pozostaje, że Kościół jako pierwszy wskazywał na konieczność krytycznego odbioru przekazu medialnego, w szczególności telewizyjnego i przygotowania doń widzów. Przez kilkadziesiąt lat pozostawało to w gruncie rzeczy głosem „wołającego na puszczy”. Dopiero gwałtowny rozwój telewizji, który stał się przyczyną wielu, nie zawsze pożądanych zjawisk społecznych oraz wzrost wiedzy o skutkach jej oddziaływania, sprawił, że dziś mamy do czynienia z chórem podobnych głosów, choć być może jeszcze nie na miarę zjawiska, które go wywołały. Mimo postępującej w krajach uprzemysłowionych „telewizyjnej zależności” nadal trudno jest przekonać, najpierw opinię publiczną a później decydentów o konieczności wdrożenia programów przygotowujących do krytycznego odbioru zmasowanych informacji.
Cały czas pozostaje jednak pytanie, czy taka edukacja jest niezbędna? Mamy tu do czynienia z jednym z licznych paradoksów. Z jednej strony jesteśmy przekonani, że telewizję łatwo rozumiemy i dlatego oglądamy ją coraz częściej, a z drugiej strony - pomnażając stale czas spędzony przed telewizorem, powszechnie obwiniamy ją za negatywne zjawiska w życiu społecznym, takie jak wzrost przestępczości, szczególnie wśród młodzieży, mityzację seksu, propagowanie konsumizmu itd. Jeżeli, choćby nawet częściowo, zarzuty te są prawdziwe, to dlaczego narażamy na to negatywne oddziaływanie siebie i swoje dzieci? Naprawiać samą telewizję, szczególnie komercyjną, gdy nie jest się jej właścicielem, wydaje sie być rzeczą szalenie trudną. Z drugiej jednak strony, kto wie, czy rzeczą nie ważniejszą, skuteczniejszą, choć trudniejszą i kosztowniejszą jest edukowanie odbiorcy mediów.
Jesienią wszystko trochę zwalnia. Dni są krótsze, szybciej robi się ciemno, częściej zostajemy w domu. Mamy też więcej okazji, żeby sięgnąć po telefon, włączyć kolejny serial albo bez przerwy przeglądać media społecznościowe. Może więc jesień jest dobrym momentem, żeby trochę inaczej poukładać swój dzień. Nie chodzi o wielkie postanowienia ani o to, żeby nagle zmienić całe swoje życie. Czasem wystarczy kilka minut ciszy, fragment Ewangelii albo różaniec odmówiony bez pośpiechu.
Do czytania Biblii łatwo wracać z myślą, że trzeba mieć dużo czasu. Tymczasem nie zawsze tak jest. Można przeczytać jeden fragment Ewangelii, zatrzymać się przy jednym zdaniu i zastanowić się, co właściwie mówi ono do mnie. Co jest w nim ważnego? Czy przypomina mi o czymś, z czym właśnie się zmagam? A może pokazuje mi coś, czego wcześniej nie zauważałem?
Jak już wiemy po tych 33 miesiącach, możliwości „uśmiechniętej Polski” są nieograniczone. Można obiecać żołnierzowi kurtkę, stanąć z nim do zdjęcia, powiedzieć o mrozie na granicy i o tym, że wreszcie ktoś o niego zadbał. Czyżby?
Dziś rządzący z tematu obronności robią argument dosłownie na wszystko: na budżet, na podatki, niespełnione obietnice, fałszywie pojęta lojalność i na wyciszanie afer. Można nagrać setki wywiadów o SAFE i liczyć na sondażowe „zjednoczenie wokół flagi”, w końcu strach jest wygodną podporą. Na tle strachu każdy gest wygląda jak troska.
Czy różaniec musi być trudny, długi i odklejony od codzienności? W tym roku udowadniamy, że nie. Od 1 października na portalu niedziela.pl oraz w Niezbędniku Katolika rusza wyjątkowy, codzienny cykl rozważań różańcowych, który odpowiada na to, czym naprawdę żyjesz.
Październik to czas, w którym Kościół w sposób szczególny zaprasza nas do modlitwy różańcowej. Często jednak brakuje nam sił, czasu, a czasem po prostu słów. Wydaje nam się, że aby się modlić, musimy być idealni, skupieni i pozbawieni trosk.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.