Reklama

Niedziela Łódzka

Łączyć miłość do Boga z miłością bliźniego

Jeszcze do niedawna w bardzo wielu katolickich domach można było spotkać piękny obraz przedstawiający Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Maryi. Wielu katolików praktykowało szczególne nabożeństwo do Dwojga Serc. W miniony piątek przeżywaliśmy w Kościele uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. To dobra okazja, żeby spojrzeć na pochodzenie i obecną praktykę tej formy pobożności.

2020-07-04 06:27

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Cały rodzaj ludzki został po raz pierwszy poświęcony Sercu Jezusowemu przez papieża Leona XIII, 11 czerwca 1899 roku. Kolejni papieże odnawiali ten akt co roku w uroczystość NSPJ. Sobór Watykański II przypomniał, że „wszyscy ludzie powołani są do tego zjednoczenia z Chrystusem, który jest światłością świata i od którego pochodzimy, dzięki któremu żyjemy, do którego zdążamy” (LG 3). Szczególnym wyrazem czci wobec Serca Pana Jezusa jest nabożeństwo związane z praktykowaniem dziewięciu pierwszych piątków miesiąca. Ta forma pobożności sięga swoimi początkami objawień otrzymanych przez św. Małgorzatę Marię Alacoque we francuskim Paray le Monial w latach 1673-1675. Pan Jezus prosił o odprawianie czuwań w intencji zadośćuczynienia oraz o przyjęcie Komunii świętej wynagradzającej Jego Boskiemu Sercu za zniewagi dokonywane przez zatwardziałych grzeszników. Nabożeństwo to propagował św. Claude de la Colombiere (1641-1682), który podczas nocnych czuwań w pierwsze piątki miesiąca wprowadził rozważanie przesłania Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zaproszenie do praktykowania Komunii Świętej wynagradzającej jest związane z obietnicą utrwaloną w prostocie rymu: „Kto dziewięć pierwszych piątków odprawi jak trzeba, nie umrze w grzechu lecz pójdzie do nieba”.

O owocności nabożeństwa do NSPJ był przekonany także św. Jan Paweł II, który w orędziu skierowanym do jezuitów w 1986 r. stwierdził, że „serce człowieka uczy się (…) od Serca Chrystusa poznawać prawdziwy i jedyny sens swojego życia i przeznaczenia, rozumieć wartość życia prawdziwie chrześcijańskiego, strzec się wypaczeń ludzkiego serca, łączyć synowską miłość do Boga z miłością bliźniego”.

Dobrze, gdy nabożeństwo do Serca Jezusowego praktykujemy razem z nabożeństwem do Niepokalanego Serca Maryi. W 1917 r. Matka Najświętsza, ukazując się trojgu dzieci w Fatimie, prosiła, żeby zadośćuczynienie było praktykowane także w odniesieniu do Jej Serca przez kolejnych pięć pierwszych sobót miesiąca. Praktykujemy zatem nabożeństwo pierwszosobotnie w duchu wynagrodzenia za bluźnierstwa przeciwko Jej Niepokalanemu Poczęciu, Jej Dziewictwu, Jej Bożemu Macierzyństwu oraz duchowemu macierzyństwu wobec ludzi; za grzechy ludzi, którzy w sercach dzieci sieją obojętność i nienawiść do Niej oraz za świętokradztwa tych, którzy profanują Jej święte obrazy. Maryja, wzywając do praktyki pierwszych sobót, powiedziała do Siostry Łucji: „Jeśli moje prośby zostaną spełnione, moje Niepokalane Serce zatriumfuje i ludzkość otrzyma erę pokoju”.

Reklama

W jednym ze swoich listów z 1936 r. Siostra Łucja napisała, że pragnieniem Pana Jezusa jest powstanie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi i złączenie go z nabożeństwem do Jego Serca. Biskupi na sześciu kontynentach zatwierdzili program nocnego czuwania, które znane jest na świecie jako Wigilia Przymierza Dwóch Serc Jezusa i Maryi. Tę formę nabożeństwa rozpowszechnia dziś z powodzeniem Międzynarodowe Przymierze Świętej Rodziny (AHFI), które od niedawna gości także w Polsce (w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej). Uczestnicy wigilii adorują Najświętszy Sakrament, przystępują do spowiedzi świętej i Komunii Świętej wynagradzającej w pierwszy piątek i pierwszą sobotę miesiąca oraz odmawiają cztery części różańca świętego podczas całonocnego czuwania.

Warto pomyśleć, czy wezwanie do zadośćuczynienia Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, za zniewagi, świętokradztwa i obojętność nie mogłoby spotkać się dzisiaj z jeszcze większym uznaniem i gorliwszą praktyką również w naszych wspólnotach parafialnych?

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: Św. Teresa od Dzieciątka Jezus z Powstania Warszawskiego

2020-08-01 11:21

[ TEMATY ]

św. Teresa z Ávila

archidiecezja łódzka

Karmel w Łodzi

ks. Paweł Kłys

Co ma wspólnego Powstanie Warszawskie z łódzkim karmelem? Jaki związek ma kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Warszawie z łódzkim kościołem klasztornym sióstr klauzurowych? W jaki sposób święta Tereska od Dzieciątka Jezus wzięła udział w Powstaniu Warszawskim 1944 i została ranna? Na te i podobne pytania odpowiada o. Ernest Zielonka – przeor łódzkiego klasztoru oo. Karmelitów.

Jedną z łódzkich relikwii Powstania Warszawskiego jest obraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus, który znajduje się w głównym ołtarzu kościoła klasztornego Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi. Dzieło pędzla krakowskiego artysty Piotra Stachiewicza zostało namalowane w 1925 roku dla kościoła Księży Misjonarzy pw. Świętego Krzyża w Warszawie. Jest to prawdopodobnie jeden z pierwszych polskich wizerunków św. Teresy jaki został ukazany do publicznego kultu po akcie kanonizacyjnym, który miał miejsce 17 maja 1925 roku. Obraz ten został umieszczony w warszawskiej świątyni.

- W czasie Powstania Warszawskiego, kiedy Niemcy wprowadzili do wnętrza Kościoła przy Krakowskim Przedmieściu dwie samobieżne maszyny wypełnione amunicją, które eksplodowały zniszczone zostało 45% świątyni. Ucierpiał także obraz św. Teresy, który podziurawiony amunicją został zniesiony do piwnic, gdzie znajdował się do lat 50 ubiegłego wieku. – tłumaczy o. Ernest

.

Obraz po zgliszczach wojennych został odnaleziony przez inż. Wiesława Konowicza (projektanta ołtarzy w łódzkim kościele Karmelitanek), który zwrócił się do bpa Wacława Majewskiego – ówczesnego biskupa pomocniczego Archidiecezji Warszawskiej - by jeśli to możliwe, poprosił Misjonarzy o podarowanie tego płótna łódzkim Karmelitankom. - Obraz zostaje przywieziony do Łodzi i umieszczony w głównym ołtarzu kościoła klasztornego. – dodaje łódzki przeor.

Zobacz zdjęcia: Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi

Tak oto święta Teresa od Dzieciątka Jezus – poraniona w czasie Powstania Warszawskiego – przywędrowała do Łodzi, gdzie przypomina wszystkim o tamtym historycznym wydarzeniu. Tak oto historia Warszawy splotła się z historią Łodzi. Możemy śmiało powiedzieć, że łódzki karmel ma relikwię pochodzącą z Powstania Warszawskiego, która zobowiązuje mieszkańców naszego miasta do modlitwy za ofiary bohaterskiej walki o wolność.

W intencji wszystkich, którzy zginęli w bohaterskiej walce w obronie Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego zostanie odprawiona Msza św. w kościele ss. Karmelitanek Bosych w niedzielę – 2 sierpnia br. o godz. 9:00. Do udziału we wspólnej modlitwie zapraszają Siostry Karmelitanki.

CZYTAJ DALEJ

USA: Kapsuła Dragon pomyślnie wodowała u wybrzeży Florydy

2020-08-03 07:34

[ TEMATY ]

astronomia

PAP

Załogowa kapsuła Dragon pomyślnie wodowała w niedzielę w Zatoce Meksykańskiej u wybrzeży Florydy. Na jej pokładzie znajdowało się dwóch amerykańskich astronautów, którzy spędzili dwa miesiące na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

Lądowanie w wodach Zatoki Meksykańskiej przebiegło zgodnie z planem. U wybrzeży Florydy - mimo wcześniejszych obaw dotyczących trasy huraganu Isaias - panowała dobra pogoda. Krótko po wodowaniu do kapsuły podpłynęły dwa mniejsze statki.

Było to pierwsze wodowanie przeprowadzone przez NASA od 1975 roku.

Od momentu odłączenia się Dragona od ISS do wodowania minęło 19 godzin. Na chwilę przed nim - tak jak było to przewidziane - na około sześć minut utracono kontakt z kapsułą. Pędzący do 28 tys. kilometrów na godzinę Dragon pokonał trasę z południowej Nowej Zelandii na Florydę w około 37 minut.

Przez część lotu astronauci spali. Na krótko przed automatyczną procedurą lądowania wybudził ich nagrany głos ich dzieci. Operacja wodowania została przeprowadzona w sposób automatyczny.
Podczas lotu Dragona temperatura poza kapsułą dochodziła do 2 tys. stopni Celsjusza. Astronauci musieli mierzyć się z przeciążeniami.

Przy lądowaniu użyto spadochronów, które w ostatniej fazie lotu hamowały kapsułę. Ta wodowała z prędkością nieco ponad 20 kilometrów na godzinę. "Przekażcie, że czujemy się dobrze" - poinformowali na chwilę po udanej operacji astronauci.

Kapsuła Dragon została następnie wciągnięta na specjalny statek. Na nim po niecałej godzinie otwarto właz i dwójka amerykańskich astronautów - Bob Behnken i Doug Hurley, opuściła kapsułę. Krótkie opóźnienie spowodowane było wykryciem oparów z silników kapsuły.

Z powodu męczącej podróży oraz mikrograwitacji na ISS organizmy astronautów nie są po wylądowaniu na Ziemi w pełni sprawne. By wstać, mogą potrzebować nawet pół godziny po wyjściu z kapsuły.

Członkowie ok. 40-osobowej załogi głównego statku odpowiedzialnego za operację wyciągania Dragona z wody przez 14 dni przebywali w kwarantannie i przeszli testy na obecność koronawirusa.

Ze statku amerykańscy astronauci polecą helikopterem na wybrzeże na Florydzie. Tam przesiądą się w samolot, by udać się do Houston. W międzyczasie przechodzić będą badania medyczne.

Dragon, którą wyniosła pod koniec maja na orbitę rakieta Falcon 9, wykonała na zlecenie NASA firma SpaceX. Po raz pierwszy w kosmos dowiózł astronautów statek wyprodukowany przez prywatną firmę.

Równocześnie była to pierwsza załogowa misja na ISS z terytorium USA od prawie 10 lat.

Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców NASA została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

Szef NASA Jim Bridenstine twierdzi, że zakończona w niedzielę misja to "początek nowej ery załogowych lotów kosmicznych". Dziennik "New York Times" ocenia natomiast, że "może to być pierwszy krok do tego, aby więcej osób wybierało się w przestrzeń kosmiczną", w tym jako turyści.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: walka z epidemią jest prowadzona systemowo; mam nadzieję, że zachorowań będzie mniej

2020-08-03 14:44

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

koronawirus

Krysztof Sitkowski/KPRP

W związku z tym, że jest realizowanych 35 tys. testów dziennie, mamy dużo wykrytych przypadków koronawirusa; to jest systemowo prowadzona walka z epidemią i mam nadzieję, że dzięki temu liczba zachorowań będzie się zmniejszała - mówił w poniedziałek w Krakowie prezydent Andrzej Duda.

Prezydent pytany przez dziennikarzu po zakończeniu wizyty na Wawelu o to, jak ocenia obecną sytuację epidemiczną w Polsce zauważył, że "jest kilka ognisk koronawirusa w tej chwili w naszym kraju". "

Są prowadzone bardzo intensywne testy, żeby w jak największym stopniu to zagrożenie wyeliminować. W związku z tym, że 35 tysięcy testów jest realizowanych dziennie, mamy tych przypadków wykrywanych koronawirusa dużo. Ale to jest systemowo, w bardzo programowy sposób prowadzona walka z epidemią i mam nadzieję, że dzięki temu liczba zachorowań będzie się w efekcie zmniejszała" - powiedział prezydent.

Andrzej Duda był też pytany, czy potrzebne są takie spotkania, jak jego sprzed kilku chwil z napotkanymi ludźmi, gdzie - jak zauważył dziennikarz - ani sam prezydent ani rozmawiające z nim osoby nie miały maseczek. "Jesteśmy póki co na otwartej przestrzeni, na wolnym powietrzu; oczywiście apeluję o zachowanie dystansu i jeżeli ktoś może, to oczywiście też zachęcam do noszenia maseczek. Natomiast nie każdy może, nie każdy lubi (nosić maseczkę - PAP), a jesteśmy na wolnym powietrzu" - powiedział.

Prezydent był też pytany o słowa premiera Mateusza Morawieckiego sprzed wyborów prezydenckich, który zachęcając do pójścia do głosowania przekonywał, że sytuacja epidemiczna "jest opanowana, bo coraz mniej jest zachorowań". "I dlatego wszystkich zapraszam: śmiało idźcie do urn wyborczych 12 lipca" - mówił szef rządu.

"Radzimy sobie z tym problemem, mamy wypracowane metody i zachorowań było w Polsce w czasie epidemii znacznie mniej niż w innych krajach" - stwierdził prezydent.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 575 osób; w ciągu doby zmarła jedna osoba. W sumie odnotowano ponad 47,4 tys. zakażeń.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska, Nadia Senkowska

mzk/ nak/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję