Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Każda Msza św. jest zwróceniem się do Boga. Jubileusz celebracji Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego

Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego celebrowana 20 czerwca w kościele św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich zwieńczyła uroczystości związane z jubileuszem 10-lecia celebracji Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w diecezji bielsko-żywieckiej i 10-lecia duszpasterstwa wiernych związanych z tradycyjną liturgią w diecezji bielsko-żywieckiej.

2020-06-22 14:51

[ TEMATY ]

trydencka

Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego

Robert Karp

Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego sprawowana 20 czerwca w kościele św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich.

Każda Msza św. jest zwróceniem się do Boga – do Boga Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym, ale w tej starszej formie jest to bardzo wyraźnie zobrazowane. Choćby przez to, że kapłan i wszyscy wierni zwróceni są w jednym kierunku. W tej starszej formie co chwila przypominane jest to, że jesteśmy przed Bogiem, że na Niego jesteśmy ukierunkowani – mówił w kazaniu proboszcz parafii w Mikuszowicach Krakowskich, a zarazem moderator i opiekun grup wiernych związanych z łacińską tradycją Kościoła w diecezji bielsko-żywieckiej, ks. dr Grzegorz Klaja.

Z okazji jubileuszu przygotowano okolicznościowe pamiątki: świecie i porcelanowe filiżanki, w które wierni mogli zapatrzeć się po Mszy św. i które otrzymały również osoby zaangażowane w duszpasterstwo grup związanych z łacińską tradycją Kościoła w diecezji bielsko-żywieckiej. Ks. dr Grzegorz Klaja wydał również specjalną książkę pt.: „Msza Święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego”, która była dostępna dla zainteresowanych.

Na obchody jubileuszowe złożyły się również inne okolicznościowe wydarzenia odbywające się w parafii św. Barbary w Bielsku-Białej Mikuszowicach Krakowskich. Wśród nich między innymi 12 czerwca odbyło się spotkanie autorskie ks. dr. Grzegorza Klai o książce pt.: „Msza Święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego”. Miały miejsce także 3-dniowe rekolekcje „przebłagania, dziękczynienia i błagania”

Reklama

Pierwszy ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej biskup Tadeusz Rakoczy w kwietniu 2010 r. wyraził zgodę na celebrację Mszy św. według Mszału papieża bł. Jana XXIII na terenie tutejszej diecezji.

Pierwsza publiczna Msza św. w klasycznym rycie rzymskim w diecezji bielsko-żywieckiej została odprawiona przez ks. Grzegorza Klaję 20 czerwca 2010 roku o godz. 15.15 – w kaplicy domu katechetycznego przy parafii św. Maksymiliana w Bielsku-Białej Aleksandrowicach.

W „Kronice duszpasterstwa wiernych liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego diecezji bielsko-żywieckiej” została opisana pierwsza Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, jaka została odprawiona na terenie diecezji bielsko-żywieckiej:

Reklama

20 czerwca miało miejsce długo wyczekane wydarzenie w naszej diecezji – inauguracja celebracji Mszy św. w klasycznym rycie rzymskim. Uroczystość została poprzedzona serią wykładów naszego księdza celebransa i zarazem opiekuna ks. dr Grzegorza Klai, które poruszały kilka istotnych kwestii pomocnych w odpowiednim przygotowaniu się do przeżywania tej formy rzymskiej Liturgii. Po spotkaniach osoby, które wyraziły taką chęć, miały okazję nauczyć się ministrantury. Msza św. została odprawiona w kaplicy kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Bielsku-Białej o godzinie 15.15. We Mszy św. uczestniczyło ok. 60 wiernych, co dobrze rokowało na przyszłość duszpasterstwa. W czasie kazania nasz duszpasterz przyrównał Liturgię do sieci, w którą Kościół na polecenie Chrystusa łowi tysiące dusz. Wezwał nas także, aby wierni pozwolili porwać się Bogu. Po Mszy odbyło się spotkanie na którym można było wymienić myśli, a także lepiej się poznać”.

O jubileuszu pisaliśmy również w papierowej "Niedzieli" w artykule: "Łacińska różnorodność".


Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szczerski: w środę wizytę w Polsce złoży prezydent Litwy; Nauseda i Duda uczczą rocznicę Bitwy pod Grunwaldem

2020-07-13 13:22

[ TEMATY ]

Litwa

Andrzej Duda

Bitwa pod Grunwaldem

http://pl.wikipedia.org

Bitwa pod Grunwaldem - obraz Jana Matejki

W środę prezydenci Andrzej Duda i Gitanas Nauseda uczczą wspólnie 610. rocznicę Bitwy pod Grunwaldem. Litewski prezydent będzie pierwszą głową państwa, która odwiedzi Polskę od czasu wybuchu pandemii koronawirusa - poinformował PAP szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski.

"Prezydenci, a także szefowie rządów obu krajów Mateusz Morawiecki i Saulius Skvernelis oraz Wielki Mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie Frank Bayard wezmą udział w apelu grunwaldzkim, podczas którego wygłoszą oficjalne przemówienia i złożą wieńce pod pomnikiem upamiętniającym zwycięstwo połączonych sił polsko-litewskich nad siłami zakonu krzyżackiego" - przekazał PAP prezydencki minister.

W czasie uroczystości, poinformował Szczerski, przywódcy Polski i Litwy wezmą także udział w ceremonii odsłonięcia powstałego z inicjatywy strony litewskiej obelisku, na którym widnieje herb Pogoni i napis w dwóch językach: "Od narodu litewskiego za wspólne zwycięstwo".

"Prezydenci odbędą również rozmowy polityczne, podczas których omówią najważniejsze zagadnienia z zakresu relacji bilateralnych, w tym wyzwania związane z koronakryzysem, współpracy regionalnej, m.in. w ramach Inicjatywy Trójmorza, a także na forum Unii Europejskiej i NATO" - poinformował szef gabinetu prezydenta RP.

W przeddzień obchodów rocznicowych w Pałacu Prezydenckim w Warszawie wizytę złoży szef litewskiego rządu Saulius Skvernelis, który z rąk prezydenta Dudy odbierze jedno z najwyższych odznaczeń państwowych – Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP – w uznaniu za zasługi i wkład w zacieśnianie dialogu obu krajów.

"Przywódcy odbędą również rozmowy poświęcone współpracy Polski i Litwy w wymiarze bilateralnym, regionalnym i na forach organizacji międzynarodowych" - zaznaczył prezydencki minister.
(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ mok/

CZYTAJ DALEJ

To Chrystus jest w centrum

2020-07-13 21:16

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych, z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Dostał ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Po 2 wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie ta charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. I to, że oni byli tutaj długo z taką wspólnotą, to oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 rokiem był ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, która posiada jeszcze jedną kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony dlatego uwrażliwiałem parafia, że z księżmi jest tak, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Zawsze wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Zresztą wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z moim poprzednikiem w kontakcie, jest zawsze mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok od kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli co ja zrobię, czy coś zmienię. Ja się najpierw przypatrywałem i nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to co ja zaproponowałem nowego zostało dobrze odczytane i przyjęte. I widzieli moi parafianie, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to dla nich łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po „kolędzie”. Szczególnie księża wikarzy o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech]. Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy Św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to co powiedziałem jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli ktoś z parafian mówi do mnie – dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie. Ludzie się tym cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Potrafi być też ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, dla których Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

A tu chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy to owoc naszych rozmów. Oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, dlatego to cieszy bardzo moje serce. Nawet nie wpadam w zazdrość [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Moim ulubioną formą jest Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że Kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii w Pakosławsku i wprowadzam też tutaj w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13 maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają ta wspólnotę, są przywiązani do kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

Jakieś wnioski duszpasterskie jeszcze krążą w księdza głowie?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję