Reklama

Niedziela Łódzka

Arena Młodych 2020

Abp Ryś do młodych: jakie jest twoje imię?

Ponad 12 tyś. młodych z terenu Archidiecezji Łódzkiej wzięło udział w największym corocznym wydarzeniu ewangelizacyjnym, jakim jest Arena Młodych.

[ TEMATY ]

Łódź

abp Grzegorz Ryś

Ewangelia

Arena Młodych 2020

ks. Paweł Kłys

Abp Ryś na scenie "Areny Młodych 2020"

Inicjatywa zapoczątkowana przed trzema laty przez metropolitę łódzkiego, z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem młodych oraz ich wychowawców i katechetów, którzy wraz z młodymi przybywają na Arenę.

Zobacz zdjęcia: Arena Młodych 2020 - Łódź

Tegoroczne spotkanie oparte zostało o Markowy fragment ewangelii opowiadający o uwolnieniu opętanego. Wprowadzeniem do tematu tegorocznej Areny było przedstawienie przygotowane przez salezjański teatr „Beznazwy”, który przestawił inscenizację zapisaną na kartach Nowego Testamentu. Młodzi, zachęceni przez swoich rówieśników zostali zaproszeni do zejścia na płytę hali – gdy tylko odnajdują się w sytuacji człowieka zniewolonego przez grzech i zło, i do pozostanie tam po to, by spotkać Jezusa.

Po teatralnej inscenizacji został wprowadzony Najświętszy Sakrament i umieszczony w samym sercu Areny. Zgromadzona dookoła młodzież w obecności Chrystusa Eucharystycznego wysłuchała katechezy metropolity łódzkiego, który przywołując raz jeszcze fragment ewangelii wskazał na to, że - imię dla autora Biblii to jest to, co ciebie najbardziej określa. Imię mówi: kim jesteś? Jak masz na imię? – pytał Jezus opętanego. Ten odpowiedział – legion. Legion to było 6.826 żołnierzy - tyle liczył legion rzymski. To znaczy, że ten człowiek powiedział do Jezusa – tak mam na imię - to jest moja rzeczywistość. Mam w sobie 6826 demonów – czyli w zaokrągleniu mam w sobie 7 tyś. diabłów. Myślę, że to nie jest proste – powiedzieć coś takiego. To jest pierwszy moment wolności, że możesz do Jezusa powiedzieć jest mi to, i to, i to, i to. Wiecie dlaczego jest to pierwszy moment do wolności? Bo jak my wdepniemy w grzech, a zwłaszcza, gdy wdepniemy w grzech głęboko – tak jak on, to pierwszą radą demona jest – tylko nikomu nie mów! – podkreślił arcybiskup. - Jak chcecie takiej przemiany – jaka dokonała się u człowieka z ewangelii, to musicie odpowiedzieć Jezusowi na pytanie: jak ci na imię tzn. co jest tym, co cię trzyma? Co jest tym, co cię zniewala? Co jest tym, co cię zabija? Co jest tym, co ci odebrało twoją tożsamość? Powiedz, jakie jest twoje imię? Jak powiesz, to zacznie się proces wyzwolenia! – podkreślił arcybiskup Grzegorz.

Reklama

- Dla mnie ta Arena jest spotkaniem z Bogiem wśród ludzi, którzy też uważają Go za największą wartość w swoim życiu i mogę z nim się spotkać osobiście – tłumaczy Oliwia Jędruch. - Ale najważniejszym momentem dzisiejszej areny było kazanie arcybiskupa kiedy mówił i jak później można było zobaczyć Ciało Jezusa. – dodaje uczestniczka spotkania

Po słowie łódzkiego pasterza była czas, aby na kartach rozdanych przez wolontariuszy zapisać swoje imię, a więc to wszystko, co mnie oddala od Jezusa, co jest moim grzechem, trudnością, zniewoleniem. Następnie uczestnicy spotkania mogli skorzystać z sakramentu pokuty, któremu posługiwało ponad 150 kapłanów diecezjalnych i zakonnych oraz modlitwy wstawienniczej, której służyło blisko 150 wstawienników.

- Najważniejszym momentem dla mnie było to, że na płycie rozstawili się księża i była możliwość wyspowiadania się – to jest bardzo fajne. Poruszyło mnie jednak to, kiedy ksiądz wyszedł na środek Areny i zaczął opowiadać o ewangelii. – zauważa Dawid Wolski.

Reklama

- Dla mnie dzisiaj najmocniejsza była spowiedź. – mówi Maja Smyczek . – Szłam do tej spowiedzi chyba z rok ale… Arena to wspaniały czas na spowiedź, aby powiedzieć wszystko to co złe i zacząć na nowo. – dodaje.

- Przyszłam na tę Arenę, bo chcę coś zmienić w swoim życiu i przybliżyć się do Boga. Jak się wyspowiadałam to wyraźnie usłyszałam, co Pan Bóg mi powiedział no i teraz wiem, co mam robić, by być lepszą. Najbardziej poruszyła mnie modlitwa po spowiedzi. Kiedy zostały mi odpuszczone moje grzechy, wtedy dotarło do mnie, co Jezus chce mnie przekazać. – tłumaczy Anna Ćwiątkowska.

Po spowiedzi i modlitwie wstawienniczej młodzi podchodzili do monstrancji i u stóp Chrystusa Eucharystycznego składali lub też niszczyli swoje kartki – jako wyraz oddania ich Jezusowi.

ks. Paweł Kłys

Arena Młodych 2020 - zniszczone kartki z kłopotami

- Najbardziej poruszyło mnie to, kiedy zrozumiałem, co mam zapisać na kartce, co jest moim kłopotem, problemem, tym węzełkiem, który trzyma mnie nie od dziś. Zaraz oddam go Jezusowi – mówi Michał Borkowski – jeden z współprowadzących spotkanie.

Całość spotkania zakończyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, którego udzielił metropolita łódzki.

Ksiądz arcybiskup zaprosił wszystkich na dzień jutrzejszy, kiedy to w uroczystej Eucharystii podziękujemy za dar spotkania z Nim i z drugim człowiekiem. - Niech was jutro nie zabranie, a i przyprowadźcie ze sobą swojego kolegę lub koleżankę. – apelowała Iza Woropaj ze wspólnoty Mocni w Duchu – prowadząca dzisiejsze spotkanie.

Zobacz zdjęcia: Arena Młodych 2020 - Łódź

Zapytany o przeżycia dzisiejszej Areny Młodych łódzki pasterz odpowiedział - tu na Arenie przeżyłem najbardziej swoją własną spowiedź. To nie jest żart! – tłumaczy abp Grzegorz Ryś. - Staramy się to wszystko, co robimy dla młodych, najpierw odnosić do siebie. Ewangelia, którą wybraliśmy na tegoroczną Arenę jest naprawdę wstrząsająca i jest jak najbardziej ważna. Nie bez powodu jest to najstaranniej opisany cud w ewangelii świętego Marka – to Piotrowa Ewangelia, która mam nadzieję, że już się dzieje. Mam nadzieję, że ci młodzi ludzie mogą doświadczyć jakiejś głębokiej przemiany w spotkaniu z Jezusem, że potrafią nazwać swój problem, żeby go przekazać Jezusowi. – dodał łódzki pasterz.

Jutro drugi dzień Areny Młodych 2020. Transmisja na żywo ze spotkania na stronie Archidiecezji Łódzkiej, kanale YouTube (Archidiecezja Łódzka) oraz na profilu Facebook (Archidiecezja Łódzka).

Zobacz także: Arena Młodych 2020
2020-02-27 18:42

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Ryś: jaka jest nasza hojność w dawaniu naszego czasu Jezusowi?

2020-04-06 20:45

[ TEMATY ]

rekolekcje

abp Grzegorz Ryś

ks. Paweł Kłys

„Jaka jest nasza hojność w dawaniu naszego czasu Jezusowi?”- pytał w swojej homilii abp Grzegorz Ryś w drugim dniu Wielkopostnych Rekolekcji dla Łodzi.

W homilii metropolita łódzki zwrócił uwagę, na to, że nie da się opowiedzieć Ewangelii bez ukazania relacji jaką miała Maria, siostra Łazarza z Jezusem. Maria wylała drogocenny olejek na nogi Jezusa, aby pokazać jak On jest ważny dla niej. Ten najcenniejszy olejek przechowywała specjalnie dla Niego. „Bez takiej relacji człowieka z Jezusem wszystko w Ewangelii jest niezrozumiałe i wszystko jest bez fundamentu. Relacja z Jezusem jest taka hojna, skoncentrowana na Nim, że w tym momencie kiedy się z Nim spotykasz gubisz swoje wyrachowanie. Nic już nie jest ważne. Wszystko co masz najcenniejsze, jest dla niego”.

Abp Ryś mówił dalej, że „ten olejek w tradycji Kościoła jest symbolem modlitwy. Czytając to możemy zadać pytanie, czy rzeczywiście przechowujemy nasz najcenniejszy czas na modlitwę? Czy nie jest tak ja mówi Judasz: strata olejku. Modlitwa- strata czasu. Można tyle niesłychanie ważnych rzeczy robić, że na modlitwę zostaje nam ostanie pięć minut nie tyle siły, co bezsiły. Już mnie na nic nie stać, już wszystko ważne zrobiłem, już jestem nieprzytomny ze zmęczenia i ostatnie pięć minut mam dla Boga”.

Arcybiskup pytał dalej jaka jest nasza hojność w dawaniu naszego czasu Jezusowi. „To pytanie warto zadać sobie w tym czasie który przeżywamy. Nagle spadło na nas tyle wolnego czasu, że nie wiemy co z nim robić. Dokąd będziesz oglądał telewizję? Jak długo będziesz siedział w komputerze? Ile można spać? Co robimy z tym czasem?”.

Po Mszy Św. duchowny powiedział naukę rekolekcyjną w oparciu o fragment Listu do Galatów (Ga 2:19-21), który to fragment, zaproponował Papież Franciszek na okres Wielkiego Postu „Z tych trzech wersetów dla Papieża w jego przesłaniu najważniejsze jest stwierdzenie: 'z Chrystusem zostałem współprzybity do krzyża. Już nie ja, żyje, ale żyje we mnie Chrystus, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie'. W tym słowie jest zakodowany obraz Boga jaki się objawia w Jezusie Chrystusie. To jest obraz Boga ukrzyżowanego w Jezusie Chrystusie. Mamy obraz Boga, który przez nasze spojrzenie, przez naszą kontemplację, przez nasze spotkanie z Nim, ma nas prowadzić do oczyszczenia i do zbawienia. To jest obraz Boga, który wydał samego siebie za mnie. Wydał samego siebie na krzyż. To jest bardzo ważne, że Bóg w Jezusie Chrystusie sam siebie wydaje. Ten krzyż na którym On wisi, nie jest żadną zasadzką w którą On wpadł. Krzyż jest wybrany przez Niego. Wisi na krzyżu, bo siebie samego wydał. To jest jego wybór”.

Dalej Abp Ryś mówił, że „Jezus jest uprzednio zapłaconym okupem, zanim ja się dostanę do niewoli. Zanim ja trafię do niewoli, to w Bogu już jest ta możliwość, żeby mnie wykupić. Zanim ja wpadnę w te wszystkie swoje biedy i tarapaty, to Bóg w Jezusie już przygotował sposób mojego wyzwolenia, cenę mojej wolność, cenę mojego powrotu do Niego”.

CZYTAJ DALEJ

Biskup w oku cyklonu - rozmowa z biskupem Bergamo

2020-04-06 13:04

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimerz Rędzioch, korespondent "Niedzieli" rozmawia z bpem Francesco Beschim, duszpasterzem diecezji Bergamo w najbardziej dotkniętym epidemią regionie Włoch.

Włodzimierz Rędzioch: Epidemia koronawirusa bardzo dotknęła Lombardię, a zwłaszcza okolice Bergamo. Ekscelencja, jako biskup Bergamo musiał podejmować drastyczne i pod pewnymi względami niepopularne wśród wielu wiernych decyzje. Jak wyjaśnił Ksiądz Biskup ludziom, że kościoły muszą być zamknięte, że trzeba zrezygnować ze sprawowania sakramentów i tradycyjnego przeżywania wiary we wspólnocie?

bp Francesco Beschi: Odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów porządku publicznego jest służbą dla dobra wspólnego. Kościoły nigdy nie zostały przez nas zamknięte, jedynie nie ma celebracji z ludem. Msze św. ciągle są odprawiane, tylko kapłan celebruje je sam, bez ludu. W tym Wielkim Poście prosiliśmy nasze wspólnoty o post, o którym nigdy wcześniej byśmy nie pomyśleli - post od Eucharystii! Ale jak mówi się o osobie, którą kochasz i której nie widzisz przez pewien czas – jej nieobecność staje się podwójną obecnością. Być może bardziej doceniamy wartość daru, który zbyt często uważaliśmy za coś pewnego i za należne nam prawo. Ponadto zrozumiemy, że Bóg nie postępuje zgodnie z logiką mediów społecznościowych, gdzie liczy się liczba „followers” - Msza św. nie jest przecież warta więcej, jeśli uczestniczy w niej wiele osób. Kiedy kapłan celebruje sam, to nie oznacza, że nie ma wiernych – odprawia z nimi i dla nich.

Zwykle to my idziemy do Boga, a czy to nie jest piękne, jeśli pomyślimy, że teraz Bóg przychodzi do nas? Jesteś w domu i zdajesz sobie sprawę, że ksiądz, sam przed Bogiem, myśli o tobie.

W tej chwili istnieje wielka potrzeba bliskości. Ta konieczność wywołała imponującą solidarność. Solidarność zrodziła poczucie bliskości. Chorzy przede wszystkim oczekują bliskości tych, którzy ich leczą, a widzę tu ogromną ofiarność ze strony lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników.

- W jaki sposób Ksiądz Biskup pomaga świeckim w przeżywaniu wiary w tych szczególnych czasach?

- Dałem wspólnocie chrześcijańskiej dwa dary, które należą do tradycji i doktryny Kościoła. Pierwszym z nich jest „votum sacramenti”, czyli wyznanie pragnienia: w chwili, gdy nie ma dostępu do sakramentu, wierny, głęboko skruszony za swoje grzechy, może skierować prośbę o przebaczenie do Pana Boga poprzez modlitwę pokutną, obiecując przystąpić do sakramentu jak najszybciej, kiedy to będzie możliwe, i w ten sposób Pan mu przebacza. Potem wskazałem całej diecezji, że każdy chrześcijanin może z łaski chrztu udzielać błogosławieństwa: ojciec może pobłogosławić swoje dzieci, matka może pobłogosławić swoich bliskich, dziadkowie mogą pobłogosławić ich wnuki, ale w przypadku cierpienia szczególnie ważne jest, aby dzieci i wnuki mogły pobłogosławić swoich bliskich.

Z delikatnością i szacunkiem zwróciłem się też z prośbą do lekarzy i pielęgniarek - bardzo często w tych dniach widzą, jak ludzie umierają w samotności, więc jeśli dostrzegliby takie pragnienie u chorego, ich ręce mogłyby również ofiarować błogosławieństwo Pana. Kapłani w parafiach starają się dotrzeć do chorych, ale problem nie polega na tym, że nie możemy się ruszać. Natomiast istnieje obawa o infekcję. Nie chodzi tu o samego kapłana, ale raczej o to, by nie roznosić wirusa razem z Panem Jezusem. Kapłan może być zarażony, i mimo braku objawów choroby może zarażać, a w ten sposób wirus rozprzestrzeniałby się coraz bardziej. Dlatego zalecana jest także ostrożność w pracy duszpasterskiej.

- Czy w tej wyjątkowej sytuacji zachęca Ekscelencja do innowacyjnych metod duszpasterskich?

- Moja diecezja ma około 400 parafii i dostrzegam różnorodne, kreatywne pomysły, aby ukazać bliskość kapłana. Parafie zaczęły działać w sieciach społecznościowych, z celebracjami dostępnymi w streamingu, z propozycjami filmów i tekstów na czacie. Sama Kuria udostępnia materiały pomocnicze na stronach internetowych www.diocesibg.it i www.oratoribg.it, w szczególności dla dzieci pozostających w domu.

Diecezja zobowiązała się również do przyjmowania w niektórych swoich strukturach osób, które są wypisywane ze szpitali i muszą poddać się kwarantanni, a nie mogą mieszkać w swoich domach, ponieważ inni członkowie rodziny są zmuszeni do pozostania w mieszkaniu. Uruchomiliśmy również poradnię telefoniczną dla wsparcia duchowego i psychologicznego z siedemdziesięcioma kapłanami, zakonnikami i zakonnicami, świeckimi, w tym psychologami.

W ten sposób chcemy wspierać rodziny, które doświadczają szczególnie bolesnych sytuacji z powodu choroby lub śmierci bliskich, ale także pielęgniarki, lekarzy, tych wszystkich, którzy heroicznie pracują na różne sposoby w tej sytuacji. Dysponujemy też pocztą elektroniczną, gdzie rodziny mogą przesłać swoje intencje modlitewne, które następnie przekazywane są zakonnicom klauzurowym. Robimy to wszystko, aby ludzie poczuli i uświadomili sobie, że Bóg jest z nami także w czasie próby, że nas nie opuszcza.

- Wielu kapłanów diecezji Bergamo zachorowało i zmarło. Dlaczego tak wielu? Czy to rezultat ich bliskości z wiernymi?

- Od 6 marca do końca miesiąca zmarło na wirusa 25 księży, a około 20 zostało hospitalizowanych, niektórzy są w bardzo poważnym stanie. To także jest przejaw wielkiego poświęcenia. Dla pocieszenia muszę dodać, że stan sześćdziesięciu kapłanów znacznie się poprawił, a niektórzy już opuścili szpital. Podzielamy nasz ból z bólem naszych wspólnot, w których jest wielu zarażonych, chorych i zmarłych.

Niestety, tutaj zgony mnożą się i na razie nie zmniejszają się, ale nawet rosną. W szpitalach umierają ludzie, którzy są w poważnym stanie. Wielu jednak umiera w swoich domach i nie figurują w oficjalnych statystykach. Doprawdy nie wiemy już, gdzie umieszczać zmarłych. Niektóre kościoły są również używane do tego - jest to gest życzliwości wobec ludzi, którzy umierają w samotności, gdyż inaczej ich ciała prawdopodobnie pozostałyby w magazynach.

- Dla Ekscelencji musi być to bardzo trudny czas, szczególnie gdy te dramaty dotykają kapłanów, dla których biskup jest ojcem...

- Temu wszystkiemu co się dzieje towarzyszą bardzo głębokie uczucia. Dzwonił do mnie odbywający kwarantannę ksiądz, który stracił ojca. Również jego mama przebywa sama w kwarantannie w innym domu, podobnie jak i jego bracia. Nie będzie więc pogrzebu, a zwłoki ojca zostaną zabrane na cmentarz i pochowane - nikt nie będzie mógł uczestniczyć w tym geście miłosierdzia ludzkiego i chrześcijańskiego, który teraz, gdy go brak, okazuje się tak ważny. Ponadto, gdy pacjent jest zabierany z domu karetką i hospitalizowany na oddziale chorób zakaźnych lub intensywnej terapii, członkowie rodziny nie mogą go zobaczyć ani usłyszeć, nie mogą nawet z nim rozmawiać przez telefon. Ból jest ogromny.

- Jakich rad udziela Ksiądz Biskup swoim kapłanom w tym trudnym okresie?

- Jestem w stałym kontakcie ze wszystkimi moimi kapłanami i przesyłam im zapewnienia o ojcowskiej miłości, bliskości, wsparciu, ale także refleksje i wskazówki, jak wspólnie stawić czoła sytuacji. Jest nas wielu, ponad 700, dlatego kanały dojścia do nich są różne, ale chcę dotrzeć do wszystkich. Najważniejsza jest zawsze wdzięczność, miłość, wsparcie, które staje się modlitwą i błogosławieństwem.

Wyczuwam, jak żyją nasze wspólnoty pośród tak wielu ograniczeń, dzięki ich wierze, ich posłudze i pasji duszpasterskiej. Jestem przekonany, że niedostatki, których doświadczamy, otwierają nasze serca na światło i siłę Ducha Świętego, który wprowadza nas na nowe drogi, nowe formy działania, nowe możliwości. Nie możemy się bać ani zachowywać nadmiernej dyskrecji w dzieleniu się naszymi doświadczeniami ze światem. Powinna nas zadziwiać wyobraźnia Ducha Świętego oraz odwaga i poświęcenie jego duchownych. Księża, którzy zmarli, pobudzają nas do jeszcze większego poświęcenia się Panu i człowiekowi.

- Teraz wielu chorych cierpi i umiera z dala od ciepła rodziny i przyjaciół, wspomaganych tylko przez personel medyczny. O co w tym okresie prosi Ekscelencja lekarzy i pielęgniarki?

- Już w pierwszych dniach „burzy”, widząc ich heroizm i szlachetność, poczułem potrzebę przesłania na telefony komórkowe wszystkich lekarzy i pielęgniarek, pracowników służby zdrowia i osób zaangażowanych w opanowanie tej sytuacji kryzysowej, jak policjantów i urzędników administracji, mojego przesłania z błogosławieństwem i zapewnieniem o modlitwie. Chcę jednak pamiętać także o tych wszystkich, którzy w ciszy i anonimowości gwarantują dziś niezbędne usługi.

- Czy teraz, w czasie kryzysu spowodowanego pandemią można myśleć o przyszłości?

- Przeszliśmy przez wiele kryzysów. Kryzys gospodarczy i finansowy nie był żartem. Kryzys środowiskowy nie jest żartem. Istnieje także kryzys kościelny. Wiele razy mówiliśmy: nie będzie już tak, jak wcześniej, musimy uczyć się na błędach, nie wolno nam ich powtarzać.

Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi się uczyć? Rodziny staną w obliczu poniesionych strat, pustych miejsc pozostawionych po zmarłych. Nie mam odpowiedzi co do przyszłości ale są dwa decydujące elementy niezbędne do wyjścia z obecnej sytuacji: solidarność międzyludzka oraz osobista odpowiedzialność każdego z nas. Jeśli staniemy się bardziej „dojrzali”, to ta straszna historia wyda przynajmniej owoc.

CZYTAJ DALEJ

Internetowe skupienie nie tylko dla mam

2020-04-06 21:58

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Macierzanki

Macierzanki

Macierzanki to grupa mam, przeważnie z małymi dziećmi, pragnących współdziałać i wzrastać poprzez spotkania, wspólne rozmowy, modlitwę. W czasie Wielkiego Tygodnia przygotowały trzy dni skupienia online które pozwoli na głębsze przeżycie Wielkiego Tygodnia i przygotowanie do Świąt Paschalnych. Od poniedziałku do środy od godz. 14:45 na Facebooku grupy będzie możliwość wysłuchania krótkiej konferencji siostry Anny Marii Pudełko, wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia transmitowaną z domu świętej Siostry Faustyny przy ul. Krośnieńskiej w Łodzi. Szczególne zaproszenie jest do wieczornej modlitwy różańcowej wspólnie z rodziną w domach.

Macierzanki mają swoje spotkania w trzech miejscach – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Pabianicach, kościele oo. Jezuitów oraz parafii Bożego Miłosierdzia w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję