Reklama

Wiadomości

Między domem a pracą - debata o dzietności i pracy zawodowej matek

[ TEMATY ]

rodzina

praca

kobieta

WŁODZIMIERZ OPERACZ

Jak pogodzić macierzyństwo z pracą zawodową kobiet, osobiste szczęście z obowiązkami pracownika, co zrobić żeby przełamać kryzys demograficzny w Polsce? - Odpowiedzi na te pytania szukali pedagodzy, ekonomiści, działacze prorodzinni, którzy wzięli udział w debacie "Między pracą a domem. Kto wychowa nasze dzieci", zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim 21 listopada. Dyskusja odbyła się w ramach konsultacji społecznej nad projektem ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, przygotowanej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Prezydent Bronisław Komorowski, który wraz z żoną wziął udział w części dyskusji powiedział, że problem dotyczy ludzkiego szczęścia, ale jest on także najpoważniejszym zadaniem i celem działań polityków. - Problem odnowy demograficznej jest priorytetem i wielkim wyzwaniem - mówił prezydent i podkreślił, że jego kancelaria chce zaproponować konkretne działania z dala od konfliktów politycznych. Prezydent Komorowski podkreślił, że w tych dążeniach stale bierze się pod uwagę szacunek i akceptację dla różnych wyborów rodzin, pragnie się ułatwić łączenie pracy zawodowej z rodzicielstwem, a także postuluje elastyczność w stosowaniu przepisów, np. sposobu korzystania z urlopów rodzicielskich, równe rozłożenia obciążeń na kobiety i mężczyzn. Prezydent zwrócił uwagę, że debatując nad opieką nad małym dzieckiem, warto pamiętać o tradycyjnych formach opieki i zaangażowania starszych pokoleń - o rodzinie wielopokoleniowej.

Minister z Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka mówiła o konieczności szerokiej debaty w poszukiwaniu rozwiązań, które wpłyną na decyzje o rodzicielstwie. Jej zdaniem, w takiej dyskusji należy ustalić, na czym ma polegać elastyczność przepisów, dążyć do stworzenia rzeczywistego wyboru dla rodziców, do ułatwienia kobietom powrotu na rynek pracy oraz podziału ról w opiece nad dzieckiem, co jest sprawą kulturową.

Reklama

W panelu poświęconym najnowszemu projektowi rządu, dotyczącego wydłużenia urlopu macierzyńskiego do roku, Agnieszka Graff z Kongresu Kobiet, cytując Magdalenę Środę, zastanawiała się, czy nie jest to pułapka, która wypchnie kobiety z rynku pracy i poprawi notowania rządu. Podkreśliła, że kobiety chcą realizować się zawodowo i chcą mieć dzieci, należy więc dowartościować pracę domową kobiet i umożliwić łączenie tych ról. Stwierdziła, że aby osiągnąć ten cel konieczne są "trzy równościowe nogi", które to umożliwią - zachęcać do korzystania z przysługującego ojcom urlopu, umożliwić elastyczne korzystanie z przysługującego urlopu - wykorzystywać go na raty i to nie do 1., a 6. lub 8. roku życia dziecka, rozwijać opiekę instytucjonalną - żłobki i przedszkola.

Małgorzata Starczewska-Krzysztopek z PKPP Lewiatan przypomniała, że blisko 35 proc. przedsiębiorców małych i średnich firm uważa, że długi urlop kobiet jest obciążeniem - muszą przecież opłacać ich zasiłki chorobowe i dni wolne od pracy. Co do elastyczności - niewielu przedsiębiorców wie, że istnieją takie możliwości zatrudnienia, a praca na część etatu jest szansą utrzymania zatrudnienia dla kobiet, które maja wielki potencjał i często same zakładają przedsiębiorstwa właśnie ze względu na możliwość wykonania pracy w czasie, który im odpowiada.

Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus stwierdziła, że projekt nowej ustawy nie obejmuje wszystkich matek, a jedynie pracujące. Powinien on dotyczyć także kobiet niepracujących zawodowo i studentek. Jej zdaniem, sytuację rodzin ułatwi możliwość odpisu od składki ZUS przy kolejnych dzieciach, rozliczenia PIT w okresie dłuższym niż rok, obniżenie składek pracowniczych rodzicom, którym rodzą się kolejne dzieci - pracownik z dziećmi byłby dzięki temu "tańszy" dla pracodawcy. Zmiana progu świadczeń - dla rodzin z czwórką dzieci nie powinien być taki jak obecnie - 504 zł - uważa Krupska.

Reklama

Trzy kryteria polityki rodzinnej sformułował Paweł Woliński, prezes Fundacji Mamy i Taty - powinna być powszechna, neutralna i kompleksowa. Prawa do świadczeń powinny mieć wszystkie matki niezależnie czy są ubezpieczone, o tym kto i kiedy będzie miał dziecko powinni decydować sami zainteresowani, zaś na zagadnienie należy spojrzeć kompleksowo i tworzyć dobry klimat wokół rodzicielstwa - dziś dziecko jest luksusowym towarem. Rodzicielstwo, zwłaszcza kobiet, jest przeszkodą w ich życiu zawodowym, tymczasem rodząc podejmują one pracę na rzecz kapitału ludzkiego. Dziś Polacy wykorzystują swój czas na wzrost gospodarczy i pracują 100 godzin więcej w porównaniu z innymi Europejczykami. Swój czas poświęcają na pracę, odbierając go rodzinom. - Należy odrzucić wizję, że ludzie są paliwem dla wzrostu gospodarczego, oni pracują na utrzymanie rodzin - apelował Woliński.

Sylwia Chutnik z fundacji MaMa chwaliła projekt ustawy za wprowadzenie "figury ojca - pracownika" i wprowadzenie możliwości skorzystania z urlopu przez ojca. Postulowała, by wymagania rynku pracy dostosować do potrzeb rodzin, uznać, że praca domowa nie jest wyłącznie domeną kobiet, a naczelną wartością dla prawodawców był wolny wybór różnych możliwości. - Tworzenie klimatu, przychylnego rodzeniu jest zadaniem na wiele lat - podkreśliła. Przypomniała, że obecnie z urlopów ojcowskich korzysta jedynie 8 proc. mężczyzn i uznała, że powinien on być obowiązkowy.

Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego postulowała, by opieką instytucjonalną rozwijać tworząc nie 100-osobowe żłobki, a małe placówki. Jej zdaniem o wiele bardziej przyjazne byłyby mikrożłobki i miniprzedszkola, tworzone przy małych zakładach pracy oraz kluby dziecięce. Jest to rozwiązanie o wiele lepsze dla dziecka, które miałoby więcej kontaktów z rodzicem - podkreśliła. Krzysztof Cibor z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych zapewniał, że długi urlop nie jest równoznaczny z wypchnięciem kobiety z rynku pracy. Kobiety - matki są bardzo cennymi pracownikami, gdyż są lepiej zorganizowane i mocno zmotywowane do pracy.

W dyskusji, która wywiązała się po wystąpieniach panelistów, uczestnicy zwracali uwagę, że w małych firmach nie można zatrudnić samych matek z powodu ich urlopów opiekuńczych i zdrowotnych. Psycholog Dorota Zawadzka apelowała, by zorganizować kampanię społeczną, zachęcającą ojców do korzystania z urlopów rodzicielskich. Część uczestniczek zwracało uwagę, że przerwanie pracy, np. w wypadku pracowników naukowych, czy firm, korzystających z zaawansowanej technologii jest w ogóle niemożliwe, gdyż powrót wiązałby się ze stratami - zdobycie nowych kwalifikacji byłoby nie do odrobienia.

Na zakończenie minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że projekt ustawy o świadczeniach dla matek będzie szeroko konsultowany i podkreślił, że w Polsce nigdy nie było wyższych nakładów pieniężnych dla rodziców - na ten cel zostanie wydanych sukcesywnie pół miliarda złotych. Zadeklarował, że rząd będzie tworzył warunki do łączenia pracy zawodowej z rodzicielstwem, a także do dzielenia się obowiązkami domowymi małżonków. Zapewnił też o gotowości wydłużenia czasu konsultacji społecznych, dotyczących projektu oraz uruchomienia rezerw Ministerstwa Pracy na rzecz przedsiębiorców, przyjmujących do pracy kobiety po urlopie.

Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz nazwała projekt ustawy o świadczeniach dla matek historyczną decyzją, największą w historii programów prorodzinnych. Zapowiedziała ułatwienia w organizowanie żłobków, wprowadzenie urlopów wychowawczych dla ojców. Ponieważ branie urlopów przez mężczyzn uznała za kwestię kulturową, zapowiedziała kampanię na rzecz świadomego rodzicielstwa "żeby nie przeszkadzały nam historyczne uwarunkowania".

Debata "Między pracą a domem. Kto wychowa nasze dzieci?" - odbyła się w ramach Forum Debaty Publicznej: Solidarne społeczeństwo, bezpieczna rodzina.

2012-11-22 08:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maląg: chcemy na stałe wprowadzić pracę zdalną do Kodeksu pracy

2020-08-02 09:05

[ TEMATY ]

praca

źródło: vaticannews.va

Trwają prace nad nowelizacją Kodeksu pracy, która na stałe wprowadzi pracę zdalną do polskiego porządku prawnego - powiedziała PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg. Zaznaczyła, że rozwiązanie to zostanie skierowane do konsultacji ze stroną społeczną.

Jak zauważyła w rozmowie z PAP minister Maląg, "pandemia koronawirusa wpłynęła na niemal wszystkie sfery życia". Dotyczy to także - wskazała - pracy zdalnej, z której korzysta duża liczba pracodawców i pracowników. "Wprowadzona w specustawie możliwość pracy zdalnej została wykorzystana na szeroką skalę" - zauważyła minister.

Szefowa resortu rodziny poinformowała, że rząd, nakierowany dobrym odbiorem takiego rozwiązania, rozpoczął prace nad nowelizacją Kodeksu pracy, która "pozwoli na stałe wprowadzić instytucję pracy zdalnej do polskiego porządku prawnego".

Minister zaznaczyła, że obecnie trwają prace nad doprecyzowaniem i uregulowaniem zasad pracy zdalnej, aby zabezpieczyć interesy obu stron stosunku pracy.

"Dążymy do tego, aby proponowane przez nas rozwiązania zostały zaakceptowane przez stronę społeczną - związki zawodowe oraz organizacje pracodawców - na drodze konsensusu stron" - dodała.

Konkretne zmiany mają zostać zaproponowane po wakacjach.(PAP)

autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ ozk/

CZYTAJ DALEJ

„Kupuj świadomie – Produkt polski”. Kampania na terenie Dolnego Śląska

2020-08-05 14:56

Marzena Cyfert

Dyrektor Oddziału Terenowego KOWR we Wrocławiu Tomasz Krzeszowiec

Kampanię prowadzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Jej celem jest zwiększenie świadomości Polaków na temat patriotyzmu konsumenckiego i jego wpływu na krajową gospodarkę, zachęcanie konsumentów do kupowania produktów z oznaczeniem „Produkt polski”, a także informowanie producentów o korzyściach oraz warunkach stosowania znaku na swoich wyrobach.

W Oddziale Terenowym KOWR we Wrocławiu 5 sierpnia miała miejsce konferencja rozpoczynająca kampanię na terenie Dolnego Śląska. Jej uczestnikami byli: zastępca Dyrektora Generalnego KOWR Sebastian Pieńkowski, Dyrektor Oddziału Terenowego KOWR we Wrocławiu Tomasz Krzeszowiec, Poseł na Sejm RP Marcin Gwóźdź, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Macko, Dyrektor Departamentu Obszarów Wiejskich i Zasobów Naturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Suduł.  

Zobacz zdjęcia: Konferencja


Dyrektor Tomasz Krzeszowiec podkreślił, jak ważne jest to, abyśmy kupowali produkty oznaczone logo „Produkt polski”. – Tak najbardziej uzmysłowi nam to informacja, że gdybyśmy w przypadku naszych zakupów kierowali się patriotyzmem i wydali 1% więcej na zakup konsumenckich produktów, które są produktami stricte polskimi, to w naszej gospodarce zostałoby ok. 8 mld zł więcej. Według ostatnich badań, 7 na 10 konsumentów wskazuje, że ważnym jest dla nich, aby produkt wytworzony był na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Co więcej – my coraz częściej zwracamy uwagę na to, aby cały cykl produkcyjny odbywał się na terytorium RP. Nie tylko na to, aby wyprodukowane towary pochodziły z przedsiębiorstw, które znajdują się na terenie RP, ale również aby produkty użyte do ich wytworzenia pochodziły od lokalnych wytwórców czy też od lokalnych rolników. Nie chodzi tylko o warzywa, mięso, chodzi o całość produkcji, dlatego tak ważne jest, abyśmy zwracali szczególną uwagę na logo „Produkt polski”, które Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa wprowadzają do lokalnych produktów.

Dyrektor Sebastian Pieńkowski przypomniał, jakie produkty mogą otrzymać logo „Produkt polski”. – Ustawą z 1 stycznia 2017 r. wszedł znak „Produkt polski”. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przez agendę jaka jest KOWR promuje właśnie produkt polski. Aby coś było produktem polskim, musi mieć minimum 75% wkładu powstałego na terenie naszego kraju, z naszych surowców w Polsce wyprodukowanych. Wtedy każdy producent może sobie taki znaczek ściągnąć, nie musi mieć pozwolenia, i może go używać. Ministerstwo Rolnictwa wyszło ze słusznego stwierdzenia, że wierzymy naszym producentom.

Dyrektor podkreślił, że kupowanie takich produktów daje ogromny zastrzyk finansowy dla gospodarki, ale daje przede wszystkim wsparcie rolnikom. – Polscy rolnicy są ewenementem w skali Europy i świata. Eksport polskich produktów żywnościowych za 2019 r. to jest ponad 30 mld euro. Gdyby nie pandemia, poprawilibyśmy ten wynik dzisiaj. Mimo że ustawa funkcjonuje już kolejny rok, to szczególnie ważne jest, aby w tym trudnym okresie, który obecnie przeżywamy, wspierać polski produkt i polskie rolnictwo. Z każdej złotówki, która jest zainwestowana w produkt polski, prawie 80 groszy zostaje w Polsce. Przez tę wspólnotę, którą tworzymy, kupując polskie produkty, działamy na własną korzyść. Kraje zachodnie, które mówią o wspólnej Europie też działają na własną korzyść, oni świadomie kupują tylko swoje produkty, dlatego i my musimy być świadomym klientem i wspierać nasze rolnictwo i nasz przemysł.

Poseł Marcin Gwóźdź zwrócił uwagę na jakość polskich produktów i na wspomnienia, jakie się z tym wiążą. – Z czym kojarzy się produkt polski? Kojarzy się przede wszystkim ze wspomnieniami. W moim przypadku ze wspomnieniami z dzieciństwa, z tymi dobrymi smakami i dobrą jakością. Bo produkt polski to przede wszystkim jakość, która jest doceniana na całym świecie a my mamy ją na co dzień. Wystarczy tylko korzystać z tej jakości, zachwalać polski produkt, kupować i tym wspierać rolników i polską gospodarkę. A polska gospodarka w czasie pandemii potrzebuje takiego wsparcia. Rozwijamy się bardzo dobrze, ale możemy rozwijać się jeszcze lepiej. Dlatego wspierajmy polskie produkty, zasmakujmy się w Polsce, zasmakujmy się w zdrowym dobrym jedzeniu. Bardzo serdecznie zachęcam Polaków do korzystania z polskich produktów dla zdrowia, dla siebie i przede wszystkim dla niepowtarzalnych smaków.

Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Macko przedstawił działania, które podejmuje samorząd województwa dolnośląskiego, aby wpierać produkty wytwarzane lokalnie i regionalnie. – Dolny Śląsk jest jednym z 46 regionów w Europie, który przynależy do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Na naszej liście ministerialnej znajdują się 52 produkty lokalne, które mają tradycję przynajmniej 25-letnią. Wydawałoby się to mało, ale wśród tych produktów jest m.in. karp milicki, którego hodowla jest datowana na prawie 800 lat. A zatem jest wiele produktów, którymi możemy się pochwalić – odradzające się winiarnie i miody. Jako samorząd województwa wspieramy producentów m.in. poprzez odpowiednie wydawnictwa. Wydajemy pisma, w których informujemy o produktach lokalnych oraz cyklicznych imprezach, na których są one promowane. Jeździmy na targi do Kolonii, Berlina, Paryża i wielu innych miast. Całokształt tych działach powoduje, że możemy się pochwalić odradzającą się lokalną kuchnią i lokalnymi produktami, które jeszcze dodatkowo są wspierane przez takie akcje informacyjne jak akcja KOWR i Ministerstwa Rolnictwa. Koordynacja tych działań może pomóc naszej lokalnej gospodarce, a kupowanie lokalnych produktów u lokalnych przedsiębiorców staje się formą nowoczesnego patriotyzmu.

Dyrektor Departamentu Obszarów Wiejskich i Zasobów Naturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Suduł zasygnalizował, że jesteśmy jednym z niewielu regionów, który uczestniczy w największych targach żywnościowych na świecie, jakie mają miejsce w Berlinie. – Rokrocznie wykupujemy przestrzeń i udostępniamy ją przedsiębiorcom i wytwórcom produktów lokalnych. To jest wspaniały czas i miejsce na to, aby zdobywać nowe doświadczenia. Przedsiębiorcy są bardzo zadowoleni z tej formy prezentacji swoich produktów i wymiany doświadczeń z innymi wytwórcami. Reasumując, warto, aby każdy z nas oglądał produkt, który kupuje. Często jest tak, że automatycznie wrzucamy produkty do koszyka, ale warto je oglądać i przyglądać się nie tylko dacie przydatności do spożycia. Warto spoglądać na artykuły ze znakiem „Produkt polski”, czy z innymi znakami – np. biała czapka kucharska na niebieskim tle, to też jest produkt polski. Mówiąc o produkcie polskim, nie zapominajmy, że są to w dużej mierze również produkty tradycyjne i regionalne.

Konferencja połączona była z degustacją polskich produktów.

CZYTAJ DALEJ

Fracniszek modlił się przy grobie św. Pawła VI

2020-08-06 18:45

[ TEMATY ]

Paweł VI

Watykan

papież Franciszek

pl.wikipedia.org

Franciszek modlił się dziś przy grobie swego poprzednika, św. Pawła VI, w podziemiach bazyliki św. Piotra w Watykanie. 6 sierpnia przypada 42. rocznica śmierci tego papieża.

Papież Paweł VI (Giovanni Battista Montini) urodził się 26 września 1897 r. w lombardzkim miasteczku Concesio koło Brescii. Święcenia kapłańskie przyszły papież przyjął 28 maja 1920 r. w Brescii, po czym kontynuował naukę i studia w Mediolanie i Rzymie, m.in. w Papieskiej Akademii Kościelnej, kształcącej dyplomatów watykańskich. W maju 1923 r. rozpoczął pracę w nuncjaturze apostolskiej w Warszawie jako sekretarz nuncjusza abp. Lorenzo Lauriego. W Polsce spędził niespełna pół roku, poznawał kraj (był m.in. na Jasnej Górze), uczył się języka, ale częste przeziębienia spowodowane surowym klimatem sprawiły, że musiał wrócić do Włoch.

Po powrocie do Rzymu ks. Montini rozpoczął pracę w Sekretariacie Stanu, będąc jednocześnie m.in. asystentem kościelnym sekcji akademickiej Włoskiej Akcji Katolickiej (1925-33) i krajowym moderatorem (kapelanem) Federacji Studentów Włoskich Uniwersytetów Katolickich (FUCI). W 1937 r. został substytutem do spraw zwyczajnych w Sekretariacie Stanu, którym kierował wówczas kard. Eugenio Pacelli (późniejszy papież Pius XII). Na stanowisku substytuta ks. prałat Montini pozostał także po wyborze kardynała na papieża w marcu 1939 r. W latach II wojny światowej był odpowiedzialny za pomoc i opiekę nad uchodźcami.

Po wojnie Pius XII chciał na konsystorzu w styczniu 1953 r. mianować go kardynałem, ale ks. prałat Montini nie przyjął wyróżnienia. Papież powołał go więc w 1954 r. na arcybiskupa Mediolanu. Na stanowisku tym objawiły się jego talenty duszpasterskie i organizacyjne. W ciągu ponad ośmiu lat odnowił życie duchowe archidiecezji, ogłosił liczne listy i orędzia duszpasterskie, odwiedzał zakłady pracy i przyczynił się do powrotu do Kościoła wielu zeświecczonych środowisk robotniczych i intelektualnych, wspierał rozwój prasy katolickiej.

Następca Piusa XII, Jan XXIII już na pierwszym konsystorzu 15 grudnia 1958 r. mianował 61-letniego wówczas arcybiskupa Mediolanu kardynałem. A gdy ku zaskoczeniu wszystkich papież Roncalli ogłosił 25 stycznia 1959 r., decyzję o zwołaniu Soboru Watykańskiego II, nowy kardynał znalazł się w Głównej Komisji Przygotowawczej i w Komisji Techniczno-Organizacyjnej przyszłego Soboru.

Po śmierci Jana XXIII kard. Montini po dwóch dniach konklawe, 21 czerwca 1963 r. został jego następcą, przyjmując imię Pawła VI. Nowy papież mógł wznowić obrady Soboru albo zakończyć je po pierwszej sesji, tymczasem już nazajutrz po wyborze zapowiedział, że zamierza kontynuować dzieło Jana XXIII. "Właśnie temu dziełu głównie poświęcimy wszystkie nasze siły" - podkreślił.

Wielką zasługą Pawła VI było takie pokierowanie pracami Soboru, że stworzono warunki pełnej wolności wypowiedzi jego uczestników, przeprowadzono głębokie reformy w Kościele, zachowując nienaruszony depozyt wiary Chrystusowej. Po Vaticanum II Paweł VI zaangażował cały swój autorytet we wprowadzanie w życie postanowień soborowych, co nie było łatwe ani proste.

Idąc za wnioskami ojców soborowych w sprawie reformy Kurii Rzymskiej, Paweł VI podjął się trudnego dzieła gruntownych zmian tej instytucji, będącej jakby "rządem" Kościoła.

Idąc śladami swego wielkiego poprzednika Jana XXIII, Paweł VI wypracował politykę wschodnią Stolicy Apostolską – otwarcie się na ówczesne kraje komunistyczne, szczególnie w Europie.

Wielką nowością pontyfikatu Pawła VI były jego pielgrzymki. Wprawdzie niektórzy jego poprzednicy odbywali podróże po Państwie Kościelnym, Półwyspie Apenińskim lub do Francji, zwykle zresztą wymuszone przez władców świeckich, ale dopiero Paweł VI rozpoczął całkowicie dobrowolny "podbój świata", odbywając w latach 1964-70 dziewięć podróży do niemal 20 państw.

Paweł VI jest autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny).

Paweł VI był człowiekiem o szczególnym charakterze – wyrafinowanym intelektualistą, delikatnym i subtelnym (mówiono o nim "człowiek nieskończonej uprzejmości"), a zarazem chłodnym i nieco powściągliwym w obcowaniu z ludźmi, co nie ułatwiało mu kontaktów z otoczeniem.

Zmarł w święto Przemienienia Pańskiego 6 sierpnia 1978 w wieku 81 lat. Wiadomość o śmierci papieża Montiniego była zaskoczeniem i wstrząsem dla całego Kościoła i świata, gdyż w odróżnieniu od swych poprzedników, Piusa XII i Jana XXIII, do końca życia zachował aktywność.

Beatyfikacja Pawła VI odbyła się w 2014 r., a kanonizacja w 2018 roku. Dniem wspomnienia liturgicznego Pawła VI jest 26 września – dzień urodzin błogosławionego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję