Odszedł do Pana w 81. roku życia, w 63. roku zakonnego powołania i 53. roku kapłaństwa.
Główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w Warszawie w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. W Rzymie Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w kaplicy Kurii Generalnej przy Borgo Santo Spirito w sobotę, 27 czerwca 2020 r. o godz. 11:00. Dokładny termin pogrzebu w Warszawie zostanie podany po ustaleniu, na stronie jezuici.pl.
O. Ryszard Plezia SJ urodził się w Kowlu (diecezja łucka), obecnie poza granicami Polski, dnia 24 lutego 1940 roku. Rodzice, Kazimierz i Anna z d. Krupa, jak inne rodziny ze wschodnich terenów dawnej Rzeczypospolitej, doświadczyli prześladowań ze strony obu totalitaryzmów: niemieckiego i rosyjskiego. Z powodu wojny i okupacji musieli opuścić swoje rodzinne strony i nigdy tam już nie wrócili.
Mając 17 lat został przyjęty dnia 29 sierpnia 1957 roku do jezuickiego nowicjatu w Kaliszu. Po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych dnia 30 sierpnia 1959 roku na ręce o. Stefana Dzierżka SJ, przygotowywał się do matury, którą otrzymał w Poznaniu w 1962 roku. Studia filozoficzne odbył w Krakowie (1962-1965) i teologiczne w Warszawie (1965-1969). Świecenia kapłańskie otrzymał 17 czerwca 1968 roku w Warszawie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego.
Studia specjalistyczne z teologii fundamentalnej odbył na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1974 roku został skierowany do pracy w Papieskim Instytucie Studiów Kościelnych (PISK), w którym pracował nieprzerwanie do roku 2020. Głównym obszarem działalności o. Ryszarda Plezi była „logistyka”, czyli troska o materialne i administracyjne potrzebny wynikające z istnienia i działania Instytutu, a także troska o ekipę naukową PISK.
Uroczystą Profesję 4 Ślubów złożył dnia 24 maja 1981 roku w Grottaferrata pod Rzymem na ręce ówczesnego Generała, a dziś Sługi Bożego Ojca Pedro Arrupe.
W liście na 50 lecie życia zakonnego, o. Generał Peter Hans Kolvenbach podkreślił, że praca o. Ryszarda, odbywająca się niejako „w tle” głównej działalności Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych, zapewniła Instytutowi ciągłość i pozwoliła innym członkom ekipy zaangażować wszystkie siły w działalność naukową.
W lutym tego roku obchodził uroczyście 80 rocznicę urodzin, przyjmując liczne podziękowania i życzenia od współbraci, sióstr zakonnych oraz świeckich współpracowników. Praca o. Ryszarda wpisywała się w szeroko pojętą działalność na rzecz zachowania i upowszechniania dziedzictwa narodowego i kultury polskiej. Pracował z poświęceniem i zaangażowaniem, wierny obowiązkom i wytrwały.
Ojciec Ryszard Plezia, był jednym z pierwszych jezuitów tworzących Papieski Instytut Studiów Kościelnych w Rzymie i ściśle współpracował zarówno z ks. kard. Stefanem Wyszyńskim jak również z o. Eugeniuszem Reczkiem SJ (współzałożycielem PISK) i o. Hieronimem Fokcińskim SJ – pierwszym rektorem Instytutu.
Zmarł w Rzymie 24 czerwca 2020 roku w 81. roku życia, w 63. roku zakonnego powołania i 53. roku kapłaństwa.
Miasto położone na górze
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
CZYTAJ DALEJ