Reklama

Kościół

Jasna Góra: zakończyła się ogólnopolska pielgrzymka małżeństw i rodzin

O tym, że gniazdo rodzinne to najważniejsza ze wspólnot i że każda inna - parafia, szkoła, zakład pracy, samorząd czy państwo - winna pełnić wobec niej rolę służebną, wskazywał na Jasnej Górze bp Romuald Kamiński. Duchowny przewodniczył dziś Mszy św. w ramach 36. pielgrzymki małżeństw i rodzin, która przebiegała pod hasłem „Największym skarbem jest rodzina” zaczerpniętym z nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Karol Porwich

BP Kamiński podkreślał w homilii, że dziś najbardziej potrzebna jest zakrojona na szeroką skalę ewangelizacja narodu przywracająca zgodne z nauką Kościoła, rozumienie kim jest człowiek, po co żyje, czym jest rodzina i jaki jest zamysł Boży wobec niej.

Karol Porwich

- Bez takiego nauczania całego społeczeństwa nie da się wyrobić w rodzinach, w każdym z nas, postawy, która będzie autentycznym umiłowaniem Boga, Ojczyzny, która będzie kazała przyjąć więcej dzieci w rodzinie, zachować trwałość rodziny, zabiegać o właściwą postawę moralną dzieci - mówił bp Kamiński.

Karol Porwich

Reklama

Kaznodzieja podkreślał, że bardzo ważnymi ogniwami w pomocy rodzinie są szkoła i media, promujące wartości. - Jeśli gniazdo rodzinne potraktujemy jako najważniejszą ze wspólnot, niejako jak słońce w naszym układzie planetarnym, to wszystkie inne wspólnoty powinny być wobec niej służebne. Taką winna być wspólnota parafialna, szkoła, urząd gminny czy miejski, zakłady pracy, poczynając od najmniejszych struktur aż po takie podmioty jak prezydent, parlament, rząd, gospodarka, zasoby naturalne, media zwłaszcza te będące własnością narodu - mówił biskup.

Zaznaczył, że w sytuacji, gdy widać jak wielką siłę mają media i jak mogłyby stać się sprzymierzeńcem dobrej sprawy, gdyby emitowały więcej moralnie poprawnych programów, zawierających autentyczną prawdę.

- Czas pandemii pokazał, jak ważne jest życie rodzinne i kontakt z drugim człowiekiem, czy wspólnotowa modlitwa. Przyszło nam żyć w trudnych czasach, i nie chodzi tu o biedę materialną. Musimy podjąć to wyzwanie – przekonywał biskup. Ocenił też, że „ludziom potrzeba więcej wspólnoty modlitewnej w intencjach, które przynosi każdy nowy dzień, potrzeba modlitwy wynagradzającej za wszelkie zło, na które się tak wielu zgadza, a co gorsza, w tym także uczestniczy, zaplanowanych cyklicznych katechez czy to w mediach, czy w świątyniach”.

Karol Porwich

Reklama

W czasie Eucharystii odbyło się odnowienie przyrzeczeń małżeńskich i ślubowanie nowych, diecezjalnych doradców życia rodzinnego. Złożono także Akt Zawierzenia Rodzin i Małżeństw Matce Bożej Jasnogórskiej.

Bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski zauważył, że jest coraz więcej rodzin otwartych na życie, łączących aktywność zawodową i społeczną z życiem małżeńskim i rodzinnym. Wciąż wyzwaniem pozostają rozwody, nie przyjmowanie potomstwa i konflikty rodzinne. Podziękował tym, którzy czynią wszystko, by rodzina była narodowym skarbem.

Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin organizowana jest przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy Konferencji Episkopatu Polski. Jej celem jest przede wszystkim wzmocnienie polskich rodzin, zwrócenie uwagi na piękno powołania małżeńskiego, a także pomoc w przezwyciężeniu zagrożeń.

2020-09-27 15:23

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra wpisana w życie i działalność Kapłanów Niezłomnych

2020-10-19 17:42

[ TEMATY ]

Jasna Góra

niezłomni

Karol Porwich

Jasna Góra

Jasna Góra

W poniedziałek 19 października przypada Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Wielu z nich to jasnogórscy pielgrzymi, w tym św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, bł. ks. Józef Stanek ps. "Rudy", św. Maksymilian Kolbe, kard. Stefan Wyszyński, bł. ks. Jerzy Popiełuszko czy ks. Roman Kotlarz.

Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych jest wyrazem hołdu „dla kapłanów i innych osób duchownych, które swoją postawą dawały świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej oraz niejednokrotnie przelewały krew w obronie Ojczyzny”. Obchodzony jest 19 października w rocznicę porwania bł. ks. Jerzego Popiełuszki - Kapłana Niezłomnego”, który stał się symbolem męczennika wśród duchowieństwa, zamordowanego z nienawiści do wiary i do ludzkiej godności”.

Bł. ks. Popiełuszko wielokrotnie modlił się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Widząc w Maryi najlepszą Orędowniczkę w maju 1982 r. prowadził na Jasnej Górze drogę krzyżową dla robotników Huty Warszawa. W roku następnym na pielgrzymce świata pracy było już cztery tysiące robotników.

-Tutaj na Jasnej Górze, gdzie każdy kamień głosi cuda Twojej nad narodem naszym opieki, wyciągamy ku Tobie Matko błagalne dłonie…” - zawierzał Maryi nie tylko swoje sprawy, ale nade wszystko Polski.

Pielgrzymki Ludzi Pracy były głównym wydarzeniem, w czasie którego wierni, zwłaszcza skupieni pod sztandarami „Solidarności”, mieli jedyną okazję by zamanifestować swą jedność i determinację w walce o wolność Ojczyzny, godność człowieka i prawa pracownicze. Nigdy jednak pielgrzymki wrześniowe nie traciły charakteru religijnego. Były bezkrwawą walką o prawa człowieka, walką poprzez modlitwę za wstawiennictwem Królowej Polski.

Pielgrzymka Świata Pracy, gromadząca na podjasnogórskim placu 30 tys. osób, 30 września 1984 była ostatnią pielgrzymką ks. Jerzego na Jasną Górę.

Pod datą 19 października znajdujemy takie oto słowa w kronikach jasnogórskich zapisano: „Zabójstwo wielkiego czciciela Matki Bożej Jasnogórskiej ks. Jerzego Popiełuszki. Podczas swej ostatniej pielgrzymki na Jasną Górę, wyrażając nadzieję, że ogólnopolska pielgrzymka robotników w przyszłym roku będzie bardziej udana, powiedział: ‘A jeśli się dotąd ta pielgrzymka nie udała tak, jak pragniemy, to sygnał, że ktoś dla tej sprawy musi się naprawdę poświęcić’. Na kilka chwil przed uprowadzeniem ks. Jerzy modlił się publicznie w kościele w Bydgoszczy: „Matko Boża Jasnogórska, módl się za nami, abyśmy wolni byli od żądzy odwetu i przemocy!’”.

Od chwili podania wiadomości o porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki częstochowianie oraz pielgrzymi nieustannie modlili się na Jasnej Górze. Codziennie ofiarowany był za niego różaniec, a także Apel Jasnogórski. O 18.30 ówczesny przeor Jasnej Góry o. Rufin Abramek wraz z ojcami odprawił koncelebrowaną Mszę św. przed Cudownym Wizerunkiem Matki Bożej. W wygłoszonej wówczas homilii przeor ukazał postać ks. Popiełuszki jako symbol i człowieka oddanego służbie bliźnim, aż po ofiarę z własnego życia. Po Mszy św. podano wiadomość o znalezieniu ciała ks. Jerzego Popiełuszki. Jak zapisano wówczas: „Przedostatnie, październikowe nabożeństwo różańcowe w Kaplicy Matki Bożej zakończyło się ogromnym szlochem zgromadzonych i głośnym wołaniem o sprawiedliwość oraz pomoc, by zło zostało zwyciężone”.

Jasna Góra wpisała się w życie i działalność wielu kapłanów niezłomnych. Kard. Stefan Wyszyński sam nazwał siebie Prymasem Jasnogórskim, bo całe jego życie upływało w łączności z Jasnogórską Maryją. Na Jasnej Górze wypracowywał projekty, plany, akcje duszpasterskie. Współautorami i współrealizatorami swojego programu duszpasterskiego uczynił paulinów.

Z Mszą św. prymicyjną przyjechał na Jasną Górę, aby "mieć Matkę, która nie umiera". Jego rodzona matka umarła, gdy miał 9 lat. Po sakrę biskupią przybył także na Jasną Górę, a w herbie biskupim i prymasowskim umieścił wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Mówił potem: "Matka Boża Jasnogórska w moim herbie to nie ozdoba, to program mego biskupiego i prymasowskiego życia".

W okresie prymasostwa, od 1948 do 1981 r., wygłosił na Jasnej Górze setki przemówień, w sumie prawie 3 tysiące stron maszynopisu. Z oficjalnych zapisków wynika, że „spędził” na Jasnej Górze ponad 600 dni, choć nawiedzał ją także przy równych okazjach nieoficjalnych.

Wśród jasnogórskich pielgrzymów jest też m.in. ks. Roman Kotlarz, męczennik robotniczego protestu z 1976 r. To na Jasną Górę prowadził z Radomia piesze pielgrzymki, które także inwigilowała SB, do obserwacji pątników używano nawet helikoptera.

Sejm w 2018 r. uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych, obchodzony 19 października jako święto państwowe w hołdzie "bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski".

Ustawa podkreśla, że od zarania dziejów w historii Polski "pojawiają się postaci niezłomnych, bohaterskich duchownych, dla których chrześcijańskie idee i wiara w Boga są podstawą do apostolstwa, pobożnego życia i dążenia do świętości, ale też stanowią dodatkową motywację do działań na rzecz ziemskiej Ojczyzny - jej rozwoju, suwerenności i dobrobytu".

CZYTAJ DALEJ

Maryja działa cicho i skutecznie

2020-10-27 09:00

[ TEMATY ]

różaniec

Wojownicy Maryi

Męski Różaniec

Archiwum prywatne

Dlaczego współczesny mężczyzna sięga po Różaniec, w czym może mu pomóc ta modlitwa oraz czy Maryja pomaga zwyciężać w codzienności, w specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” opowiada Przemysław Janiszewski, teolog, autor książki „Odnieść Zwycięstwo. Różaniec Wojownika Maryi”, prowadzący kanał Moc w słabości, Wojownik Maryi z łódzkiej wspólnoty.

Damian Krawczykowski: Tytuł Twojej książki to "Odnieść Zwycięstwo". Maryja naprawdę pomaga Ci zwyciężać w Twojej codzienności?

Przemysław Janiszewski: Pomoc Maryi jest jak Jej obecność i działanie w Ewangelii: Cicha i skuteczna. Możesz spytać: Skąd zatem wiem, że to Ona mi pomaga? Odpowiedź jest prosta: Ilekroć zaczynam dzień od różańca świętego, tylekroć wszystko co spotyka mnie przez cały dzień, układa się po Bożemu. Nawet wówczas, kiedy paradoksalnie coś idzie nie po mojej myśli. Gdy napotykam problemy, dosięgają mnie utrapienia i ciemność wkrada się do mojego serca. Wtedy Maryja, Pełna Łaski - czyli pełna pomysłów Boga a nie swoich na moją szczęśliwość, zawsze kieruje mnie w stronę Chrystusa, który już wcześniej przeszedł życiową drogę każdego z nas.

Wiemy o tym na podstawie rozważania tajemnic różańca świętego, które składają się z momentów zarówno radosnych, jak i bolesnych, pełnych chwały (sukcesów) i światłości rozświetlającej mroki naszej duszy.

Św. Ojciec Pio zwykł mawiać, zachęcając do codziennej modlitwy różańcowej, abyśmy każdy dzień zaczynali z Maryją za rękę, to znaczy od różańca - aby diabeł od pierwszych minut nowego dnia nie miał dostępu do naszego serca, duszy i umysłu. Pamiętajmy, że to Maryja niejako sprowokowała i przyspieszyła publiczną działalność Chrystusa, odczytując pragnienia weselników w Kanie Galilejskiej i prosząc swojego Syna o cud przemiany wody w wino - prosząc o cud dla nich, zlecając im tylko jedno zadanie, które my powinniśmy realizować przez całe swoje życie: Zróbcie WSZYSTKO cokolwiek mój Syn wam powie.

Już samo kroczenie za Maryją, której demon unika jak ognia, jest odnoszeniem zwycięstw, bo idziemy do tego, w którym Ona złożyła całą swoją nadzieję: Do Wszechmogącego Boga w Trójcy Jedynego, Zwycięzcy śmierci i wszelkiego zła.

A czy zawsze tak było? Od zawsze byłeś blisko Boga?

Zdecydowanie nie. To znaczy, wydawało mi się, że jestem już wystarczająco blisko Boga, ale kiedy coś nie układało się po mojej myśli, buntowałem się przeciwko Niemu, oskarżając Go, że mnie zostawia samego ze wszystkim, co mnie trapi i budzi we mnie lęk. Skutkowało to „schizofrenią duchową” - tak to czasami nazywam, czyli Bóg jest „fajny i miły” tylko wtedy, kiedy mi jest „fajnie i miło”. Kiedy ciemność ogarnia moje życiowe plany i zamiary, kiedy słabość wyciąga po mnie swoje kleiste łapy, wtedy Pan Bóg nie jest już „dobrym Bogiem”, ale „egoistą, który dba tylko o siebie”.

Takie myślenie często dopadało mnie w momentach życiowych prób. Odsuwałem się od Boga, co w praktyce oznaczało zerwanie sakramentalnej z Nim więzi. Zatem sam się od Niego odcinałem, mając potem pretensje do… Niego, że mnie zostawił. A przecież Bóg nie jest tyranem, który będzie nas zmuszał do szczęścia, ale Miłością - tak definiuje Go św. Jan w pierwszym swoim liście, który bardzo poważnie traktuje naszą wolność, nie łamiąc jej, ale prosząc o zgodę na wejście ze Swoją wszechmocą do naszej codzienności.

Dopiero wspólnota Wojowników Maryi i ks. Dominik Chmielewski jako jej duchowy opiekun ukazała mi nową perspektywę oddawania swoich słabości Bogu: Przez ręce Maryi jako zawierzenie Chrystusowi, Jedynemu Pośrednikowi do Ojca. Kiedy Maryja zabiera się za Twoje życie, to wiedz, że stanie się ono na Jej wzór: Pełne Łaski.

Wielu Różaniec kojarzy jedynie z pobożnymi starszymi paniami, siedzącymi gdzieś tam w kościelnej ławie, odmawiającymi "zdrowaśki". Ty swoją książką pokazujesz, że Różaniec może stać się bronią współczesnego mężczyzny..

Tak - i jest to „broń” niezwykle skuteczna. Broń wykorzystywana na najtrudniejszym froncie, tzn. w walce duchowej. W boju z siłami niewidzialnymi, które wymykają się ludzkim kategoriom definiowania ich. To nie jest bój na poziomie emocjonalnym czy nawet tylko racjonalne. Tu potrzeba dwóch skrzydeł, o których niegdyś pisał św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”: Wiary i rozumu.

Dlatego podczas różańca Maryja uczy nas spoglądania na życie Jej Syna - Zbawiciela, oczami pełnymi wiary, nadziei i miłości. W tej „wojnie” obowiązują inne reguły, innego typu ekwipunek jest niezbędny. Wróg - demon posługujący się pokusami, które spersonalizowane są tak, aby działały na nasze wady, jest bezwzględny: stawką jest życie lub śmierć wieczna.

Modlitwa różańcowa - wspierana lekturą Słowa Bożego i życiem sakramentalnym, jest idealna dla współczesnego, zabieganego, nierzadko żyjącego w lęku mężczyzny.

Różaniec bowiem można odmawiać zawsze i wszędzie. Nawet na palcach. On uczy nas budowania w sobie Bożego, czyli trwałego pokoju - wprowadza nas w przestrzeń milczenia i duchowego oddechu niezbędnego, aby - mówiąc krótko, nie zwariować pośród gwaru i pędu codzienności.

Twoja książka oprócz odniesień do męskiej duchowości maryjnej, zawiera także część praktyczną. Czy rozważając tajemnice Różańca z książki mamy szansę na zmiany w naszym życiu?

Zdecydowanie. Przykłady świadectw nawrócenia i wiary męskich serc spisałem w książce. To są faceci, których często we wspólnocie Wojowników Maryi nazywamy „odzyskanymi z ulicy”.

Posłużę się przykładem, którego nie ma w książce, a dotyczy jednego z naszych współbraci z łódzkiej wspólnoty WM. Facet deal’ował narkotykami, był intensywnie poszukiwany przez organy ścigania. Brał udział w bójkach i podczas jednej z takich - pisząc brutalnie: wykonując swoje „zawodowe, deal’owskie obowiązki” pobił pewnego typa do nieprzytomności. Został ujęty przez Policję. Skazany na dwa lata więzienia. Nie wiedząc co robić, aby uniknąć kary - z sobie i po ludzku niewiadomych przyczyn sięgnął po… różaniec. Po ludzku to jakaś kompletna bzdura. Idąc na salę rozpraw, odmawiał różaniec, modląc się o uniknięcie kary i… wyrok więzienia został mu w ostatniej chwili zamieniony na karę finansową.

Jego nie trzeba przekonywać, że Maryja działa cicho i skutecznie. Ona tak ma z natury - Niepokalanej natury. Pytanie: Czy znajdę w sobie tyle ludzkiej alogiki i Boskiej wiary, aby zawierzyć Jej i pozwolić, aby to Ona kierowała moimi krokami. Idąc z Maryją, Pełną Łaski możesz być pewien, że cel nigdy się nie zmieni: Niebo.

Współczesny mężczyzna to przeważnie człowiek żyjący w biegu, nastawiony na zdobywanie, osiąganie sukcesów. Czy Różaniec może być tą "deską ratunku" rzucaną przez Boga mężczyznom XXI wieku?

Współczesnemu mężczyźnie bardzo łatwo jest dać się wciągnąć w wir zapędzonej i niejednokrotnie moralnie zapętlonej codzienności. Utknąć w szarości, w której nie ma jasnej perspektywy, gdzie zmierzać.

Maryja paradoksalnie nie odrywa nas od codzienności, ale przez nią przeprowadza, wskazując na Różaniec. Podczas tej modlitwy razem z Nią przechodzimy przez wszystkie etapy życia Chrystusa - etapy, które pokrywają się z naszym życiem.

Rozważamy bowiem zarówno tajemnice radosne, jak i bolesne, chwalebne (po ludzku można je nazwać pełnymi sukcesu) oraz dające nam światło w rozwiązywaniu naszych problemów.

W życiu, jak w Różańcu: Są momenty triumfu, lęku, cierpienia, szczęścia i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Maryja, z którą modlimy się podczas różańca i która wstawia się za nami u Swojego Syna, zdaje się mówić: Zobacz, mój Syn już to wszystko przeszedł, On to wszystko (oprócz grzechu) zna, On nad tym panuje, bo przecież nawet ze śmierci - a zatem z sytuacji bez wyjścia, wyprowadził zwycięstwo.

Przemowę do Twojej książki napisał ks. Dominik Chmielewski, a Ty sam należysz do Wojowników Maryi. W jaki sposób zachęciłbyś w dwóch zdaniach współczesnego faceta, aby odłożył smartfon, a chwycił za różaniec?

Zachęciłbym tak, jak sam siebie zachęcam, kiedy po ludzku po prostu albo nie chce mi się modlić, albo uważam, że nie mam czasu na modlitwę. Abp Grzegorz Ryś niezwykle trafnie zdefiniował istotę modlitwy, mówiąc: Modlisz się wtedy, kiedy zgadzasz się „stracić” czas dla Boga.

Zatem: Mężczyzno, zrób sobie przerwę w codziennych obowiązkach, pozwól sobie odetchnąć i nabrać powietrza, aby na wszystko co nosisz w sercu, spojrzeć odświeżonym, widzącym więcej wzrokiem: Weź różaniec i zacznij oddychać jego słowami. Resztę zrobi Maryja, a właściwie Wszechmocny, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Owoce ujrzysz baaaardzo niebawem.

__________________________________

Przemysław Janiszewski, autor kanału Moc w słabości (Zobacz), Wojownik Maryi z łódzkiej wspólnoty.

Więcej o książce "Odnieść Zwycięstwo", wyd. Esprit: Zobacz

esprit.com.pl

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: czuję się dobrze; w tej chwili nie mam już żadnych symptomów

2020-10-28 20:21

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

COVID‑19

Jakub Szymczyk/KPRP

Czuję się dobrze, w tej chwili nie mam już żadnych symptomów zakażenia koronawirusem - powiedział w środę prezydent Andrzej Duda. Zaznaczył, że kilka dni temu miał lekkie objawy, ale w tej chwili "to już przeszłość". Dodał, że do pełnienia obowiązków będzie mógł wrócić w przyszłym tygodniu, po wykonaniu testów.

O tym, że prezydent jest zakażony koronawirusem poinformował w sobotę jego rzecznik Błażej Spychalski.

Prezydent, który był w środę wieczorem gościem PolsatNews, został zapytany w telefonicznej rozmowie, jak się czuje po stwierdzeniu zakażenia.

"Dobrze się czuję. Niestety przebywam w izolacji, chociaż samopoczucie już mam dobre. Nie ukrywam, że po początkowym braku symptomów, później pewne niewielkie symptomy koronawirusa miałem. Miałem stan podgorączkowy, ale to już jest przeszłość, od dwóch dni nie mam żadnego stanu podgorączkowego. Ale do 2 listopada, do czasu, kiedy będzie mi można zrobić test, jestem w tej chwil wyłączony i muszę przebywać w ścisłej izolacji tak, żeby się z nikim nie stykać i nikogo nie zarazić" - powiedział prezydent.

Pytany, czy jeśli ten test wypadnie negatywnie, będzie mógł wrócić do pełnienia obowiązków, zaznaczył, że zgodnie z procedurą musi zostać jeszcze poddany kolejnemu testowi i dopiero wtedy, jeśli wynik będzie także negatywny, będzie mógł po 24 godzinach wrócić do pracy.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ par/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję