Reklama

Niedziela Lubelska

Bł. ks. Zygmunt Pisarski patronem miasta Krasnystaw

Paweł Wysoki

Bł. ks. Zygmunt Pisarski został patronem miasta Krasnystaw. Uroczystości odbyły się 13 czerwca na rynku miejskim z udziałem m.in. abp. Stanisława Budzika, wicepremiera Jacka Sasina, burmistrza Roberta Kościuka, proboszczów i wiernych krasnostawskich parafii oraz przedstawicieli różnego szczebla władz, instytucji i służb mundurowych.

- Dziękuję wam, że chronicie i czcicie pamięć waszego wielkiego rodaka. Nie zapominacie jego świadectwa; wybraliście go za swojego patrona. Niech będzie naszym orędownikiem w niebie i przewodnikiem na ziemi krasnostawskiej i lubelskiej - powiedział abp Budzik. - Bł. ks. Zygmunt jest z wami każdego dnia. Jest na ulicach miasta i w domach jego mieszkańców, w instytucjach i zakładach pracy. Tak jak w latach swojego życia, tak obecnie i w przyszłości pozostanie, bo jest synem tego miasta, tej ziemi. Opiekuje się, pomaga i prowadzi. Jest nam potrzebny. Jak nikt inny zasługuje na tytuł patrona u Boga miasta Krasnegostawu - powiedział ksiądz arcybiskup.

Reklama

Z inicjatywą nadania miastu Krasnystaw patrona w osobie bł. ks. Zygmunta Pisarskiego, znamienitego rodaka, w 75. rocznicę jego męczeńskiej śmierci wystąpiło Stowarzyszenie „Ku Dobru”. W 2018 r. inicjatywę poparli oraz stosowne kroki prawne podjęli burmistrz oraz rada miasta. W sierpniu 2019 r. burmistrz Krasnegostawu otrzymał dekret abp. Stanisława Budzika zatwierdzający nadanie Miastu Krasnystaw Patrona w osobie bł. ks. Zygmunta Pisarskiego oraz ustanowienia dnia 12 czerwca jako Święto Patronalne Miasta Krasnystaw. Dekret uzyskał akceptację Stolicy Apostolskiej i wszedł w życie z dn. 14 października 2020 r.

Męczennik z czasów II wojny światowej urodził się w Krasnymstawie w 1902 r. Dzieciństwo i młodość spędził w rodzinnym mieście, wychowując się w rodzinie ciężko pracującego murarza. W 1926 r. przyjął w Lublinie święcenia kapłańskie; pracował na parafiach m.in. w Modliborzycach i Soli. Z czasem zostało mu powierzone trudne zadanie tworzenia parafii rzymskokatolickich na terenach dawnego Kościoła unickiego, po Powstaniu Styczniowym siłą wcielonego do cerkwi prawosławnej. Tak na początku lat 30. XX w. trafił do Gdeszyna, gdzie pracował wśród Polaków, Ukraińców i Żydów. Praktyczny ekumenizm w jego wydaniu, wymodlony na różańcu, sprowadzał się do tworzenia klimatu wzajemnego szacunku i życzliwości. Duszpasterskiej pracy nie przerwała II wojna światowa, jednak Niemcy chętnie wykorzystywali narodowościowe antagonizmy. W końcu katolikom odebrano kościół, by udostępnić go prawosławnym. Ostateczna próba wiary i męstwa ks. Pisarskiego przyszła pod koniec stycznia 1943 r. Niemcy zażądali od kapłana, by wydał Ukraińców, którzy odebrali mu klucze do kościoła. Kapłan, dotkliwie pobity, nikogo nie wydał oprawcom. Z różańcem w dłoniach poszedł na śmierć. Ciało męczennika zostało skromnie pochowane, a prawdziwy pogrzeb tego, który „ofiarą swojego życia innym życie ocalił” odbył się po wojnie pod przewodnictwem bp. Stefana Wyszyńskiego. Późniejszy Prymas Tysiąclecia miał wówczas powiedzieć: - „Taką śmiercią życzyłbym sobie umrzeć”.

Ks. Zygmunt Pisarski został beatyfikowany przez Jana Pawła II w 1999 r. wśród 108 męczenników z czasów II wojny światowej. Jego liczne ślady znajdziemy w Krasnymstawie m.in. w domu rodzinnym przy ul. Żurka, w kościołach św. Franciszka Ksawerego i Trójcy Świętej, w kaplicy więziennej i Środowiskowym Domu Pomocy, które noszą imię bł. ks. Zygmunta Pisarskiego.

Reklama

Fotorelacja na https://www.facebook.com/Niedziela-Lubelska-112621833628172


2021-06-13 16:19

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Także i niebo płakało, kiedy składaliśmy do grobu 7-letniego Franka...

2021-07-29 15:11

Niedziela Świdnicka

W poniedziałek i niebo płakało, kiedy składaliśmy do grobu 7-letniego Franka...

- Panie Boże, strata dziecka boli, bardzo boli. Ty wiesz to przecież najlepiej. Ty sam posłałeś swojego jednorodzonego Syna, aby doświadczył naszego, ludzkiego losu. Wiedziałeś i zgodziłeś się na jego dobrowolną śmierć. Zrobiłeś to z miłości dla nas. Nie mogę pojąć tej miłości, tej ofiary - zgodę na dobrowolną śmierć własnego syna. To jest niepojęte, Panie - mówił w słowie pożegnania ojciec zmarłego dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Bp Bronakowski: Naród, który rozpija własne dzieci, jest pozbawiony przyszłości

2021-07-29 19:42

[ TEMATY ]

naród

przyszłość

piwo

Eliza Bartkiewicz / BP KEP

Bp Tadeusz Bronakowski

Bp Tadeusz Bronakowski

Naród, który rozpija własne dzieci, jest pozbawiony przyszłości – przestrzega bp Tadeusz Bronakowski komentując dla KAI ogłoszony wczoraj raport Instytutu Jagiellońskiego “Polska zalana piwem”. “Od wielu lat protestujemy przed pobłażliwym, nieodpowiedzialnym i niewrażliwym na konsekwencje, traktowaniem piwa, jako zwykłego napoju” – zaznaczył przewodniczący Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Bp Bronakowski przypomniał, że kierowany przez niego Zespół od wielu lat sprzeciwia się tym zmianom w prawie, które niosą wiele negatywnych konsekwencji dla społeczeństwa borykającego się z problemami uzależnień. “Do tych najważniejszych zmian należy zaliczyć zwiększanie promocji, reklama piwa i ściślejsze powiązanie alkoholu ze sferą wypoczynku oraz sportu i rekreacji” – zaznacza duchowny. Dodaje, że jest to szczególnie niebezpieczne dla młodych ludzi, którzy są najczęstszymi i najliczniejszymi odbiorcami reklam i uczestnikami imprez masowych, w tym sportowych.

CZYTAJ DALEJ

Remis we Wrocławiu daje awans do III rundy el. LKE

2021-07-29 23:03

ks. Łukasz Romańczuk

Herb WKS Śląsk Wrocław

Herb WKS Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław w rewanżowym meczu zremisował u siebie z Araratem Erywań 3:3 i dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu 4:2 awansował do III rundy. 

Dwie bramki dla gospodarzy strzelił Róbert Pich, jedną Szymon Lewkot. Natomiast dla gości dwa gole zdobył Mory Koné, a jedną bramkę w ostatnich minutach strzelił Yacouba Silue. Śląsk Wrocław wyśmienicie rozpoczął mecz. W drugiej minucie bramkę strzelił Robert Pich i wydawać by się mogło, że wrocławianie spokojnie rozegrają ten mecz. W kolejnych minutach mecz stał się wyrównany, a pod jej koniec dwa ciosy zadali goście. Najpierw w 40. minucie piłkę stracił Wojciech Golla. Jego błąd wykorzystał Golle Deble. Następnie piłkę zgrał do Edgara Malakjana. Po prostopadłym podaniu piłka znalazła się pod nogami Kone, który nie miał problemu z pokonaniem Michała Szromnika. Dwie minuty później na prowadzenie wyszli goście. Po odbiorze Juana Bravo i podaniu futbolówki do Deble, do pustej bramki trafił po raz drugi Kone. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Araratu 2:1

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję