Reklama

Droga nawrócenia (cz. 1)

Niedziela łódzka 37/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święty Paweł pisze o dwóch drogach, którymi podążają w swoim życiu ku wieczności ludzie. Jedna z nich to droga życia, druga to droga śmierci. Jest jednak moment, w którym człowiek może zejść z drogi grzechu, która jest drogą duchowej śmierci i wejść na drogę życia: to moment nawrócenia. Nawrócenie jest zawsze wydarzeniem niezwykłym. Jest moralnym cudem i nie dokonuje się bez pomocy łaski Bożej. Nawrócenie wymaga otwarcia się danej osoby na przyjęcie łaski Bożej, ale także modlitwy wstawienniczej innych osób lub nawet całego Kościoła. Pocieszające i budujące są historie ludzi, którzy poszukując szczęścia na niewłaściwej drodze, nie mogąc znieść lęku, bólu, rozpaczy i samotności oddalenia się od Boga nawracali się, odnajdując właściwą drogę. A oto kilka przykładów głośnych nawróceń ludzi, którzy nieraz demonstrowali swoją bezbożność, ale odnaleźli pokój wracając do Boga.

Spektakularne nawrócenia

Reklama

Talent pisarski, powodzenie i kontrowersyjny, niemoralny styl życia naruszający religijne i moralne normy i obyczaje nie przyniósł szczęścia Oskarowi Wilde’owi. Skandale, procesy sądowe, więzienie, potępienie otoczenia doprowadziły go do szukania innej drogi życia. Mało kto wie, że Wilde nawrócił się i wstąpił do Kościoła katolickiego. Zastanawiając się nad przyczyną swojej życiowej klęski, wyznał, że jego życiowa tragedia wynikała z braku właściwego wychowania w rodzinie. Przez wiele lat fascynowała go religia katolicka. Jednak dopiero w obliczu choroby i śmierci podjął ostateczną decyzję. Na dzień przed śmiercią przyjaciel zaprosił do niego księdza. Otrzymał chrzest, wyspowiadał się, przyjął Komunię św. i ostatnie namaszczenie.
Również mało znana jest historia nawrócenia poety i pieśniarza Jacka Kaczmarskiego. Po wieloletniej walce z chorobą nowotworową zmarł w wieku 47 lat w Wielką Sobotę 2004 r. Świadectwem jego wewnętrznych zmagań są jego pieśni. Choć wiele razy krytykował Kościół, prowadził nie zawsze zgodne z Dekalogiem życie, jednak na koniec pojednał się z Bogiem. W Wielki Piątek, dziesięć godzin przed śmiercią, przyjął sakrament chrztu świętego.
A oto historia człowieka, który niegdyś na scenie wykrzykiwał bluźnierstwa i wzywał Szatana, dzisiaj sprowadza innych z błędnych dróg. Chodzi o Alice Coopera. To prekursor heavy metalu, artysta, który na scenie popisywał się antychrześcijańskimi wypowiedziami, bluźnierstwami, przekleństwami. Był jednym z pierwszych, którzy znieważali Biblię. Szokował satanizmem i horrorem. Od 1984 r. rozpoczęła się jego droga ku trzeźwości i Bogu. Cooper uporządkował swoje relacje rodzinne. Po nawróceniu nadal zajmuje się muzyką, ale służy mu ona do budowania a nie niszczenia. Jest działaczem i sponsorem fundacji powołanej do wspierania zaniedbanej młodzieży i walki z patologiami. W wywiadach mówi otwarcie o swoim nawróceniu: Wzywałem diabła po imieniu, teraz szczerze żałuję, bo on istnieje naprawdę - wyznaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od zwolenniczki aborcji do obrończyni życia

Niezwykłe jest nawrócenie Normy McCorvey, znanej z jej sądowego pseudonimu jako „Jane Roe”. To ona w 1973 r. wraz ze środowiskami proaborcyjnymi pomogła doprowadzić przed Sądem Najwyższym USA do legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych w tym kraju, dziś jest działaczką obrony życia. Było to w marcu 1970 w stanie Teksas. „Jane Roe” twierdziła, że zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Jej przypadek został nagłośniony i stał się przełomowym argumentem na rzecz aborcji. W czasie trwania procesu Norma urodziła dziecko i oddała je do adopcji. Jej adwokatki utrzymywały, że ich klientka została zmuszona do urodzenia dziecka wbrew własnej woli. W wyniku głosowania (7 głosów za i 2 przeciw) sędziowie wydali 22 stycznia 1973 wyrok, znoszący nie tylko chroniące życie prawo stanu Teksas, ale także inne regulacje stanowe w tej dziedzinie. Oznaczało to w praktyce legalizację aborcji w całych Stanach Zjednoczonych (w ciągu pierwszych trzech miesięcy ciąży). Pociągnęło to za sobą masowe praktykowanie przerywania ciąży, które - tylko w ciągu 20 pierwszych lat po wydaniu tego orzeczenia - doprowadziło, jak się ocenia, do 32-35 mln legalnych „zabiegów”. McCorvey po latach wystąpiła przed Sądem Najwyższym o cofnięcie decyzji we własnej sprawie i prosiła o zweryfikowanie tamtego postanowienia. Jej starania o ponowne otwarcie przewodu sądowego zostały ostatecznie odrzucone 22 lutego 2005. W uzasadnieniu podkreślono, że roszczenia kobiety przedawniły się. Norma, która przeszła na katolicyzm, stała się gorącą orędowniczką ruchów na rzecz obrony życia nienarodzonych. Wielokrotnie przedstawiała świadectwa kobiet, które ucierpiały w wyniku aborcji. Wyjaśniała, że sama padła ofiarą prawników, którzy wykorzystali ją, by podważyć funkcjonujący od stu lat zakaz przerywania ciąży w macierzystym stanie. W 1987 r. McCorvey przyznała, że wcale nie została zgwałcona, a ojcem jej dziecka był znany jej mężczyzna. Zaświadczyła, że kłamstwem były również zeznania domniemanych gwałcicieli. Ale czy łatwo odwrócić skutki grzechu? Radość wywołuje nawrócenie każdego, największego nawet grzesznika. Norma musi jednak żyć ze świadomością, że przyczyniła się do zabicia kilkudziesięciu milionów nienarodzonych dzieci.

Spóźnione powołanie

Jacques Verlinde to nawrócony wyznawca wiedzy tajemnej, okultyzmu. Postać niezwykła, którą warto przypomnieć w dobie wzmożonej mody na religie Wschodu. Mówi o sobie: „Jestem zakonnikiem o spóźnionym powołaniu”. Miał 20 lat w czasie rewolty studenckiej 1968 r. Był wtedy młodym naukowcem przygotowującym doktorat z chemii i fizyki. Jak wielu rówieśników zafascynował się medytacją transcendentalną, która wówczas dotarła do Europy Zachodniej. Wkrótce uzależnił się od owej medytacji, a jednocześnie zaczął odczuwać silne lęki. Wybrał się więc do hinduskiego guru, który akurat nauczał w Hiszpanii. Ten zabrał go ze sobą w Himalaje, by dalej „doskonalić” swojego ucznia. Pojawiły się niezwykłe uzdolnienia, ale wraz z nimi pojawiła się nienawiść do sacrum i inne objawy opętania. Sytuację rozeznał i pomógł mu kapłan egzorcysta. W 1975 r. nawrócił się na katolicyzm, religię, w której został wychowany. Od lat przestrzega, zwłaszcza młodych ludzi, przed wschodnimi sektami, magią, medytacją transcendentalną i okultyzmem. Obecnie Jacques Verlinde jest mnichem i kapłanem w założonej przez siebie wspólnocie, w Francheville, niedaleko Lyonu.

2011-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas – feminista?

2026-03-08 21:52

[ TEMATY ]

bł. kard. Stefan Wyszyński

Grzegorz Polak

Anna Rastawicka

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

O tym, czy bł. kard. Stefana Wyszyńskiego można nazwać pierwszym katolickim feministą rozmawiano w czasie spotkania w Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego na Wilanowie. Gościem specjalnym była Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, która przez 12 lat współpracowała z Prymasem Tysiąclecia.

Spotkanie poprowadził Grzegorz Polak, wicedyrektor wilanowskiego muzeum, który podkreślił, że kard. Wyszyński już wiele lat temu opowiadał się za równouprawnieniem kobiet i walczył z mizoginizmem, czyli pogardą i uprzedzeniami wobec kobiet. Prymas zaznaczał, że rozwój i aspiracje społeczne współczesnych kobiet muszą być przez Kościół należycie zrozumiane i doceniane.
CZYTAJ DALEJ

Diecezja płocka: Bp Stułkowski zarządza Liturgię Wigilii Paschalnej najwcześniej o godz. 20:30

2026-03-09 08:15

[ TEMATY ]

Wigilia Paschalna

Red.

Mając na uwadze godne przeżycie liturgii Triduum Paschalnego, uwzględniając przepisy Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich, wydanie z 2013 r, jak również Listu okólnego o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych Kongregacji ds. Kultu Bożego z dnia 16 stycznia 1988 r., w myśl kan. 838 § 4 Kodeksu prawa kanonicznego, postanawiam, co następuje
CZYTAJ DALEJ

Zielona Góra/ Wypadek balonu z ludźmi w koszu, zginęła 28-letnia kobieta

2026-03-09 10:12

[ TEMATY ]

wypadek

Zielona Góra

Łukasz Brodzik

W centrum Zielonej Góry doszło w poniedziałek rano do wypadku balonu z trzema kobietami w koszu. Jedna z nich z niego wypadła i poniosła śmierć. Dwie pozostałe nie odniosły poważnych obrażeń. Trwa ustanie okoliczności wypadku – poinformowała podsinp. Małgorzata Stanisławska z Komedy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

- W wyniku wypadku zmarła 28-letnia kobieta, która wypadła z kosza na dach jednego z budynków. Niestety, pomimo podjętej reanimacji nie udało się jej uratować. To członkini Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, doświadczona pilotka balonów. Dwie pozostałe pasażerki balonu samodzielnie wyszły z kosza, kiedy opadł on na ulicę. Nie odniosły poważnych obrażeń – powiedziała PAP podinsp. Stanisławska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję