Reklama

11 listopada - Święto Niepodległości

Bóg - Honor - Ojczyzna

Niedziela legnicka 45/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz Piotr Skarga powiedział: „Kto Ojczyźnie służy, ten sam sobie służy, bo wszystko, co dobre, w niej się zawiera”. Czy Polacy dzisiaj umieją służyć Ojczyźnie, a tym samym, czy potrafią działać dla swojego dobra i dla dobra przyszłych pokoleń? We wtorek obchodzić będziemy Święto Niepodległości. Dzień bardzo ważny dla wszystkich Polaków na całym świecie. Niestety, z roku na rok widać, że obchody tego dnia są coraz skromniejsze. Coraz mniej młodych ludzi uczestniczy w nich. Czyżby poczucie patriotyzmu wygasało w nas? A przecież patriotyzm to postawa obywatelska, odpowiedzialność i troska o interes narodowy, czyli o nas samych! Tego uczucia nie może przysłonić ani dążenie do Unii Europejskiej, ani kosmopolityzm, ani globalizacja. Kiedy w tym dniu wspominamy wydarzenia sprzed 85 lat, to nie po to, by odkurzyć jedynie naszą pamięć, ale by na nowo uświadomić sobie, czym jest miłość do Ojczyzny, czym jest odpowiedzialność za jej losy. Dzisiaj cieszymy się wolnością, okupioną ofiarą życia naszych przodków. Ale o tę wolność trzeba nieustannie zabiegać, trzeba ją pielęgnować. Trzeba uczyć się bohaterstwa, miłości Ojczyzny, budzić w sobie dumę narodową. Trzeba pamiętać, że naród, który zapomina o swojej historii, nie wyciąga z niej wniosków, skazuje się na jej powtórzenie. Czy nauczymy się szanować wolność dopiero wtedy, kiedy po raz kolejny ją utracimy? Dziś nie jest konieczne, żeby uczyć się na własnych błędach. Trzeba jedynie umieć skorzystać z doświadczeń poprzednich pokoleń. Droga do wolności była bardzo długa i naznaczona cierpieniem. Traciliśmy Polskę wiele razy. I trzeba to powiedzieć, że nie bez udziału samych Polaków. Kiedy prywata, interes własny, myślenie o swojej kieszeni brały górę, inne rzeczy odchodziły na plan dalszy. Z tych i innych przyczyn traciliśmy Polskę w trzech etapach: 1772, 1793 i 1795. Zdawało się, że pod panowaniem Niemiec, Rosji i Austro-Węgier pozostaniemy na zawsze. Jednak Polacy wierzyli w odrodzenie Ojczyzny i nie chcieli czekać. Tak rodziły się powstania: kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe. Polacy nie mogli znieść nie tylko niewoli ciała, ale i ducha, niszczenia mowy polskiej, polskiej kultury, tradycji, wiary. Nie mogli pogodzić się z więzieniami, zsyłką na Syberię. Te zrywy Polaków przeciw zaborcom zapewne śmiesznie wyglądały w oczach świata. Zbieranina różnych ludzi, źle uzbrojonych porywała się na olbrzyma. Nawet wielu rodaków potępiało je jako nieprzemyślane, bezsensowne przelewanie krwi. Lepiej było układać się z wrogiem i zatracać tożsamość narodową? Inaczej jednak ocenia te powstania marszałek Piłsudski, pierwszy naczelnik niepodległej Polski. Powiedział, że „walka zbrojna oraz zabiegi polskich mężów stanu, a wreszcie samo odzyskanie niepodległości po 123 latach niewoli, to ciąg dalszy i wynik myśli powstańczej i niepodległościowej”. Wolność przyszła, ale trzeba było o nią stale walczyć. Polacy nie cieszyli się nią długo. Przyszła wojna z bolszewikami i cud nad Wisłą. Potem rozpętała się II wojna światowa i kolejne dwa rozbiory Polski między Niemcy i Związek Radziecki. Kolejne ofiary, cierpienie całego narodu, kolejna walka. Wolność przyszła w 1945 r. Ale jaka wolność? Polska została sprzedana po raz kolejny - i to przez przyjaciół. I znowu ile trudu, wysiłków, ofiar, żeby nadszedł rok 1989. I ile radości, entuzjazmu, nadziei? Polska znowu wolna! Niemożliwe stało się możliwe. Większość z nas pamięta ten rok, pamięta tę radość, podobną do tej, jaka towarzyszyła Polakom w 1918 r. Nasi przodkowie potrafili zagospodarować wywalczoną wolność. Po latach zaborów Polska odziedziczyła trzy różne regiony, zarówno pod względem systemów prawnych, uprzemysłowienia, postępu, mentalności. Jednak okazało się, że można stworzyć jedno, normalnie funkcjonujące państwo. Pomimo różnic światopoglądowych, politycznych, Polacy umieli być solidarni, i potrafili działać dla dobra wspólnego. Jak jest dzisiaj? Co zrobiliśmy z tą wolnością? Na pewno nie sposób nie zauważyć wielu zmian pozytywnych: przemiany ustrojowe, demokratyczne struktury państwa, upodmiotowienie społeczeństwa, wejście w struktury międzynarodowego bezpieczeństwa. Jednak bagaż komunizmu ciągnie się za nami, szczególnie w mentalności wielu Polaków. To sprawia, że brak jest wzajemnego porozumienia, troski o dobro wspólne. To właśnie sprawia, że dzisiaj również istnieje zagrożenie utraty wolności. Może nie w sensie zewnętrznym, ale płynie ono od samych Polaków, z ich wnętrza. Prywata, rozkradanie Polski, korupcja, naginanie prawa do własnych potrzeb. Interes partyjny bierze górę nad dobrem całego społeczeństwa. Wartość człowieka mierzy się nie jego umiejętnościami czy efektami pracy, ale przynależnością polityczną. A do tego trzeba dodać kryzys wiary, moralności, kryzys solidarności. Naszym obowiązkiem jest dzisiaj na nowo zagospodarować dar wolności, wyciągnąć Polskę z kryzysu, szerzyć poszanowanie godności ludzkiej, młodym ludziom dać nadzieję, zapewnić pracę i perspektywy na przyszłość. Kilkanaście lat temu śpiewaliśmy w kościołach: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”, dzisiaj śpiewamy „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”. Dobre wykorzystanie daru wolności zależy nie tylko od naszego wysiłku, pracy, ale również od naszego stosunku do Boga, do wartości moralnych, do Dekalogu. Nigdy nie będziemy w stanie w pełni cieszyć się wolnością, dopóki nie zrozumiemy, że prawo Boże określa podstawę wszelkich praw i wartości. Przypomina nam o tym również Jan Paweł II, nasz wielki rodak, który mówi: „Proszę was, abyście to całe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”. Oby na nowo w sercach wszystkich Polaków odżyły te hasła, które przez wieki były święte: Bóg, Honor, Ojczyzna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jesień a duchowy reset

2026-09-29 20:45

[ TEMATY ]

duchowość

Jesień

Karol Porwich/Niedziela

Jesienią wszystko trochę zwalnia. Dni są krótsze, szybciej robi się ciemno, częściej zostajemy w domu. Mamy też więcej okazji, żeby sięgnąć po telefon, włączyć kolejny serial albo bez przerwy przeglądać media społecznościowe. Może więc jesień jest dobrym momentem, żeby trochę inaczej poukładać swój dzień. Nie chodzi o wielkie postanowienia ani o to, żeby nagle zmienić całe swoje życie. Czasem wystarczy kilka minut ciszy, fragment Ewangelii albo różaniec odmówiony bez pośpiechu.

Do czytania Biblii łatwo wracać z myślą, że trzeba mieć dużo czasu. Tymczasem nie zawsze tak jest. Można przeczytać jeden fragment Ewangelii, zatrzymać się przy jednym zdaniu i zastanowić się, co właściwie mówi ono do mnie. Co jest w nim ważnego? Czy przypomina mi o czymś, z czym właśnie się zmagam? A może pokazuje mi coś, czego wcześniej nie zauważałem?
CZYTAJ DALEJ

Trzy lata temu abp Prevost został kardynałem. Dziś jest Papieżem

2026-09-30 12:55

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

30 września 2023 roku papież Franciszek nałożył Robertowi Francisowi Prevostowi czerwony biret i włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Dziś tamten moment ma szczególne znaczenie: trzy lata później dawny prefekt Dykasterii ds. Biskupów jest Leonem XIV - pierwszym papieżem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych.

Franciszek ogłosił nominację Prevosta 9 lipca 2023 roku. Dzień później przyszły kardynał mówił Vatican News o „niewiarygodnym zaskoczeniu”. Podkreślał, że nową odpowiedzialność przyjmuje w duchu służby. „Modlę się tylko do Pana, abym był wierny, starając się wypełnić to, o co proszą mnie teraz papież Franciszek i Kościół”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda: Leon XIV przypomniał Europie o jej chrześcijańskich korzeniach

2026-09-30 16:47

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Abp Tadeusz Wojda

Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.

Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję