Reklama

Wiadomości

Terytorialsi wspierają bezpieczne wakacje

Mając na uwadze zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży korzystającym ze zorganizowanego wypoczynku w okresie letnim, Mariusz Błaszczak minister obrony narodowej podpisał dziś decyzję, na mocy której Wojska Obrony Terytorialnej wyznaczone zostały do udzielenia wsparcia podmiotom organizujący taki rodzaj wypoczynku.

W celu zapobiegania rozprzestrzeniania się i zwalczania koronawirusa może wystąpić konieczność udzielenia wsparcia podmiotom organizującym wypoczynek dla dzieci i młodzieży. W związku z powyższym, w dn. 1 czerwca br. minister obrony narodowej, wychodząc naprzeciw potrzebom zasygnalizowanym ze strony resortu rodziny, pracy i polityki społecznej oraz resortu edukacji narodowej, podpisał decyzję, na mocy której polecił Wojskom Obrony Terytorialnej wsparcie tego typu podmiotów, w przypadku wystosowania wniosku Głównego Inspektora Sanitarnego lub wojewody w tej sprawie.

Jak podkreślił podczas swojej wypowiedzi Mariusz Błaszczak minister obrony narodowej - Żołnierze WOT otoczą opieką wszystkich tych, którzy będą organizowali wypoczynek dzieci i młodzieży w tym roku(…) Zależy nam na tym żeby młodzież i dzieci bezpiecznie mogły wypocząć podczas wakacji(…) Żołnierze WOT na postawie decyzji będą wspierać organizatorów letniego wypoczynku dzieci i młodzieży, przede wszystkim organizacje harcerskie. Odnosząc się do prowadzonej przez Terytorialsów od początku marca operacji „Odporna Wiosna” dodał - Żołnierze WOT są zawsze blisko, zawsze gotowi. Po raz kolejny udowodnili, że ich służba jest bezcenna jeżeli chodzi o bezpieczeństwo Polski i Polaków. Minister Błaszczak odniósł się także do działalności infolinii wsparcia psychologicznego WOT, podkreślając jak dobrą pracę wykonano. Oznajmił również, że zmienia się formuła infolinii - Pod numerem tel. 800 100 102 organizatorzy letniego wypoczynku będą mogli uzyskać informacje na temat zasad, uwarunkowań prawnych i możliwości wsparcia ich działań przez wojsko polskie.

Reklama

Na mocy podpisanej dziś decyzji do zadań Wojsk Obrony Terytorialnej należeć ma przede wszystkim prowadzenie szkoleń dla pracowników oraz personelu podmiotów organizujących wypoczynek dla dzieci i młodzieży na temat zasad bezpieczeństwa i przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Ponadto Terytorialsi mają odpowiadać za udzielanie pomocy medycznej i wykonywanie zadań sanitarno-higienicznych oraz przeciwepidemicznych na rzecz podopiecznych, pracowników i personelu ośrodków. W razie konieczności żołnierze mają zapewnić niezbędne wsparcie logistyczne oraz psychologiczne. Zobowiązani są również do odkażania pomieszczeń, sprzętu oraz pojazdów użytych do ww. zadań. Terytorialsi będą prowadzić również infolinię ułatwiającą uzyskanie informacji w tej sprawie. Jak podkreślił Dowódca formacji gen. dyw. Wiesław Kukuła - Celem naszych działań będzie ograniczenie możliwości zachorowania, ograniczenie możliwości transmisji koronawirusa, a w konsekwencji zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży

Podczas uroczystego podpisania decyzji obecni byli również przedstawiciele organizacji harcerskich - naczelnik Związku Harcerstwa Polskiego – harcmistrzyni Anna Nowosad oraz sekretarz generalny Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej - harcmistrz Wiesław Turzański, który w swojej wypowiedzi zaznaczył, że Dzień dzisiejszy jest takim momentem pewnego praktycznego przełożenia tego co się wydarzyło 22 lutego br., to jest dzień myśli braterskiej obchodzony w całym świecie harcerskim i skautowym, w tym dniu podpisaliśmy porozumienia o współpracy pomiędzy WOT a ZHP i ZHR(…) Dzisiejszy moment podpisania decyzji o wsparciu organizacji akcji letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży, również dla dzieci i młodzieży związanych z organizacjami harcerskimi, jest dla nas kolejnym przykładem praktycznego wsparcia(…) Stąd też bardzo serdecznie dziękuję w imieniu organizacji harcerskich, ale również myślę wszystkich innych rodziców, którzy powierzyli nam swoje dzieci, za tę inicjatywę.

2020-06-01 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Terytorialsi z życzeniami urodzinowymi u powstańców warszawskich

2020-07-11 11:24

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

WOT

terytorialsi

Wojska Obrony terytorialne

media.terytorialsi.wp.mil.pl

11 lipca to dzień urodzin dwóch zasłużonych dla ojczyzny powstańców warszawskich: Jerzego Mindziukiewicza ps. "Jur" oraz Wiesława Lechowicza ps. „Mały”, "Kotwica". W tym szczególnym dniu seniorów z życzeniami odwiedzili żołnierze z Dowództwa WOT.

Obaj służyli w batalionie „Miotła” w strukturach Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, który został powołany na przełomie lutego i marca 1944 r.

Wiesław Lechowicz ps. „Mały”, "Kotwica" urodził się 11.07.1925 r. w Warszawie na Marymoncie. Dziś świętuje swoje 95 urodziny. W konspiracji działał od czerwca 1943 w batalion "Miotła" - pluton "Czarnego". Po powstaniu wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną. Z obozu przejściowego w Ursusie został wywieziony do Kematen w Austrii, gdzie pracował niewolniczo w zakładach lotniczych Messerschmitt. W 1990 r. został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Jerzy Józef Mindziukiewicz ps. "Jur" urodził się 11.07.1927 r. w Warszawie. Służył w batalionie "Miotła" - pluton "Drużyn Bojowych Niedźwiedzi" z Konfederacji Narodu. Uczestniczył w Powstania Warszawskim jako strzelec, a obszarem jego działalności było Śródmieście Północ. Dzisiaj świętował swoje 93 urodziny.

Tradycje to jedne z najważniejszych wartości w WOT, stanowią one podstawę do budowy tożsamości formacji i kształtowania morale żołnierzy. Przyjmując tradycje Armii Krajowej bardzo ważna jest dla żołnierzy WOT pamięć o powstańcach warszawskich, którzy stanowią wzorzec do naśladowania dla młodych Terytorialsów. Cieszymy się, że ci, którzy tworzyli Armię Krajową i walczyli o ojczyznę są wśród nas i chcą przekazać nam swoją historię i spuściznę.

W dniu urodzin życzymy Panu Wiesławowi i Panu Jerzemu wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia i pomyślności. Dziękujemy za Waszą godną poszanowania i naśladowania postawę dzięki której żyjemy dziś w wolnej Polsce - zaznaczają Terytorialsi.

CZYTAJ DALEJ

WHO: kryzys związany z koronawirusem może się znacząco pogorszyć

2020-07-13 19:08

[ TEMATY ]

zdrowie

koronawirus

COVID‑19

WHO

AdobeStock

Stan pandemii koronawirusa może się znacząco pogorszyć, jeśli wszystkie państwa nie będą przestrzegać podstawowych środków ostrożności dotyczących opieki zdrowotnej - ostrzegła w poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

„Będę szczery, zbyt wiele krajów (poza Europą i Azją) zmierza w złym kierunku i wirus pozostaje wrogiem publicznym numer jeden” - powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus podczas internetowego briefingu w Genewie.

„Jeśli ludzie nie zastosują się do podstawowych wytycznych, jedynym kierunkiem, w którym podąży ta pandemia, będzie coraz gorszy i gorszy (kryzys), ale nie musi tak się stać” - ocenił Tedros.

Szef WHO, którego działania ostro krytykuje prezydent USA Donald Trump, podkreślił fakt, że z 230 tys. nowych infekcji w niedzielę 80 proc. pochodziło z 10 państw, a 50 proc. tylko z dwóch najbardziej dotkniętych przez pandemię krajów, czyli Stanów Zjednoczonych i Brazylii.

„W najbliższej dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie powrotu do starej normalności” - dodał Tedros.

Zespół WHO udał się do Chin, by zbadać pochodzenie koronawirusa, odkrytego po raz pierwszy w ubiegłym roku w mieście Wuhan. Członkowie zespołu są poddani kwarantannie, zgodnie ze standardową procedurą, zanim rozpoczną współpracę z chińskimi naukowcami - powiedział Mike Ryan, ekspert WHO ds. sytuacji kryzysowych.

Liczba infekcji na całym świecie wzrosła w poniedziałek do ponad 13 milionów według raportu agencji Reutera. Ostatni milion zakażonych przybył w ciągu zaledwie pięciu dni. Na Covid-19 zmarło już niemal 570 tys. osób. (PAP)

baj/ ap/

CZYTAJ DALEJ

To Chrystus jest w centrum

2020-07-13 21:16

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych, z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Dostał ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Po 2 wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie ta charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. I to, że oni byli tutaj długo z taką wspólnotą, to oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 rokiem był ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, która posiada jeszcze jedną kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony dlatego uwrażliwiałem parafia, że z księżmi jest tak, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Zawsze wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Zresztą wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z moim poprzednikiem w kontakcie, jest zawsze mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok od kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli co ja zrobię, czy coś zmienię. Ja się najpierw przypatrywałem i nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to co ja zaproponowałem nowego zostało dobrze odczytane i przyjęte. I widzieli moi parafianie, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to dla nich łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po „kolędzie”. Szczególnie księża wikarzy o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech]. Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy Św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to co powiedziałem jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli ktoś z parafian mówi do mnie – dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie. Ludzie się tym cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Potrafi być też ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, dla których Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

A tu chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy to owoc naszych rozmów. Oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, dlatego to cieszy bardzo moje serce. Nawet nie wpadam w zazdrość [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Moim ulubioną formą jest Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że Kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii w Pakosławsku i wprowadzam też tutaj w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13 maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają ta wspólnotę, są przywiązani do kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

Jakieś wnioski duszpasterskie jeszcze krążą w księdza głowie?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję