Reklama

20-lecia zespołu „Siedlecczanie”

20 lat minęło

O sobie mówią, że nie należą do nikogo, do żadnego samorządu, ani gminy. W ciągu 20 lat dali aż 520 występów w kraju i za granicą. Brali udział w dwóch znakomitych polskich produkcjach filmowych i mają na swoim koncie kilka nagrań dla Polskiego Radia. Za pasję krzewienia rodzimego folkloru dostali Krzyże Zasługi. Z konkursów muzyki folklorystycznej nie wracają bez nagrody. „Siedlecczanie” - zespół folklorystyczny z Siedlec koło Chęcin, obchodził 13 listopada br. 20-lecie istnienia.

Niedziela kielecka 49/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pieszo za akordeonem

Kiedy dziś wspominają początki istnienia zespołu (grudzień 1984 r.), uśmiechają się. Nie było strojów, śpiew nie szedł jak trzeba, a kroki w tańcu nieco się mieszały. Nikomu nie brakowało jednak energii i chęci. Ćwiczyli na korytarzach i schodach, a po akordeon trzeba było iść 2 kilometry pieszo i przynieść go na plecach. Kierownikiem zespołu została Stanisława Żądecka - obecnie pracująca jako katechetka w Szkole Podstawowej w Siedlcach. To ona była „siłą napędową” dla tej inicjatywy i prowadzi zespół do dziś. „W moim domu zawsze żywa była tradycja i obrzędy regionu. Muzyka była obecna przez cały czas. Babcia i mama śpiewały codziennie: a to przyśpiewki wiejskie, a to pieśni legionowe, przepiękne i nostalgiczne ballady o Kościuszce, czy kolędy. Na nich naturalnie wyrosłam” - mówi. Na stroje zarabiali pracując podczas balów sylwestrowych. Buty i gorsety to były niesamowicie drogie rzeczy. Bluzki z haftem na 540 dziurek szyły same, zresztą serdaki też. A wszystko musiało być zgodne z modą tamtych czasów, które chciały zatrzymać w przyśpiewkach i balladach.

Kosiarze koszą nagrody

Reklama

Pierwsze sukcesy „Siedlecczanie” odnosili na konkursach kościuszkowskich w Racławicach. Ballady i Rapsod o śmieci Kościuszki, wyśpiewane przez siedleckie kobiety, podobały się bardzo jury i publiczności. Kilka lat z rzędu zajmowali czołowe miejsca. Podobnie było na Buskich Spotkaniach z Folklorem. Na Międzynarodowych Konfrontacjach Kapel Ludowych w Ozorkowie k. Łodzi również otrzymali nagrodę. Bezkonkurencyjni okazali się także na Międzynarodowym Festiwalu w Strzegomiu k. Wałbrzycha, gdzie zajęli III miejsce. „To było duże wyróżnienie. Zwłaszcza, że były tam naprawdę dobre zespoły z Peru i Kairu” - wspomina Żądecka. Na festiwalu w Dukli wystawili obrzęd „Wilyjo Jana”- czyli Sobótki. Wrócili z nagrodą. W 1995 r. zespół wziął udział w Ogólnopolskim Przeglądzie Zespołów Artystycznych Kół Gospodyń Wiejskich w Kielcach. Pokazali wtedy dwa obrzędy „Wilyjo” i „Kosiorze”. Scenariusze do obrzędów napisała pani Stanisława. Kosy były prawdziwe, a ich ostrzenie zabrzmiało na sali jak muzyka. Publiczność była oczarowana. „Kosiorze skosili” pierwszą nagrodę. A scenariusze poszły do druku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Skrzypka całowano po rękach

Sukcesów naturalnie było o wiele więcej. Jednak nie one są tu najważniejsze. To ich śpiewanie i granie daje radość słuchaczom. O tym są przekonani wszyscy. W 1993 r., podczas wizyty na Litwie na widok „Siedlecczan” w regionalnych polskich strojach paradujących przez deptak jakiś Polak podbiegł do skrzypka i wzruszony pocałował go w rękę. Na prośbę starszego rodaka „Siedlecczanie” zagrali dla jego żony, która wzruszona dźwiękami polskich melodii, stała w oknie. W Danii podczas wizyty zespołu w 1997 r. Duńczycy długo byli oczarowani wstępami kapeli i Zespołu oraz bogatą, piękną polską obrzędowością.
Członkowie Zespołu mają też swój udział w filmach - w Syzyfowych pracach w reżyserii Pawła Komorowskiego oraz w Przedwiośniu Michała Bajona. W tym ostatnim przypadku casting Żądecka zorganizowała przed szkołą. Potrzeba było charakterystycznych twarzy, również dziecięcych. „Wybrałam chyba ponad sto osób” - mówi. W filmie wzięło udział wiele osób z parafii Łukowa, występowali nawet całymi rodzinami. W Przedwiośniu kapela zaśpiewała „Kiedy ranne wstają zorze”, a pogrzeb, jako jeden z epizodów filmowych - S. Żądecka wyreżyserowała można powiedzieć sama i wyszło znakomicie. Twórcy filmu docenili zaangażowanie „Siedlecczan” i zaprosili po projekcji pani Żądecką na bal w Odolanach.

W tych samych butach

Dziś pokazując trzy opasłe kroniki pani Stanisława potrafi opowiedzieć o każdym występie ze szczegółami i barwnie. Każdy występ w kronice zawiera jej osobiste adnotacje. Fotografie, dyplomy, gratulacje, wpisy znanych osobistości. Wszystko to tworzy całą opowieść o Zespole. „Kiedyś to może być dla jakiegoś etnografa niezła pomoc” - mówi pani Stanisława.
Na swojej drodze spotykali życzliwe osoby. „Od początku naszym zespołem opiekuje się Maciejczyk Grażyna radna Powiatu Kieleckiego. Jesteśmy też ogromnie wdzięczni ogromnie kapeli Józefa Papki, bez której nie byłyby możliwe te nasze sukcesy” - mówi pani Stanisława.
Ks. prob. Stefan Liberek, który sprawował Mszę św. 11 listopada br w intencji całego zespołu oraz jego zmarłych członków, wyraża się z uznaniem o jego pracy i dokonaniach. „Swoją obecnością w strojach ludowych i śpiewem zespół ubogaca każe uroczystości parafialne” - mówi. Proboszczowi bliskie są zwłaszcza śpiewane przez zespół kolędy i pastorałki w okresie Świat Bożego Narodzenia. Niektóre z nich pochodzą z XVIII i XIX w. „Siedlecczanie” prezentują je każdego roku w kościele parafialnym w Łukowej.
Zespół tworzą obecnie: Stanisława Żądecka, Alicja Chuk, Janina Papka, Marta Paluch, Janina Pingot, Janina Pędzik, Elżbieta Gołębiowska, Maria Głusek, Janina Słoma. Niektóre z nich są od początku w zespole. Zespołowi przygrywa kapela z Józefem Papką na czele. Oprócz niego grają Zenon Glwiński, Henryk Łącki, Jacek Wieloch, Zygmunt Papka.
Buty już wytarte do cna muszą służą do dziś. Choć kobiety po cichu marzą o nowych. Serdaki wypłowiały od wielogodzinnego stania na słońcu i straciły kolor. Na Jubileuszu ktoś obiecał pieniądze na nowe. Na co dzień mało kto pamięta o sukcesach Zespołu. Radzą sobie raczej sami. Na finansowanie ich występów czy dojazdy na konkursy, ciężko o fundusze z gminy. A jednak, kiedy pytam - Co dalej?, Żądecka odpowiada: „Nic się nie zmieni. Będziemy nadal śpiewać, będziemy pokazywać tą piękna polską muzykę, kulturę, nasz folklor i obyczaje, aby przetrwały dla przyszłych pokoleń”.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV zawierzył Polaków wstawiennictwu Maryi i św. Faustyny

2026-10-07 10:52

[ TEMATY ]

pozdrowienia

Leon XIV

św. Faustyna

commons.wikimedia.org

Zwracając się do Polaków podczas audiencji generalnej, Papież zawierzył ich wstawiennictwu Matki Bożej Pięknej Miłości oraz św. Siostry Faustyny Kowalskiej. Zachęcił, by w codzienności „zawsze ufali Bogu, który jest Panem dziejów”.

Pozdrawiając Polaków, Leon XIV zaznaczył też obecność pielgrzymów z diecezji łomżyńskiej oraz siedleckiej wraz z ordynariuszem łomżyńskim bp. Januszem Stepnowskim, ordynariuszem siedleckim bpem Kazimierzem Gurdą oraz biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej Grzegorzem Suchodolskim. Łomżanie przybyli do Rzymu z pielgrzymką dziękczynną z okazji 100. rocznicy utworzenia ich diecezji, zaś pielgrzymi z Siedlec dziękowali za 30. rocznicę beatyfikacji Męczenników Podlaskich.
CZYTAJ DALEJ

Podkarpackie: Prokuratura zwróciła się do Ukrainy o dokumentację i przesłuchanie matki Ihora M.

2026-10-08 13:24

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Adobe Stock

Prokuratura wystąpiła do Ukrainy o przesłuchanie matki Ihora M. i dokumentację dotyczącą jego zdrowia oraz ewentualnego leczenia psychiatrycznego. Materiały mają pomóc w ocenie poczytalności podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa czterech osób w Jarosławiu oraz ustaleniu motywu ataku.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz poinformowała w czwartek na konferencji prasowej, że wniosek o międzynarodową pomoc prawną obejmuje przesłuchanie w charakterze świadka matki Ihora M. oraz zabezpieczenie dokumentów dotyczących jego stanu zdrowia, ewentualnego leczenia psychiatrycznego i możliwej motywacji. Śledczy zwrócili się również o informacje o jego karalności w Ukrainie. Według rzeczniczki Ihor M. nie był karany w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Astana: Dialog międzyreligijny i Karta Chorego Dziecka

2026-10-08 18:48

[ TEMATY ]

dziecko

Kazachstan

dialog międzyreligijny

Astana

choroba nieuleczalna

@Vatican Media

Spotkanie zgromadziło przedstawicieli różnych religii w celu dialogu

Spotkanie zgromadziło przedstawicieli różnych religii w celu dialogu

Podczas XXIV posiedenia Sekretariatu Kongresu Przywódców Religii Światowych i Tradycyjnych w Astanie przyjęto Kartę Nieuleczalnie Chorego Dziecka. Nadszedł czas na dialog i budowanie mostów - wskazał Laurent Basanese, szef biura Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego Stolicy Apostolskiej. Obecny był abp Tomasz Peta, Metropolita Astany.

Podczas posiedzenia z udziałem niemal 40 delegatów przyjęto dwa dokumenty: „Kodeks etyczny dotyczący wykorzystania sztucznej inteligencji w sferze religijnej” oraz „Rola religii w walce ze zmianami klimatu”. Ich przygotowanie zainicjował Prezydent Republiki Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew podczas Kongresu Przywódców Religii Światowych i Tradycyjnych w 2025 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję