Reklama

Prosto i jasno

Zapłacą biedni i chorzy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

18 listopada, kiedy protestowali w Warszawie pracownicy służby zdrowia, rząd przyjął projekt ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji zakładów ochrony zdrowia. Jeśli tę ustawę o pełnym urynkowieniu usług medycznych uchwali Sejm, placówki ochrony zdrowia będą traktowane jak wszystkie zakłady mające przynosić zysk, czyli będą musiały zapracować na siebie. Niby nie ma w tym nic złego, aby szpitale zarabiały na siebie, ale w polskiej sytuacji będzie to oznaczało likwidację ok. 30% zakładów opieki zdrowotnej, co oznacza, że pracę straci kilka tysięcy ludzi. Nie wiadomo, czy rząd przewiduje w ustawie jakieś osłony socjalne dla zwalnianych pielęgniarek i lekarzy. Minister zdrowia Leszek Sikorski uważa, że przekształcenie szpitali w spółki sprawi, że placówki nie będą się dalej zadłużać. Okazuje się jednak, że te placówki, które już przed dwoma laty zostały sprywatyzowane, również są zadłużone, a pracowników albo się zwalnia, albo odbiera im część ich uposażenia, tłumacząc, że to dla dobra szpitala, po to, żeby spółka funkcjonowała. Projekt ustawy nie uzyskał aprobaty związków zawodowych w Komisji Trójstronnej.
O co w tej ustawie tak naprawdę chodzi? Faktem jest, że blisko 90% zakładów opieki zdrowotnej jest zadłużonych w sumie na 6 miliardów zł. W wielu szpitalach nie wypłaca się pełnych wynagrodzeń, ok. 60% zakładów nie wypłaciło dotąd podwyżki, zwanej ustawą „203”. Problemów jest, oczywiście, więcej, nie tylko płacowych. Rząd, nie panując już nad sytuacją w placówkach służby zdrowia, wymyślił ich komercjalizację, co oznacza, że proces prywatyzacyjny dotknie wszystkie placówki, także te, które sobie dobrze radzą. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby dostrzec, że rozpocznie się dzika walka o ten majątek narodowy, nierzadko posiadający najnowocześniejszą aparaturę i znakomity personel. A może być i tak, że szpital wykupi ktoś, komu będzie zależało nie na leczeniu, ale przejęciu jego mienia. Nie muszę wskazywać, że budynki wielu placówek służby zdrowia to nierzadko dawne pałace, ponadto większość szpitali znajduje się w centrach miast, gdzie cena ziemi może być wyższa od majątku placówki. Przekazanie większości szpitali samorządom nie uchroni ich od upadłości czy sprzedaży. Na barki samorządów centrala przerzuciła już i tak za dużo zadań, nie dokładając pieniędzy. Co groźne, długi szpitali są skupione w bankach oraz kilku prywatnych rękach, zapewne obcych. Jeśli te długi zostaną zamienione na akcje i obligacje, szybko rozpoczną się procesy upadłościowe, a w konsekwencji liczne placówki, zwłaszcza w małych miastach, zakończą działalność medyczną. Jednym słowem, rząd proponuje przekształcenie szpitali w spółki po to, by placówki te mogły legalnie bankrutować.
Rządowy projekt ustawy o komercjalizacji placówek ochrony zdrowia wygląda więc jak dalszy ciąg skoku na kasę. Dalszy ciąg, bo pierwszym skokiem była likwidacja kas chorych i powołanie Narodowego Funduszu Zdrowia. To bodaj jedyna obietnica przedwyborcza, jaką zrealizował rząd SLD. Powstanie NFZ doprowadziło do scentralizowania systemu ochrony zdrowia, podobnie jak to miało miejsce w PRL-u. Pieczę bowiem nad 30 miliardami zł powierzono jednemu człowiekowi, prezesowi Narodowego Funduszu Zdrowia. Nad nim nadzór sprawuje tylko minister zdrowia. Wszystkie pieniądze kas chorych znalazły się w centrali w Warszawie, a szef funduszu może je według sobie tylko znanych kryteriów rozdzielać pomiędzy wojewódzkie oddziały. Czyli te 30 miliardów, będących równowartością 20% wszystkich wpływów do budżetu państwa w tym roku, rozchodzi się praktycznie poza kontrolą parlamentu. NFZ, machina rodem z PRL-u, jest legislacyjnym gniotem, ponieważ minister powołuje dyrektorów regionalnych oddziałów NFZ, a prezes rozdziela pieniądze i ustala zasady kontraktowania usług. Minister rzekomo gwarantuje bezpłatną opiekę zdrowotną i równy do niej dostęp obywateli, a prezes NFZ limituje świadczenia w miarę posiadanych środków. Doszło obecnie do tego, że minister pośredniczy między NFZ a dyrektorami szpitali, stacji pogotowia ratunkowego czy lekarzami rodzinnymi, którzy bojkotują podpisywanie kontraktów z NFZ. Np. lekarze rodzinni podpisali tzw. porozumienie zielonogórskie, w którym stwierdzają, że nie mogą zgodzić się na warunki proponowane im przez NFZ, na podstawie których mieliby się opiekować pacjentami w przyszłym roku. Znowu ucierpią na tym chorzy.
Ostatnie tygodnie roku będą dla szpitali i przychodni zaplanowaną katastrofą, w większości bowiem placówek wykonano całoroczny limit zakontraktowanych świadczeń medycznych, zapisanych jeszcze w umowach z kasami chorych. Szansę na leczenie będą mieli wyłącznie najciężej chorzy. Już teraz w niektórych szpitalach termin operacji wyznacza się za kilkaset dni. Niektóre szpitale zaczęły zamykać oddziały. Powód jest wszędzie ten sam - wykonanie całego kontraktu i twarda zapowiedź NFZ, że zapłaci jedynie za te świadczenia wykonane ponad zakontraktowany limit, które ratowały życie pacjentów. Chociaż więc pieniędzy ze składek z roku na rok jest coraz więcej, to świadczeń ciągle brakuje. Wniosek: system się nie sprawdził, pieniądze są albo marnotrawione, albo idą na inne cele. A teraz obowiązkowo dojdzie jeszcze prywatyzacja tego ostatniego już kąska majątku narodowego, który SLD proponuje po prostu rozgrabić. Najgorsze w tym wszystkim dotknie samych chorych, ponieważ nastąpi przesadna ekonomizacja, nastawienie na zysk, a nie na skuteczne leczenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpański mistrz tenisa Rafael Nadal zwraca się do papieża: "Leonowi XIV z całym moim podziwem i miłością"

2026-02-13 21:54

[ TEMATY ]

tenis

Papież Leon XIV

Rafael Nadal

en.wikipedia.org

Hiszpański mistrz Rafael Nadal wysłał papieżowi Leonowi XIV bardzo szczególne zaproszenie: do rozegrania z nim meczu tenisowego

Hiszpański mistrz Rafael Nadal wysłał papieżowi Leonowi XIV bardzo szczególne zaproszenie: do rozegrania z nim meczu tenisowego

Hiszpański mistrz Rafael Nadal wysłał papieżowi Leonowi XIV bardzo szczególne zaproszenie: do rozegrania z nim meczu tenisowego.

Wiadomość została przekazana wraz z koszulką z autografem tenisisty, z napisem Papieżowi Leonowi XIV z całym moim podziwem i miłością. Informację tę podało hiszpańskie radio Cope. Przekazanie odbyło się osobiście przez dr. José Luisa Zamorano Gómeza, ordynatora Oddziału Kardiologii Szpitala Uniwersyteckiego im. Ramóna y Cajala w Madrycie, który wraz z siedemdziesięcioma innymi lekarzami i specjalistami ze swojego szpitala udał się do Watykanu na audiencję generalną w Auli Pawła VI.
CZYTAJ DALEJ

Francuski ksiądz spowiada na wyciągu narciarskim

2026-02-13 16:38

[ TEMATY ]

spowiedź

wyciąg narciarski

Alpy

wikipedia

Wyciąg krzesełkowy w Alpach

Wyciąg krzesełkowy w Alpach

Francuski duchowny spowiada narciarzy na wyciągu krzesełkowym w Alpach. Ksiądz Geoffroy Génin postrzega wyciąg narciarski jako „konfesjonał na świeżym powietrzu, dający oddech świeżego powietrza”, poinformował katolicki portal informacyjny OSV News.

Na osoby pragnące się wyspowiadać wysportowany 69-letni kapłan czeka w każdy poniedziałek rano w pobliżu wyciągów narciarskich ośrodka Val Cenis w dolinie Maurienne w Sabaudii. Jego parafia, Notre-Dame de l’Alliance, obejmuje liczne górskie wioski, których liczba ludności podwaja się wraz z napływem turystów.
CZYTAJ DALEJ

Lublin. Nowe biuro sekcji polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie

2026-02-14 06:41

Paweł Wysoki

W Lublinie przy ul. Podwale 3 zostało otwarte biuro regionalne sekcji polskiej „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”.

W wydarzeniu uczestniczył ks. Jan Żelazny, dyrektor sekcji polskiej PKwP oraz abp Stanisław Budzik, który poświęcił lokal. Jak to zostało podkreślone, otwarcie nowego biura to przede wszystkim znak nadziei i konkretnej solidarności. – W świecie, w którym tak wiele mówi się o podziałach, my chcemy mówić o jedności. W świecie, w którym często milczy się o prześladowaniach chrześcijan, my chcemy dawać świadectwo prawdzie. A w świecie pełnym niepokoju pragniemy nieść nadzieję zakorzenioną w Ewangelii i w doświadczeniu Kościoła powszechnego – mówią pracownicy PKwP. - Chcemy, aby to miejsce stało się przestrzenią spotkania ludzi wrażliwych na los Kościoła prześladowanego, w której modlitwa łączy się z działaniem, a informacja rodzi odpowiedzialność. Biuro w Lublinie ma być mostem między tymi, którzy cierpią z powodu wierności Chrystusowi, a tymi, którzy mogą i chcą im pomóc; mostem zbudowanym z wiary, zaufania i konkretnego wsparcia – podkreślają.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję