Reklama

Duchowość

Krucjata Wyzwolenia Człowieka - dzieło ks. Franciszka Blachnickiego

Krucjata Wyzwolenia Człowieka to ewangelizacyjny ruch wyzwolenia od alkoholu. Jej członkowie rozumieją abstynencję jako całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Nie chodzi jednak o zwalczanie alkoholu jako takiego, ale o zwalczanie zwyczaju picia. Krucjatę powołał do życia ks. Franciszek Blachnicki. Przed sierpniem, miesiącem trzeźwości, przypominamy jej historię i główne metody działania.

[ TEMATY ]

ks. Franciszek Blachnicki

krucjata

ARCHIWUM RUCHU ŚWIATŁO ŻYCIE

Krucjata Wyzwolenia Człowieka lub KWC to ewangelizacyjny program wyzwolenia zainicjowany przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego i Ruch Światło-Życie, ogłoszony 8 czerwca 1979 roku w Nowym Targu w obecności Jana Pawła II. Jego pierwowzorem była Krucjata Wstrzemięźliwości założona przez ks. Blachnickiego w roku 1957, zlikwidowana w 1960 r. przez Służbę Bezpieczeństwa.

"Abstynenckie Credo KWC"

Program Krucjaty Wyzwolenia Człowieka został sformułowany przez ks. Franciszka Blachnickiego w 1979 r. w 12-punktowym "Abstynenckim Credo KWC". Krucjata, zwana też Dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła jest maryjnym ruchem przeciwalkoholowym, który stoi zdecydowanie na stanowisku całkowitej abstynencji od alkoholu. Krucjata zrzesza w swoich szeregach tylko całkowitych abstynentów i zmierza do tego, aby jak najwięcej ludzi w imię miłości do Niepokalanej nakłonić do decyzji całkowitej abstynencji od alkoholu. Nie zgadza się też zasadniczo na wprowadzenie w ramach swej akcji jakichkolwiek form złagodzonej czy „umiarkowanej” abstynencji, polegającej np. na wyrzeczeniu się tylko wódki i innych wysokoprocentowych napojów alkoholowych z jednoczesną tolerancją spożywania napojów alkoholowych niskoprocentowych.

Reklama

Krucjata rozumie przez abstynencję całkowite i dobrowolne wyrzeczenie się alkoholu jako napoju – pod wszelka postacią i we wszelkiej ilości. Definicja ta nie obejmuje używania alkoholu w innym charakterze, np. jako lekarstwa (jeśli alkohol występuje jako składnik prawdziwego lekarstwa) lub w celach liturgicznych. Nie chodzi również o abstynencję od spożywania alkoholu w potrawach, ciastach lub cukierkach. Abstynencja w rozumieniu Krucjaty polega zatem nie na zwalczaniu alkoholu jako takiego, ale na zwalczaniu zwyczaju picia alkoholu.

Zgodnie z nauką moralną Kościoła - wskazywał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki - Krucjata uważa "zarówno abstynencję, jak i prawdziwe umiarkowane używanie napojów alkoholowych za rzeczy pod względem moralnym zasadniczo obojętne". Jeśli ktoś umiarkowanie używa od czasu do czasu napojów alkoholowych, nie dopuszcza się jeszcze żadnej niedoskonałości etycznej. Krucjata nie uzasadnia abstynencji rygorem moralnego nakazu, ani nie twierdzi, że abstynencja sama w sobie jest etycznie lepsza od umiarkowanego spożywania trunków.

Dlatego KWC odcina się wyraźnie od tych ugrupowań abstynenckich, które uważają abstynencję samą w sobie za etycznie doskonalszą od umiarkowania i które chciałyby uzasadnić powszechny obowiązek moralny praktykowania abstynencji przez wszystkich ludzi. Obowiązek ten istnieje bowiem tylko dla pewnych kategorii ludzi i w pewnych okolicznościach (alkoholicy i ich dzieci, osoby wykonujące niektóre zawody, cierpiące na pewne choroby).

Reklama

Krucjata propaguje dobrowolną abstynencję z motywów nadprzyrodzonych i społecznych głównie dlatego, że uważa ja za skuteczny środek do osiągnięcia celu, jakim jest zwalczanie społecznej klęski alkoholizmu. "Wszelkie zarzuty, jakoby propagowanie abstynencji było objawem przesadnego rygoryzmu, purytanizmu, jakiegoś ducha sekciarsko-manichejskiego itp. są więc całkowicie bezpodstawne i są dowodem niezrozumienia istoty abstynencji w katolickim ruchu trzeźwościowym" - wyjaśniał w "Abstynenckim Credo" ks. Blachnicki.

Argumenty medyczne nie na pierwszym miejscu

Krucjata nie opiera się także w swej motywacji na argumentach czysto medycznych i zdrowotnych o szkodliwości działania alkoholu na organizm człowieka. Zdaniem ks. Blachnickiego, choć nowoczesna medycyna coraz lepiej poznaje szkodliwość działania alkoholu i coraz bardziej skłania się w kierunku udzielania ogólnych wskazań za abstynencją, to jednak argumentacja ta w praktyce okazuje się mało skuteczna i nie wystarczająca do rozbudzenia masowego, prężnego i dynamicznego ruchu przeciwalkoholowego. Medyczne argumenty za abstynencją przyjęto zatem w Krucjacie za motywację pomocniczą, ale nie decydującą.

Abstynencja w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka jest przede wszystkim aktem ekspiacji, wynagrodzenia za grzechy pijaństwa. Chodzi w niej o dobrowolne wyrzeczenie się rzeczy – samej w sobie jeszcze nie złej i zakazanej – z motywu miłości Boga i bliźniego. "Abstynencja tak pojęta posiada w katolickiej nauce o cnocie takie samo uzasadnienie, jak wstrzymanie się od używania mięsa, a jest ona też godnym towarzyszem bezżenności, dobrowolnego ubóstwa i dobrowolnego posłuszeństwa dla Chrystusa. Cieszyła się ona też zawsze uznaniem i poparciem Kościoła" - wskazał ks. Franciszek Blachnicki.

Od Krucjaty Trzeźwości do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka

Autor programu Krucjaty w jego tworzeniu odwoływał się do doświadczeń innych Kościołów oraz własnej działalności z niedawnej przeszłości. Wspominał list papieża Piusa XII do prezesa niemieckiego stowarzyszenia abstynenckiego „Kreuzbund". Papież pisał m.in.: "Obowiązek bowiem abstynencji zupełnej od alkoholu istnieje tylko tam, gdzie w inny sposób nie da się namiętności opanować. Lecz dobrowolna abstynencja praktykowana jako przebłaganie za grzechy nieumiarkowania i jako przykład dla bliźnich, by ich przynajmniej od nadużycia napojów alkoholowych powstrzymać jest apostolstwem, które Kościół przyjmuje i uznaje, chwali i błogosławi".

Z kolei Krucjacie Wstrzemięźliwości, ruchowi poprzedzającemu Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, błogosławił kard. Stefan Wyszyński. Początki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka sięgają jednak kilkudziesięciu lat wstecz. Jako 10-latek ks. Franciszek Blachnicki wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego i to ono wywarło wpływ na pierwsze kształtowanie się w nim postawy abstynenckiej.

Istotny był dziesiąty punkt Prawa Harcerskiego, dotyczący życia w abstynencji i czystości: "Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych". Ponoć jeszcze przed wybuchem wojny w 1939 r., w trakcie odbywania służby wojskowej, Franciszek Blachnicki znany już był jako radykalny abstynent. Raziła go demoralizacja rówieśników w wojsku, swoboda w sferze seksualności i nadużywanie alkoholu.

Po wojnie w katowickim seminarium duchownym zaczęło działać Koło Abstynentów, do którego kleryk Blachnicki przystąpił w 1946 r. W seminaryjnych murach oprócz modlitwy włączył się z miejsca w spotkania, kursy, odczyty i dyskusje na temat propagowania ruchu trzeźwościowego. Swoje głębokie przekonanie do postawy abstynenckiej młody alumn bronił m.in. w polemice z ówczesnym redaktorem naczelnym miesięcznika "Znak", Stanisławem Stommą na łamach "Tygodnika Powszechnego". Nawiązywał w niej do spuścizny nie tylko polskich i zachodnioeuropejskich działaczy ruchu abstynenckiego, jak ks. Jan Kapica, czy irlandzki kapucyn o. Theobald A. Mathew.

Postawy abstynenckie z harcerskiej młodości ks. Blachnicki wdrażał następnie w swojej pierwszej parafii w Tychach, gdzie pracował jako wikariusz (1950). Sformułował wówczas "Dziesięć przykazań ministranta", z których dziesiąte brzmiało: "Ministrant z miłości ku Bogu i ku bliźnim unika alkoholu i tytoniu".

Uratować Polskę od "potopu alkoholowego"

Bezpośrednią inspiracją do założenia bezpośrednią Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się do Maryi, by w ramach odrodzenia moralnego całego narodu przyczyniła się do uratowania Polski od "potopu alkoholowego". Przysięgał też Królowej Polski wypowiedzieć "walkę pijaństwu".

8 września 1957, w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w Piekarach Śląskich i tydzień później w Tychach na grobach ks. Jana Ficka i ks. Jana Kapicy - dwóch śląskich działaczy trzeźwościowych - uroczyście ogłoszono powstanie Krucjaty Trzeźwości. Pierwszym członkiem Krucjaty Trzeźwości był kard. Ignacy Jeż, wtedy rektor Niższego Seminarium Duchownego.

Ważnym momentem w formowaniu się Krucjaty było ogłoszenie "Wytycznych Episkopatu dla kościelnej działalności trzeźwościowej" (1959). Episkopat skonstruował w nich w ogólne ramy "kościelną akcję nad wykorzenieniem pijaństwa i ugruntowaniem cnoty trzeźwości w kraju" oraz z zadowoleniem przywitał fakt powstawania w ostatnich latach "maryjnego, dynamicznego i skutecznego ruchu abstynenckiego pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości, mobilizującego pod sztandarem Niepokalanej jednostki ofiarne do walki o Polskę trzeźwą i czystą(...)". Całość akcji trzeźwościowej w kraju miał koordynował specjalny delegat Episkopatu, którym jako pierwszy został bp Piotr Dudziec.

W 1960 r. w Krucjacie było już 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów. W województwie katowickim zaczęto odnotowywać realne sukcesy w postaci spadku spożycia alkoholu. Wprowadzono zwyczaje np. dnia I Komunii Św. bez alkoholu, wesela bezalkoholowe, święta kościelne czy stanowe. Władze komunistyczne zaczęły obawiać się siły i społecznego oddziaływania tej akcji duszpasterskiej, dlatego postanowiły zlikwidować ją pod pretekstem "nielegalnej działalności". Krucjacie zarzucono m.in. wydawanie broszur i pism propagandowych na niezarejestrowanych powielaczach.

Nastąpiły liczne i męczące przesłuchania ks. Blachnickiego i jego współpracowników. Po jednym z nich kapłan został aresztowany pod zarzutem rozpowszechniania "Memoriału w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości". W procesie skazano go na 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata określono jako "fanatyka religijnego". Zwolniony z więzienia - udał się na studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Bezpośrednim bodźcem do powołania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka było wezwanie Papieża Polaka z 23 października 1978, krótko po wyborze na Stolicę Piotrową, do rodaków, aby przeciwstawiali się „wszystkiemu co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa". Słowa te zostały przez ks. Blachnickiego podjęte natychmiast jako szczególne zobowiązanie dla członków Ruchu Światło-Życie. Propagowanie abstynencji w tych latach odbywało się w ramach rekolekcji oazowych. Pierwsza krajowa pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka odbyła się w czerwcu 1980 r. w Krościenku nad Dunajcem koło Nowego Targu.

Członkostwo

Są dwa rodzaje przynależności do KWC, a tym samym dwie formy składania zobowiązań abstynenckich: kandydat - deklaruje przynależność do KWC na okres jednego roku, z kolei członek - deklaruje przynależność stałą, na czas szczególnego zagrożenia (błędnie jest to określane jako przynależność na całe życie lub na czas istnienia KWC). Deklarację członkowską mogą składać osoby pełnoletnie. Deklaracja zawiera także postanowienie nieczęstowania i niewydawania pieniędzy na alkohol. Krucjata Wyzwolenia Człowieka istnieje we wszystkich diecezjach. Kontakt można nawiązać poprzez wspólnoty Ruchu Światło-Życie.

Deklaracje stałych członków wpisywane są do tzw. Ksiąg Czynów Wyzwolenia. Św. Jan Paweł II wpisał do niej swoje błogosławieństwo 7 czerwca 1979 r. w Oświęcimiu, po modlitwie w celi śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego, patrona Krucjaty. Swoim błogosławieństwem Ojciec Święty objął tych, których nazwiska już widniały w Księdze, jak i tych, których nazwiska znajdą się w niej w przyszłości. Pierwsza Księga Czynów Wyzwolenia znajduje się w Stanicy Nr 1, w Krościenku nad Dunajcem, w Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce. Lokalne stanice mają własne (diecezjalne) Księgi Czynów Wyzwolenia.

Szczególnym miejscem w historii KWC jest kościół - wotum Krucjaty, a jest nim kościół pw. Niepokalanej Jutrzenki Wolności w Katowicach - Brynowie. Jego wybudowanie związane jest z aktem proklamacji Krucjaty. Jan Paweł II poświęcił 8 czerwca 1979 r. w Nowym Targu kamień węgielny pod budowę kościoła, który miał zostać wybudowany z ofiar powstałych z wyrzeczenia się alkoholu jako wotum za ocalenie narodu od klęski alkoholizmu. Kamień został wzięty z grobu św. Stanisława, biskupa i męczennika, patrona Krucjaty. Poświęcenia i konsekracji świątyni dokonał abp Damian Zimoń w 2001 r. Przy kościele - wotum mieści się Ośrodek Profilaktyczno- Szkoleniowy im. ks. Franciszka Blachnickiego.

Metody działania KWC

Są trzy podstawowe drogi Krucjaty: ewangelizacja, czyli głoszenie z wiarą i mocą Jezusa Chrystusa, który wyzwala człowieka; modlitwa indywidualna i wspólnotowa oraz post - całkowita abstynencja od alkoholu. Modlitwa często jest jedynym środkiem pomocy, kiedy po ludzku nic nie da się zrobić. Ona również przemienia „działaczy” w pokornych świadków Bożego działania, a zniewolonych przyprowadza do źródła życia. Modlitwa i post stanowią serce programu działania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Z innych form działania KWC można wymienić m.in. organizowanie pielgrzymek w intencjach trudnych problemów społecznych, a także uroczystości religijnych i towarzyskich bez alkoholu (np. wesela, sylwester, bale), pracę w gminnych komisjach rozwiązywania problemów alkoholowych, pomoc osobom uzależnionym, rekolekcje dla takich osób, działalność edukacyjną i profilaktyczną wśród dzieci i młodzieży, czy zakładanie młodzieżowych klubów bezalkoholowych. Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia to z kolei forma nauk duchowych dla członków oraz zainteresowanych członkostwem w Krucjacie.

Stanica KWC Nr 1 na Kopiej Górce w Centrum Światło-Życie rocznie przyjmuje korespondencyjnie ok. 1000 członków i kandydatów KWC, zaś podczas nabożeństw Krucjaty w Krościenku i okolicy składa tu deklarację ok. 2–3 tys. spośród składających ją kilkunastu tysięcy osób, głównie młodzieży). Prowadzona jest korespondencja indywidualna z kilkuset osobami rocznie dotyczącą problematyki rozwiązywania problemów alkoholowych. Krościenko jest także siedzibą redakcji pisma Krucjaty "Eleuteria".

Działa także Dziecięca Krucjata Niepokalanej - jej początki sięgają 1957 r. Jej członkowie, wzorując się na dzieciach fatimskich, odmawiają codziennie dziesiątkę różańca, podejmują ofiarki, podejmują całkowitą abstynencję i walkę z nieskromnością. W marcu 1958 r. w Katowicach Krucjata Dziecięca liczyła już 2000 dzieci. Wkrótce powstała Krucjata Młodzieżowa - dla chłopców i Krucjata Dziewczęca - dla dziewcząt. W 1957 r., wskutek organizowanego w parafiach triduum nawiązującego do św. Stanisława, do Krucjaty Młodzieżowej przystąpiło ok. 5000 młodzieńców.

2017-07-19 12:25

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

[ TEMATY ]

ks. Blachnicki

ks. Franciszek Blachnicki

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: jeżeli ktoś poczuł się urażony tym co powiedziałem, proszę, żeby mi wybaczył

2020-07-13 19:38

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

wybory 2020

PAP/Leszek Szymański

Jeżeli ktoś się poczuł urażony tym, co powiedziałem lub jak się zachowałem w czasie kampanii wyborczej, czy w ciągu ostatnich pięciu lat, proszę, żeby mi wybaczył i dał szansę na poprawę przez następne pięć lat - powiedział w poniedziałek w Odrzywole (Mazowieckie) prezydent Andrzej Duda.

Duda odwiedził Odrzywół, by spotkać się z mieszkańcami gminy, w której uzyskał najlepszy wynik wyborczy w Polsce, w II turze wyborów - 86,31 proc. poparcia. Podkreślił, że jest to jego pierwsze spotkanie z mieszkańcami po wyborach prezydenckich.

Prezydent dziękował za oddanie na niego głosu. "Ogromnie dziękuję za ten niezwykły, wspaniały rezultat, który dzięki państwa głosom, dzięki państwa determinacji wyborczej tutaj osiągnąłem. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wsparli i w wyborach swoimi głosami i wcześniej w czasie kampanii. Jestem ogromnie za to wdzięczny i muszę powiedzieć, że jestem wzruszony" - podkreślił Duda.

Prezydent zaznaczył, iż trudno się nie zgodzić z tymi, którzy martwią się, że Polska jest podzielona. "Ale przede wszystkim chcę podkreślić w tym kontekście jedno: tak to była bardzo ostra kampania, pewnie momentami za ostra. I tak jak powiedziałem wczoraj, jeżeli ktoś się poczuł urażony tym, co powiedziałem lub tym jak się zachowałem, czy to w czasie kampanii, czy w ciągu ostatnich pięciu lat proszę, żeby wybaczył mi i dał też szansę na to, żeby poprawić się przez następne pięć lat" - zaznaczył Duda.

"Będę czynił co w mojej mocy, żeby zrealizować te nadzieje, które państwo we mnie złożyliście, oddając na mnie swój głos. Będę się starał czynić wszystko, żeby po pięciu latach jak najwięcej moich rodaków mówiło, że Andrzej Duda jest prezydentem wszystkich Polaków" - powiedział.

Prezydent przekonywał, że wiele razy zastanawiał się, co można zrobić, by zespolić i uczynić Polaków zgodną wspólnotą. "Droga do tego jest tylko jedna: szacunek" - zauważył. "Proszę i będę w nieskończoność apelować o szacunek" - mówił Duda.

Podkreślił, że szacunek należy okazywać niezależnie od poglądów czy zachowań innych. Jak dodał, niezwykle ważne jest, by momentami powstrzymać się od "nieodpowiednich" słów. "Słowa ranią, potrafią bardzo ranić; żeby starać się wybaczyć, jeśli takie słowa padły wobec nas. Żeby starać się jakoś spokojnie nad tym przejść, nie uderzać mocnym, ostrym słowem" - wskazał prezydent.

Duda zapewnił, że "chciałby prowadzić taką politykę, żeby cały kraj się rozwijał, żeby nie było podziału Polski - na Polskę wiejską i miejską, na Polaków z małego i wielkiego miasta". "Polska jest jedna i mimo różnic chciałbym, żebyśmy się rozwijali w sposób równomierny; żeby poprawić warunki i możliwości" - podkreślił.

"Proszę, żebyście mi pomogli sklejać naszą Polskę, nasze społeczeństwo" - apelował prezydent. "Głęboko wierzę, że możemy sobie podać rękę i to będzie ciepła dłoń z mocnym i serdecznym uściskiem. Ogromnie mi na tym zależy" - dodał prezydent. "Proszę, żebyście pokazali, że macie szacunek i nawet jeśli za pierwszym razem nie doczekacie się wzajemności, to proszę, żebyście w nieskończoność to robili" - zaapelował Duda.

Jak dodał, w demokracji trzeba mieć różne zdania. "To bardzo dobrze, że są różne zdania i różne poglądy. Szacunek, szacunek i jeszcze raz szacunek. Jeżeli on będzie między nami nawzajem to znakomicie wystarczy, żebyśmy byli pięknym społeczeństwem - takim które różni się, ale różni się pięknie" - podkreślił Duda. Wyraził też nadzieję, że "trzy lata do następnych wyborów parlamentarnych będą okresem spokojnym i wytężonej pracy".

Według prezydenta Polska mimo trudnego okresu pandemii jest w dobrej kondycji gospodarczej. "Wiele przed nami, ten czas niesie ogromną szansę" - powiedział Duda. Podkreślił, że z epidemią koronawirusa oraz z kryzysem gospodarczym Polska dobrze sobie poradziła. Jak zauważył, nasz kraj ma "bardzo dobre wyniki na tle innych krajów europejskich". "Mamy drugie najniższe bezrobocie po Czechach, mamy niewielkie straty gospodarcze" - ocenił.

Duda mówił też o wysiłku jakiego podjęło się państwo przekazując wsparcie dla przedsiębiorstw i pracowników w ramach tarczy antykryzysowej. "To jest 100 mld zł, aż trudno w to uwierzyć, ale dzięki temu osłoniliśmy 5 mln miejsc pracy. I to jest cenniejsze niż wszystko, bo najważniejsze, żeby była praca, żeby rodziny utrzymały się pomimo trudności na powierzani, żeby nikt nie popadł w nędzę" - podkreślił.

"Wierzę w to, że przed nami od strony gospodarczej dobre lata" - powiedział Duda. Powołał się na ekspertów, którzy "przewidują, że już w przyszłym roku powinniśmy wrócić na drogę dynamicznego rozwoju gospodarczego" i osiągnąć wzrost gospodarczy "nawet ponad 4 proc. - czyli tak jak było średnio w latach 2016-2019".

Według danych zamieszczonych na stronie PKW w niedzielnym głosowaniu w II turze wyborów prezydenckich Duda uzyskał w gminie Odrzywół wynik 86,31 proc. Jego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego poparło 13,69 proc. uprawnionych do głosowania.(PAP)

Autor: Ilona Pecka

ilp/ ero/ mzd/ ipa/ krz/ ozk/ par/

CZYTAJ DALEJ

Statek im. Papieża Franciszka ratuje w Brazylii chorych na COVID-19

2020-07-14 21:02

[ TEMATY ]

Franciszek

vaticannews.va

Brazylia mobilizuje wszystkie siły do walki z pandemią koronawirusa, która każdego dnia kosztuje w tym kraju życie ok. tysiąca osób. W tej walce pomaga statek-szpital im. Papieża Franciszka pływający od roku po Amazonce i jej dorzeczach. Jednostka niesie wsparcie medyczne dla około 700 tys. mieszkańców tego ubogiego regionu.

„Ten statek już dokonał ogromnych cudów ratując życie wielu ludzi mieszkających w przybrzeżnych osadach. Bez otrzymanej pomocy medycznej nie mieliby szans na powrót do zdrowia” – mówi brat Joel Sousa, odpowiadający za koordynację pracy tego pływającego szpitala. W czasie pandemii, liczący 23 osoby, personel medyczny zaangażował się również w walkę z koronawirusem, który niestety dotarł także do dżungli amazońskiej. Na statku wykonywane są m.in. testy.

Odkąd pływający szpital wyruszył rok temu na Amazonkę udzielił pomocy ponad 46 tys. ubogich i potrzebujących. Na statku jest rentgen, mammograf i EKG oraz działa doskonale wyposażone laboratorium, mała sala operacyjna, gabinet dentystyczny i apteka. Jest także kilka łóżek, na których można hospitalizować najcięższe przypadki. Działanie statku im. Papieża Franciszka finansowane jest m.in. z funduszy papieskiego jałmużnika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję