Reklama

Wiadomości

Córka Ewy Błaszczyk po operacji. Czy wybudzi się ze śpiączki?

[ TEMATY ]

operacja

wikipedia.org

Ewa Błaszczyk

W szpitalu klinicznym w Olsztynie zakończyła się we wtorek operacja wszczepienia stymulatora córce Ewy Błaszczyk, Oli Janczarskiej, która jest w śpiączce od 16 lat. Stymulator ma pomóc w jej wybudzeniu. Prof. Wojciech Maksymowicz poinformował, że zabieg przebiegł zgodnie z planem.

Zabieg przeprowadził japoński profesor Isao Morita, asystował mu ceniony neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz. Zabieg rozpoczął się o godz. 10, zakończył krótko przed godz. 13.00.

Tak się umówiliśmy, jak się prosi mistrza, to po to, żeby operował — powiedział po zabiegu prof. Maksymowicz.

Reklama

Jak dodał, zabieg Oli Janczarskiej przebiegł zgodnie z planem.

Wszystko jest w porządku, wszystko jest podłączone, sprawdzone, wszystko dobrze przylega, gdzie powinno, kontrola rentgenowska też to potwierdziła — powiedział po wyjściu z sali operacyjnej prof. Maksymowicz.

Przeprowadzona po raz pierwszy poza Japonią operacja wszczepienia stymulatora osobie w śpiączce polegała na otwarciu kanału kręgowego, następnie lekarze wprowadzili elektrodę nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który został umieszczony na tułowiu pacjentki. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu. Stymulator z elektroda połączony jest przebiegającym pod skórą przewodem.

Reklama

Stymulator co 15 minut wysyła „porcję prądu” do mózgu.

Ma to wpłynąć na zwiększenie przepływu mózgowego tak, żeby było więcej odżywczej krwi, żeby te neurony, które przetrwały u tych chorych urazy, poczuły się lepiej, były lepiej odżywione — tłumaczył prof. Maksymowicz.

Wyjaśnił, że zwiększenie przepływu mózgowego i stymulacja mózgu ma w konsekwencji doprowadzić do nawiązania kontaktu z osobami, które dotąd były w stanie minimalnej świadomości.

Po zabiegu prof. Maksymowicz przyznał, że operacja Oli Janczarskiej przebiegła zgodnie z planem, jednak lekarze musieli się zmierzyć m.in. ze zrostami po przebytej przez nią wcześniej operacji kręgosłupa. Ale to jest normalna sprawa, to nic nadzwyczajnego — ocenił prof. Maksymowicz.

Zoperowana Ola Janczarska przebywa teraz na sali wybudzeniowej, za ok. 2-3 godz. zostanie przewieziona na oddział neurologii i neurochirurgii. Prof. Maksymowicz powiedział, że pacjentka będzie tu „jakiś czas”, dopóki nie zagoją się pooperacyjne rany. Pierwsze badania kontrolne dziewczyna będzie miała wykonane za miesiąc.

Ewa Błaszczyk powiedziała, że w czasie operacji córki zajęła się sprawami kliniki „Budzik” dla dorosłych. To najlepsze, co mogłam zrobić czekając — dodała.

Przed zabiegiem córki aktorka mówiła, że ma świadomość, że Ola przebywa w śpiączce od 16 lat „co jest obciążeniem” ale dodawała, że woli mieć nadzieję, niż jej nie mieć.

Zarówno prof. Morita, jak i prof. Maksymowicz po pierwszej operacji mają krótką przerwę, za ok. godzinę identyczny zabieg jak Oli Janczarskiej przeprowadzą 24-letniej Agnieszce z Warszawy, która zapadła w śpiączkę po wypadku komunikacyjnym.

Prof. Morita przyjechał do Olsztyna po tym, jak poznał dorobek fundacji Ewy Błaszczyk Akogo oraz zapoznał się z działalnością prof. Maksymowicza i jego zespołu podczas jesiennej konferencji naukowej w Warszawie. Poruszony opieką nad ludźmi w śpiączkach prof. Morita zadeklarował pomoc Polakom i nieodpłatnie zgodził się przeprowadzić pierwsze cztery zabiegi.

Prof. Morita pytany, dlaczego nigdzie poza Japonią nie wykonuje się podobnych zabiegów powiedział, że mało jest na świecie specjalistów, którzy zajmują się chorymi w śpiączce.

Ale prof. Maksymowicz zajmuje się takimi pacjentami, stąd dziś tu moja obecność — mówił prof. Morita.

Dodał, że po zabiegach pacjenci wymagają silnej rehabilitacji.

W ocenie lekarzy pierwsze efekty wszczepienia stymulatorów chorym w śpiączkach mogą być widoczne w badaniach, które zostaną im wykonane miesiąc po operacji. Prof. Morita przyznał, że osoby, które były operowane w Japonii po tych zabiegach były w stanie samodzielnie jeść, pić, nawiązywały kontakt z otoczeniem. Skuteczność tych zabiegów w Japonii wynosi 60 proc. Prof. Morita wszczepił dotąd ponad 300 stymulatorów pnia mózgu.

Ewa Błaszczyk zadeklarowała we wtorek, że Fundacja Akogo zamierza kontynuować prace nad zastosowaniem u chorych w śpiączkach komórek macierzystych i stymulatorów. Fundacja będzie teraz zbierała pieniądze na kolejne stymulatory tak, by wykonać w sumie 15 tego rodzaju operacji. W jej ocenie następne mogą się odbyć w lipcu.

Po tych 15 wszczepach będziemy występować o legislacyjne działania, żeby to weszło, jako procedura do programu wybudzania ze śpiączki w Polsce — zapowiedziała Błaszczyk.

Zwróciła też uwagę na konieczność uruchomienia kliniki „Budzik” dla dorosłych. W jej ocenie w resorcie zdrowia jest „duża życzliwość” dla tego pomysłu i być może jesienią taka klinika będzie mogła zacząć przyjmować chorych. W olsztyńskim szpitalu klinicznym trwa remont pomieszczeń, w których mają być wybudzani ze śpiączki ludzie dorośli.

We wtorek i we środę w Olsztynie będą przeprowadzone w sumie cztery operacje, w czwartek specjaliści z Japonii i Olsztyna na konferencji prasowej podsumują zabiegi.

2016-05-18 07:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cierpienie niszczy, miłość dźwiga

Wśród pamiątek po ks. Józefie Tischnerze można zobaczyć kartkę ze swoistym credo umierającego: „A jednak nie uszlachetnia!”.

Odwiedziłem niedawno rodzinny dom ks. prof. Józefa Tischnera w Łopusznej. Zebrano tam pamiątki po wielkim myślicielu i przewodniku życiowym. Wśród tych „relikwii” można zobaczyć kartkę ze swoistym credo umierającego profesora: „A jednak nie uszlachetnia!”. Jest to ostatnie nawiązanie do tematu, który trapił go u schyłku życia. Cierpiąc na raka krtani, wyznał: „Cierpienie zawsze niszczy, cierpienie nie uszlachetnia. Tym, co dźwiga, podnosi i wznosi ku górze, jest miłość”.

Nie można, oczywiście, polemizować z wyznaniem złożonym w tak dramatycznych okolicznościach. Z okazji Światowego Dnia Chorego chciałbym jednak podjąć temat cierpienia z własnego, równie subiektywnego punktu widzenia.

Dziesięć lat po śmierci ks. Tischnera zostałem poddany pierwszej w życiu poważnej operacji. Ponieważ znieczulenie było miejscowe, mogłem świadomie obserwować to, co się działo wokół mnie. Wiedziałem, że wiele osób towarzyszy mi swą modlitwą. W pewnej chwili poczułem niemal fizycznie, że otacza mnie jakby parasol ochronny, który daje poczucie bezpieczeństwa wobec zagrożenia.

Medycyna niweluje dzisiaj, w dużej mierze, ból fizyczny. Ale cierpienie to przecież coś znacznie głębszego. Myślę, że przyczyną cierpienia jest przede wszystkim poczucie osamotnienia. Stąd biorą się próby samobójcze, coraz częstsze dziś nawet u małych dzieci. Psychologowie alarmują: smartfon w rękach dziecka nie zastąpi kontaktu z rodzicami!

Zamknięcie w wirtualnym świecie staje się tak wielkim cierpieniem, że może prowadzić do tragedii.

Wrócę do osobistych przeżyć. Podczas licznych pobytów w szpitalach zaprzyjaźniłem się z biblijnym Hiobem. Księga ta jest wspaniałym wzorem oswajania z cierpieniem. Przyjaciele Hioba przybyli, aby go pocieszać. Siedem dni trwało milczące współczucie; potem jednak, słysząc jego potężną skargę, zaczynają go pouczać. Początkowy dialog zamienia się w serię monologów, w których każdy usiłuje przekonać cierpiącego o swoich racjach. Narastająca kakofonia sprawia, że Hiob przerywa jałowe argumenty: „Zlitujcie się nade mną, przyjaciele moi!”. A potem składa wzruszające wyznanie ufności w zbawczą moc Boga (Hi 19, 25n). Ostatecznie to Hiob okaże się zwycięzcą w dyskusji z przyjaciółmi. Oni bowiem głosili tylko puste slogany, podczas gdy on doznał cierpienia osobiście.

Cierpienie Hioba – i jego zwycięstwo – stanowi tylko przygotowanie do ostatecznej odpowiedzi, której udzieli Chrystus na krzyżu.

Lapidarnie wyraził to poeta Paul Claudel: „Bóg nie przyszedł, aby tłumaczyć cierpienie; przyszedł, aby wypełnić je swoją obecnością”.

Jezus udowodnił, że Bóg pragnie dzielić z nami cierpienie i strzec skarbu naszego życia pomimo cierpienia. W tym sensie miał rację Hans Küng, kontrowersyjny teolog okresu soborowego: „Miłość Boża nie chroni mnie od wszelkiego cierpienia, chroni mnie jednak we wszelkim cierpieniu”.

Trudno jest rozmawiać z człowiekiem cierpiącym. Cóż może zdrowy powiedzieć choremu? Chciałby mu ulżyć w bólu, oszczędzić tego straszliwego doświadczenia. Prosimy Boga, aby usunął wszelkie zło z tego świata. Boleśnie doświadczamy niemożności pokonania zła, gdyż brak nam nadziei. Nie potrafimy uwierzyć, że Bóg – przez śmierć krzyżową swego Syna – okazał się „Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana” . Tak trudno przyjąć wstrząsające słowa proroka o Cierpiącym Słudze: „Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem” (Iz 53, 10)!

Chrześcijańska wiara w zmartwychwstanie odbiera cierpieniom ich przygnębiający i absurdalny charakter. Chrześcijanin wie bowiem, że potęga grzechu i śmierci została już złamana mocą zmartwychwstania Chrystusa, wydanego za nas na śmierć. Jego zmartwychwstanie ogarnia także wszystkich, którzy Mu uwierzyli. Całkowite i ostateczne zwycięstwo jest więc naszą nadzieją: „W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni” (Rz 8, 24). Chrystus chce nam dać znacznie więcej, niż zwykle oczekujemy. Chce nam dać życie w pełni doskonałe – życie wieczne. My zaś, zamiast tęsknić do wieczności, błagamy tylko o ulgę w cierpieniu.

Jezus w swym ziemskim życiu spotkał każdą formę zła: grzech, opętanie, choroby, głód, płacz i śmierć. A jednak całe Jego życie jest walką o uwolnienie człowieka. Modlitwa Pańska, której nas nauczył, kończy się prośbą: „zbaw nas od złego”. Jezus dokonuje cudów, uzdrowień, egzorcyzmów. Nie uzdrawia jednak wszystkich i nie wszystkich wskrzesza. Nie zamierza przemienić tego świata przez uwolnienie od wszelkiego zła. Dla Niego liczą się wierne posłuszeństwo Ojcu, prawda i miłość synowska.

Jezus nie mówił wiele o cierpieniu, lecz doświadczył go osobiście – aż do śmierci na krzyżu. Nie szukał cierpienia, nie uważał go za łaskę, jakiej Ojciec chciałby dla swych dzieci. Wiedział, że krzyż zgotowali Mu ludzie, a nie Ojciec niebieski. Wołał jednak z wysokości krzyża: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Łk 23, 46). Słowa te wyrażają ufność, że ostatnie słowo nie należy do cierpienia i śmierci. Tak ufne zawierzenie Ojcu pozwala Mu zwycięsko przejść ostatnią próbę.

Papież cierpienia, św. Jan Paweł II, który doświadczył szatańskiego zamachu na swe życie, skierował do wiernych całego świata wstrząsający list o „chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia”. Nadał mu znamienny tytuł: Zbawcza wartość cierpienia (Salvifici doloris). List ten, podpisany w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes (11 lutego 1984 r.), stał się zaczątkiem corocznych obchodów Światowego Dnia Chorego. Warto w tym dniu powrócić do treści tego dokumentu, który stanowi osobiste świadectwo przekonania polskiego papieża o wartości współcierpienia z Chrystusem.

Szukając odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia, Jan Paweł II wychodzi od Starego Testamentu, zwłaszcza od Pieśni o Cierpiącym Słudze z Księgi Izajasza. Dostrzega w tym proroctwie zapowiedź Jezusa Chrystusa: cierpienie przezwyciężone miłością. Jeszcze głębiej przedstawi temat zbawczego cierpienia Chrystusa w encyklice o Duchu Świętym (Dominum et Vivificantem). Centralny punkt tej encykliki opatrzył święty papież znamiennym tytułem: „Duch, który przeobraża cierpienie w odkupieńczą miłość”. Umieścił tam zdanie, które świadczy o mistycznej więzi ze Zbawicielem: „Jezus Chrystus, Syn Boży – jako Człowiek – w żarliwej modlitwie swojej męki pozwolił Duchowi Świętemu, który już przeniknął do samej głębi Jego własne człowieczeństwo, przekształcić je w doskonałą ofiarę poprzez akt swej śmierci jako żertwy miłości na Krzyżu” (n. 40).

Intuicja ks. Tischnera, wyrażona we wstępie do tego rozważania, czerpie zapewne ze świadectwa papieża Polaka. Wymaga jednak doprecyzowania: cierpienie może nas uszlachetnić, jeśli zakorzenione jest w zbawczym cierpieniu Chrystusa, które Duch przeistoczył w „odkupieńczą miłość”.

CZYTAJ DALEJ

Włosi protestują przeciw prawu o „homotransfobii”

2020-07-11 19:17

[ TEMATY ]

Włochy

LGBT

pixabay.com

W 32 włoskich miastach odbywają się dzisiaj manifestacje przeciwko projektowi kontrowersyjnego prawa o tak zwanej homotransfobii. Organizują je organizacje prorodzinne, a także niektóre wspólnoty protestanckie. Biskupi katoliccy wypowiedzieli się przeciwko temu prawu już w czerwcu. Manifestacje odbywają się pod hasłem: „pozostańmy wolni”, bo nowe prawo uderza w różne aspekty wolności człowieka, przede wszystkim w wolność słowa.

Do sześciu lat więzienia za stosowanie lub podżeganie do przemocy, do półtora roku więzienia za dyskryminację LGBT, a także możliwość nałożenia kar dodatkowych, jak odebranie prawa jazdy i paszportu, zakaz wychodzenia z domu po pewnej godzinie czy nakaz odbycia prac społecznych na rzecz organizacji gejowskich - tak drastyczne kary przewiduje forsowany przez lewicowo-populistyczny rząd projekt prawa przeciwko homotransfobii.

W rzeczywistości nie chodzi tu o obronę osób z zaburzeniem tożsamości płciowej, bo - jak podkreślają włoscy biskupi - środowiska te są dostatecznie chronione przez istniejące już prawodawstwo. Chodzi tu raczej o narzucenie swego światopoglądu innym. Jak piszą organizatorzy manifestacji, jeśli prawo to wejdzie w życie, nie będzie się można sprzeciwiać tak zwanym małżeństwom jednopłciowym czy rodzeniu dla nich dzieci przez wynajęte kobiety. Rodzice nie będą mogli chronić swych dzieci przed szkolnymi kursami ideologii gender, a kapłani wyjaśniać chrześcijańskiej wizji rodziny. Fotograf czy cukiernik nie będzie mógł odmówić swych usług parze jednopłciowej. Według niektórych analiz prawnych, nawet rektorowi seminarium trudno będzie wyrzucić kleryka ze skłonnościami homoseksualnymi. Nowe prawo grzeszy bowiem brakiem precyzji. Nie definiuje, na czym polega przemoc czy podżeganie do przemocy, ale przewiduje za to nadzwyczaj surowe kary.

Lipiec to nie jest we Włoszech najlepszy czas na manifestacje. Nie sprzyjają temu bezlitosne już upały. Obrońcy rodziny i wolności słowa postanowili jednak wyjść na ulice, ponieważ w pracy nad nowym prawem zapanował niewytłumaczalny pośpiech. Choć Włochy są pogrążone w największym od czasów wojny kryzysie, parlament traktuje walkę z homotransfobią jako swój główny priorytet. Istnieją obawy, że zostanie ono przeforsowane jeszcze przed wakacyjną przerwą.

CZYTAJ DALEJ

"Totus Tuus - całym sercem z Maryją" to hasło 28. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Legnickiej na Jasną Górę

2020-07-13 07:32

[ TEMATY ]

Częstochowa

diecezja legnicka

piesza pielgrzymka

arch. pielgrzymki

Warto wspomnieć, że w historii naszej diecezji jeden raz pielgrzymka nie wyruszyła do Częstochowy. Był to rok 1997, gdy ze względu na zagrożenie sanitarne po lipcowej powodzi, nie było możliwości bezpiecznie przejść przez tereny zalewowe wzdłuż Odry, pomiędzy Oławą a Brzegiem. Wówczas pielgrzymka wyruszyła w krótszą drogę – do Sanktuarium Krzeszowskiej Madonny.

W tym roku wyruszymy z Katedry Legnickiej na Jasną Górę, jednak przebieg pielgrzymki będzie nieco inny. Będzie to tzw. „pielgrzymka sztafetowa”. Codzienny dystans będą pokonywać pielgrzymi z innej grupy (max. 50 osób; zapisy u księży przewodników).

I tak 29 VII: grupa 4 – legnicka; 30 VII: grupa 2 – jeleniogórsko-kamiennogórska; 31 VII: grupa 3 – bolesławiecka; 1 VIII: grupa 5 – zgorzelecka; 2 VIII: grupa 10 – franciszkańska; 3 VIII: grupa 8 – jaworsko-prochowicka; 4 VIII: grupa 6 – salezjańska; 5 VIII: grupa 1 – lubińsko-polkowicka; 6 VIII: grupa 0 – służb PPL; 7 VIII: dzień wejścia na Jasną Górę – przedstawiciele każdej grupy ze swoim przewodnikiem (po 15 osób).

Na tej drodze będą prowadzić nas słowa biskupiego i papieskiego zawołania Karola Wojtyły – Jana Pawła II: „Totus Tuus – całym sercem z Maryją”. Świętując stulecie urodzin wielkiego Polaka, na dziesięć dni bierzemy do rozważania „dziesięć słów”, tj. dekalog, który pozostawił nam św. Jan Paweł II, a są to wskazania z Jego homilii i katechez wygłoszonych w Polsce w roku 1991.

W tym roku szczególne znaczenie będzie miała Grupa Duchowego Uczestnictwa i będzie ona liczna. Mając tego świadomość dla tych, którzy bardzo chcieliby wybrać się na pielgrzymi szlak, przygotowaliśmy propozycję codziennego pielgrzymowania do „Pielgrzymkowych kościołów stacyjnych”. Zapraszamy do spotkań w tych miejscach, a także do organizowania spotkań Grupy Duchowego Uczestnictwa w swoich parafiach we współpracy z Waszymi duszpasterzami.

Materiały dla Grupy Duchowego Uczestnictwa (książeczka i znaczek) będą niebawem dostarczane do parafii przez Kolporterów. (Koszt pakietu to 15 zł. z czego 1 zł pozostaje na parafii) Będziemy bardzo wdzięczni Księżom Proboszczom za rozprowadzenie tych materiałów oraz za wsparcie naszej pielgrzymi, gdyż musimy ponieść niezbędne koszty organizacyjne (jak np. toalety przenośne „Toi Toi” czy środki opatrunkowe i dezynfekujące) a ze względu na małą grupę pielgrzymów również i ta kwestia nie będzie prosta. Podajemy numer konta Pieszej Pielgrzymki Legnickiej: Bank Pekao Nr: 97 1240 1473 1111 0010 6973 6017 może znajdą się życzliwi Parafianie, którzy wesprą nas w tej kwestii.

Zapraszamy też na ostatni dzień pielgrzymki, gdy będziemy wchodzić na Jasną Górę. Uwzględniając obowiązujące dzisiaj i wówczas wskazania sanitarne, z Blachowni wyruszy kolumna max. 150 osób, a na Jasną Górę w pielgrzymce autokarowej, samochodowej może przybyć duża grupa pielgrzymów z naszej diecezji. Zapraszamy!

Jak co roku swoją szczególną rolę dla członków Grupy Duchowego Uczestnictwa spełniać będzie Studio Pielgrzymkowe w Radiu Plus Legnica (od 29 lipca do 7 sierpnia, audycja na żywo o godz. 20:00). Dzięki relacjom z trasy i kościołów stacyjnych oraz galerii zdjęć na portalu radiowym (www.legnica.fm), jak również na naszej stronie internetowej (www.pielgrzymkalegnicka.pl), każdy może na bieżąco śledzić pielgrzymkowe wydarzenia. Nie zabraknie relacji na żywo Mszy św. i fragmentów ze szlaku. Za przekaz informacji na temat naszej pielgrzymki dziękujemy także redakcjom tygodników: „Niedziela” i „Gość Niedzielny”.

Spotkania w pielgrzymkowych kościołach stacyjnych:

29.07 środa: Polkowice

kościół pw. św. Michała Archanioła (pl. Kościelny 2); o godz. 18:30 konferencja; o godz. 19:00 Eucharystia i różaniec.

30.07 czwartek: Legnica

kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski (Plac Kardynała Stefana Wyszyńskiego 1); o godz. 17:30 różaniec; o godz. 18:00 Eucharystia.

31.07 piątek: Jelenia Góra

kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty (Plac św. Jana Apostoła 1); godz. 7:30 – różaniec; godz. 9:30- droga krzyżowa. 15:00 – koronka do miłosierdzia Bożego; godz. 17:00 – adoracja Najświętszego Sakramentu; godz.17:30 – nabożeństwo do Krwi Chrystusa; godz. 18:00 – Eucharystia; godz. 19:00 – konferencja i Apel Jasnogórski.

01.08 sobota: Bolesławiec

kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa (Osiedle Kwiatowe; ul. Jarzębinowa 49) od godz. 9:00 adoracja Najświętszego Sakramentu z okazją do spowiedzi; o godz. 18:30 nabożeństwo Maryjne; godz. 19:00 Eucharystia.

02.08 niedziela: Zgorzelec

kościół pw. św. Jana Chrzciciela (ul. Grunwaldzka 2); o godz. 17.30 różaniec; o godz. 18.00 Eucharystia.

03.08 poniedziałek: Legnica

kościół pw. św. Jana Chrzciciela (ul. Ojców Zbigniewa i Michała 1); o godz. 18.30 Eucharystia; po liturgii wystawienie Najświętszego Sakramentu i modlitwa różańcowa; potem adoracji ok. godz. 20.45 rachunek sumienia i modlitwa na zakończenie dnia; o godz. 21.00 Apel Jasnogórski.

04.08 wtorek: Jawor

kościół pw. Miłosierdzia Bożego (ul. Starojaworska 10 b); o godz. 17.30 różaniec; o godz. 18.00 Eucharystia.

05.08 środa: Lubin

kościół pw. NSPJ (ul. Chrobrego 9; mały kościół); godz. 17.30 – Godzinki; godz. 18.00 – Eucharystia; godz. 18.45 – Różaniec; ok. godz. 19.30 – zakończenie.

06.08 czwartek: Biała

kościół pw. Przemieniania Pańskiego (Biała nr 66 B); godz. 17.30 przygotowanie i wprowadzenie do Eucharystii; godz. 18.00 Eucharystia odpustowa i słodki poczęstunek godz. 20.00-24.00 indywidualna adoracja Najświętszego Sakramentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję