Reklama

Włochy

Ks. Warso: Wielki Post w Rzymie jest nasycony cierpieniem spowodowanym przez koronawirusa

- Wielkopostne "dotknięcie" krzyża w tym roku jest szczególnie bolesne - mówi ks. Albert Warso, kapłan diecezji radomskiej, który od 12 lat pracuje watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Dodaje, że tegoroczny Wielki Post w Rzymie "jest nasycony dramatem bólu i cierpienia spowodowanym pandemią koronawirusa".

Kościół katolicki we Włoszech – kraju najbardziej dotkniętym w Europie pandemią koronawirusa – stracił już co najmniej 25 kapłanów, w większości powyżej 70. roku życia.

- To wielki cios, gdy we Włoszech dotkliwie odczuwa się brak powołań, a przecież epidemia wciąż jeszcze trwa. Przedwczoraj jeden z księży studentów, pomagających duszpastersko w diecezji Bergamo pokazywał film, na którym widać było całe rzędy trumien stojących w jednym z kościołów. Cmentarze nie są w stanie wyrobić się z pogrzebami. Na innym filmie widoczne są całe strony nekrologów wypełniających wydanie lokalnej gazety - opowiada ks. Warso.

Reklama

Kapłan dodaje, ze większość urzędów watykańskich pracuje jeszcze normalnie, ale i w Watykanie pojawiają się ograniczenia. Nie jest już możliwie celebrowanie Mszy świętych przy grobie św. Jana Pawła II. - Ten brak Eucharystii jest bardzo dotkliwie odczuwalny. W Wiecznym Mieście otwarte są tylko niektóre kościoły. To naprawdę - jak mówił ks. Grzegorz Suchodolski - "Wielki Post eucharystycznych pragnień" - powiedział ks. Warso.

Dodaje, że zamknięta od kilkunastu dni bazylika św. Piotra jest czymś niespotykanym. - To wielkopostne "dotknięcie" krzyża w tym roku jest szczególnie bolesne. Te dni stają się wielkimi rekolekcjami, które przypominają, że tylko Bóg jest Panem życia i śmierci. W tych dniach powtarzamy często, że "jesteśmy w ręku Pana Boga" - relacjonuje kapłan diecezji radomskiej.

Księża z Papieskiego Instytutu Polskiego, gdzie mieszka ks. Warso, w łączności z całym Kościołem w Polsce, podjęli propozycję abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, i każdego wieczora odmawiają różaniec, prosząc o Boże miłosierdzie, by jak najszybciej ustała szalejąca zaraza.

2020-03-19 19:31

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Praktyki pobożne: Gorzkie żale

[ TEMATY ]

Wielki Post

Gorzkie żale

męka pańska

Stanisław Wywioł

Określane są jako symbol narodowej pobożności. Gorzkie Żale to jedno z najbardziej popularnych nabożeństw pasyjnych odprawianych niemal we wszystkich świątyniach w okresie Wielkiego Postu.

Pobożność pasyjna

Począwszy od średniowiecza zaczęto w różnoraki sposób kultywować i rozważać mękę Pańską. Liczne misteria męki Pańskiej wyrosły na gruncie dramatu liturgicznego rozpowszechnionego w Europie w XII w. W Polsce najbardziej znanym przykładem była średniowieczna Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim ułożona przez Mikołaja z Wilkowiecka. Z początku XVII w. zachowały się dwa scenariusze widowisk przeznaczonych do Kalwarii Zebrzydowskiej. Z czasem ta praktyka zanikła. W wyniku podejmowanych działań kontrreformacyjnych powstaje wiele nabożeństw ubogacających liturgię, rozwija się kult świętych, pobożność ludowa poszukuje nowych form. W 1707 r. ukazuje się drukiem zbiór pieśni o Męce Pańskiej pod tytułem „Snopek Mirry z Ogrodu Gethsemańskiego, albo żałosne Gorzkiej Męki Syna Bożego […] rozpamiętywanie”. Autorem tekstu jest prawdopodobnie ks. Wawrzyniec Bienik ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy świętego Wincentego a' Paulo – nowego zakonu powstałego w 1625 r. Misjonarze przybyli do Polski na zaproszenie królowej Marii Ludwiki Gonzagi, która ofiarowała im drewniany domek i kapliczkę w okolicy dzisiejszego kościoła św. Krzyża w Warszawie. Po wybudowaniu kościoła zakonnicy założyli szpital św. Rocha, którym opiekowało się zakonne Bractwo Miłosierdzia św. Rocha.

Zakonna rywalizacja

Bractwo Miłosierdzia św. Rocha zaczęło rywalizować z dominikańskim Bractwem Różańcowym o pierwszeństwo podczas uroczystych procesji. By zapobiec zgorszeniu ks. Bartłomiej Tarło, proboszcz parafii św. Krzyża, zabronił członkom swojego Bractwa uczestniczenia w procesjach różańcowych. To zmobilizowało misjonarzy to opracowania własnego nabożeństwa. Ma ono strukturę zaczerpniętą z dawnej Jutrzni. Składa się z trzech części. Rozpoczyna się Zachętą (lub Pobudką – analogia do współczesnego Wezwania) i wzbudzeniem intencji (czytanie). W każdej części znajduje się hymn i dwie pieśni (dziś w Jutrzni są dwa psalmy i pieśń ze Starego Testamentu). Gorzkie Żale dzieli się na Zachętę i trzy części. W każdą niedzielę Wielkiego Postu odprawia się jedną część: pierwszą w I i IV niedzielę Wielkiego Postu, drugą w II i V niedzielę Wielkiego Postu, a trzecią w III i Niedzielę Palmową Męki Pańskiej. Melodie do rozważanych tekstów Gorzkich Żalów są oryginalne i nawiązują do wcześniejszych pieśni.

Współczesne inicjatywy

Gorzkie Żale to nie tylko nabożeństwo wielkopostne, które zapowiada pasję Jezusa, ale także nazwa festiwalu. W tym roku odbyła się już VII edycja tego międzynarodowego festiwalu Gorzkie Żale/Nowe Epifanie. Ideą festiwalu jest poszukiwanie nowych, współczesnych epifanii piękna oraz inicjowanie twórczego dialogu artystów z tradycyjną sztuką religijną w duchu Listu do artystów Jana Pawła II. Festiwal Gorzkie Żale organizowany jest przez Centrum Myśli Jana Pawła II.

Nabożna praktyka

Nabożeństwo Gorzkich Żalów to jedna z form mających na celu przybliżyć się do cierpiącego Chrystusa, który za nas umarł i zmartwychwstał. Niemiecka mistyczka średniowieczna, św. Mechrylda podczas jednego ze swych licznych objawień Pana Jezusa, usłyszała słowa: „Ilekroć przy nabożnych rozpamiętywaniu męki Mojej serdecznie kto westchnie, tylekroć wdzięcznie łagodzi rany Moje. W tejże też chwili wypuszczam strzałę miłości w serce jego. Zaprawdę powiadam, że kto by z nabożeństwa ku męce Mojej choćby jedną łezkę uronił, tak mi jest miłym, jak gdyby za mnie podjął męczeństwo”. – Uczestnicząc w tym wyjątkowym wydarzeniu i rozważając Mękę Jezusa sercem przenoszę się do czasu, kiedy to wszystko się działo. Idę z Jezusem na śmierć, by wraz z nim zmartwychwstać – opowiada Alicja Demczyńska z Dąbrowy Górniczej.

CZYTAJ DALEJ

Patronka Warszawy i strażniczka Polski jednoczy wszystkich

Papież Franciszek otrzymał w prezencie od Andrzeja Dudy obraz Matki Bożej Łaskawej, patronki Warszawy. W 1652 r. Polacy modlili się do Matki Bożej Łaskawej o ustanie epidemii. Po ustaniu zarazy ogłoszono Matkę Bożą Łaskawą patronką Warszawy.

- Matka Boża Łaskawa jednoczy wszystkich w modlitwie - podkreśla ks. Krzysztof Ziółkowski, kustosz powstającego sanktuarium św. Jana Pawła II w Radzyminie.

Duchowny opowiada, w jaki sposób do radzymińskiej parafii trafił obraz Matki Bożej Łaskawej. - Nieznana nam pani przekazała nam obraz Matki Bożej Łaskawej, który pierwotnie miał być feretronem. Obraz oprawiony był w bogato zdobione złote ramy. Okazał się jednak zbyt ciężki, żeby nosić go w procesjach. Miesiąc później biskup Romuald Kamiński wyszedł z inicjatywą, aby przy powstającym Sanktuarium postawić figurę Matki Bożej Łaskawej, a obraz umieścić w głównym ołtarzu - mówi ks. Ziółkowski.

Od początku pandemii w diecezji warszawsko-praskiej każdego wieczora prowadzona jest modlitwa różańcowa przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, który towarzyszy męskim wspólnotom na Starym Mieście podczas publicznego różańca w pierwsze soboty miesiąca. Biskupi warszawsko-prascy, którzy zainicjowali tę modlitwę, słowami Jana Pawła II zawierzyli przed obliczem Łaskawej Pani Warszawę i Polskę.

Przed Jej wizerunkiem modlili się wierni stolicy w XVII w. podczas panującej wtedy zarazy, a Rada Miasta ogłosiła Matkę Bożą Łaskawą patronką stolicy. Maryja zasłynęła z interwencji podczas „Cudu nad Wisłą” i dwukrotnego pojawienia się w 1920 r. na polach Bitwy Warszawskiej, między Radzyminem a Ossowem.

24 marca 1651 r. obraz został koronowany (była to pierwsza koronacja w Polsce maryjnego obrazu), a Matka Boża Łaskawa stała się nie tylko patronką stolicy, ale i Strażniczką Polski.

Dziś w Radzyminie dzięki licznym darczyńcom powstaje sanktuarium św. Jana Pawła II jako wotum wdzięczności za Cud nad Wisłą. Parafia chce zdążyć z ukończeniem prac związanych z budową świątyni przed 100. rocznicą „Cudu nad Wisłą”. Budowę sanktuarium można wspierać poprzez przekazywanie datków.

W XVII wieku na Mazowszu nie było niemal domu bez malowanego czy drukowanego obrazka wybawicielki od zarazy i wszelkiego utrapienia. „Trudno byłoby, nie tylko w czasie zarazy, znaleźć kogoś, kto by nie miał medalika Madonny od zarazy. Nosili je wszyscy, nie tylko katolicy, lecz także innowiercy! Panowało powszechne przekonanie, że Najłaskawsza temu, kto prosi, opieki nie odmawia, nie patrząc na wyznanie petenta!” – pisze Ewa J. P. Storożyńska w książce „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”.

Autorka wznowionego wydania publikacji przypomina, że „do Madonny o Łaskawym Obliczu coraz liczniej przyjeżdżali wierni z innych miast, by się pokłonić i wzywać Jej protekcji”.
Współautor książki, ks. Józef Bartnik wskazuje: „Do Maryi, naszej Mamy możemy mieć pełne zaufanie i pewność, że powierzonymi osobami, sprawami się zaopiekuje, trudnościom zaradzi, problemy rozwiąże”.
Duchowny zachęca do zawierzenia Matce Bożej swoich problemów, bolączek, oczekiwań czy niespełnionych marzeń. „Maryja nie tylko Was wysłucha, ale miejcie pewność, że wszystkie powierzone Jej problemy sama rozwiąże” - zaznacza kapłan, który otrzymał liczne świadectwa osób wskazujących na szczególne wstawiennictwo Matki Bożej w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego na pielgrzymim szlaku

2020-09-26 22:20

Archiwum WSD

Tradycyjnie przed rozpoczęciem wykładów, wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu pielgrzymuje do jakiegoś sanktuarium, aby prosić o łaski potrzebne na nowym etapie formacji i studiów. W tym roku było to sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu oraz św. Jana z Dukli.

Po dotarciu do Dębowca, przełożeni seminaryjni z rektorem ks. Rafałem Kułagą na czele, klerycy i siostry zakonne zapoznali się z historią sanktuarium i odwiedzili jego najważniejsze miejsca. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, który zachęcał w homilii do odczytywania Bożych znaków i podążania za nimi. Zauważył, że nieraz kwestionują one nasz świat ludzi i rzeczy. Są niepokojące jak łzy Najświętszej Maryi Panny w La Salette. Stanowią jednak okazję do tego, żeby pojednać się z Bogiem i odzyskać pełnię życia. Kaznodzieja, życzył wszystkim i sobie takiego nowego początku w roku jubileuszowym 200-lecia Seminarium. Po Eucharystii, Ojcowie Saletyni ugościli pielgrzymów obiadem.

Kolejnym etapem pielgrzymki było sanktuarium św. Jana z Dukli, gdzie odmówiona została Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Archiwum WSD

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję