Reklama

Niedziela Częstochowska

O Wieniawskim w „Alternatwy 21”

W kawiarni „Alternatywy 21” w Częstochowie 21 kwietnia br. odbyło się spotkanie autorskie z Katarzyną Bodziachowską, nauczycielką języka polskiego w L.O. im. C.K. Norwida w Częstochowie i autorką książek z gatunku zbeletryzowanych biografii. Do tej pory ukazały się jej książki o Marii Leszczyńskiej, Izabeli Czartoryskiej, Fryderyku Chopinie oraz Henryku Wieniawskim. Książka o Jacku Malczewskim jest obecnie w druku i ukaże się w najbliższych tygodniach.

[ TEMATY ]

kultura

Anna Wyszyńska

Podczas spotkania Katarzyna Bodziachowska opowiadała m.in. o swoim zamiłowaniu do języka polskiego i jego nauczania, a także o tym, jako trudno jest dzisiaj wydać książkę, która nie jest sensacją. – Mam przyjemność, że moje książki ukazują się w wydawnictwie profesjonalnym, o bogatych tradycjach i wyrazistym prawicowym profilu. To warszawska Oficyna Wydawnicza Rytm – podkreśliła Katarzyna Bodziachowska.

Na pytanie, jak wybiera bohaterów swoich książek, odpowiedziała: – Moi bohaterowie są moimi przyjaciółmi i autorytetami. Dlatego chcę ich przybliżać czytelnikom. Biografia stricte encyklopedyczna mnie nie interesuje. Moje książki reprezentują gatunek nazywany biografią zbeletryzowaną, który pozwala przedstawić bohatera z bliska, człowieka wybitnego z jego codziennymi problemami, słabostkami, grzechami. Ja ich nie osądzam, bo to nie moja rola. Są to ludzkie winy, winy każdego z nas – podkreśliła.

Anna Wyszyńska

W czasie spotkania Katarzyna Bodziachowska przeczytała fragment swojej książki pt. „Wieniawski. Droga do gwiazd”. Bohaterem utworu jest wybitny polski skrzypek żyjący w XIX w. Zasadnicza akcja książki rozrywa się w czasie jego ostatnich dni życia, kiedy po ataku serca, którego doznał w trakcie koncertu, przebywa w pałacu Nadzieżdy von Meck w Moskwie.

Reklama

W urywkach wspomnień Czytelnicy poznają życie skrzypka, który od dziecka był „skazany na sukces”. Swoją wrażliwością wyróżniał się wśród rówieśników, dojrzewał szybciej niż inni, bo już w 8 roku życia zamieszkał z dala od rodzinnego domu – w Paryżu – aby uczyć się u wybitnych pedagogów. Do umierającego skrzypka przyjeżdża jego żona, brat, syn i przyjaciele. Czytelnik poznaje skomplikowane relacje między tymi osobami, a także ułomności wielkiego wirtuoza. Niektóre problemy zostały jedynie zasygnalizowane, bez odzierania ich z intymności, bo jak, podkreśliła Katarzyna Bodziachowska, nie wszystko powinno być dopowiedziane do końca. – Książka jest do „przeżycia” , a nie do „wyczytania”. Gdybym wszystko powiedziała czytelnikowi, to znaczy, że bym, go nie szanowała. Symboliści uważali, że powiedzieć komuś wszystko, to znaczy okraść go – okraść z umiejętności odkrywania, rozszyfrowywania. Sztuka musi zawierać jakąś tajemnicę, niedopowiedzenia, myśl, która zostanie odkryta przez odbiorcę.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: O Wieniawskim w "Alternatywy 21"

Kawiarnia „Alternatywa 21” przy ul. Mielczarskiego w Częstochowie, gdzie odbyło się spotkanie, powstała z inicjatywy Fundacji „Oczami Brata” która podejmuje wiele działań na rzecz osób z niepełnosprawnością. Spotkanie prowadził Bartosz Karczewski – wychowanek Katarzyny Bodziachowskiej. (akw)

2017-04-22 20:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stary – znaczy piękny

2020-07-14 09:42

Niedziela Ogólnopolska 29/2020, str. 40-41

[ TEMATY ]

historia

kultura

Starowiśnicki kościół od strony południowej

Przyznaję, że nie znałam starowiśnickiego kościoła. Z okazji 500-lecia jego trwania przybyłam, zobaczyłam i się nim zachwyciłam.

Miłośnicy sztuki zapewne znają tutejszy zamek – siedzibę kolejnych pokoleń Kmitów, a potem Lubomirskich. Zdecydowanie mniej osób wie, że nieopodal stoi zabytkowy kościół św. Wojciecha BM. Świątynia, jej wyposażenie i wystrój aż się proszą, aby przy planowaniu zwiedzania Bochni czy Nowego Wiśnicza uwzględnić czas na nawiedzenie tego pięknego domu Bożego.

Teraźniejszość i przeszłość

Górujący nad okolicą budynek sakralny uświadamia, że w tym miejscu od wieków Polacy wyznawali wiarę w jednego Boga, a historia budowy świątyni, jej dzieje i wyposażenie pokazują, że choć czasy były różne, to zawsze znaleźli się wierni, którzy starali się, aby ich kościół był piękny. Przez ostatnie dwie dekady działano pod kierunkiem obecnego proboszcza – ks. Ryszarda Kołodzieja, który wspomina, że przed laty ówczesny ordynariusz diecezji tarnowskiej – bp Wiktor Skworc, gdy skierował go na probostwo do Wiśnicza Starego, stwierdził, że będzie miał tam pracy na kilkadziesiąt lat. Proboszcz miał zauważyć, że może nie zdążyć przed emeryturą...

Gdy patrzę na odnowiony kościół, na odrestaurowane wnętrze, to dochodzę do wniosku, że proboszcz w szybkim tempie wykonał zleconą przez hierarchę pracę. Ksiądz Ryszard wspomina: – Parafianie chętnie zaangażowali się w remonty. Pozyskiwaliśmy środki ze wszystkich możliwych źródeł. Szukaliśmy wsparcia i pisaliśmy wnioski. Zauważa, że jak się chwyciło bakcyla, to już potem szło. I stwierdza: – Dbałość o nasz kościół nas zintegrowała.

Murowana świątynia, której budowę rozpoczął w 1520 r. Piotr IV Kmita, stanęła na miejscu wcześniejszego kościoła, a z jego patronem wiąże się znana tu od wieków legenda, jakoby św. Wojciech zatrzymał się w tym miejscu, w drodze z Czech do Prus. Miejscowi nadal wskazują studnię, z której miał pić wodę przyszły patron Polski. Pierwsze zapiski o tutejszej wspólnocie pochodzą z 1326 r. – z Rejestrów Świętopietrza, z których zostały wymienione najstarsze parafie diecezji krakowskiej. Sam Piotr IV Kmita to postać znana w historii Polski nie tylko kolejnym pokoleniom tutejszych mieszkańców. Dość przypomnieć, że do dziś przy wejściu do katedry wawelskiej stoi pomnik upamiętniający fundatora starowiśnickiego domu Bożego.

Niemi świadkowie

Późnogotycki kościół z renesansowymi detalami zdecydowanie wyróżnia się pośród zachowanych z tej epoki budowli sakralnych nietypowym rozwiązaniem wnętrza, w którym nie ma wydzielonej przestrzeni dla prezbiterium. Gdy przed laty pracę magisterską o świątyni pisał ks. Jerzy Krzywda, postawił on śmiałą, ale uzasadnioną tezę, że fundator mógł tym rozwiązaniem nawiązać do późnogotyckiej Sali Władysławowskiej na zamku królewskim w Pradze. Osobiście bardziej zainteresowałam się niespotykanymi w wiejskich kościołach lożami – kaplicami, które znajdują się po bokach nawy. W tych lożach zasiadali w czasie nabożeństw fundator, jego rodzina i goście. Nietypowo, bo nie z samego przodu, tuż przy ołtarzu głównym, ale bliżej parafian, jednakże ponad nimi, na wysokości chóru. Dziś loże i kaplice są pięknie odrestaurowane, odnowione freski z późniejszych wieków przyciągają uwagę. Proboszcz przyznaje, że renowacja uczyniła te miejsca pięknymi.

Na szczególne zainteresowanie zasługuje także znajdujące się na ścianie północnej, obok ołtarza głównego, przyścienne, rzeźbione w piaskowcu renesansowe tabernakulum.

Pochodzący ze Starego Wiśnicza red. Kazimierz Olchawa, współautor książki 500 lat kościoła w Starym Wiśniczu (1520 – 2020) i jego fundator Piotr IV Kmita, w opisie tabernakulum z XVI wieku, zauważa: „Dziś jest ono niemym świadkiem czasów Piotra IV Kmity i jego fundacji. Świadczy o tym napis umieszczony na górnym fryzie «Ecce Panis Angelorum MDXXXXIIII» (1544), a pod nim w tarczy herbowej inicjały «PK», czyli Piotr Kmita”. Z kolei ks. Krzywda w swej pracy zauważył: „Tabernakulum starowiśnickie trzeba postawić w szeregu czołowych zabytków rzeźby renesansowej w Polsce”. W swojej analizie poszczególnych elementów tabernakulum, stwierdził: „Można powiedzieć, że mamy w tym rzeźbiarskim przecież dziele wszystkie sprowadzone do architektury renesansowe zauroczenia się antykiem bez manieryzmu...”.

Ksiądz Kołodziej, zapytany, co z tych zabytkowych elementów świątyni on sam szczególnie ceni, bez chwili namysłu odpowiada: – Taką perełką jest dla mnie rzeźba Święta Anna Samotrzeć. Figura, wyeksponowana w kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy, to jeden z najstarszych elementów w tutejszym kościele.

Znaki wiary

Kolejne wieki trwania świątyni to zachodzące w niej zmiany. Ślady poszczególnych epok łatwo odnaleźć zarówno w wyposażeniu sakralnego budynku, w obrazach, rzeźbach, zmieniających się ołtarzach, jak i w polichromii. Miłośnik i znawca różnych nurtów w sztuce będzie miał okazję odkrywać w starowiśnickiej świątyni cenne znaki z przeszłości.

Na szczególną uwagę zasługuje wyeksponowany w ołtarzu głównym obraz Adoracja Najświętszej Maryi Panny namalowany przez Jana Matejkę i Floriana Cynka. Warto podkreślić, że przedstawiony na obrazie św. Wojciech ma twarz Matejki. Związany z Nowym Wiśniczem malarz umieścił w dolnej części obrazu informację: „Komponował i o ile mógł poprawił, a głowy przerobił – Jan Matejko”.

– Ten kościół to jest epokowe dzieło – stwierdza ks. Ryszard Kołodziej. Zauważa, że budujący świątynię dla oddania czci Bogu i z myślą o kolejnych pokoleniach parafian Piotr IV Kmita miał też zapewne swoje powody, których my dzisiaj możemy się tylko domyślać. Równocześnie kapłan kieruje moją uwagę na wejście prowadzące na chór. Podkreśla: – Tymi schodami kolejne pokolenia mężczyzn ze Starego Wiśnicza wchodzą na chór, gdzie mają wyznaczone miejsca na czas odprawianych nabożeństw. Proszę zobaczyć, jak nierówne i wytarte stopnie. To dowód obecności parafian, pamiątka dla kolejnych pokoleń. Chociaż... trzeba przyznać, że ciężko po tych wydeptanych schodach chodzić – zauważa, jak na gospodarza przystało, duszpasterz.

Z omodlonego przez wieki kościoła wyszłam ubogacona jego pięknem, na które składają się m.in. rzeczowe znaki wiary pochodzące z kolejnych epok, dowody szczodrości fundatorów, postawy służących tu, zaangażowanych kapłanów i związanych z parafią przez wieki wiernych wyznawców Chrystusa. W tym miejscu można się uczyć dziejów Kościoła i historii naszej ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowy koncert - „Abba Ojcze – Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II”

2020-08-04 12:08

[ TEMATY ]

koncert

14 sierpnia o godz. 21:00 TVP1 zaprasza na wyjątkowe widowisko muzyczne poświęcone Papieżowi Janowi Pawłowi II. Na scenie pod batutą Piotra Rubika wystąpi plejada polskich gwiazd, m.in.: zespół Pectus, Katarzyna Cerekwicka i Halina Mlynkova.

Koncert poprowadzą Rafał Brzozowski i Piotr Rubik.

ZAPRASZAMY NA WYJĄTKOWE WYDARZENIE

W piątek, 14 sierpnia na jasnogórskich błoniach spotka się grono radośnie modlących się wiernych. Będzie to finał czasem kilkunastodniowego wysiłku, jakim jest pielgrzymka na Jasną Górę. Dla zmęczonych pielgrzymów nagrodą będzie wyjątkowy koncert, podczas którego razem z artystami, wspaniałą orkiestrą i znakomitym dyrygentem wspólnie zaśpiewają pieśni i piosenki.

POBIERZ ŚPIEWNIK

Na jasnogórskich błoniach usłyszymy „Barkę”, „Abba Ojcze”, ale też piosenki, które powstały na kanwie polskich i zagranicznych przebojów. Nie zabraknie przebojów z repertuaru Piotra Rubika np. „Niech mówią że…”
„Abba Ojcze – pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II”

14 sierpnia 2020 r (piątek) - wigilia uroczystości Wniebowzięcia NMP
godz. 21.00 Błonia Jasnogórskie

WYSTĘPUJĄCY:
Kierownictwo muzyczne: Piotr Rubik
Soliści:
Rafał Brzozowski
Katarzyna Cerekwicka
Sargis Davtyan
Darek Malejonek
Halina Mlynkova
Aleksandra Nykiel
Filip Lato
Pectus
Anna Wyszkoni
Łukasz Zagrobelny

Emisja: TVP 1 na żywo
WSTĘP WOLNY

Organizator: TVP, Klasztor Jasnogórski, „Fundacja NIEDZIELA. Instytut Mediów”

Patronat honorowy: Abp Wacław Depo – Metropolita Częstochowski
Patronat medialny: Tygodnik Katolicki "Niedziela"  

 

Koncert „Abba Ojcze – Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II” 14 sierpnia o godz. 21:00 TVP1.

Abp Wacław Depo zaprsza wszystkich do udziału i jak zapewnie miejsca wystarczy na pewno dla wszystkich.

ZOBACZ

 To nie będzie zwykły koncert, to będzie spotkanie modlitewne, które rozpocznie Apel Jasnogórski - podkreśla Mariusz Książek z Fundacji Niedziela. Instytut Mediów, współorganizator wydarzenia.

Mamy nadzieję, że to będzie początek pięknej tradycji, która wpisze się na stałe w czas pielgrzymowania na Jasną Górę.

ZOBACZ WYPOWIEDZ

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: szczecińska piesza pielgrzymka już przed Cudownym Obrazem

2020-08-13 19:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

archidiecezja szczecińsko‑kamieńska

Pielgrzymka 2020

BP Jasnej Góry

Osiem osób dotarło w czwartek w 36. Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Z powodu epidemii koronawirusa, organizatorzy musieli ograniczyć liczbę uczestników. Tym razem byli to wybrani przedstawiciele grup pielgrzymkowych. Większość z nich miała dziś rano w nogach ponad 600 kilometrów i 20 dni marszu.

- Widzieliśmy też wielkie zaangażowanie parafii, do których przychodziliśmy - mówi dyrektor Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę ks. Karol Łabenda. - Otwartość, zwłaszcza księży proboszczów, którzy potrafili otworzyć plebanie oddając dosłownie swoje łóżko po to, żeby pielgrzym mógł się wyspać.

- Pielgrzymka działa jak magnes. Duch Święty daje ci powera, że musisz iść - mówi pani Teresa z parafii św. Kazimierza z Polic.

- Inaczej pielgrzymuje się w takiej małej grupie. Dla mnie to był czas wyciszenia - dodaje pani Beata z parafii św. Jerzego w Goleniowie, 16. raz na pielgrzymce. - Mogłam zatopić się na modlitwie i dostrzec Pana Boga. Wszystko było widać. Nic nie da się ukryć w takiej małej grupie.

Wiktor z parafii św. Rafała Kalinowskiego z Nowogardu cieszy się, że mógł nieść intencje innych ludzi, którzy powierzyli mu m.in. prośby o zdrowie.

Główną intencją pielgrzymów była modlitwa o nowe powołania kapłańskie i zakonne z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, ale także o koniec epidemii koronawirusa i w intencji chorych. Wszyscy mają nadzieję, że za rok w liczbie kilkuset osób wyruszą przed Cudowny Obraz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję