Reklama

Podbeskidzie: kilkaset osób zarejestrowanych jako potencjalni dawcy szpiku

2018-11-18 15:28

rk / Kęty (KAI)

Z archiwum Sary Kariny Rykały

Jedna z największych na Podbeskidziu akcji rejestracji potencjalnych dawców szpiku odbyła się w sobotę i niedzielę w kilku miastach diecezji bielsko-żywieckiej. W szkołach, galeriach i salach parafialnych kilkaset osób wypełniło formularze z danymi osobowymi oraz oddało wymaz z błony śluzowej z wewnętrznej strony policzka po to, by pomóc 28-letniemu Michałowi Przydaczowi, u którego zdiagnozowano chłoniaka Hodgkina w zaawansowanym stanie.

Tata Michała, Jacek Przydacz przypomniał, że nawet ci, którzy nie zdążą osobiście zgłosić się do wyznaczonych punktów rejestracji, mogą zrobić to za pomocą internetu. „Wystarczy wejść na stronę www.dkms.pl i poświęć 5 minut, by sprawdzić, czy można zostać potencjalnym dawcą szpiku. Potem zamawia się specjalny pakiet poprzez formularz rejestracyjny. Pakiet z wypełnionym formularzem oraz pałeczkami z pobranym wymazem trzeba odesłać na adres Fundacji. Po przebadaniu otrzymujemy potwierdzenie rejestracji i kartę dawcy” – wyjaśnił.

Na podstawie pobranej próbki zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy dochodzi do przeszczepienia.

Wśród osób rejestrujących potencjalnych dawców komórek macierzystych nie zabrakło podczas akcji młodych wolontariuszy. Dla wielu osób, które zarejestrowały się jako potencjalni dawcy, było to sporo przeżycie. „Trudno mówić uczuciach, ale chciałem zrobić coś dobrego. Z miłości do ludzi” – zwierza się jeden z uczestników akcji.

Reklama

Szansą na wyzdrowienie Michała jest przeszczep szpiku od dawcy niespokrewnionego. Akcję rejestracji przeprowadzono w Kętach, Bielsku-Białej, Kozach i Andrychowie – w szkołach, parafiach i galeriach handlowych. Podczas przedsięwzięcia pod hasłem „Dzień Dawcy Szpiku dla Michała i innych” rozniesiono tysiące ulotek, porozklejano plakaty, zaangażowano lokalne urzędy, organizacje, szkoły, przedszkola oraz firmy. Lokalne działania grupy inicjatywnej wsparły władze Kęt. W mieście tym mieszkają i pracują rodzice Michała – byłego ucznia kęckiego liceum im. Stanisława Wyspiańskiego.

Fundacja DKMS to aktualnie największa baza dawców szpiku w Polsce, w której zarejestrowanych jest i przebadanych ponad 1 385 000 (wrzesień 2018) potencjalnych dawców szpiku. Dotąd 5 689 (wrzesień 2018) osób oddało swoje komórki macierzyste lub szpik, dając szansę na życie pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Tagi:
pomoc dawca szpiku

Pomóż Sebastianowi i Innym!

2018-06-14 15:10

Anna Buchar

Sebastian ma 7 lat i wraz z rodzicami i rodzeństwem mieszka we Wrocławiu. Mimo swojego bardzo młodego wieku przeszedł już w życiu więcej niż niejeden dorosły.

Archiwum Fundacji DKMS
Sebastian i Inni liczą na naszą pomoc

W lutym 2016 roku jego rodzice dowiedzieli się, że Sebastian choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Po leczeniu chemioterapią chłopiec opuścił szpital i od tego momentu wszystko miało być już dobrze. Niestety, kilka tygodni temu okazało się, że choroba wróciła. Tym razem, aby Sebastian wrócił do zdrowia potrzebuje przeszczepienia szpiku.

Każdy z nas może pomóc mu oraz innym chorym na nowotwory krwi w spełnianiu marzeń. Wystarczy, że zarejestrujemy się w bazie potencjalnych dawców szpiku, by podzielić się cząstką siebie z osobami potrzebującymi.

Możemy tego dokonać podczas akcji rejestracji potencjalnych dawców, która obędzie się w dniach 15-17 czerwca 2018 r., na terenie plaży Hot Spot, Zoo Wrocław, Pasażu Grunwaldzkiego, CH Magnolia, oraz 6 PKO Wrocław Półmaratonu.

Podczas Dnia Dawcy Szpiku wszystkie zdrowe osoby, w wieku 18-55 lat mogą bezpłatnie zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców komórek macierzystych Fundacji DKMS. Zajmuje to tylko chwilę, polega na przeprowadzeniu wstępnego wywiadu medycznego, wypełnieniu formularza z danymi osobowymi oraz pobraniu wymazu z błony śluzowej z wewnętrznej strony policzka. Dla jasności - szpik nie jest pobierany z kręgosłupa.

Gorąco zachęcamy do zapoznania się ze szczegółami bycia potencjalnym dawcą szpiku oraz ewentualnej rejestracji. Sebastian i inni czekają na naszą pomoc!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dk. Sadowski: diakonat stały to moje powołanie

2019-08-16 13:38

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

„Jestem diakonem i jestem szczęśliwy” – deklaruje niezmiennie dk. Bogdan Sadowski, pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej i trzeci w Polsce. Wyświęcony został dziesięć lat temu, 9 sierpnia 2009 r. W rozmowie z KAI dk. Sadowski opowiada o tym, czym jest diakonat stały i o swoim doświadczeniu na tej drodze.

Al. Daniel Rynkiewicz

Maria Czerska (KAI): Księże diakonie? Panie diakonie?

Dk. Bogdan Sadowski: Najlepiej po prostu „diakonie”. Tak jest najbezpieczniej. Zadawać pytania można w formie: „Czy diakon uważa, że…?”.

- A zatem - napisał diakon pięć lat temu, po pięciu latach od święceń „Jestem diakonem i jestem z tego powodu szczęśliwy”. Czy nadal?

- Tak! To jest moja droga – marzenie życia. Zawsze byłem blisko ołtarza i w zasadzie zawsze myślałem o tym, by być duchownym. Poważnie rozważałem pójście do seminarium. Zawarłem nawet prywatną „umowę” z Panem Bogiem, że o ile nikogo nie poznam do zakończenia studiów, to wstępuję. Sprawa wydawała się oczywista, bo nie miałem zamiaru nikogo szukać. A jednak poznałem moją żonę i to w okolicznościach, które nie mogły być przypadkowe… Jesteśmy razem już czterdzieści lat. Jeszcze w czasie studiów dowiedziałem się, że Sobór Watykański II przywrócił diakonat stały i że pod koniec lat 70. pierwsi diakoni wyświęceni zostali w Niemczech. Zaraz napisałem list do nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, Józefa Glempa – mam na to świadków! – że gdyby taka możliwość pojawiła się również w Polsce, proszę, by wzięto pod uwagę moją kandydaturę. Czekałem ok. trzydziestu lat, ale się doczekałem! Wyświęcony zostałem 9 sierpnia w Magdalence przez abp. Kazimierza Nycza na pierwszego diakona stałego archidiecezji i metropolii warszawskiej. Byłem trzeci w Polsce.

- Kto to jest diakon stały?

- Przede wszystkim poprzez święcenia staje się osobą duchowną. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń. Warto podkreślić, że w Kościele katolickim, mówiąc poprawnie, jest sakrament święceń, który obejmuje 3 stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat (biskupstwo). Diakonów można podzielić na żonatych i celibatariuszy. Nieżonaci kandydaci na diakonów w momencie święceń zobowiązują się do życia w celibacie. Mogą oczywiście być diakonami stałymi, ale w Polsce najczęściej jest to diakonat przejściowy, po którym następują święcenia kapłańskie.
Diakon stały musi mieć wykształcenie teologiczne i odpowiednie przygotowanie duchowe. W przypadku żonatych mężczyzn wymagany jest wiek minimum trzydzieści pięć lat, pięć lat stażu małżeńskiego i pisemna zgoda małżonki. Jesteśmy trochę na granicy „świata duchownych” i „świata świeckich”. Prowadzimy normalne życie, mamy dzieci, chodzimy do pracy i jednocześnie pełnimy posługę przy ołtarzu.

- Co tak naprawdę robi diakon stały?

- Najważniejsze jest asystowanie prezbiterowi (szczególnie biskupowi) w celebracjach Eucharystii. Diakon nie może oczywiście odprawiać Mszy św., to zarezerwowane jest dla kapłanów. Nie może też słuchać spowiedzi i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Może natomiast odprawiać nabożeństwa, błogosławić małżeństwa, głosić kazania, udzielać Komunii świętej i chrztów oraz prowadzić pogrzeby – tym się właśnie zajmuję.
Rozpocząłem swoją posługę w parafii w Magdalence. Tam byłem zaangażowany m.in. w prowadzenie grup, rekolekcji, głoszenie konferencji przed ślubem, czy przed chrztem, itp. Następnie przeniosłem się do parafii Matki Bożej Różańcowej w Piasecznie (uzyskując nota bene pierwszy w historii Kościoła w Polsce dekret biskupi przenoszący diakona stałego z parafii do parafii). Tam oprócz szeregu innych zaangażowań bardzo często pomagałem przy celebracji chrztu św. Tych chrztów było w Piasecznie bardzo dużo – bywało i kilkanaście na jednej Mszy św. Teraz posługuję w parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Z uwagi na specyfikę tego miejsca wizyty duszpasterskie trwają tam cały rok i wraz z kapłanami z tej parafii chodzę po domach. Zapukałem już do ok. 6 tys. mieszkań. Przyjęto mnie mniej więcej w 1/3, odbyłem więc ok. 2 tys. rozmów.

- Jakie znaczenie ma to, że „po kolędzie” chodzi diakon, a nie kapłan?

- Chodzę w stroju duchownym, w sutannie i z koloratką, więc ludzie widzą księdza. Nie muszę się tłumaczyć. Nikt nie myśli, że jestem świadkiem Jehowy. Wizyty są zresztą ogłaszane i zapowiadane w parafii. W większości przypadków spotykam się z ogromną życzliwością i te rozmowy są dla mnie bardzo miłe.
Przeważają ludzie młodzi, często przyjezdni. Zachowują pewną obrzędowość katolicką, mają w domu święte obrazy, ale żyją bardzo często bez sakramentów, bez ślubu i to im w większym stopniu nie przeszkadza. Ta wiara nie bardzo przekłada się na relację osobową z Bogiem, na życiowe wybory.
Wizyta jest okazją do rozpoczęcia głębszej rozmowy i o dziwo – taka rozmowa jest chętnie podejmowana. Ma to ogromny sens, bo w bardzo wielu przypadkach ludzie zupełnie nie wiedza, że mogą dążyć do uregulowania swojej sytuacji, np. stwierdzenia nieważności poprzedniego, zawartego w Kościele małżeństwa, nawet w okolicznościach, gdy małżeństwo to wydaje się ewidentnie nieważnie zawarte.
Czasem potrzebna jest też pewna zachęta, gdy ludzie żyją bez ślubu, nie mając żadnych przeszkód do przyjęcia sakramentu. Wielką radością są dla mnie sytuacje – wiem o dwóch takich przypadkach – gdy rozmowa ze mną stała się taką pozytywną inspiracją. Byłem na jednym z tych ślubów.

- Parafianie nie dowiadują się, że odwiedził ich diakon stały?

- Ależ tak, często mówię o tym! Zwykle zaczyna się od zagadkowych spojrzeń na moją obrączkę. Wyjaśniam wtedy, że mam żonę i święcenia diakonatu i że jest taka możliwość w Kościele katolickim. To zwykle spotyka się z bardzo pozytywnym przyjęciem, czasem wręcz z entuzjazmem. No i zaczynają się narzekania na celibat. A ja – to nawet trochę zabawne – występuję jako obrońca celibatu. Mówię, że to jest wybór. Nikt nikogo do tego nie zmusza. Ale taka droga ma ogromną wartość, ogromny sens. Natomiast mój przykład pokazuje, że Kościół stwarza przestrzeń dla duchowego zaangażowania żonatych mężczyzn.

- Co na to wszystko żona?

- Kiedy zdarza jej się narzekać na jakieś kolejne moje zadania związane z diakonatem, mówię: „Kochanie, sama na to wyraziłaś zgodę, mam to na piśmie”. A poważnie – to nigdy nie był między nami problem. Ja „zawsze” byłem ministrantem, lektorem. Od czasów narzeczeńskich rzadko kiedy na Mszy św. siedzieliśmy razem w ławce. Nie zostałbym zresztą dopuszczony do święceń, gdyby żona nie wyraziła na nie pisemnej zgody, ze świadomością wszystkich tego konsekwencji.
Diakonat to radość nie tylko dla mnie, ale i dla całej rodziny. Przewodniczę wielu uroczystościom religijnym w rodzinie. Sam ochrzciłem wszystkich pięciu moich wnuczków.

- Jak świętował diakon swoją rocznicę?

- Byłem na Mszy św. odprawianej w mojej intencji w Świątyni Opatrzności Bożej.
rozmawiała Maria Czerska
Bogdan Sadowski – ur. 1956 r., absolwent historii sztuki kościelnej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, dziennikarz i publicysta, wieloletni pracownik TVP i TV Puls, redaktor naczelny polskiej edycji MAGNIFICAT; od 2004 członek Zespołu KEP ds. Transmisji Mszy św. w Telewizji; pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej.
***
Historia diakonatu stałego, jako posługi o charakterze sakramentalnym mężczyzn żonatych lub zobowiązujących się do życia w celibacie sięga czasów apostolskich. Do V w. w Kościele zachodnim diakonat był instytucją kwitnącą, a jego rolę i pozycję potwierdzały liczne sobory oraz praktyka kościelna. W następnych wiekach, z różnych powodów, diakonat zanikł, stając się jedynie stopniem przejściowym do kapłaństwa. W XVI w. Sobór Trydencki dążył do wskrzeszenia tego urzędu, lecz nie powziął żadnych konkretnych uchwał w tej sprawie.
Ostatecznie posługa ta przywrócona została przez Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”. Wskazania Soboru wypełnił Paweł VI ogłaszając 18 kwietnia 1967 r. motu proprio "Sacrum diaconatus ordinem" z ogólnymi normami przywrócenia diakonatu stałego.
Pierwszych pięciu żonatych mężczyzn wyświęcono na diakonów w 1968 r. w katedrze w Kolonii. Diakonat stały jest dziś integralną częścią Kościołów katolickich wszystkich kontynentów i odgrywa w nich znaczącą rolę, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Obecnie na świecie posługuje ponad 45 tys. stałych diakonów w 129 krajach. W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym także w Polsce, posługa diakona stałego była jednak do niedawna prawie nieznana. Pierwszy diakon stały, Andrzej Chita, wyświęcony został w 1993 r. w diecezji przemyskiej (obecnie archidiecezji przemysko – warszawskiej) obrządku bizantyjsko – ukraińskiego. Polscy biskupi wprowadzili diakonat stały w Kościele rzymskokatolickim w 2001 r. Pierwsze święcenia odbyły się w 2008 r.
Do dziś w Polsce wyświęcono w Polsce 33 stałych diakonów rzymskokatolickich, 29 żonatych i 4 celibatariuszy, w tym 2 zakonników, którzy podjęli posługę poza granicami Polski. Pozostali wyświęceni zostali w diecezjach: opolskiej, ełckiej, katowickiej, szczecińsko – kamieńskiej, warszawskiej, gliwickiej, toruńskiej i pelplińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzymskokatolicki Episkopat Ukrainy wyraża solidarność z abp. Jędraszewskim

2019-08-19 15:35

st, Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Odessa (KAI)

"My, Pasterze ukraińskiej ziemi, przez wiele lat doświadczaliśmy i do dziś doświadczamy niszczących skutków ideologii komunistycznej, która doprowadziła wiele ludzkich istnień do duchowego zniszczenia, a która podobnie jak ideologia gender przybierała maskę walki o równość (...) W imieniu Pasterzy rzymskokatolickiego Kościoła ukraińskiej ziemi pragnę wyrazić Drogiemu Księdzu Arcybiskupowi naszą braterską solidarność, wsparcie oraz nade wszystko zapewnić Go o naszej modlitwie! " napisał do abpa Marka Jędraszewskiego - Przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy bp Bronisław Bernacki. To kolejny, po Czechach, Słowacji i Węgrzech, Episkopat, który złożył podziękowania i wyrazy solidarności metropolicie krakowskiemu i wiceprzewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski za niezłomne i odważne głoszenie Ewangelii.

Bożena Sztajner/Niedziela
Abp Marek Jędraszewski

Publikujemy treść listu:

“Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie – Metropolito!

Słowa, które św. Piotr Apostoł skierował niegdyś do członków Sanhedrynu, brzmią dziś szczególnie aktualnie: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). W obliczu ostatnich ataków ze strony środowisk LGBT na osobę Księdza Arcybiskupa widzimy, jak te słowa stają się znów żywe względem prawdy Chrystusowej, którą mężnie głosi i naucza Pasterz krakowskiego Kościoła.

„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). To właśnie Bóg w swym objawieniu powiedział: „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1, 27). Tej prawdy nie możemy przemilczać zwłaszcza obecnie, kiedy jest ona niezwykle silnie atakowana i podważana.

My, Pasterze ukraińskiej ziemi, przez wiele lat doświadczaliśmy i do dziś doświadczamy niszczących skutków ideologii komunistycznej, która doprowadziła wiele ludzkich istnień do duchowego zniszczenia, a która podobnie jak ideologia gender przybierała maskę walki o równość. Z bólem serca patrzymy, jak ta nowa ideologia zbiera dzisiaj swoje niszczące żniwo, godząc w instytucję małżeństwa i rodziny. Przypomina to początki reżimu w ZSRR, którego jedną z pierwszych decyzji było zezwolenie na szybki rozwód oraz aborcję. Nic dziwnego, że zwolennicy ideologii gender podejmują działania w duchu, który z pewnością nie jest od Boga! Stare przysłowie słowiańskie mówi: „Jabłko od jabłoni niedaleko pada” – obie ideologie wyrosły z ateizmu, z zaprzeczenia Boga Stwórcy, który jest Źródłem prawdziwego życia i Życiem samym.

W obecnych zmaganiach, w imieniu w imieniu Pasterzy rzymskokatolickiego Kościoła ukraińskiej ziemi pragnę wyrazić Drogiemu Księdzu Arcybiskupowi naszą braterską solidarność, wsparcie oraz nade wszystko zapewnić Go o naszej modlitwie!

Niech święci poprzednicy w pasterskiej posłudze, biskup Stanisław ze Szczepanowa oraz św. Jan Paweł II, którzy mężnie bronili prawdy o małżeństwie i rodzinie, wesprą Księdza Arcybiskupa swoim wstawiennictwem, a Najświętsza Bogurodzica otoczy płaszczem swej matczynej opieki.

W imieniu Konferencji Biskupów Rzymskokatolickich Ukrainy W braterskiej jedności

+ Bronisław Bernacki Biskup Odesko-Symferopolski Przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy

Odessa, 16 sierpnia 2019 roku”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem