Reklama

Ostatnia noc wolności

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Organizacja wieczoru kawalerskiego bądź panieńskiego jest dla wielu przyszłych małżonków rzeczą niezwykle ważną. Na tyle istotną, że nie mogą sobie wyobrazić przyszłej uroczystości bez wcześniejszego spotkania ze swoimi przyjaciółmi. Poświęca mu się dużo uwagi dbając o odpowiednią oprawę, która niejednokrotnie, niestety, zabarwiona jest dużą dawką alkoholu i erotyzmu - przybierającego niekiedy karykaturalną i kiczowatą formę. Pomysł na tego typu imprezy dotarł przed kilkunastoma laty również do nas. Wzorce zaczerpnęliśmy z krajów zachodnich, w których tego typu szaleństwa odbywają się od bardzo dawna. Obecnie sporą popularnością cieszą się tzw. weekendy kawalerskie - wypady, których celem bywa Polska. Nikogo już w Krakowie nie dziwi grupa obcokrajowców, którzy na rynku miasta (zazwyczaj oryginalnie przebrani) celebrują ostatnie chwile wolności swojego kompana. Czasem robiąc to w dość obsceniczny sposób. Głośna była przecież sprawa biegających nago Anglików! Jak się później okazało był to pan młody i jego drużba, którzy na komisariacie policji tłumaczyli, że "musieli" nago okrążyć krakowski rynek, bowiem tak kazali im goście uczestniczący razem z nimi w wieczorze kawalerskim. Wszystko to rozgrywało się kilka minut po godz. 15 na oczach zdumionych przechodniów. Ot, taka sobie zabawa! Moda na tego typu "bawienie się" staje się coraz bardziej popularna zarówno wśród przyszłych mężów, jak i żon.

Gadżetowy wieczór

Reklama

Wieczór należy wyjątkowo podkreślić, tak, aby przyszli małżonkowie zapamiętali go do końca życia. Zarówno on, jak i ona bawią się wśród swoich przyjaciół - obowiązkowo tej samej płci. Zazwyczaj taka impreza odbywa się na tydzień przed ślubem. Po co? Aby - jak można przeczytać na jednym z portali internetowych zajmujących się profesjonalną organizacją takiej imprezy - "wykorzystać ostatnią okazję na imprezę w stanie wolnym oraz odstresować się od zgiełku związanego z organizacją wesela oraz nabożeństwa bezpośrednio powiązanego ze składaniem przysięgi małżeńskiej". Wszystko pewnie byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że spora część przyszłych małżonków za kilka dni będzie przyjmować sakrament małżeństwa w Kościele katolickim. To chyba jednak powinno zobowiązywać do pewnego rodzaju reakcji na to, co będzie się działo na takim wieczorze poprzedzającym ślub. Bowiem to, co czasem można zaobserwować na rynkach naszych miast, w knajpach, pubach - zwłaszcza teraz, w tzw. sezonie ślubnym - może przyprawić o zawrót głowy nie tylko katolika, który winien kierować się w swoim życiu wartościami, ale również człowieka niewierzącego, który chociaż trochę wrażliwy na piękno, winien wyrazić sprzeciw wobec niektórych form tego wieczoru. Mam tutaj na myśli nie tylko różne prezenty, jakie w ten wieczór zostają wręczone przyszłej pannie młodej przez jej przyjaciółki, ale również sam wygląd uczestników i ich szeroko rozumiane zachowania, które przesycone erotycznym podtekstem przyciągają wzrok innych. Wszak impreza zazwyczaj odbywa się w miejscach publicznych. Rozpoczyna się w jakimś pubie, a kończy w dyskotece.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Seksowna pielęgniarka lub policjantka

Gwiazda wieczoru - przyszła pani młoda - musi się wyróżniać na tle innych uczestniczek. Najczęściej otrzymuje od swoich przyjaciółek jakieś przebranie. Może to być opaska z rogami, do której przyczepiony jest welon lub inne wyróżniające się akcesoria, takie jak: różowy kosmyk włosów, wielka kokarda - przyznajmy, że jest to jednak wersja "light". Inną propozycją jest cały kostium. Oczywiście, niezwykle wyzywający. Możemy zatem przebrać się za pielęgniarkę (swoją drogą, widział ktoś pielęgniarkę, która przy łóżku chorego zamiast strzykawki trzyma pejcz lub kajdanki?). Inną propozycją jest sukienka policjantki, więźniarki czy wyzywający kostium smerfetki. Uczestniczki również zazwyczaj mają na sobie jakiś detal, który będzie kojarzył je z tym przyjęciem. (Ma to jeszcze jedną ukrytą funkcję: w tłumie łatwiej znaleźć koleżanki, gdy się za dużo wypije). Zazwyczaj organizacja takiego wieczoru odbywa się w tajemnicy, tak, aby była to niespodzianka dla panny młodej. Tak samo jak prezenty, które dostaje. Tutaj mamy pełne szaleństwo. Ważne, aby kojarzyło się z (nie)najważniejszą częścią małżeństwa, czyli z seksem.

Plastikowy kicz

Nasza gwiazda wieczoru dostaje zatem wyzywającą bieliznę (niestety rzadko się zdarza, aby była ona piękna czy elegancka), zazwyczaj erotyczną. Do prezentów dołączone są akcesoria, czyli komplet różnych prezerwatyw, kajdanki, pejcze, żele intymne (potęgujące doznania) i obowiązkowo egzemplarz Kamasutry, aby przyszła żona wiedziała, w jakich (akrobatycznych) pozycjach może współżyć z mężem. To tylko niektóre ze zwyczajowych prezentów. Szkoda się rozpisywać o pozostałych... Hitem dziś są karty do gry (zasady podobne do popularnej kiedyś zabawy we flirt). Uczestniczki wieczoru losują poszczególne karty i wykonują przypisane im zadania. Anglicy biegający nago … - cóż różne przecież zadania można wylosować! Ważne, aby dobrze się bawić i zapamiętać ten wieczór na bardzo długo. To przecież ostatnie chwile wolności, potem już TYLKO ten ślub i... totalne zniewolenie!

Bądźmy solą ziemi!

Czyż zatem nie można inaczej? Ba! Oczywiście, że tak! Wymaga to jednak swoistej odwagi w wyrażaniu swoich poglądów, niezłomnej postawy i większej kreatywności w zakupie prezentów. Ale można, a nawet trzeba. Przykładów pozytywnych zachowań jest dużo. Historia z ostatnich dni: świadek odmawia uczestnictwa w wieczorze kawalerskim, na którym atrakcją (tylko dla niektórych) będzie striptiz. Powód: Nie będzie mógł świadczyć w kościele za małżonków. Efekt: Striptiz został odwołany. Inny przykład: przyszła panna młoda rozpakowując prezenty, odmawia przyjęcia zestawu prezerwatyw, mówiąc z uśmiechem, że oni z mężem tego nie potrzebują, bo chcą cali być dla siebie! Przy stoliku - zdziwienie i cisza, którą w końcu przerywa Ewa, mówiąc do swoich koleżanek, że jak chcą, to je nauczy naturalnych metod planowania rodziny … razem z mężem! Widok prawdziwego zdumienia - bezcenny!
PS. Rada dla wszystkich uczestniczących w przyszłych plastikowych wieczorach panieńskich i kawalerskich. Jeśli nie macie dystansu do siebie, nie chodźcie na nie! Ja poszłam, ale chyba swój dystans do siebie zostawiłam w domu, bo kilka osób w trosce o mnie przypomniało mi, że go nie mam… A przecież można bawić się inaczej! "

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Edynburg: katolicka nauczycielka zwolniona po wypowiedzi o sprzeciwie wobec aborcji

2026-07-16 21:09

[ TEMATY ]

szkoła

aborcja

Adobe Stock, montaż: M. Pijewska

66-letnia nauczycielka historii Sarah Morse twierdzi, że została zwolniona ze szkoły średniej w Arbroath w hrabstwie Angus w Szkocji, po tym, jak podczas lekcji powiedziała uczniom, że jako katoliczka sprzeciwia się aborcji.

Morse utrzymuje, że do wypowiedzi doszło 19 listopada ubiegłego roku, gdy uczniowie w wieku 14–15 lat pytali ją o kwestie związane z życiem w Stanach Zjednoczonych, m.in. o aborcję, prawa osób transpłciowych oraz Donalda Trumpa. Nauczycielka twierdzi, że odpowiadała na pytania uczniów i nie próbowała przekonywać ich do swoich poglądów. Kilka godzin później została odsunięta od pracy ze skutkiem natychmiastowym, ponieważ miała poruszać w klasie temat religii i aborcji. Morse złożyła pozew przeciwko Radzie Hrabstwa Angus, zarzucając jej dyskryminację ze względu na przekonania religijne.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. infułat Władysław Fidelus – świadek pontyfikatu św. Jana Pawła II

2026-07-16 09:30

[ TEMATY ]

śmierć kapłana

ks. infułat Władysław Fidelus

diecezja.bielsko.pl

W nocy z 15 na 16 lipca 2026 roku zmarł ks. infułat Władysław Fidelus, wieloletni proboszcz parafii konkatedralnej Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu. Miał 85 lat. Przez blisko pół wieku kierował jedną z najważniejszych parafii diecezji bielsko-żywieckiej, a jego życie i kapłańska droga były nierozerwalnie związane z osobą św. Jana Pawła II.

Ks. infułat Władysław Fidelus urodził się 26 maja 1941 roku w Zembrzycach koło Suchej Beskidzkiej. Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Wadowicach - tę samą szkołę, do której uczęszczał Karol Wojtyła. Święcenia kapłańskie przyjął w Krakowie w 1965 roku. Pierwszą placówką duszpasterską była parafia w Trzebini Wodnej-Krystynowie. W 1968 roku został skierowany do parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu jako wikariusz i katecheta.
CZYTAJ DALEJ

Fulton J. Sheen: diabła w naszych czasach albo się oswaja, albo neguje się jego istnienie

2026-07-17 21:11

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Mat.prasowy/Z okładki książki "O siłach zła"

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton J. Sheen

Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.

Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej formie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję