Reklama

Jasna Góra

Sprawa profanacji Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze umorzona

Częstochowski sąd na wniosek prokuratury umorzył sprawę Jerzego D., który 9 grudnia 2012 r. dokonał profanacji Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Sąd w poniedziałek 13 maja zdecydował o przymusowym umieszczeniu 58-letniego mieszkańca Świdnicy w zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego. Decyzja jest nieprawomocna. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Jerzy D. był poddany obserwacji w Areszcie Śledczym w Krakowie. Psychiatrzy uznali, że 58-latek miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i kierowania swoim postępowaniem.

Przypomnijmy, że 9 grudnia 2012 r. rano doszło do profanacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w sanktuarium na Jasnej Górze. Po porannej Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu 58-letni mężczyzna rzucił w niego farbą. Sprawcę zatrzymała straż jasnogórska. Jerzy D. był poddany obserwacji w Areszcie Śledczym w Krakowie. Psychiatrzy uznali, że 58-latek miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i kierowania swoim postępowaniem.

Ojcowie paulini i abp. Wacław Depo, metropolita częstochowski, wzywali wiernych do modlitw ekspiacyjnych.

Reklama

„Zwracam się z serdeczną prośbą do wszystkich częstochowian, aby czy to indywidualnie, czy grupowo wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali w tych dniach na Jasną Górę w modlitwie przebłagalnej za wszystkie zniewagi przeciw Bogu, Jego Matce i Kościołowi Świętemu” - napisał wówczas w apelu do wiernych abp Depo.

"Aktem wandalizmu, wpisującym się w liczne akty nienawiści do Kościoła" nazwali wówczas zbezczeszczenie Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w swoim stanowisku członkowie częstochowskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

Oświadczenie wydało również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. W diecezjach biskupi wezwali wiernych do modlitwy ekspiacyjnej. Swoje oburzenie profanacją Obrazu na Jasnej Górze wyrazili parlamentarzyści PiS, „Solidarność” i przedstawiciele środowisk katolickich.

2013-05-14 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stawiam się w roli uważnego lekarza

O najnowszych pracach konserwatorskich przy Cudownym Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej z dr. hab. Krzysztofem Chmielewskim, prof. ASP, prodziekanem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Agnieszka Dziarmaga: Panie Profesorze, ponad 20 lat należy Pan do zespołu, który czuwa nad Ikoną Jasnogórską. Jej filarem jest prof. Wojciech Kurpik, wybitny konserwator z warszawskiej ASP. W tym roku prace konserwatorskie, zwykle wykonywane przed Wielkanocą, nie mogły się odbyć. Czy będą one jednak konieczne?

Dr hab. Krzysztof Chmielewski: Przegląd się nie odbył ze względu na obiektywne okoliczności i podjęto decyzję o jego przełożeniu, trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Stan obrazu jest dobry, jeśli nie bardzo dobry, niemniej kontrola jest wskazana. Regularne konserwatorskie przeglądy obrazu są przeprowadzane od 1979 r., kiedy to powołana komisja zbadała jego stan i nakreśliła działania konserwatorskie. Ciężar tych prac spadł głównie na prof. Wojciecha Kurpika, ale trzeba pamiętać, że była to grupa profesjonalnie przygotowanych, zaangażowanych w sprawę osób. Udało się ustabilizować wewnętrzną strukturę obrazu – i to był ogromny sukces tamtych działań. Zły stan obrazu był konsekwencją ukrywania go podczas wojny – co zresztą stanowiło słuszną wtedy decyzję – w ścianie, w miejscu mocno wilgotnym. Powstały więc silne zniszczenia w warstwie zaprawy. Drewno jest „żywym organizmem”, wciąż pracuje, napięcie przenosi się na warstwy malarskie i może powodować np. pęknięcia. W zależności od tego, w jakim stanie jest obraz, potrzebne są różnego rodzaju interwencje. Polegają one przede wszystkim na wzmocnieniu warstwy zaprawy.

Praca konserwatora to skomplikowany warsztat i wciąż udoskonalane technologie. Na ile dotyczą one jasnogórskiego obrazu Matki Bożej?

Najistotniejsze jest utrzymanie stałej wilgotności i w tym właśnie pomagają współczesne zdobycze techniki. Przez Kaplicę Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w ciągu roku przewija się ogromna rzesza pielgrzymów, co wpływa na wilgotność tego pomieszczenia, podobnie jak zmiana pór roku, a nawet wahania klimatyczne. Od kilku lat, dzięki zastosowaniu świetnego systemu kontroli, jesteśmy w stanie utrzymać wilgotność wokół obrazu na właściwym poziomie. System jest monitorowany komputerowo. W dorocznych przeglądach uczestniczą również konserwatorzy z Niemiec, którzy go zainstalowali. Współczesna konserwacja dzieł sztuki uwzględnia nowe możliwości badawcze, które są szansą na poszerzenie wiedzy o konkretnym dziele na niespotykaną dotąd skalę. Postęp jest ogromny, choć np. stosowane również dzisiaj prześwietlanie dzieł sztuki promieniami rentgenowskimi wykonuje się już od wielu lat. Są coraz lepsze aparaty, możemy uzyskiwać coraz ostrzejszy i wierniejszy obraz. Podobnie jest, gdy chodzi o wykorzystanie promieniowania w podczerwieni. Ten zabieg z kolei pozwala się dowiedzieć, jaki rysunek został wykonany na zaprawie. Diagnozę stanu „choroby” obrazu pozwala uzyskać również zastosowanie metody luminescencji w promieniowaniu UV. Tą drogą otrzymamy m.in. informację na temat przekształceń warstw malarskich. Dzięki różnego rodzaju technikom komputerowym możemy bardzo dokładne rejestrować obraz – fotografia mikroskopowa pozwala wejść bardzo głęboko w strukturę dzieła, z kolei inny rodzaj fotografii umożliwia uzyskanie niezwykle dokładnej dokumentacji wizualnej, którą wykonuje się przy bardzo ważnych dziełach sztuki. Dodatkowo stosujemy różne substancje, które wzmacniają strukturę osłabionych warstw. Ostatnie precyzyjne prace, w tym badania rentgenowskie w podczerwieni i ultrafiolecie, wykonane w 2019 r., zostały zrealizowane we współpracy z Międzyuczelnianym Instytutem Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki oraz specjalistami z wielu dziedzin nauki. Mówimy o metodach nieinwazyjnych i absolutnie bezpiecznych.

Na ile prace konserwatorskie odsłaniają dzieje obrazu? Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej datowany jest na przełom XII i XIII wieku. Czy istnieje możliwość bardziej precyzyjnych szacunków? Są przecież metody pozwalające określić wiek drewna...

Metoda węgla C14 nie jest na tyle precyzyjna, by rozstrzygać, poza tym jest inwazyjna. Z kolei metoda dendrochronologiczna to badanie polegające na bardzo dokładnym policzeniu słojów we fragmencie drewna. Do danych obszarów geograficznych i gatunków drewna powstają specjalne atlasy, z którymi porównuje się otrzymany wynik. Ale są gatunki, dla których nie jest to możliwe, bo przekrój nie jest precyzyjny, jak w przypadku lipy. Drewno lipowe, na którym namalowano Matkę Bożą Częstochowską, rośnie praktycznie w całej Europie. Obraz, który mamy dzisiaj przed oczyma, jest sumą jego dziejów, które rozpoczynają się w XIII i XIV wieku.

Co możemy stwierdzić?

Pierwotnie Cudowny Obraz Matki Bożej był ikoną, częścią przegrody ołtarzowej, czyli poprzednika ikonostasu. Mógł to być wiek XIII, zachodnie Bałkany. Coś się z nim musiało stać niedobrego, może były to po prostu czynniki zewnętrzne, skoro w celach ratunkowych trafił w ręce malarzy włoskich. Świadczą o tym twarze Maryi i Jezusa – jest to typowe malarstwo włoskie z XIV wieku. Te twarze namalowano na nowo. Nastąpiło to zapewne na dworze Ludwika Węgierskiego, gdzie wpływy włoskie były bardzo silne. Zachowano jednak układ Hodegetrii, zgodny z kanonem malarstwa wschodniego: Matka Boża trzyma Dzieciątko i prawą dłonią wskazuje na Nie jako na Drogę. Ikona była cenna również ze względu na kunszt wykonania i użyte materiały. Jedno jest pewne: obecnie widoczne twarze zostały namalowane na wcześniejszych, z zachowaniem ikonowego układu kompozycyjnego. I ten właśnie obraz znalazł się na Jasnej Górze.

Ostatnia duża ingerencja malarska miała miejsce po napadzie w 1430 r., czego pamiątką są pozostawione słynne „rysy dwie”. Więcej przemalowań nie było?

Podczas napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski w 1430 r. obraz został poważnie uszkodzony, trzy deski uległy rozłamaniu, na szczęście twarzy nie zniszczono, poza ranami zadanymi ostrym narzędziem. Malarze z dworu Jagiełły pozostawili – świadomie – te blizny. Twarze, które dzisiaj znamy i do których się modlimy, pochodzą więc z czasów wspomnianej ingerencji w XIV wieku. Trzeba było jednak częściowo uzupełnić tło, szaty – i to wszystko wykonano, a król ufundował blachy. Dodano późnogotycką ramę, z namalowaną na niej piękną wicią roślinną, która obejmuje obraz. Przez długie lata dziejów wizerunku od 1430 r. nie było poważnych ingerencji w twarze widniejących na nim postaci. W 1925 r. wspaniałą pracę konserwatorką wykonał prof. Jan Rutkowski. Obraz bardzo się zmienił na korzyść – przede wszystkim pod względem wzmocnienia jego struktury.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej to dzieło sztuki i relikwia. Czy wzmaga to emocje związane z pracami konserwatorskimi i zwiększa poczucie odpowiedzialności?

Zawsze w takich sytuacjach stawiam się w roli lekarza, który ma przed sobą poważną operację. Należy odłożyć na bok emocje, nawet jeśli operacja jest wykonywana na kimś bardzo bliskim. Oczywiście, trudno nie pamiętać, że ten obraz to zarówno wspaniałe dzieło sztuki, jak i ikona o walorach narodowych, która łączy idee chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu Europy.

W 1979 r. ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Józef Płatek powołał specjalną komisję roboczą ds. stałej opieki konserwatorskiej nad Cudownym Obrazem Matki Bożej.

Na czele zespołu stanął prof. Wojciech Kurpik, konserwator dzieł sztuki, wybitny specjalista w zakresie konserwacji malarstwa tablicowego i drewnianej rzeźby polichromowanej.

W latach 1980 – 2001, jako profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kierował Pracownią Konserwacji i Restauracji Malarstwa Tablicowego i Drewnianej Rzeźby Polichromowanej na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP.

Na temat obrazu prof. Kurpik mówi: „Pomimo prowadzonych od wielu lat badań naukowych oraz prac konserwatorskich obraz wciąż kryje w sobie wiele tajemnic. Jest świadkiem wiary i historii wielu pokoleń”.

Dr hab. Krzysztof Chmielewski, uczeń prof. Kurpika, dodaje: „Obecność przy obrazie to zawsze jest refleksja, bardzo intymne przeżycie osobiste, aczkolwiek tu trzeba rozdzielać własne przeżycia, emocje od spraw zawodowych, bo te wymagają opanowania i koncentracji – najlepiej wtedy nie myśleć o całej reszcie, bo jest się skuteczniejszym. Zawsze ta wizyta, mimo że się powtarza co roku, jest inna, bo ja się zmieniam, i zawsze przychodzi się tutaj z innymi problemami, przeżyciami, troskami. Ale każde spotkanie jest wyjątkowe”.
Pierwszy Cudownym Obrazem zajął się przed I wojną światową prof. Jan Rutkowski.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prof. Rutkowski był kierownikiem pracowni konserwatorskiej Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. W 1922 r. powierzono mu kierownictwo Pracowni Konserwacji Obrazów na Zamku Królewskim w Warszawie.
W 1931 r., w uznaniu zasług na polu sztuki sakralnej, papież Pius XI nadał mu tytuł Cameriere Onorario di Spada e Cappa.
Do wybuchu wojny w 1939 r. konserwował dzieła tej rangi co: Ołtarz Wita Stwosza, obrazy Matki Bożej Częstochowskiej czy Ostrobramskiej.

CZYTAJ DALEJ

Kościół seminaryjny w Paradyżu będzie sanktuarium

2020-08-07 17:06

Archiwum Aspektów

Paradyż

Kościół seminaryjny w Paradyżu od 15 sierpnia stanie się Sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Powołań Kapłańskich. Informuje o tym bp Tadeusz Lityński w specjalnym komunikacie z dnia 6 sierpnia, który zostanie odczytany w niedzielę we wszystkich kościołach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Oto fragment komunikatu.

Drodzy Diecezjanie

sierpień w naszej Ojczyźnie to tradycyjny czas organizowania pielgrzymek do maryjnych sanktuariów, w trakcie których przedstawiamy Bogu wszystkie nasze intencje, zarówno te osobiste, dotyczące nas i naszych bliskich, jak i te, które są ważne dla naszych chrześcijańskich wspólnot. Czynimy tak ufni w Bożą Opatrzność i opiekę Maryi, która jest dla nas wzorem stawania się uczniem Chrystusa. W tym roku to pielgrzymowanie, z racji panującej pandemii, jest roztropnie ograniczane do małych grup, a czasami nawet pojedynczych osób, zmierzających po maryjnych szlakach do różnych miejsc rozsianych po całej Polsce, po to by dać świadectwo swojej wiary.

Mam wielkie pragnienie, by takich miejsc było coraz więcej również w naszej diecezji. Dlatego uwzględniając żywy i trwający od bardzo długiego już czasu kult Matki Bożej czczonej w paradyskim seminarium, z dniem 15 sierpnia br. ustanawiam kościół rektoralny Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu Sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Powołań Kapłańskich. Powołując do życia nowe sanktuarium chcę prosić, aby było to miejsce szczególnej modlitwy za kapłanów oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne, a także za wszystkich powołanych do służby w Kościele.

Wybór miejsca na modlitwę w tych właśnie intencjach nie jest przypadkowy. To tutaj od ponad 70 lat formują się kapłani pracujący w naszej diecezji, to tutaj także podczas modlitwy przed obrazem Matki Bożej Paradyskiej rodziły się nowe powołania, a kapłani przeżywający kryzysy powierzali swoją posługę opiece Maryi i zostawali wysłuchani. Dlatego pragnę, abyśmy w tym miejscu dalej prosili naszą Matkę o orędownictwo za powołanymi w naszej diecezji. Jest to ważne szczególnie w obliczu kryzysu powołań, który dotyka nasze wspólnoty i niesie zagrożenie, że w przyszłości w wielu parafiach zabraknie duszpasterzy.

CZYTAJ DALEJ

Seminarium w Domu Biskupów Gorzowskich

2020-08-08 14:20

[ TEMATY ]

seminarium

gorzów

Dom Biskupów Gorzowskich

Archiwum Aspektów

Historyczny dom biskupów gorzowskich, czyli budynek przy ul. 30 Stycznia 1 i 1a w Gorzowie pełnił rolę siedziby administratorów apostolskich a potem biskupów diecezjalnych w latach 1945-1992. Później, aż do 2007 r. był mieszkaniem biskupa pomocniczego i jednocześnie rezydencją pomocniczą biskupa diecezjalnego. Teraz stanie się miejscem formacji i studiów kleryków diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Przed wojną dom ten był własnością państwa Max und Adelheid Bahr. Po wojnie zmieniło się na tych ziemiach bardzo wiele. Miasto Landsberg znalazło się na terytorium Polski, zmieniając nazwę na Gorzów. W 1945 r. w budynku przy ul. 30 Stycznia przez pewien czas stacjonowali tam oficerowie radzieccy, później budynek był niezamieszkały. Przychylne wówczas dla Kościoła władze miasta Gorzowa oddały budynek na rezydencję administratora apostolskiego. Po opuszczeniu przez wojsko budynku jeszcze przez jakiś czas w piwnicy była kuchnia, ale korzystano z osobnego wejścia.

Zobacz zdjęcia: Dom Biskupów Gorzowskich

Pierwszy administrator apostolski na Ziemiach Zachodnich, ks. Edmund Nowicki, stał przed bardzo trudnym zadaniem zorganizowania życia Kościoła na obszarze 44229 km kw. Gorzów wydał mu się odpowiednim miejscem na siedzibę nowo tworzonej administracji apostolskiej. Tak wspomina moment objęcia rezydencji: „Dwa czy trzy dni przed uroczystością Chrystusa Króla postanowiłem pojechać do Gorzowa dla objęcia rezydencji. Oczywiście nie miałem żadnych mebli. Za krzesła służyły początkowo parapety okienne.” W całkowicie pustym domu (właściwie był tam jeden stół i jedno krzesło) ks. Nowicki zrobił sobie sypialnię na piętrze i tam urzędował. Pustki w krótkim czasie się zapełniły dzięki entuzjazmowi ludzi, którzy znosili co ładniejsze meble z całego miasta.

27 października 1945 r. w rezydencji nastąpiło otwarcie siedziby Kurii Biskupiej. Było to na dzień przed uroczystością Chrystusa Króla i ingresem ks. Nowickiego do kościoła pw. Wniebowzięcia NMP w Gorzowie, czyli późniejszej katedry. Już w numerze 2. urzędowego pisma „Zarządzenia Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej” na str. 6 można było przeczytać, że administrator mieszka przy ul. 30 Stycznia 1 w Gorzowie, tam też mieści się Kuria Biskupia. Krótko później administracja apostolska pozyskała też przylegającą willę przy ul. 30 Stycznia 1a, gdzie na parterze zostało urządzone biuro kurialne. Z czasek kuria rozrastała się i brakowało tam już miejsca. 1 maja 1946 nastąpiło przeniesienie siedziby kurii na ul. Łokietka 17, a 15 października 1947 r. do ostatecznej siedziby na ul. Drzymały 36.

30 października 1950 r. rozpoczął pracę Sąd Duchowny administracji apostolskiej, który w początkowej fazie mieścił się również w budynku przy ul. 30 Stycznia 1 w Gorzowie.

Dom sługi Bożego

W gorzowskiej rezydencji po ks. Edmundzie Nowickim mieszkali kolejni administratorzy apostolscy: ks. Tadeusz Załuczkowski, ks. Zygmunt Szelążek, bp Teodor Bensch. Najdłużej jednak budynek przy ul. 30 Stycznia był domem bpa Wilhelma Pluty i przede wszystkim jako jego dom rezydencja biskupia w Gorzowie pozostaje w pamięci mieszkańców miasta i całej diecezji.

Ks. Wilhelm Pluta przyjechał do Gorzowa, do swojej rezydencji z Katowic-Załęża wcześnie rano 6 września 1958 r. Już 7 września, pod przewodnictwem kard. Stefana Wyszyńskiego, odbyła się jego konsekracja biskupia.

Okres rządów bpa Pluty pod wieloma względami był kluczowy dla historii Kościoła na Ziemiach Zachodnich. Swoją głęboką duchowością, gorliwością i zmysłem duszpasterskim bp Wilhelm wywarł ogromny wpływ na rozwój wiary na tych ziemiach.

To w okresie jego rządów miały miejsce wielkie obchody Millenium Chrztu Polski, z uroczystościami głównymi przy katedrze gorzowskiej z udziałem Episkopatu Polski 6 listopada 1966 r.

Był to także czas przekształcenia administracji apostolskiej w diecezje. 28 czerwca 1972 r. papież Paweł VI bullą „Episcoporum Polonia Coetus” ustanowił nowe diecezje na Ziemiach Zachodnich. Dotychczasowa administracja apostolska została podzielona na trzy diecezje: szczecińsko-kamieńską, koszalińsko-kołobrzeską i gorzowską, której stolicą pozostał Gorzów, biskupem bp Wilhelm Pluta, a jego siedzibą dom przy ul. 30 Stycznia 1. Bp Wilhelm mieszkał w nim aż do tragicznej śmierci w wypadku samochodowym na trasie Świebodzin – Krosno Odrzańskie 22 stycznia 1986 r.

Przeniesienie stolicy

W gorzowskiej rezydencji mieszkali też oczywiście biskupi pomocniczy: bp Jerzy Stroba, bp Ignacy Jeż, bp Paweł Socha i później bp Edward Dajczak. Od 1986 r. mieszkał w niej bp Józef Michalik, kolejny biskup diecezjalny.

To w okresie rządów bpa Michalika Ojciec Święty Jan Paweł II bullą „Coetus Poloniae Populus” 25 marca 1992 r. zatwierdził nowy podział administracyjny diecezji polskich. Diecezja gorzowska otrzymała wówczas nazwę zielonogórsko-gorzowska, a siedziba diecezji została przeniesiona do Zielonej Góry.

Konsekwencją bulli papieskiej była wielka przeprowadzka. 23 grudnia 1992 r. nastąpiło przeniesienie rezydencji z budynku przy ul. 30 Stycznia w Gorzowie, do budynku przy ul. Kilińskiego 3 w Zielonej Górze. 15 lutego 2003 do Zielonej Góry przeniosła się także Kuria Biskupia.

Wtedy do nieco opustoszałego budynku przy ul. 30 Stycznia przeniósł się z ul. Koniawskiej Sąd Kościelny. Z czasem zamieszkał tam też bp pomocniczy Edward Dajczak. Dom ten nadal pełnił funkcję rezydencji pomocniczej, jako że Gorzów wciąż był miejscem kluczowych dla życia diecezji wydarzeń. Szczególnym momentem z pewnością były uroczystości jubileuszu 50-lecia administracji apostolskiej w Gorzowie 20 sierpnia 1995 r. Wtedy gorzowska rezydencja gościła wielu biskupów, z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem na czele.

2 czerwca 1997 r. dom przy ul. 30 Stycznia, podczas swojej pielgrzymki w Gorzowie, odwiedził papież Jan Paweł II. Któryż inny dom w diecezji może się poszczycić tym, że był w nim Ojciec Święty?

Mijały lata, stary dom coraz bardziej domagał się gruntownego, bardzo kosztownego remontu. Wreszcie w 2007 r. mieszkający tam przez cały czas bp Edward Dajczak wyprowadził do na plebanię katedralną na ul. Obotrycką 10, Sąd Kościelny przeniósł się do budynków w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie na ul. Żeromskiego 22. Budynek na ul. 30 Stycznia 1 pozostał pusty i opuszczony. Rozważane było jego wydzierżawienie lub sprzedaż. Odbyły się już wstępne rozmowy z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Gorzowie Wlkp., która była też gotowa do upamiętnienia w jakiś sposób w budynku postaci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty.

Po rozważeniu sprawy, bp Stefan Regmunt postanowił, że diecezja nie będzie pozbywać się gorzowskiej rezydencji. Co prawda z ekonomicznego punktu widzenia remont konieczny do uratowania obiektu to ogromne wyzwanie.

Po remoncie w rezydencji mieści się Instytut im. Biskupa Wilhelma Pluty, zaś obecnie miejsce to stanie się alumnatem Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Budynek przy ul. 30 Stycznia, czyli historyczna rezydencja biskupów gorzowskich w Gorzowie w perspektywie historycznej i duchowej jest cennym skarbem dla całej diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję