Polaków. Pokazał, gdzie jest dobro, miłość, a gdzie zło.
Boże, daj Mu ocalenie!
Boże, wróć nam Księdza Jerzego!
Krzepiłeś serca, dźwigałeś z rozpaczy i poniżenia. Twój Duch zostanie z nami. Złączy nas w walce o prawdę, sprawiedliwość i solidarność. Ks. Jerzemu Popiełuszce w hołdzie”.
Obok dwa wiersze:

Modlitwa do Matki Bożej o uwolnienie ks. Jerzego

Matko Boża, w Tobie tyle mocy,
Udziel Księdzu Jerzemu pomocy.
On Tobie ufał - sercem Ci wierzył,
Twój kult, Maryjo, w modlitwie szerzył.

Matko Pomocy - Jerzy w potrzebie
Z serc głębi my wierni wołamy do Ciebie:
Matko Najczulsza, nie opuszczaj Jego
Bądź przy Nim - kieruj losem nękanego.

Nie pozwól, Matko, by zaznał głodu,
Broń Go od bólu, ognia i chłodu.
Matko Przedziwna - Ciebie błagamy,
Obroń biednego - przed mordercami!

Tyś Matko smutna, Tyś zatroskana,
Tyś Matko Polska Internowana.
On Cię ukochał, bo w Ciebie wierzył,
Braci więzionych Tobie powierzył.

Cieszył się z nami, nasz Ksiądz Kochany,
Gdy opuścili więzienne bramy.
Dziś Cię prosimy, Częstochowska Pani:
Obroń Jerzego przed „złymi duchami”.

Matko Różańcowa, Nieustającej Pomocy,
Wyrwij Jerzego ze złych sideł mocy.
My, ziemskie matki, we łzach Cię błagamy,
Życie za Niego Tobie oddamy.

Matko Stolicy, Matko Warszawska,
Pozwól Jerzemu wrócić do miasta.
Do swej parafii, do Stanisława,
Skąd Jego wieczna chwała, sława.

22 X 1984
Robotnica

Modlitwa o ocalenie księdza Jerzego Popiełuszki

Gdzieś na początku otchłannej nocy,
W rozkołysanych łunach jesieni,
Stał się ów dramat, ten akt przemocy
Wobec kapłana prawdy, nadziei.

Trzech anonimów opętanych zemstą
Podniosło łapy swoje drapieżne
Na Apostoła najświętszej wieści,
Który Ojczyźnie służył i wierze.

Szaleńców mrok osłonił dżdżysty
I wiatr zagłuszył wołanie o pomoc,
Ale nie zginął ślad promienisty,
Za którym pójdą po Jego wolność.

Światłem tym będzie akt zawierzenia,
Słowem modlitwy ogarnięty lotnie,
Każda sylaba cząstką ocalenia,
A więc klęknijmy i w sobie.

Z ufnością dziecka i czułością matki
Błagajmy Stwórcę o powrót rychły,
Księdza Jerzego z wielkiej parafii,
Której na imię - Polska znad Wisły.

Kazimierz Śladewski

Po przepisaniu tych strof długo jeszcze tkwiliśmy na placu kościelnym, obserwując skupionych, zatroskanych o los porwanego Kapłana, zgromadzonych tam ludzi, którzy jeszcze wtedy, w niedzielę 28 października, mocno wierzyli, że on żyje, że go tylko zamknęli i gdzieś trzymają, przesłuchują, ale prędzej czy później na pewno wypuszczą.
Tę głęboką nadzieję rozwiał następny dzień. Z wód Wisły w okolicach Włocławka wyłowiono potwornie zmasakrowane ciało Męczennika. I znów bieganie do kościoła Jezuitów, modlitwa, dokładanie kwiatów i lampek do coraz większego i grubszego, układanego na ziemi, krzyża. Wieczorem 19 listopada 2002 r. Marianna Popiełuszko, mama Księdza Jerzego, odsłoniła tu piękny pomnik swego syna, zbudowany w formie przyściennej, granitowej steli staraniem Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym oraz Zarządu Regionu środkowowschodniego NSZZ „Solidarność” według projektu lubelskiego artysty Kazimierza Stasza.
Pojechałam na pogrzeb. Krzyś z Grażynką też w nim uczestniczyli, ale w tym tłumie nie sposób było się znaleźć. Marysia i Władzio Makarscy zabrali troje swoich dzieci - Piotrusia, Szczepana i Anię, by rodzinnie pożegnać Bohatera narodowej sprawy. Całą szóstką do późnego wieczoru, byliśmy na miejscu tej niezwykłej, bolesnej, ale i radosnej ceremonii, przepełnionej nadzieją na rychłe zwycięstwo dobra nad złem. Nawet udało się nam uklęknąć blisko grobu, obejrzeć wszystkie wieńce, przeczytać wszystkie napisy na szarfach. Modlitwy, cisza, skupienie, solidarna więź ze zgromadzonymi, żadnego napomknienia o odwecie, zemście, zgodnie z ostatnimi słowami Księdza Jerzego, wypowiedzianymi w Bydgoszczy krótko przed porwaniem: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. I to głębokie przekonanie o dobru, które przyniesie ofiara tego, który powtarzał: „Jestem gotowy na wszystko. Prawdy zabić się nie da!”. I nie dało się zabić prawdy. A pamięć o Męczenniku i jego posłudze wciąż jest obecna nie tylko nad Wisłą. Będzie trwać, a z jego śmierci wciąż rosnąć będzie dobro (zapisano już ponad 240 łask doznanych za wstawiennictwem sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki), tak jak z krzyża zmartwychwstanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co „najpierw”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
CZYTAJ DALEJ

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

[ TEMATY ]

archaniołowie

Family News Service

Karol Porwich/Niedziela

29 września w Kościele katolickim przypada święto trzech archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała. Ich imiona pojawiają się na kartach Biblii. Niebiańscy wysłannicy towarzyszą ludziom w konkretnych wydarzeniach, a każdy z nich ma szczególną misję i zadanie do wykonania. Każdy z nich objawił się w konkretnym czasie. Św. Michał ukazywał się aż cztery razy, doprowadzając do ustanowienia swojej własnej bazyliki w podziemnej grocie na Górze Gargano we Włoszech.

Aniołowie są istotami duchowymi, nadrzędnymi wobec ludzi. Posiadają rozum oraz wolę. Św. Grzegorz Wielki tłumaczył, że słowo anioł nie oznacza natury, ale zadanie. „Duchy, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe nazywają się archaniołami. Niektórzy z nich mają imiona własne, wskazujące na określone ich zadania czy posługę” – wyjaśniał papież i doktor Kościoła. Aniołowie i archaniołowie pośredniczą między Bogiem i ludźmi, a ich interwencje świadczą o tym, że są zawsze gotowi, aby nam pomóc. 29 września, w rocznicę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała w Rzymie Kościół katolicki wspomina trzech archaniołów, którym Bóg wyznaczył szczególne misje w historii zbawienia. Przypominamy kilka ciekawych informacji na ich temat.
CZYTAJ DALEJ

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy krok

2026-09-30 18:53

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.

Czasem modlimy się, bo o coś prosimy. Innym razem – bo ktoś nas zranił, martwimy się o bliską osobę, nie wiemy, co dalej albo po prostu potrzebujemy trochę nadziei...
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję