Siedem kapliczek Matki Bożej Fatimskiej pobłogosławił w niedzielę
21 kwietnia bp Stanisław Stefanek. Kapliczki z figurami Matki Bożej
Fatimskiej stanęły w Myszyńcu Starym, Wolkowem, Niedźwiedziu, Wydmusach,
Zalesiu, Zdunku i Świdwiborku. Pięć spośród nich wcześniej "wędrowało"
po domach parafii myszynieckiej.
Z inicjatywą budowy kapliczek Matki Bożej Fatimskiej
wystąpił proboszcz parafii w Myszyńcu - ks. prał. Zdzisław Mikołajczyk,
który podkreśla, że myśl uczczenia właśnie w ten sposób figurek Matki
Bożej Różańcowej przyszła niespodziewanie. "Długo zastanawiałem się,
co zrobić z tymi figurkami, gdy nawiedziły już wszystkie domy naszej
parafii. I pewnej nocy pojawiła się myśl wybudowania kapliczek" -
wspomina.
W budowę bardzo chętnie włączyli się parafianie. Większość
prac przy poszczególnych kapliczkach wykonywana była społecznie.
Mieszkańcy poszczególnych wiosek nie tylko porządkowali teren, ale
w wielu przypadkach sami je budowali. Zdaniem Andrzeja Niedźwieckiego,
burmistrza Myszyńca, budowa kapliczek wywołała nawet swoistą rywalizację
pomiędzy społecznościami poszczególnych wiosek o to, "aby to ich
kapliczka była najpiękniejsza".
Kapliczki Matki Bożej Fatimskiej stanęły w miejscach
bardzo charakterystycznych. Większość przy skrzyżowaniach dróg, na
skraju wsi.
Jedną z nich wybudowano tuż przy wiejskiej szkole, a inną "
na wodzie". Błogosławiąc kolejne figury i kapliczki, Biskup łomżyński
wskazywał, że są one "niejako pieczęcią naszej wiary".
Kurpie po raz kolejny dali świadectwo, że tak jak dziadowie
i ojcowie przed setkami lat, także teraz, na początku XXI w., są
Polakami i katolikami.
Nauczyła się czytać i pisać, dopiero gdy wstąpiła do klasztoru. Była mistyczką, otrzymała dar łez i ekstaz. Upominała papieża Aleksandra VI.
Giovanna Negroni, znana wszystkim jako Nina, pochodziła z bardzo biednej, wieśniaczej rodziny Zanina i Giacominy Negroni. W Żywotach świętych z 1937 r. czytamy: „Rodzice jej, ludzie pobożni i cnotliwi, byli tak ubodzy, że nie mogli Weroniki posyłać do szkoły, tak że nie nauczyła się czytać ani pisać. Nie przeszkadzało jej to jednak nauczyć się od rodziców cnotliwości i gorącej miłości Pana Boga”. Nina zapragnęła życia zakonnego. W wieku 18 lat zapukała do drzwi surowego mediolańskiego klasztoru Sióstr Augustianek św. Marty, ale jej nie przyjęto. Giovanna Negroni nie zrezygnowała jednak ze swoich marzeń. W 1466 r., już jako 22-letnia dziewczyna, wstąpiła do klasztoru, gdzie pozostała do śmierci. Po przyjęciu otrzymała imię Weronika i powierzono jej najprostsze zadania. Opiekowała się portiernią, ogrodem i kurnikiem. Dla Weroniki najważniejsze były sprawy Boże i zjednoczenie się z Oblubieńcem. Dużo się modliła, podejmowała posty i pokutę. Została mistyczką. W kontemplacji osiągnęła taki stopień zaawansowania, że otrzymała dar łez, a nawet ekstaz. Otrzymała również dar proroctwa i czytania w ludzkich sercach. Bardzo intensywnie odczuwała swój stan jako grzeszny. Często rozważała Mękę Pańską. Gdy ze względu na jej słabe zdrowie proszono ją, by się oszczędzała, mówiła: „Chcę pracować, póki mam czas”. Ilekroć rozmyślała nad życiem Chrystusa i Jego cierpieniami, otrzymywała mistyczne wizje. Dopiero w klasztorze nauczyła się czytać i pisać. „Przez modlitwę i rozmyślanie rosła w niej znajomość rzeczy Boskich i w cnotach wielkie czyniła postępy” – czytamy w Żywotach świętych.
Europa potrzebuje kompleksowej strategii bezpieczeństwa - uważa Przewodniczący Caritas Europa
„Europa potrzebuje kompleksowej strategii bezpieczeństwa, czyli koncepcji bezpieczeństwa, wykraczającej daleko poza sferę militarną” - uważa ks. Michael Landau, przewodniczący Caritas Europa. W komentarzu zamieszczonym na łamach austriackiego dziennika „Die Presse” ks. Landau podkreśla między innymi, że wszechstronne zaangażowanie społeczeństwa obywatelskiego i silne państwo opiekuńcze to kluczowe czynniki bezpieczeństwa.
Ks. Landau wskazuje na głębokie wstrząsy jakie przeżywa świat: brutalną wojnę przeciwko Ukrainie, wojnę na Bliskim Wschodzie, rozpad tradycyjnych partnerstw, powstawanie nowych sojuszy, kryzysy społeczne i wyzwania demograficzne, które doprowadziły do sytuacji, że praworządności grozi ustąpienie miejsca prawu dżungli”. Prawo międzynarodowe jest deptane, a liberalna demokracja jest kwestionowana zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie.
„Emocje w USA nie gasną. Demokraci uderzają w ICE i politykę Trumpa. "Każdy, kto jest potomkiem ocalałego z Holokaustu, powie ci, że tak to się właśnie zaczyna" – to tylko nagłówek jednego artykułu, a konkretnie przedruku tekstu Daniel Han i Shia Kapos dla „Politico”. Przytoczony cytat porównujący to, o wydarzyło się w Minnesocie do Zagłady pochodzi z ust Britnee Timberlake, senator stanu New Jersey.
Już samo stwierdzenie, że „każdy, kto jest potomkiem ocalałego z Holokaustu” podpisze się pod jej co najmniej niedelikatnym porównaniem jest nadużyciem, ale pokazuje jak narosły emocje w Stanach Zjednoczonych po śmierci 37-latki z rąk funkcjonariusza Urzędu Celno-Imigracyjnego. Czy te emocje z czymś nam się w Polsce nie kojarzą?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.