Reklama

Polska

Kraków: 10. Pielgrzymka Żywego Różańca do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Pod hasłem „W mocy Ducha” odbyła się 10. Pielgrzymka Żywego Różańca do łagiewnickiego sanktuarium. Mszy św. dla pątników przewodniczył bp Jan Zając.

[ TEMATY ]

Łagiewniki

Żywy Różaniec

B. M. Sztajner/Niedziela

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego otwarte są wszystkie możliwe zdroje łask. Warto zrobić krok wiary i przekroczyć bramy miłosierdzia

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego otwarte są wszystkie możliwe zdroje łask. Warto zrobić krok wiary i przekroczyć bramy miłosierdzia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początku Mszy św. wiernych powitał kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ks. Zbigniew Bielas, który nawiązał do wizyty Jana Pawła II u Gaździny Podhala w Ludźmierzu w 1997 roku i modlitwy różańcowej papieża w tym miejscu. - Minęły 22 lata i to przywiązanie do różańca trwa i ufamy, że będzie trwało. To się dzieje przez wasze zaangażowanie, przez zaangażowanie wszystkich, którzy podejmują dzieło Żywego Różańca – powiedział. Zauważył ponadto, że z Ludźmierza Ojciec Święty udał się do sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach.

W homilii bp Jan Zając mówił, że pielgrzymowanie jest ważnym doświadczeniem człowieka wierzącego. Jak podkreślał, uczestnicy Eucharystii wyruszyli „ze swoich domów, aby udać się do miejsca świętego, do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, na miejsce łaski, gdzie liczne rzesze pielgrzymów znajdują oczyszczenie z grzechów i umocnienie w dalszej drodze życia”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Już po raz dziesiąty różańcowa wspólnota, prowadzona przez Maryję, gromadzi się przy Jezusie Miłosiernym. Dziękujemy Mu za ten dar pielgrzymowania, za dar wspólnej modlitwy, za świadectwo, jakie dają zelatorzy i członkowie Żywego Różańca. Przynosimy również nasze prośby – podkreślał honorowy kustosz Łagiewnik. - Najpierw błagamy Go o to, abyśmy byli wierni Jezusowi, abyśmy nie ustawali w modlitwie, aby nasze rozważanie tajemnic różańcowych przemieniało nasze życie i wypraszało błogosławieństwo Boże dla świata – dodał. - Wszyscy jesteśmy w szkole Jezusa, który odsłania przed nami tajemnice swej męki i swego zmartwychwstania i wszyscy jesteśmy w szkole Maryi, która nam przewodzi na drogach wiary, rozważania słów Jezusa i wiernego trwania przy Nim – mówił hierarcha.

W kontekście rozpoczynającego się Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego emerytowany biskup pomocniczy przywołał postać założycielki Żywego Różańca sł. Bożej Pauliny Jaricot. - Bóg prowadził ją taką drogą, że najpierw zaangażowała się we wspieranie misjonarzy i przyczyniła się do powstania Papieskich Dzieł Misyjnych, a potem założyła Żywy Różaniec, w którym małe grupy podejmowały codzienną modlitwę różańcową. Modlitwa na różańcu łączyła się dla nich ze składaniem drobnej ofiary na misje. Jedno i drugie działanie było systematyczne. Modlitwa była codzienna, ofiara regularna – przypomniał.

Na zakończenie kaznodzieja zaapelował do zebranych w świątyni, by włączali się w parafiach w wydarzenia przeżywane w październiku – miesiącu różańca. - Niech nasza postawa w gronie rodziny i znajomych, w środowisku pracy i wszystkich miejscach, w których jesteśmy, będzie świadectwem obecności Boga i Jego miłości. Brońmy naszych rodzin przed zagrożeniami, prowadźmy dzieci i młodzież do Boga – wzywał.

2019-09-28 13:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Floribeth Mora Diaz w Łagiewnikach: bądźcie wdzięczni Bogu

[ TEMATY ]

Łagiewniki

uzdrowienie

ARCHIWUM PRYWATNE

„Otwórzcie swoje uszy, serca i dusze na Jezusa a na pewno zobaczycie Jego wielką łaskę w swoim życiu” – powiedziała w poniedziałek 5 maja w podkrakowskich Łagiewnikach Floribeth Mora Diaz, cudownie uzdrowiona za wstawiennictwem Jana Pawła II. Spotkanie cieszyło się wielkim zainteresowaniem.

Floribeth Mora Diaz wraz z mężem i dwoma synami gościła dziś w krakowskich Łagiewnikach. Najpierw wzięła udział w Godzinie Miłosierdzia i Mszy św. w Bazylice Bożego Miłosierdzia, a później spotkała się z bardzo licznie zgromadzonymi krakowianami. W Auli Jana Pawła II Floribeth Mora Diaz przypomniała historię swojego uzdrowienia. Cud wydarzył się w dniu beatyfikacji Jana Pawła II. Kobieta powiedziała, że od razu wiedziała, że została uzdrowiona. W czasie Mszy św. kanonizacyjnej Jana Pawła II Floribeth Mora Diaz przyniosła do ołtarza relikwiarz z krwią nowego świętego. Wspominała, że była tym faktem bardzo zestresowana, a wszyscy dookoła denerwowali się jeszcze bardziej, bo była na wysokich obcasach. „Ale wtedy zamknęłam oczy i jeszcze raz w sercu złożyłam u stóp Jana Pawła II wszystkie intencje, które przywiozłam od osób chorych i cierpiących proszących mnie o modlitwę” – wyznała dodając, że i tak wówczas najważniejsza była chwała Boga, która wtedy się ujawniła. W Rzymie Floribeth Mora Diaz spotkała się z s. Marie Simon-Pierre Normand, której uzdrowienie stało się cudem beatyfikacyjnym Jana Pawła II a także z papieżem Benedyktem XVI, który ją rozpoznał i powiedział, że w Watykanie mówią o niej „cudowna”. Kostarykanka wspominała, że często jest pytana czy przez te wydarzenia jakoś się zmieniła. Odpowiada, że ona się nie zmieniła, tylko rozkład zajęć jej codziennego dnia, bo z całego świata przyjeżdżają do niej dziennikarze. „Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby ich przyjąć, bo tylko w ten sposób mogę wykrzyczeć światu, że Pan Bóg istnieje, że jest wielki i miłosierny. Musimy mieć wielką wiarę w Niego i pokładać w Nim nadzieję. I musimy kierować się słowami Jana Pawła II, który mówił, żebyśmy otworzyli drzwi naszych serc Chrystusowi” – mówiła Floribeth Mora Diaz. Kobieta nigdy też nie zastanawiała się, dlaczego śmiertelna choroba dotknęła akurat ją. Zastanawia się, dlaczego została uzdrowiona, ale jak mówi, odpowiedź na to pytanie zna tylko Jan Paweł II. Mąż Floribeth mówił o tym, że życie ich rodziny zmieniło się diametralnie, chociażby przez fakt tej pielgrzymki do Polski. „Jestem szczęśliwy, że czynimy to przede wszystkim dla Pana Boga, dla Jego chwały” – mówił Edwin Arce, który zachęcał szczególnie wszystkich mężczyzn, żeby nie czekali na taki moment, w którym on się znalazł. „Kochajmy nasze żony, chrońmy je i brońmy. Kobiety niech czynią to samo ze swoimi mężami. Wykorzystajmy czas, zegnijmy kolana i prośmy za naszą drugą połówkę” – apelował mąż Floribeth. Obaj synowi Floribeth podkreślili, że ich rodzina jest bardzo zjednoczona. „Najważniejsze jest to, że mama żyje. Wcześniej chyba tego tak bardzo nie doceniałem – teraz cieszę się, że mama żyje” – mówił starszy z synów. „Otwórzcie swoje uszy, serca i dusze na Jezusa, a na pewno zobaczycie Jego wielką łaskę w swoim życiu. Bądźcie wdzięczni Bogu, dlatego, że codziennie doświadczamy jego błogosławieństwa. Trwajmy w wyznawaniu wiary. Chociaż nie widzimy, nie słyszymy, wierzmy w Pana Boga. Jeśli brakuje nam sił, prośmy o tę siłę. Niech się dzieje zawsze Jego wola w naszym życiu” – zakończyła Floribeth Mora Diaz, a zgromadzeni odpowiedzieli gromkim „amen” i brawami. Kostarykanka wraz z rodziną będzie w Polsce do 17 czerwca. Podczas swojej wizyty odwiedzi ok. 40 miejscowości, głównie tych, w których znajdują się parafie prowadzone przez księży werbistów – zgromadzenie, na zaproszenie którego rodzina Diaz jest w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: powstaje serial telewizyjny o św. Carlo Acutisie

2026-04-06 08:53

[ TEMATY ]

serial

Włochy

św. Carlo Acutis

Vatican Media

Św. Carlo Acutis

Św. Carlo Acutis

„To taki chłopak jak my, który wykorzystywał internet, by czynić dobro” - mówi Samuele Carrino, który wciela się w rolę słynnego millenialsa ogłoszonego świętym w 2025 roku. We Włoszech zakończyły się zdjęcia do serialu telewizyjnego opowiadającego życie św. Karola Acutisa. Opowieść o chłopaku, który wciąż fascynuje swych rówieśników, nosi tytuł „Mam na imię Karol”.

Reżyserem filmu jest Giacomo Campiotti, znany m.in. z takich telewizyjnych produkcji jak „Ojciec Mateusz”, „Suburra”, „Józef Moscati”, „Bakhita”, czy bijący rekordy popularności młodzieżowy serial „Braccialetti rossi”. Wraz z Carlo Mazzottą jest on również współautorem scenariusza. Za produkcję odpowiada RTI oraz Skipless Italia.
CZYTAJ DALEJ

Pilot misji Artemis II głosi Chrystusowe przykazanie miłości Boga i bliźniego

„Zbliżając się do punktu najbliższego Księżycowi i najdalszego od Ziemi, wciąż odkrywając tajemnice kosmosu, chcę wam przypomnieć o jednej z najważniejszych tajemnic tutaj na Ziemi - miłości”. Tak powiedział astronauta Victor Glover tuż przed tym, jak wraz z trzema innymi astronautami misji Artemis II NASA okrążył Księżyc 6 kwietnia, wchodząc po ciemnej stronie Księżyca w 40-minutowy okres ciszy radiowej, poinformował katolicki portal OSV News.

Ze statku kosmicznego Glover przypominał: „Chrystus powiedział, odpowiadając na największe przykazanie, że należy kochać Boga całym sobą. Powiedział też, jako wielki nauczyciel, że drugie przykazanie jest mu równe. A mianowicie kochać bliźniego swego jak siebie samego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję