Reklama

Kościół

Poznań: Caritas Archidiecezji Poznańskiej obchodzi 30 lat działalności

Caritas Archidiecezji Poznańskiej obchodzi w tym roku 30 lat działalności. Z uwagi na stan epidemii planowane uroczystości i wydarzenia przeznaczone m.in. dla bezdomnych, seniorów i wolontariuszy nie odbyły się. W patronalne święto Caritas, w niedzielę Miłosierdzia Bożego o godz. 10, bp Grzegorz Balcerek odprawi dziękczynną Mszę św. w poznańskiej katedrze, która będzie transmitowana przez Radio Emaus.

[ TEMATY ]

Caritas

Archiwum CDW-P

Tego też dnia w kościele pw. Świętego Krzyża w Poznaniu Mszę św. o godz. 9.30 w intencji pracowników, współpracowników i wolontariuszy odprawi ks. Marcin Janecki, dyrektor poznańskiej Caritas. Eucharystia będzie transmitowana przez TVP3 Poznań.

„Planowaliśmy wspólne uroczyste dziękczynienie, jednak z uwagi na zagrożenie koronawirusem wszystko się zmieniło. To jest wyjątkowy czas, skłaniający też do wielu refleksji. Pan Jezus chce, byśmy nadal nieśni innym konkretną pomoc i nadzieję, choć w nieco inny sposób” – mówi KAI ks. Marcin Janecki.

Dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej zauważa, że choć sytuację, którą teraz przeżywamy, można porównać do sytuacji zalęknionych apostołów, trwających na modlitwie i zamkniętych w Wieczerniku, to na szczęście nasze serca wciąż pozostają otwarte.

Reklama

„Dzięki ofiarności pracowników i wolontariuszy, a także ofiarności setek osób udało nam się włączyć w akcję niesienia pomocy tym, którzy są na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem, oraz tym, którzy potrzebują szczególnej opieki i wsparcia w tych dniach” – zaznacza ks. dyrektor.

Od początku trwania pandemii Caritas Archidiecezji Poznańskiej przekazała 190 tys. zł na walkę z wirusem COVID-19. „Zebraliśmy 100 tys. zł na respirator BENNETT 980 dla Szpitala im. J. Strusia w Poznaniu. Przekazaliśmy 30 tys. zł na zakup środków do dezynfekcji karetek szpitali przy ul. Szpitalnej i ul. Przybyszewskiego. Kilka dni temu zakończyliśmy zbiórkę ofiar na środki higieniczne i dezynfekujące dla czterech domów pomocy społecznej przy ul. Niedziałkowskiego, Sielskiej, św. Rocha w Poznaniu oraz Domu Pomocy Społecznej w Wieleniu” – opowiada ks. Janecki.

Poznańska Caritas zorganizowała też śniadanie wielkanocne „na wynos” w jadłodajni prowadzonej przez siostry elżbietanki dla 470 osób potrzebujących oraz w jadłodajni prowadzonej przez siostry albertynki dla 200 podopiecznych.

Reklama

Codziennie w czterech jadłodajniach w stolicy Wielkopolski Caritas wydaje prawie 1000 posiłków dla osób bezdomnych i ubogich. Wolontariusze dbają o zachowanie wszystkich procedur sanitarnych. Osoby, które przychodzą do jadłodajni, ustawiają się w kolejce, zachowując dwumetrowe odstępy, wszyscy mają też dezynfekowane ręce. Ciepła zupa i chleb wydawane są na wynos.

„Widać, że osób potrzebujących jest coraz więcej, wśród nich są nie tylko bezdomni, ale osoby, które straciły pracę. Jest wiele osób bardzo młodych” – zauważa ks. dyrektor.

W „Wolontariat kryzysowy”, powołany w pierwszych dniach trwania pandemii, zaangażowanych jest prawie 200 wolontariuszy, którzy dwa razy w tygodniu robią zakupy ponad 600 seniorom.

Codziennie Caritas wydaje też paczki żywnościowe osobom ubogim. Od początku trwania pandemii przekazano ponad 300 takich paczek.

Ks. dyrektor Janecki zwraca uwagę, że przez te 30 lat działalności Caritas wiele się zmieniło, jednak najważniejsi nadal pozostają ludzie. „Obchodząc ten jubileusz, pragnę podziękować Bogu za wszystkie dzieła Caritas, ale dziękuję przede wszystkim za wszelkie wsparcie kapłanom, siostrom zakonnym, pracownikom, wolontariuszom i dobrodziejom, którzy obdarzają nas zaufaniem i włączają się w działalność naszej Caritas” – podkreśla.

Działalność charytatywna jako miłość miłosierna realizowana była w Kościele zawsze – od momentu jego założenia przez Chrystusa.

Na przestrzeni wieków pojawiły się różne sposoby kościelnego organizowania i współpracy charytatywnej. Na przełomie XIX i XX w. w wielu krajach świata zaczęło zaznaczać się dążenie do centralizacji i ujednolicenia struktur charytatywnych Kościoła. Towarzystwa i organizacje łączyły się w regionalne związki, tworzono także struktury o zasięgu ogólnokrajowym. W Polsce do najważniejszych regionalnych kościelnych organizacji dobroczynnych tego okresu należały: Związek Katolickich Towarzystw i Zakładów Dobroczynnych (Lwów 1895 r.), Związek Polskich Katolickich Towarzystw Dobroczynnych (Poznań 1917 r.), a także Książęco-Biskupi Komitet Pomocy dla Dotkniętych Klęską Wojny, który powstał w Krakowie z inicjatywy bp. Adama Sapiehy (Kraków 1915 r.).

W archidiecezji poznańskiej już w XIX w. powstawały bractwa i towarzystwa dobroczynności zakładane przez ludzi świeckich, szczególnie ziemiaństwo. Przykładem tego jest działalność bł. Edmunda Bojanowskiego, który tworzył szkółki wiejskie i ochronki, a także organizował pracę z młodzieżą, szczególnie żeńską. W 1907 r. księża Stanisław Adamski i Piotr Wawrzyniak powołali Związek Polsko-Katolickich Towarzystw Dobroczynnych Caritas. Działali w nim, jako sekretarze generalni, wybitni kapłani: bł. Włodzimierz Laskowski i późniejszy abp poznański Walenty Dymek.

Po zakończeniu I wojny światowej powstała konieczność reorganizacji działalności stowarzyszeń dobroczynnych, towarzystw wincentyńskich, ochronek parafialnych, zakonów, bractw, „trzech zakonów”, sodalicji i innych, często wyspecjalizowanych organizacji charytatywnych. Poznański Związek Towarzystw Dobroczynnych przyjął strukturę zbliżoną do Caritas Niemieckiej, a kard. August Hlond wystąpił z inicjatywą powołania związków Caritas we wszystkich diecezjach.

W Poznaniu powstała ogólnopolska centrala pod nazwą Instytut Caritas. W 1937 r. odbył się w Poznaniu zjazd dyrektorów Caritas z całej Polski. Instytut Caritas organizował Ogólnopolskie Dni i Tygodnie Miłosierdzia, mające na celu gromadzenie funduszy i popularyzację akcji charytatywnej. W Poznaniu wydawany był także miesięcznik „Caritas”. Kres działalności Instytutu położył wybuch II wojny światowej.

W 1945 r., z myślą o niesieniu pomocy ofiarom II wojny światowej, Konferencja Episkopatu Polski zleciła Komisji ds. Charytatywnych, na której czele stanął abp Adam Sapieha, powołanie w Krakowie centrali Caritas. Na wzór przedwojenny pełniła ona funkcję koordynacyjną w stosunku do diecezjalnych Caritas, które spontanicznie wznowiły swoją działalność. Krajowa centrala szybko nawiązała współpracę z instytucjami zagranicznymi, zwłaszcza amerykańskimi, które za jej pośrednictwem pośpieszyły Polsce z pomocą. W ciągu czterech lat działalności (do 1949 r.) Caritas ogromnie przyczyniła się do materialnej odbudowy narodu polskiego. Liczyła ona wówczas ponad dwieście ośrodków charytatywnych.

Powojenny rozwój pracy charytatywnej Kościoła przerwały w 1950 r. dekrety władz komunistycznych, uniemożliwiające Caritas dalszą działalność i przekazujące cały jej majątek Zrzeszeniu Katolików „Caritas”, powołanemu przez ówczesne władze polityczne państwa. Biskupi polscy zdecydowali jednak, że działalność charytatywna Kościoła będzie prowadzona w ramach ogólnego programu duszpasterstwa. Powołano Komisję Episkopatu ds. Duszpasterstwa Miłosierdzia, a zadania krajowej centrali Caritas przejął Krajowy Sekretariat ds. Miłosierdzia.

W diecezjach utworzono Referaty Duszpasterstwa Charytatywnego. Ze względu na przejęcie przez państwo nazwy Caritas biskupi polscy zakazali jej używania instytucjom kościelnym, by nie utożsamiano ich działalności z działalnością państwową.

W okresie stanu wojennego (od 13 grudnia 1981 r.) znowu, jak po II wojnie światowej, napływała do Polski znaczna zagraniczna pomoc charytatywna. Parafie otrzymywały dostawy żywności, odżywek dla dzieci, lekarstw, środków opatrunkowych, odzieży. W tymże roku Komisja Episkopatu ds. Duszpasterstwa Miłosierdzia zmieniła nazwę na Komisja Charytatywna Episkopatu Polski (KCEP).

W latach 80. udało się Komisji Charytatywnej Episkopatu Polski doprowadzić do faktycznego uznania przez władze PRL działalności charytatywnej za uprawnioną działalność Kościoła.

W 1986 r. Episkopat Polski wydał Instrukcję o Pracy Charytatywnej w Parafiach, nakazującą księżom proboszczom tworzenie Parafialnych Zespołów Charytatywnych. Utrzymywanie przez cały czas referatów charytatywnych w diecezjach oraz praca powstających zespołów parafialnych stworzyły możliwość w miarę szybkiego i sprawnego rozdzielania zachodniej pomocy.

Do pełnego reaktywowania Caritas Kościelnej doszło wraz z odzyskaniem pełnej niepodległości przez Polskę w1989 r. W październiku 1990 r. uchwałą Episkopatu Polski powstała Caritas Polska z siedzibą w Warszawie. W odróżnieniu od sytuacji sprzed 1950 r., Caritas Polska nie obejmuje dzisiaj działalności zakonów i stowarzyszeń katolickich, chociaż często je wspomaga. W ślad za Caritas Polska powstawały Caritas diecezjalne.

Dekretem z dnia 12 marca 1990 r. abp Jerzy Stroba ustanowił Caritas Archidiecezji Poznańskiej jako kościelną osobę prawną. Dziś Caritas Archidiecezji Poznańskiej niesie pomoc dzieciom, młodzieży, osobom bezdomnym, osobom chorym i niepełnosprawnym oraz seniorom.

Prowadzi m.in. Dom Dziecka im. Świętej Rodziny w Lesznie, trzy przedszkola, cztery jadłodajnie, trzy ośrodki charytatywno-wypoczynkowe w Zaniemyślu, Dębkach i Lipnicy Wielkiej, ogrzewalnię dla osób bezdomnych, punkt konsultacyjny oraz Katolicki Ośrodek Wychowania i Terapii Uzależnień „Wierzenica”.

2020-04-18 12:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na koloniach fajnie jest

2020-07-04 09:17

[ TEMATY ]

Caritas

diecezja kielecka

TD

W lipcu odbywają się kolonie Caritas. Nie nad morzem, nie w górach – wciąż obowiązują nas obostrzenia czasów pandemii, ale na Kielecczyźnie. Caritas kielecka jako jedna z niewielu Caritas diecezjalnych zdecydowała się na organizację wypoczynku letniego dla dzieci, który odbywa się w podkieleckim Kaczynie.

Wokół las, dostępność boisk i dobrej infrastruktury turystycznej, bliskość Kielc sprawiły, że kolonie są bezpieczne, a dzieciaki – zadowolone. Z Kaczyna w lipcu skorzysta ok. 120 uczestników – podopiecznych stałych zajęć Caritas.

Rozalka, Klaudia i Oliwia to uczennice SP Nr 27 i podopieczne świetlicy „U Józefa” przy parafii św. Józefa w Kielcach. Opowiadają, że w ogóle nie ma czasu na nudę. – Najważniejsze, że wszyscy są mili i nikt nikomu nie dokucza – mówią. - Byliśmy na św. Krzyżu, szliśmy na piechotę przez ogromny las, ale fajnie się szło, bo nogi mamy wyćwiczone. Z wieży oglądaliśmy super widoki i mieliśmy tam Mszę w pięknym kościele, a jeden pan opowiadał o księciu pochowanym w podziemiach – opowiadają. – Jest dużo atrakcji, byliśmy na basenie w Morawicy, tutaj mamy boiska i dużo miejsca. Wczoraj bawiliśmy się w „Wioskę indiańską” i „Mam talent”, są „Pogodne wieczory”. Atmosfera jest bardzo dobra, wszyscy są mili – mówią. - Zmieniłabym tylko jedno: żeby cisza nocna była o godz. 23… - mówi Rozalia.

Z kolei półkolonie będą realizowane w świetlicach kieleckich, w Jędrzejowie i w Chmielniku. Organizatorzy ofertę wypoczynku kierują głównie wobec swoich stałych podopiecznych, uczestników zajęć świetlicowych.

Tegoroczny program nawiązuje do Roku św. Jana Pawła II, którego sylwetka jest uczestnikom przybliżana.

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

Ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest Pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

Ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina Pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na Mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do Mszy św.

Ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

Ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina Pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony.

Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się Pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć.

Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Izba Pracy do 15 lipca odroczyła siedem spraw o ustalenie stosunku służbowego sędziów SN

2020-07-08 13:33

[ TEMATY ]

IPN

ludobójstwo

Mateusz Wyrwich

Narodowe Archiwum Cyfrowe, stykówki fotograficzne Centralnej Agencji Fotograficznej z czasów PRL

Do 15 lipca Izba Pracy Sądu Najwyższego odroczyła w środę posiedzenia niejawne ws. siedmiu pozwów o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego SN - poinformował PAP zespół prasowy SN. Sprawy dotyczą przede wszystkim sędziów z izb tego sądu powstałych w 2018 r.

"We wszystkich tych sprawach SN postanowił odroczyć posiedzenia niejawne na 15 lipca 2020 r. celem zapoznania się z pismami złożonymi we wtorek przez Prokuratora Generalnego oraz w środę przez prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych" - powiedział PAP Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.

O pozwach pisały w ostatnich miesiącach media, według których jest ich 15. Wnieśli je sędziowie związani ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich "Iustitia" oraz ze Stowarzyszeniem Sędziów "Themis". Pozwy dotyczą sędziów wyłonionych w postępowaniach przed aktualną Krajową Radą Sądownictwa i orzekających przede wszystkim w dwóch powstałych w 2018 r. izbach SN - Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izbie Dyscyplinarnej, a także w Izbie Cywilnej. W pozwach wskazuje się, że procedura nominacyjna tych sędziów była nieskuteczna.

Jednocześnie pozwy zawierają wnioski o zabezpieczenie postępowań poprzez odsunięcie wskazanych sędziów SN od orzekania do czasu ostatecznego ich rozstrzygnięcia.

"Na lipcowych posiedzeniach będą rozpoznane wnioski o przekazanie spraw do Izby Dyscyplinarnej i ewentualnie wnioski o udzielenie zabezpieczeń, jeśli sprawy nie zostaną przekazane" - informował PAP w zeszłym tygodniu Michałowski.

W ustawie o SN znajduje się zapis, że sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczące sędziów SN należą do właściwości Izby Dyscyplinarnej. Wnioski o przekazanie tych spraw Izbie Dyscyplinarnej w związku z tym złożył na początku maja jej prezes Tomasz Przesławski.

Łącznie w Izbie Pracy SN wyznaczono w lipcu posiedzenia niejawne w odniesieniu do dziewięciu takich pozwów - siedem na 8 lipca i zostały odroczone na 15 lipca. Kolejne z takich posiedzeń jest wyznaczone na czwartek 9 lipca, zaś jedno już pierwotnie było wyznaczone na 15 lipca.

O wyznaczeniu tych spraw w lipcu pisał m.in. portal wpolityce.pl. "Wraz z wnioskami złożono stosowne zabezpieczenia, które jeśli uzna je sąd, spowodują wyłączenie niektórych sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która ma orzekać o ważności lub jej braku wyborów prezydenckich" - oceniał portal.

Jeszcze w zeszłym roku pozew taki skierowała np. sędzia z Poznania Monika Frąckowiak. Sędzia ta domaga się uznania, że sędzia Jan Majchrowski z Izby Dyscyplinarnej nie pozostaje w stosunku służbowym sędziego SN. Ostatnio - na początku maja br. - pozew wniósł krakowski sędzia Waldemar Żurek. Domaga się w nim stwierdzenia, że sędzia Kamil Zaradkiewicz z Izby Cywilnej nie jest sędzią, a jego powołanie było nieskuteczne. W obszernym pozwie sędzia Żurek zwrócił się też o zabezpieczenie w formie odsunięcia sędziego Zaradkiewicza od pełnienia wszelkich uprawnień, obowiązków i czynności w SN.

Inne z takich pozwów złożyli m.in. prezes "Iustitii" Krystian Markiewicz oraz sędziowie Bartłomiej Starosta i Paweł Juszczyszyn. (PAP)

Autorzy: Marcin Jabłoński, Mateusz Mikowski

mja/ mm/ robs/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję