Reklama

Wciąż na nowo

Niedziela rzeszowska 52/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Ciągle zaczynam od nowa, choć czasem w drodze upadam; wciąż jednak słyszę te słowa: kochać, to znaczy powstawać” - chociaż słowa tej piosenki religijnej kojarzą nam się bardziej z okresem Wielkiego Postu, ja jednak przytaczam je tu zupełnie świadomie. To prawda, że czas Postu rzeczywiście jakoś bardziej przypomina nam o potrzebie nawrócenia; musimy jednak pamiętać, że nawrócenie nie jest wydarzeniem jednorazowym. Jak uświadamiają nas przywołane na początku słowa, nasze nawracanie się, powstawanie z grzechu, powinno być procesem nieustannym, a nie związanym jedynie z jakimś okresem roku liturgicznego.
Żyjemy właśnie radością płynącą ze wspomnienia przyjścia na świat Syna Bożego. Boże Narodzenie to rzeczywiście bardzo radosne święto. Choć okres Adwentu nie ma charakteru pokutnego, jak np. Wielki Post, wielu ludzi wykorzystuje ten czas dla pogłębienia swej religijności. Stąd istniejące w niektórych parafiach rekolekcje adwentowe i bardzo powszechne spowiedzi mające przygotować nas duchowo na Święta. Czy oznacza to, że już spełniliśmy „duchowy obowiązek” i przez najbliższy czas mamy wszystkie sprawy religijne „z głowy”? Nic podobnego; byłoby bardzo źle, gdybyśmy tak traktowali naszą wiarę. Jeśli Adwent zbliżył nas do Boga - należy ten fakt wykorzystać i nadal starać się o wzrost duchowy. Zupełnie inną jest rzeczą, czy rzeczywiście myśleliśmy o Bogu - w trakcie przygotowania do Świąt i przez same Święta.
Metodami naszej stałej formacji duchowej są: codzienna modlitwa, niedzielna Eucharystia, regularna spowiedź, lektura Pisma św. czy prasy religijnej; może to być również udział w różnych grupach duszpasterskich działających przy naszych parafiach. Dla dzieci i młodzieży szkolnej taką okazją jest katecheza, rekolekcje szkolne; maturzyści biorą udział w dniach skupienia, rekolekcjach zamkniętych, pielgrzymkach do Częstochowy czy innych sanktuariów. Można przy okazji zapytać, na ile chętnie włączamy się w wymienione formy pogłębiania wiary.
Przed kilkoma tygodniami młodzież klas maturalnych z Zespołu Szkół im. Mikołaja Kopernika w Nowym Żmigrodzie wzięła udział w swoistej pielgrzymce „Śladami Ojca św. Jana Pawła II”. Uczestnicy nawiedzili klasztor klarysek w Starym Sączu, sanktuarium maryjne w Ludźmierzu, wotum dziękczynne za ocalenie papieża z zamachu na zakopiańskich Krzeptówkach. Był czas na katechezy, Eucharystię, prywatną modlitwę, a nie zabrakło też zwiedzania zabytków i pieczenia kiełbasy. Polecano Panu Bogu Ojca Świętego, proszono o jasność umysłu podczas egzaminu maturalnego i światło Ducha Świętego przy wyborze dalszej drogi życia.
Z takich właśnie pojedynczych wydarzeń składa się proces naszego wzrastania ku świętości. Potrzeba wielu podobnych inicjatyw, by wiara coraz bardziej stawała się doświadczeniem i świadectwem codziennego życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w Kazuniu [część II]

2026-01-19 16:43

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

commons.wikimedia.org

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).

- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś w liście do wiernych Archidiecezji Krakowskiej: Nie możemy pozostać obojętni

2026-01-24 16:42

[ TEMATY ]

kard. Ryś

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś

Kard. Grzegorz Ryś

„Dzisiaj nad ranem dostałem od arcybiskupa kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka następującą wiadomość: „Przeżyliśmy kolejną piekielną noc. W Kijowie jest -10. Najbardziej ucierpiał nasz Lewy Brzeg... Walka o życie, ciepło i światło trwa”. (….) Nie możemy pozostać obojętni” - w liście do wiernych napisał kard. Grzegorz Ryś. Decyzją metropolity krakowskiego w Archidiecezji Krakowskiej cała składka z niedzieli, 1 lutego zostanie przeznaczona na pomoc dla Kijowa.

Kraków, dnia 24 stycznia 2026 roku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję