Reklama

Całun Turyński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rzadka to okazja, by zobaczyć wystawiony na widok publiczny Całun Turyński; nic dziwnego, że ta niezwykła pamiątka jest chroniona w sposób szczególny. Papież Benedykt XVI zachęca do pielgrzymki do Całunu słowami: „Wystawienie Całunu Turyńskiego będzie szczególną okazją do kontemplowania tego tajemniczego Oblicza, które w ciszy przemawia do ludzkich serc”. Nadzwyczajne wystawienie Całunu na widok publiczny rozpocznie się 10 kwietnia i potrwa do 23 maja br. Kolejna możliwość zobaczenia relikwii będzie dopiero w roku jubileuszowym 2025 (ostatnie było z okazji Roku Jubileuszowego w roku 2000). Papież Benedykt XVI w czasie spotkania z pielgrzymami z diecezji piemonckiej wyraził pragnienie odwiedzenia Turynu, gdy będzie tam wystawiany Całun. Jednak papieska wizyta nie jest oficjalnie potwierdzona. Dodatkową atrakcją, jak zdradzają organizatorzy, będzie wystawa sztuki sakralnej ukazująca oblicze Chrystusa począwszy od renesansu.
Jan Paweł II 24 maja 1998 r., będąc w katedrze turyńskiej, powiedział: „Całun jest wyzwaniem dla rozumu. Od każdego człowieka, a zwłaszcza od uczonego, wymaga przede wszystkim wysiłku, który pozwoli mu przyjąć z pokorą głębokie przesłanie przemawiające do jego umysłu i dotykające jego życia. Tajemniczy urok Całunu każe nam pytać o związek między świętym płótnem a historycznymi wydarzeniami z życia Jezusa (...). Całun! Jakież to wymowne orędzie cierpienia i miłości, śmierci i życia wiecznego! Całun pozwala nam zrozumieć doświadczenia, przez jakie zechciał przejść Jezus, zanim wstąpił do nieba. To bezcenne Płótno przekazuje nam z dramatyczną wyrazistością najważniejsze dla nas orędzie: źródłem każdego chrześcijańskiego życia jest odkupienie uzyskane dla nas przez Zbawiciela, który przyjął ludzką kondycję, dla nas cierpiał, umarł i zmartwychwstał. Święty Całun mówi nam o tym wszystkim. Jest świadectwem jedynym w swoim rodzaju”.
Niezwykłość tego świadectwa przemawia jeszcze bardziej od czasu wykonania w roku 1898 przez Secondo Pia pierwszego zdjęcia Całunu. Wywołując klisze, Pia dokonał niezwykłego odkrycia. Okazało się, że obrazy odciśnięte na Całunie są w negatywie. Oznacza to, że na czarno-białej kliszy fotograficznej Pia otrzymał gotową fotografię. Po wykonaniu tradycyjnej odbitki jego oczom na powrót ukazał się negatyw. Prawdziwość relacji Całunu uzupełniają szczegóły medyczne odczytywalne dopiero przez współczesną nam naukę, dopełniane przez pogłębioną wiedzę historyczną i archeologiczną. Tymczasem wciąż usiłuje się udowodnić, że nie jest to prawdziwy całun Chrystusa, sięgając nawet po zupełnie absurdalne pomysły, choćby jak ten, że autorem Całunu jest Leonardo da Vinci, a przedstawiony na nim jest on sam. I to mimo tego, że urodził się on... dopiero 99 lat po pierwszym wystawieniu Całunu. Ostatnio znaleziono pochówek w całunie z czasów bliskich Jezusowi i stwierdzono, że Całun Turyński jest fałszywy, bo znaleziony całun jest z innego płótna - to tak jakby badając pozostałości wozu chłopskiego, stwierdzić na tej podstawie, że w tamtych czasach nie było królewskich karet.
Beatyfikowana w październiku 2004 r. mistyczka z zakonu augutianek Anna Katarzyna Emmerich pozostawiła w swoich pismach wizję, jaką miał jej przekazać Jezus Chrystus: „Ty widziałaś koronę z sińców wokół mych nerek. Wasi uczeni, aby uzasadnić waszą niewiarę wobec tego dowodu mojego cierpienia, jakim jest Całun, tłumaczą, że krew, pot pośmiertny i mocznik z umęczonego ciała, mieszając się z wonnościami, mogły utworzyć to naturalne malowidło mojego martwego i udręczonego ciała. Lepiej byłoby wierzyć bez potrzeby tylu dowodów. Lepiej byłoby powiedzieć: To jest dziełem Boga! i błogosławić Go, że pozwolił wam mieć niezbity dowód mojego ukrzyżowania i wcześniejszych tortur!”.
Nie jest to zwyczajne prześcieradło. Pamiętam, jakim dla mnie wstrząsem, był pierwszy kontakt z prawdą o Całunie Turyńskim w latach 80. XX wieku, w pociągu, od osoby która jechała ze mną w jednym przedziale. Pożyczyłem od niej znakomitą zresztą książkę Jana Wilsona „Całun Turyński”. Między Stargardem Szczecińskim a Bydgoszczą przeczytałem ją całą. Wracałem niejednokrotnie do analizy dowodów „za” i „przeciw”, i szczerze powiem: w zdumienie mnie wprawia wciąż na nowo moc, z jaką świadectwo Całunu przemawia o prawdzie zmartwychwstania Chrystusa, a więc o naszym zbawieniu. Kiedyś nawet nie marzyłem, że będę miał możliwość stanąć przed Całunem. Teraz ona jest, więc jeśli Bóg pozwoli, stanę przed zapisem Chrystusowej Męki. Do tajemnicy Całunu może nas zbliżyć nawiedzenie kopii Całunu Turyńskiego, znajdującej się w bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Warto wpatrzeć się w Chrystusowe rany szczególnie w okresie wielkiego Postu. Papież Jana Pawła II powiedział: „Dla człowieka wierzącego istotne jest przede wszystkim to, że Całun to zwierciadło Ewangelii. Refleksja nad Całunem każe bowiem uświadomić sobie, że widniejący na nim wizerunek jest tak ściśle związany z tym, co Ewangelie opowiadają o męce i śmierci Jezusa, że każdy wrażliwy człowiek kontemplując go, doznaje wewnętrznego poruszenia i wstrząsu (...). Dla każdego myślącego człowieka Całun jest motywem głębokich refleksji, które mogą wpłynąć na zmianę życia”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg pragnie wnętrza prawdziwego

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

W Tesalonice wybuchł eschatologiczny niepokój: ktoś głosił - powołując się na proroctwo, na ustne nauczanie, a nawet na „list rzekomo od nas” - że dzień Pański już nastał. Wzmianka o fałszywym liście jest cenna: pokazuje, że autorytet apostolski próbowano podrabiać już za życia apostołów, i tłumaczy, dlaczego list kończy się własnoręcznym pozdrowieniem Pawła jako „znakiem w każdym liście” (3,17). Wspólnota rozgorączkowana bliskością końca łatwo porzuca trzeźwość - i pracę, jak pokaże rozdział trzeci. Apostoł nie podsyca emocji; studzi je: „niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi”. Zanim nadejdzie dzień Pański, musi przyjść odstępstwo i objawić się „człowiek grzechu, syn zatracenia”. Język jest apokaliptyczny i czerpie z Daniela - z figury władcy, który „wywyższy się ponad wszystko” (por. Dn 11,36). Nie służy on zaspokajaniu ciekawości kalendarzowej, lecz czujności: zło potrafi przybrać religijną maskę i zasiąść tam, gdzie należy się cześć Bogu. Lekcjonarz pomija dalsze, najciemniejsze wersety i prowadzi od razu do tego, co pewne. A pewne jest powołanie: „wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Stąd podwójny imperatyw: „stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji” (paradoseis) - przekazu otrzymanego „przez mowę i przez list”. To jedno z biblijnych źródeł teologii Tradycji: Ewangelia żyje w Kościele, zanim i obok tego, jak zostaje spisana. Zakończenie jest modlitwą o pociechę wieczną i utwierdzenie „w wszelkim czynie i dobrej mowie” - Jan Chryzostom trafnie odczytywał tę równowagę: czujność wobec fałszu i spokojna stałość w tym, co Kościół otrzymał od początku, są dwiema stronami tej samej trzeźwości.
CZYTAJ DALEJ

Bp Przyborek o Francji: utrzymanie wiary większym wyzwaniem niż chrzest

2026-08-25 07:37

[ TEMATY ]

chrzest

Francja

Bp Piotr Przyborek

utrzymanie wiary

fot. Polskifr.fr, ks. Tomasz Sokół

Bp Piotr Przyborek

Bp Piotr Przyborek

Rodzi się pytanie o to, jak tych ludzi zagospodarować, żeby tej wiary nie stracili, bo paradoksalnie to jest dużo większym wyzwaniem niż tylko sam chrzest - wskazał w rozmowie z Polskifr.fr biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Piotr Przyborek, który odniósł się do ożywienia religijnego we Francji. Za miesiąc 25 września do tego kraju uda się papież Leon XIV.

Biskup wyraził „wielką radość, bo gdy te dane dotyczące chrztów młodzieży i dorosłych we Francji są podawane, to naprawdę robią wrażenie”. Pomimo tego, że Francja często postrzegana jest jako kraj laicki bp. Przyborkowi kojarzy się „ze wspólnotami bardzo żywymi”. Jego zdaniem
CZYTAJ DALEJ

Ponad 7 tysięcy „Posłańców” – 44. Piesza Pielgrzymka Tarnowska

2026-08-25 17:56

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Tarnów

#Pielgrzymka

Monika Książek

W drodze przyjęli 50 tys. Komunii św., zjedli 7,5 tys. bochenków chleba i wypili 24 tys. litrów herbaty. 44. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła na Jasną Górę. Szło w niej 7200 osób podzielonych na 26 grup. Część z nich to górale i góralki, którzy przyszli w tradycyjnych dla swojego regionu strojach. Szli pod hasłem „Posłani”. Wędrowali przez 9 dni, pokonując ponad 200 km. Na Szczycie Jasnogórskim uczestników powitali bp diecezji tarnowskiej Andrzej Jeż oraz biskupi pomocniczy Stanisław Salaterski i Leszek Laszkiewicz.

Monika Książek
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję