Reklama

Myślenie nie boli

Przymusowy Wolontariat

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na naszych uczelniach wyższych dzieją się rzeczy wprost niebywałe. Im więcej o różnych dziwnych, współczesnych wynalazkach akademickich się dowiaduję, tym bardziej cieszę się, że studia mam już dawno za sobą.
W Krakowie np. wprowadzono specjalne bilety studenckie, które różnią się ceną i kolorem od biletów ulgowych dla uczniów czy emerytów. Na studiach zaocznych okazuje się, że często ważniejszy od nauki jest dobrze przemyślany rozkład uroczystości i rocznic, które z prowadzącym warto obejść, zwłaszcza przed zbliżającą się sesją. A jest jeszcze pomysł zapisywania się na obowiązkowe wykłady! I zdarza się, że choć student musi na te zajęcia chodzić, by zaliczyć rok, to prowadzący może go nie zapisać. Ale to jeszcze nie koniec, bo nie daj Boże, jeżeli studentowi się odwidzi i jednak postanowi z jakiegoś kursu czy z jakichś zajęć zrezygnować. Nie może tak po prostu przestać na nie chodzić, musi napisać podanie z prośbą o wypisanie z zajęć i dać prowadzącemu do podpisu! Najbardziej jednak zdziwił mnie nasz rodzimy pomysł Uniwersytetu Zielonogórskiego. Wymyślono tam bowiem w ramach zajęć (a jak wiadomo zajęcia na uczelni to przynajmniej teoretycznie rzecz obowiązkowa) wolontariat, taki przymusowy wolontariat. Twór - jak dla mnie - ze wszech miar warty zbadania.
Według definicji wolontariat to dobrowolna (!), bezpłatna, świadoma działalność na rzecz innych, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie. Amerykańska organizacja Points of Light Centrum Wolontariatu w Warszawie propaguje też kartę wolontariusza. Jest to zbiór praw i obowiązków ochotnika (!) oraz zasad, jakich powinny przestrzegać organizacje bazujące na aktywności społecznej wolontariuszy. A w Zielonej Górze wolontariuszami są studenci, którzy po pierwsze - w ten sposób zaliczają jeden z przedmiotów, po drugie - praca wolontariusza liczy im się jako praktyka, po trzecie - nie oni wybierają placówki, ale uczelnia kieruje ich do konkretnego miejsca i wyznacza typ działań, jakie mają podjąć. Czy to zatem jest jeszcze wolontariat? Czy to po prostu nie jest studencka praktyka, przemieniona jedynie w chwytliwe współcześnie hasło, na które - być może - uczelnia może pozyskać dodatkowe środki finansowe?
Tymczasem praca wolontariusza zyskuje coraz większą społeczną aprobatę. 17,7% badanych zadeklarowało, że w ciągu ostatniego roku poświęciło czas (nie pobierając za to wynagrodzenia) na rzecz organizacji pozarządowych, ruchów społecznych i religijnych. Na tej podstawie można oszacować, że w tak rozumiany wolontariat w 2003 r. zaangażowało się 5,3 mln dorosłych Polaków. Połowa z tej grupy na pomoc organizacjom, ruchom społecznym i religijnym w 2003 r. poświęciła nie więcej niż 15 godzin (licząc po godzinnej aktywności, wychodzi 15 dni w ciągu roku!). Najczęściej wskazywanymi bodźcami do podjęcia pracy wolontariackiej były bezpośrednie zaangażowanie osobiste lub kogoś znajomego (33,1% wolontariuszy) oraz znajomość konkretnej organizacji lub grupy (30,3%). Zapytani o ważne dla siebie powody udzielenia pomocy wolontariusze najczęściej wskazują swoje moralne, religijne i polityczne przekonania (83%) i zainteresowania lub przyjemność z wykonywania takiej pracy (70,6%).
Wolontariat wszystkim dobrze się kojarzy, w przeciwieństwie do prac społecznych. Te drugie właśnie poprzez to, że choć dobrowolne, były obowiązkowe, zbrzydły wszystkim. Sama pamiętam jeszcze, jak w czynie społecznym sprzątaliśmy szkołę, zostawaliśmy po lekcjach, by sadzić drzewka, czy zbieraliśmy śmieci z boiska. Wygląda na to, że nie wszyscy jeszcze zapomnieli te „dawne, dobre” czasy i niebawem nie tylko praca społeczna, ale i wolontariat zacznie się ludziom źle kojarzyć. Przynajmniej zielonogórskim studentom.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wrocławianie protestują przeciw zatrudnieniu w szpitalu na Brochowie dr Gizeli Jagielskiej

2026-07-22 12:14

Magdalena Lewandowska

Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.

Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.

– Nie chcemy, żeby największa porodówka na Dolnym Śląsku stała się polskim centrum aborcji – alarmuje Kaja Godek.

Przed szpitalem im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie podczas publicznego różańca modlono się o zatrzymanie aborcji i protestowano przeciw możliwemu zatrudnieniu w placówce aborterki Gizeli Jagielskiej. To właśnie dr Jagielska, pracując w szpitalu w Oleśnicy, dokonała aborcji chlorkiem potasu w 9. miesiącu ciąży.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Kraków: Sąd utrzymał uniewinnienie trojga lekarzy ojca Z. Ziobry, sprawę czwartego umorzył

2026-07-23 10:21

[ TEMATY ]

Kraków

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok uniewinniający troje lekarzy, oskarżonych o błędy w leczeniu Jerzego Ziobry, ojca polityka PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wobec czwartego lekarza wyrok uchylił, ale równocześnie umorzył postępowanie wobec przedawnienia czynu.

Uniewinnienia domagali się zarówno obrońcy medyków, jak i prokuratura, która w toku postępowania dowodowego zmieniła pierwotne zdanie i ostateczne oceniła, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy medycy popełnili błędy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję