Reklama

Kościół

Ks. Adam Koppel: jeśli młodzi przygotowują się do bierzmowanie w klimacie więzi, nie chcą odchodzić z Kościoła

- Jeśli młodym przygotowującym się do bierzmowania dajemy szansę na zbudowanie relacji, jeśli mogą słuchać świadectwa swoich rówieśników, wiedzą, że ich potrzebujemy i że modlimy się za nich – wcale nie chcą odchodzić. Przeciwnie, przynajmniej dla części z nich przyjęcie bierzmowania staje się początkiem głębszego zaangażowania w Kościół – twierdzi ks. Adam Koppel, asystent kościelny programu „Młodzi na Progu”, który powstał w środowisku Szkoły Nowej Ewangelizacji diecezji gliwickiej. –Istotą tego programu jest budowanie domu dla młodych w Kościele, stworzenia środowiska wiary, w którym mogliby się rozwijać i przekazywać wiarę innym – podkreśla ks. Koppel w rozmowie z KAI.

[ TEMATY ]

bierzmowanie

młodzież

Marek Kus

KAI: Czy sakrament bierzmowania to sakrament pożegnania z Kościołem?

- Moje doświadczenie jest takie, że jeśli młodym od początku pokazuje się, że my ich potrzebujemy i że bierzmowanie to nie jest koniec ale początek – to jest to faktycznie początek. Ci, za których się modlimy, którzy mają szansę nawiązać relacje w małej grupie, gdzie mogą słuchać Ewangelii i świadectwa wiary swoich rówieśników, nie chcą odchodzić, przeciwnie, przynajmniej część chce się głębiej zaangażować. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by było inaczej, by przynajmniej część z tych młodych nie została we wspólnocie.

- Jak prowadzić takie przygotowanie do bierzmowania?

- Samo bierzmowanie, oczywiście w pewnym sensie, jest tylko pretekstem. Nie chodzi o przygotowanie do bierzmowania ale o ewangelizację, o stworzenie domu dla młodych w Kościele, środowiska wiary, w którym mogliby pozostać i rozwijać się dalej, tak, by dalej ewangelizować innych. Taka wizja towarzyszy naszemu programowi „Młodzi na progu”.

- Na czym polega ten program?

-To program do pracy w parafii, z młodzieżą przed bierzmowaniem i po bierzmowaniu ( w wieku ok. 15-17 lat). Choć przewidziane są też spotkania w szerszej wspólnocie, program opiera się na pracy w małych grupach, gdzie animatorem jest ktoś niewiele starszy od uczestników. Bardzo zachęcamy, by spotkania grupy odbywały się raz w tygodniu – tylko to daje możliwość nawiązania relacji, zbudowania pewnego środowiska. Spotkanie raz w miesiącu jest ‘eventem’, lepszym lub gorszym, ale nie stwarza szansy na zbudowanie wspólnoty. Uczestnikom spotkań przekazywany jest kerygmat, w oparciu o doświadczenia Szkół Ewangelizacji św. Andrzeja (SESA). Integralną częścią programu jest weekendowy wyjazd na pierwszy z serii kursów dla młodych – Rekolekcje Spotkania.
Celem tej pracy jest przyprowadzenie młodych do Jezusa, stworzenie okazji do spotkania z Nim i podjęcia osobistej decyzji wiary, a następnie rozwijania jej we wspólnocie i poprzez ewangelizację młodszych kolegów.

- Skąd wziął się ten pomysł?

- Zaczęło się od ojca rodziny, Janusza, którego córki miały niebawem przystąpić do bierzmowania. To był 2004 r. Ten człowiek zwierzył się znajomemu księdzu, ks. Arturowi Sepioło, że nie chce, by przygotowanie do bierzmowania zniechęciło jego córki do Kościoła. Szkic programu napisali razem. Zależało im, by przygotowanie nie ograniczało się do zdobycia wiedzy ale bardziej opierało się na doświadczeniu oraz, by zaproponować młodym wspólnotę, nie tylko na czas przygotowania do sakramentu ale na stałe. Program zaczęli realizować w parafii św. Anny w Bytomiu, do której wówczas należeli.
Później ks. Artur został proboszczem w Gliwicach i wprowadził ten program również w swojej nowej parafii. Wkrótce zaczęli się tym interesować kolejni księża, m.in. ja – to były zresztą początki mojego kapłaństwa. Zaczęły dołączać kolejne parafie diecezji gliwickiej. Niekiedy na młodych brakowało pomysłu, a tu widać było, że jakiś pomysł jest i że to działa. Z czasem zaczęto zapraszać ks. Artura na spotkania do innych diecezji i w ten sposób program trafiał do kolejnych parafii.

- W ilu miejscach działa obecnie?

- Jesteśmy obecni w 12 diecezjach w Polsce: gliwickiej, tarnowskiej, częstochowskiej, katowickiej, bielsko – żywieckiej, krakowskiej, warszawsko – praskiej, zielonogórsko – gorzowskiej, łódzkiej, radomskiej, wrocławskiej i rzeszowskiej. W każdej diecezji forma naszej obecności jest inna – w niektórych nasz program został przyjęty jako jeden z oficjalnie obowiązujących, w innych zainteresowały się nim po prostu poszczególne parafie.
Zależy nam, by nie był on w żaden sposób narzucany duszpasterzom. Nawet jeśli oficjalnie obowiązuje w diecezji, wolimy, by był jednym z kilku możliwych do zrealizowania. Stawiamy na ewangeliczną metodę Jezusa, który mówi: „Jeśli chcesz…” To zresztą jest najskuteczniejsze. Wiadomo, dekret z kurii może być przyjęty różnie, a gdy ktoś sam jest do sprawy przekonany, a przy tym pokona jeszcze trochę trudności, będzie działał skutecznie. Jeśli proboszcz naprawdę chce mieć wspólnotę młodzieżową w parafii, to ją będzie miał.

- Kto obecnie kieruje programem „Młodzi na Progu” i odpowiada za niego?

- Na początku program był całkowicie związany ze Szkołą Nowej Ewangelizacji diecezji gliwickiej, gdyż jego twórcy i wszyscy prowadzący byli w tej wspólnocie (ks. Artur Sepioło jest obecnie dyrektorem diecezjalnej SNE). Z czasem, gdy liczba zainteresowanych rosła, okazało się, że nie da się tego prowadzić na zasadzie dodatkowych zajęć; trzeba było powołać jakieś struktury. Obecnie mamy biuro krajowe, którym kieruje dyrektor, mianowany przez dyrektora SNE diecezji gliwickiej. Biuro ma też asystenta kościelnego, którego mianuje Biskup Gliwicki. Dyrektor to osoba świecka, Kateryna Bondarenko, asystent kościelny to duchowny (obecnie ja piastuję to stanowisko); chcielibyśmy by tak to funkcjonowało. W biurze pracuje jeszcze inne osoby.
Oprócz tego, w zależności od potrzeb danej diecezji tworzymy przedstawicielstwa lokalne, koordynujące program w danym miejscu. Zależy nam, by były to działania jak najbardziej oddolne. Są wreszcie księża i animatorzy prowadzący program i przygotowanie do bierzmowania w konkretnych parafiach.

- Jak dołączyć do programu?

- Parafia, która chce dołączyć powinna się zgłosić do nas, do biura lub do centrum lokalnego w swojej diecezji. Zapraszamy wtedy księdza z grupą animatorów, lub kandydatów na animatorów, na najbliższe warsztaty, które organizujemy regularnie dla takich ekip. Grupa przechodzi pierwsze szkolenie, bierze przygotowane materiały i – można działać!

- Jak to wygląda w praktyce?

-W praktyce wiele zależy od księdza w danej parafii. On musi wiedzieć, jakie ma możliwości i co chce osiągnąć. My mamy przygotowany program pracy na 3 lata przed bierzmowaniem i 3 lata po. Jest to pewna wizja idealna. Jeśli ktoś może pracować 3 lata – wspaniale. Jeśli ktoś może pracować rok – świetnie, niech pracuje rok. Jeśli można stworzyć stałą grupkę z jednym animatorem działającą przez 3 lata – doskonale. Często jednak nie ma takich możliwości, bo animatorzy się zmieniają. Zachęcamy, by robić tyle, ile można zrobić. Staramy się też nie narzucać sztywnych reguł programowi „Młodzi na Progu” – żeby nie zniechęcać, by stworzyć pole dla twórczości i słuchania Ducha Świętego.
Najczęściej nasz program realizuje się w parafii w ostatnim roku przygotowania do bierzmowania. Takie są zwykle możliwości. Jeśli funkcjonuje trzyletnie przygotowanie do sakramentu, w pierwszych dwóch latach organizowane są najczęściej spotkania w szerszym gronie, choć znam przypadki, w których małe grupki działały i przez 3 lata.
Zachęcamy, by po bierzmowaniu młodzi od razu weszli do ekipy prowadzącej kolejny kurs. Często zresztą sami tego chcą. Pamiętam, kiedyś rozmawiałem z takimi kandydatami na animatorów, pytałem ich o motywację. Jeden powiedział; „chcę przekazać dalej to, co sam tu dostałem”. Taka swoista ‘sztafeta’ bardzo dobrze działa, choć warto, by w gronie animatorów, jako osoba odpowiedzialna był też ktoś kilka lat starszy, być może już z pewnym doświadczeniem. Jeśli chodzi o dobór animatorów przyjęliśmy jednak zasadę elastyczności – ewangelizujemy takimi siłami, jakie mamy.
Nie narzucamy parafii w żaden sposób wizji wspólnoty, do jakiej młodzi mają być zapraszani. Parafia sama powinna mieć tę wizję. Jeśli jest to wizja oazowa – zapraszamy do oazy. Jeśli działa tam KSM – zapraszamy do KSM. Możliwości jest bardzo wiele. Natomiast oczekujemy od ludzi, którzy z nami współpracują, że będą zakładali w parafiach prawdziwe wspólnoty dla osób po bierzmowaniu. Nie chodzi o organizowanie wydarzeń i spotkań wokół różnych akcji, od przypadku do przypadku. Chodzi o budowanie wspólnoty, w której jest konkretna modlitwa, konkretna formacja, rzeczywiste budowanie więzi i okazja do służby w pewnym konkretnym porządku. Jeśli tego nie będzie i zaoferujemy młodym tylko pewną nieuporządkowaną akcyjność, jest duże prawdopodobieństwo, że się rozejdą.

- W jaki sposób znaleźć animatorów?

- Mówimy o tym na warsztatach. Wracamy do Ewangelii. Od czego zaczął Jezus? – Od zebrania ekipy. Gdy przychodzę do parafii, najpierw patrzę, kto tu będzie ze mną ewangelizował, kto chce, kto już coś przeżył. Tym którzy chcą, proponuję jakieś wspólne doświadczenie, np. wyjazd, głoszę im Ewangelię, modlę się za nich. I to jest pierwsza ekipa, która dzieli się dalej z innymi tworząc pewne środowisko.
W parafii, w której teraz pracuję, program „Młodzi na Progu” działa dopiero drugi rok. Wcześniej nie było w ogóle tego typu przygotowania. Byli natomiast grupa młodzieżowa, która miała pewne doświadczenie wspólnych spotkań, modlitwy, jakiegoś zaangażowania w Kościele. Modliłem się, podchodziłem do nich, rozmawiałem i proponowałem – słuchajcie, jest taki pomysł stworzenia środowiska wiary dla młodych przed bierzmowaniem. Chcecie? Zgodzili się, pojechali na warsztaty. Było to 6 osób, które stworzyło pierwszy zespół i przeprowadziło przygotowanie dla pierwszego rocznika bierzmowanych. Sakrament przyjęło 40 osób i z tych czterdziestu 15 zostało, aby dalej ewangelizować.
Widzę też owoce takiej pracy w innych parafiach, w innych diecezjach. Właściwie nie znam przykładu, by przy zaangażowaniu ludzi w tę wizję nie udało się założyć wspólnoty. Poza tym program „Młodzi na Progu” nie byłby w stanie działać, gdyby animatorzy nie formowali swoich następców. Musielibyśmy szybko zacząć ograniczać naszą działalność. Nie ograniczamy jej. Przeciwnie, wszędzie się rozwijamy.
rozmawiała Maria Czerska

2020-02-04 11:50

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Młodzież a używki: popularny alkohol, ryzykowne dopalacze, liberalne podejście rodziców

2020-06-29 11:49

[ TEMATY ]

młodzież

© igor/Fotolia.com

Przynajmniej raz w życiu piło alkohol aż 84% 15/16-latków i 96% 17/18-latków, a zapaliło marihuanę 21% młodszych i 37% starszych nastolatków. Coraz bardziej liberalne jest podejście rodziców do picia alkoholu przez ich dzieci. Wzrasta popularność e-papierosów, mniejsza jest popularność dopalaczy uznawanych za zbyt ryzykowne - wynika z badania przeprowadzonego przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przy współpracy Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

W maju i czerwcu 2019 r. w ramach europejskiego projektu „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” (ESPAD) zrealizowano badanie ankietowe na losowej próbie reprezentatywnej uczniów trzecich klas szkół gimnazjalnych (wiek: 15-16 lat) oraz drugich klas szkół ponadgimnazjalnych (wiek: 17-18 lat) naszego kraju. Badania ESPAD podjęto po raz pierwszy w 1995 r. z inicjatywy Co-operation Group to Combat Drug Abuse and Illicit Trafficking in Drugs (Pompidou Group) działającej przy Radzie Europy.

Należy przy tym zaznaczyć, że z dniem 31 sierpnia 2019 r., w wyniku reformy systemu oświaty z 2017 r., gimnazja zostały zlikwidowane, a od roku szkolnego 2017/2018 nowe roczniki nie były przyjmowane, rozpoczęto wygaszanie gimnazjów.

Celem badań, powtarzanych co 4 lata począwszy od 1995 r., jest monitorowanie natężenia problemu używania przez młodzież substancji psychoaktywnych, a także ocena czynników wpływających na rozpowszechnienie, ulokowanych zarówno po stronie popytu na substancje, jak i ich podaży. W 2019 r. badanie zostało zrealizowane przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii oraz Państwową Agencję Rozwiązywania problemów Alkoholowych przy współpracy Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Próba ogólnopolska wyniosła 2814 uczniów trzecich klas szkół gimnazjalnych oraz 3089 uczniów drugich klas szkół ponadgimnazjalnych, chociaż w sumie zebrano 12434 ankiet.

Alkohol

Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży. Przynajmniej raz w ciągu całego swojego życia alkohol piło 84% uczniów z młodszej grupy i 96% uczniów ze starszej grupy. Picie napojów alkoholowych jest na tyle rozpowszechnione, że w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem piło 47% 15/16-latków i 76% 17/18-latków. Porównanie wyników badania z 2019 r. z wynikami wcześniejszych badań wskazuje na spadek rozpowszechnienia picia wśród gimnazjalistów zapoczątkowany w 2007 r. Wcześniej obserwowano tendencje wzrostową.

W latach 1995-2007 obserwowano proces zacierania się różnic między dziewczętami i chłopcami (gimnazjum) w piciu alkoholu, który w 2011 r. uległ zahamowaniu. W ostatnich ośmiu latach ten proces wznowił się. W 2019 r. odsetki dziewcząt, które piły w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem, są nieznacznie wyższe, niż analogiczne odsetki chłopców. Stało się tak za sprawą większego spadku rozpowszechnienia picia wśród chłopców niż wśród dziewcząt.

Począwszy od pierwszych badań ESPAD najbardziej popularnym napojem alkoholowym wśród całej młodzieży jest piwo, a najmniej – wino.

Wysoki odsetek badanych przyznaje się do przekraczania progu nietrzeźwości. W czasie ostatnich 30 dni przed badaniem, 11% uczniów z młodszej grupy i 19% ze starszej grupy wiekowej chociaż raz upiło się w takim stopniu, że doświadczało zaburzeń równowagi, mowy lub nie pamiętało co się z nimi działo. We wcześniejszych edycjach badania ESPAD do 2011 r. pytano o nietrzeźwość w trochę inny sposób, stąd wyniki obecnego badania nie są porównywalne z wcześniejszym trendem. Pytanie o upijanie się w obecnej postaci zadawano od 2011 r. Od tego czasu do 2019 r. obserwuje się bardzo słaby trend spadkowy.

Uwagę badaczy zwraca wysoki poziom dostępności napojów alkoholowych wedle oceny respondentów, przy czym zauważa się powolną, ale konsekwentnie pozytywną tendencję zmniejszania się odsetków uczniów określających swój dostęp jako bardzo łatwy. Ponadto zmniejszają się też odsetki uczniów dokonujących zakupów napojów alkoholowych, zwłaszcza piwa.

Większość młodzieży jest dobrze zorientowana co do ryzyka szkód zdrowotnych i społecznych związanych z piciem alkoholu. O stopniu ryzyka, według ocen respondentów, w znacznym stopniu decyduje tzw. wzór picia. W 2015 r. odnotowano zahamowanie spadku traktowania picia alkoholu jako zachowania bardzo ryzykownego, a w przypadku intensywnego picia - nawet jej odwrócenie. W 2019 r. nastąpił wzrost odsetków uczniów przypisujących każdemu ze wzorów picia alkoholu duże ryzyko.

W 2019 r. w stosunku do 2015 r. odnotować trzeba bardziej liberalne podejście rodziców do picia alkoholu przez ich pociechy - wskazują jednak badacze.

Badacze zapytali o pozwolenie ze strony rodziców na picie napojów alkoholowych. Aż 22,4% 15/16-latków odpowiedziało, że ojciec pozwala na to, ale tylko przy rodzicach, z kolei matka nie oponuje w takiej samej sytuacji według 22,1%. W grupie 17/18-latków ojciec pozwala na picie alkoholu w obecności rodziców według 19,1% a matka - zdaniem 19,6%.

W tej starszej grupie uczniowie w niemal sześciokrotnie wyższych odsetkach niż ich młodsi koledzy mają pozwolenie na picie także bez obecności rodziców (ok. 39-42%). "Nie dziwią wysokie odsetki uczniów ze starszej kohorty, którym rodzice pozwalają pić napoje alkoholowe, bowiem część z nich jest już pełnoletnia, a części do owej pełnoletności się zbliża" - uważają autorzy badania.

W młodszej grupie zdecydowanie częściej ojcowie i matki chłopców nie zgadzali się na konsumpcję alkoholu, niż miało to miejsce w przypadku dziewcząt. Takie wyniki mogą być efektem przekonania rodziców o bardziej ryzykownym sposobie picia alkoholu przez chłopców, które może prowadzić do częstszych prób wyeliminowania takiego zachowania w ogóle.

W starszej grupie natomiast ojcowie częściej pozwalają chłopcom niż dziewczętom na konsumpcję napojów alkoholowych bez obecności rodziców. Wiązać to można w opinii badaczy z większą obawą ojców o konsekwencje utraty kontroli zachowania przez córki po spożyciu alkoholu. Natomiast matki częściej nie pozwalały w ogóle pić starszym chłopcom, niż starszym dziewczętom.

Tytoń

Doświadczenia z paleniem papierosów miała połowa gimnazjalistów oraz dwie trzecie uczniów ze starszej kohorty, a w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem wyroby tytoniowe paliło 23% gimnazjalistów i prawie 36% uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Wyniki te są znacznie lepsze od wyników z 2003 r. Wedle ocen respondentów, spadła także znacznie dostępność papierosów. Jednocześnie pojawiły się nowe formy wprowadzenia nikotyny do organizmu, np. e-papierosy. W starszej grupie ich popularność dorównuje już popularności tradycyjnych wyrobów tytoniowych, a w młodszej nawet ją przewyższa.

Narkotyki

Zgodnie z oczekiwaniami, wyniki badania wskazują na znacznie niższy poziom rozpowszechnienia używania substancji nielegalnych, niż legalnych, zwłaszcza alkoholu. Większość badanych nigdy po substancje nielegalne nie sięgała. Wśród tych, którzy mają za sobą takie doświadczenia, większość stanowią osoby, które co najwyżej eksperymentowały z marihuaną lub haszyszem. Chociaż raz w ciągu całego życia używało tych substancji 21% młodszych uczniów i 37% starszych uczniów. Na drugim miejscu wśród uczniów gimnazjów pod względem rozpowszechnienia substancji nielegalnych jest amfetamina (4%), a wśród uczniów szkół wyższego poziomu – ecstasy (5%).

Aktualne, okazjonalne używanie substancji nielegalnych, czego wskaźnikiem jest używanie ich w czasie ostatnich 12 miesięcy, także stawia marihuanę lub haszysz na pierwszym miejscu. W klasie III gimnazjum używało tego środka 17% uczniów, w klasach drugich szkół ponadgimnazjalnych – 30%. W czasie ostatnich 30 dni przed badaniem 9% uczniów klas III gimnazjów i 15% uczniów klas II szkół ponadgimnazjalnych używało tych substancji. W zakresie używania przetworów konopi do 2011 r. obserwowano podobne tendencje w obu grupach wiekowych. W 2015 r. pojawiły się odmienności – wzrost wszystkich trzech wskaźników w młodszej grupie uległ zahamowaniu podczas gdy w starszej tylko odsetki używających w czasie ostatnich 30 dni nie uległy zmianie. W 2019 r. w obu grupach wiekowych przeważa tendencja spadkowa.

Zarówno eksperymentowanie z substancjami nielegalnymi, jak ich okazjonalne używanie, jest bardziej rozpowszechnione wśród chłopców niż wśród dziewcząt.

Inne wskaźniki problemu marihuany i haszyszu, m.in. postrzegana dostępność czy oferty tych substancji, jak również zasięg używania ich w otoczeniu badanych wykazują podobne tendencje jak rozpowszechnienie używania. W młodszej grupie w 2019 r. zaznaczył się spadek, w starszej stabilizacja lub także spadek. Potwierdza to tezę o odwróceniu trendu wzrostowego problemu przetworów konopi wśród młodzieży szkolnej.

W obszarze oceny ryzyka związanego z używaniem substancji badacze zaobserwowali trend spadkowy odsetków badanych przypisujących używaniu marihuany lub haszyszu duże ryzyko, niezależnie od tego czy pytano o eksperymentowanie z tymi substancjami, ich okazjonalne, czy nawet regularne używanie.

Nowe substancje psychoaktywne

Odsetki uczniów, którzy używali nowych substancji psychoaktywnych są znacznie niższe niż odsetki używających przetworów konopi. Nie odnotowano wzrostu tych odsetków między 2011 i 2015 r. Wśród uczniów ze starszej grupy odnotowano nawet spadek rozpowszechnienia używania tych substancji na przestrzeni całego życia oraz w czasie ostatnich 12 miesięcy. W 2019 r. w obu grupach zmniejszyły się odsetki uczniów, którzy używali „dopalaczy” kiedykolwiek w życiu, zaś w młodszej grupie także tych, którzy sięgali po nie w czasie ostatnich 12 miesięcy przed badaniem.

Wstępne wnioski

Wyniki badania ESPAD sugerują pewne sukcesy w ograniczaniu dostępności alkoholu dla nieletnich - pisze w komentarzu Janusz Sierosławski z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jego zdaniem, ten długoterminowy proces jest wart jest dalszego wsparcia. Ograniczanie dostępności alkoholu to jedna z najbardziej obiecujących strategii ograniczania problemów alkoholowych.

"Wzrost liberalnego podejścia rodziców do picia alkoholu przez ich dzieci może rodzić obawy o trwałość pozytywnego trendu w rozpowszechnieniu picia przez młodzież. Niepokoić może znaczna popularność e-papierosów. Wprawdzie wydają się one mniej szkodliwe niż tradycyjne wyroby tytoniowe, to jednak nie są one obojętne dla zdrowia. Warto dodać, iż zdecydowana większość młodzieży jest zdania, iż próbowanie e-papierosów nie niesie żadnego ryzyka lub co najwyżej wiąże się z małym ryzykiem. Nowe wyroby tytoniowe zdają się stanowić wyzwanie dla profilaktyki" - uważa badacz.

Z kolei analiza trendów używania przetworów konopi ujawnia interesującą prawidłowość. Obecny spadek rozpowszechnienie nie jest jedynym spadkiem w czasie ostatniego ćwierćwiecza objętego badaniami ESPAD. Załamanie trendu wzrostowego pojawiło się także w 2007 r. Może nie być dziełem przypadku to, że spadki rozpowszechnienia przypadają akurat na lata powrotu do wartości konserwatywnych w życiu publicznym. Kolejne edycje ESPAD w przyszłości mogą rzucić więcej światła na tę kwestię.

Analiza trendów rozpowszechnienia używania nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. ”dopalaczy” napawa badaczy optymizmem. Tendencjom spadkowym w tym zakresie towarzyszy wzrost przekonań o ryzyku związanym z używaniem tych substancji, nie tylko w sposób regularny, ale także na poziomie eksperymentowania. Trzeba dodać, iż wskaźniki dostępności tych substancji także weszły w trend spadkowy.

"Szczególnym wyzwaniem pozostaje znaczne rozpowszechnienie palenia tytoniu i picia alkoholu przez dziewczęta. Wyniki uzyskane w 2019 r. potwierdziły skalę potrzeb w zakresie profilaktyki alkoholowej oraz tytoniowej adresowanej do dziewcząt. Większość wskaźników picia alkoholu i palenia tytoniu u dziewcząt jest podobna do notowanej u chłopców. Tradycyjnie zarówno picie, jak i palenie należały do męskich atrybutów. Zmiany obyczajowe, jakich doświadczamy w ostatnich dziesięcioleciach, zdają się kwestionować tę zasadę. W efekcie rodzi to nowe zagrożenia, na które odpowiedzią powinno być szersze uwzględnienie specyfiki dziewcząt jako adresatów profilaktyki" - uważają badacze.

CZYTAJ DALEJ

Wyznanie

Niedziela Ogólnopolska 28/2017, str. 33

Graziako/Niedziela

Brat Albert Chmielowski, „Wizja św. Małgorzaty” (fragment obrazu – XIX wiek)/Fot. Graziako

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. W tych słowach modlitwy i wyznania Chrystusa uderzają nas przedziwna naturalność i prostota mówienia do Boga i o Bogu.

Taka postawa Jezusa znajduje swoje potwierdzenie również w trudnej modlitwie Ogrójca i Golgoty. Mówienie Jezusa z Nazaretu skierowane ku Bogu – zdaniem Ladislausa Borosa – otworzyło swobodną przestrzeń nowemu rodzajowi modlitwy, stworzyło nową potęgę mówienia. Chrystus wypowiadał słowa bardzo proste, zwyczajne, a jednak ludzie, którzy Go słuchali, mówili ze zdumieniem: „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia” (J 7, 46). Nauka Jezusa poruszała słuchaczy, budziła refleksję, choć nie brakowało i takich, którzy w Niego wątpili. Krótko mówiąc: odchodzili z powodu „twardości” tej mowy. Tym bardziej więc trzeba podkreślić – za św. Pawłem Apostołem – że każda forma wyznania wiary w posłannictwo Jezusa jest w nas dziełem Ducha Bożego.

To właśnie On, Duch Tego, „który Jezusa wskrzesił z martwych”, jest w nas Sprawcą owego pokrzepiającego „przyjścia wiary” i „podjęcia Jezusowego jarzma”. To On, Duch Prawdy, uczy nas ewangelicznej łagodności i pokory serca, abyśmy uzdolnieni Jego łaską odkrywali Chrystusową prawdę. Przypomniał nam o tym św. Jan Paweł II: „Chrystus «zadał» Kościołowi swoją prawdę, aby ją odkrył i przekazał każdemu człowiekowi. Prawda jest zadaniem i zobowiązaniem”.

Dzieje zbawienia pouczają nas jednak o pewnym sprzeciwie wobec prawdy ze strony samego człowieka. Może on bowiem wybrać „życie według ciała”, które prowadzi do śmierci. Człowiek może posunąć się aż tak daleko, że nie tylko nie przyjmuje głoszonej mu prawdy, ale też radykalnie i wprost zaprzecza obecności Boga jako Źródła wszelkiej prawdy. Tego rodzaju postawa wobec prawdy może być również ujęta w pewien system filozoficzny, jako forma myślenia i kształtowania ludzkich postaw i zachowań. Wtedy jednak – jak zaznacza św. Jan Paweł II – pojawiają się w świecie tzw. znaki i sygnały śmierci. Są nimi: wyścig zbrojeń i niebezpieczeństwo zagłady nuklearnej, praktyka zabijania istot ludzkich przed narodzeniem, zamachy na życie ludzkie ze strony terroryzmu, zorganizowanego na skalę międzynarodową (por. „Dominum et vivificantem”, 57).

Z pomocą więc Ducha Bożego musimy ciągle na nowo podejmować trud szukania i zdobywania Chrystusowej prawdy, aby w niej „znaleźć ukojenie dla dusz naszych” i według niej kształtować swoje „życie według Ducha”.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymkowe wyzwania.

2020-07-04 19:35

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Ks. Jarosław Grabowski

pielgrzymowanie

Niedziela TV

Abp Wacław Depo metropolita częstochowski w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim redaktorem naczelnym „Niedzieli” porusza temat pielgrzymowania w obliczu pandemii. Pełny zapis rozmowy TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję