Reklama

Wiadomości

Katolik premierem

Czy w praktyce Andy Burnham wyjdzie poza mgliście zdefiniowany „katolicyzm kulturowy”? Nowy premier Wielkiej Brytanii w kwestii swoich przekonań religijnych wysyła raczej sprzeczne sygnały.

Niedziela Ogólnopolska 33/2026, str. 30-31

[ TEMATY ]

Wielka Brytania

Autorstwa Alecsandra Dragoi /commons.wikimedia.org

Andy Burnham

Andy Burnham

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy 20 lipca premierem Wielkiej Brytanii został Andy Burnham – pierwszy praktykujący katolik na tym stanowisku w kraju oficjalnie protestanckim – pojawiły się nadzieje, że jego katolickie wychowanie wpłynie na styl sprawowania przez niego władzy, choćby przez rozumienie znaczenia wartości chrześcijańskich w życiu publicznym. Istnieją jednak obawy, że Burnham będzie poddawany nieustannym naciskom, by porzucił swoje katolickie korzenie i dostosował się do liberalnych i świeckich preferencji brytyjskich elit rządzących.

Nowe otwarcie

Burnham – były minister i burmistrz Manchesteru – tuż po zwycięstwie w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield nalegał w parlamencie, by podczas składania ślubowania poselskiego przysięgać na Biblię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Swoje poglądy określa mianem „socjalizm aspiracji” – terminem budzącym w Wielkiej Brytanii pozytywne skojarzenia – i zdecydowanie broni finansowanych przez państwo usług w zakresie ochrony zdrowia, edukacji, opieki społecznej oraz mieszkalnictwa, sprzeciwiając się interwencjom zagranicznym. Stanowczo jednak popiera NATO. W swoich pierwszych wystąpieniach Burnham zapowiadał też rewitalizację i reindustrializację kraju oraz zwiększenie udziału sektora publicznego w kluczowych usługach komunalnych, co ma stanowić element „przywracania równowagi sił”. Zobowiązał się też do „przywrócenia nadziei” przez uczynienie „troski o ludzi” fundamentem swoich rządów.

Nadzieje i niepokoje

Reklama

Wielu liczy na to, że Burnham zajmie się głęboko zakorzenionymi problemami i zdoła przełamać marazm oraz poczucie apatii dotykające życie publiczne w kraju.

Zwierzchnicy Kościoła Katolickiego i Kościoła anglikańskiego, abp Richard Moth oraz abp Sarah Mullally, zadeklarowali modlitwę i gotowość współpracy z nim na rzecz dobra wspólnego. Podobne stanowisko zajęły rozmaite organizacje religijne – od ekumenicznej grupy „Christians on the Left” (Chrześcijanie na Lewicy) po katolicką organizację Jesuit Refugee Service.

Burnham nie jest pierwszym katolickim szefem rządu. Premier z ramienia Partii Konserwatywnej, Boris Johnson, który w 2022 r. ustąpił ze stanowiska w niesławie, również został ochrzczony w Kościele Katolickim. Johnson wychował się jednak w tradycji protestanckiej i nie praktykował żadnej religii. Z kolei Andy Burnham wychował się i kształcił w duchu katolickim; służył do Mszy św., a później posyłał własne dzieci do szkół katolickich. Z sympatią wypowiadał się o Kościele, a niektórzy komentatorzy dopatrują się katolickich zasad pomocniczości, solidarności i dobra wspólnego w jego koncepcji politycznej, określanej mianem „manchesteryzmu”. W praktyce jednak Burnham rzadko uczestniczył we Mszy św., a w kwestii swoich osobistych przekonań religijnych wysyłał niejednoznaczne sygnały. Stwierdził np., że katolicka nauka społeczna stanowi „fundament” jego działalności politycznej, a jednocześnie przyznał, że „wielokrotnie popadał w konflikty z Kościołem Katolickim” i „nie jest osobą szczególnie religijną”.

Reklama

W ubiegłym roku w londyńskim Instytucie Theos odwołał się do katolickiej nauki społecznej i zobowiązał się do promowania „zaufania, wspólnoty, wiary i przekonań”, określił też spotkanie z papieżem Franciszkiem w 2023 r. mianem największego przywileju w swoim życiu. Jednocześnie konsekwentnie zajmuje liberalne stanowisko w kwestiach aborcji, wspomaganego samobójstwa, edukacji seksualnej oraz praw osób transpłciowych, a niegdyś wzywał papieża do „wprowadzenia Kościoła w XXI wiek” w kwestii uznania związków osób tej samej płci za małżeństwa. Nic dziwnego, że postawa ta wzbudziła sceptycyzm wśród części brytyjskich katolików. Timothy Guile ze stowarzyszenia Catholic History Association, wyraża wątpliwość, czy Burnham wyjdzie poza tzw. „katolicyzm kulturowy”.

Realia

Jako katolik będzie on konstytucyjnie wykluczony z udziału w procesie obsadzania stanowisk w oficjalnym Kościele Anglii i będzie musiał postępować ostrożnie, mierząc się ze wciąż żywymi na Wyspach stereotypami i uprzedzeniami wobec katolików. W tym kraju katolicy uzyskali prawo do obejmowania urzędów publicznych i studiowania na uniwersytetach dopiero w XIX wieku.

– Nasi biskupi nie będą mieli wpływu na Burnhama w kwestiach moralnych i etycznych, więc dopiero okaże się, jak daleko w jego przypadku sięgać będzie katolicyzm – stwierdził Guile.

Inni jednak nie tracą nadziei. W składzie ogłoszonego pod koniec lipca gabinetu Burnhama znajduje się kilku znaczących chrześcijan, w tym minister obrony Wes Streeting oraz minister biznesu Jonathan Reynolds, a nowy premier zobowiązał się do tego, by głos wspólnot religijnych był słyszalny w samorządzie i procesie kształtowania polityki.

Organizacje kościelne już potraktowały jego słowa poważnie i zasypują go apelami o przestrzeganie zasad chrześcijańskich w takich dziedzinach jak kwestie azylu i imigracji, polityki klimatycznej czy walka z ubóstwem.

Autentyczny i skuteczny

Biskup Brian McGee z diecezji Argyll i Wysp, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Szkocji, uważa, że byłoby wielką szkodą, gdyby polityk tak głęboko zakorzeniony w katolicyzmie uległ świeckim założeniom brytyjskiej klasy politycznej. Jego zdaniem, opinia publiczna – zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w całej Europie, oczekuje obecnie polityków, którzy potrafią jasno wyrażać swoje poglądy oraz bronić ich w życiu publicznym.

Chrześcijaństwo pozostaje zdecydowanie największą religią w Wielkiej Brytanii, dlatego dla poważnych polityków zrozumienie jego nauczania jest kluczowe. – Wielu ludzi tutaj nie darzy Kościoła sympatią i nie chce obecności religii w sferze publicznej, a wszyscy politycy mierzą się ze złożonymi wyzwaniami i muszą iść na kompromisy – wyjaśnił bp McGee. – Jeśli jednak pewne kwestie są dla nich naprawdę istotne, powinni być gotowi przy nich trwać. Ludzie szanują tych, którzy wykazują się uczciwością moralną, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają – podkreślił.

Autor jest korespondentem brytyjskiego tygodnika katolickiego The Tablet oraz współpracownikiem Catholic News Service w Waszyngtonie.

2026-08-11 14:16

Oceń: +8 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielka Brytania: po raz pierwszy katolik na czele Izby Lordów

[ TEMATY ]

Wielka Brytania

Savvapanf Photo/Fotolia.com

Po raz pierwszy od czasów powstania Kościoła anglikańskiego katolik stanął na czele Izby Lordów – izby wyższej parlamentu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Został nim 77-letni lord John Francis McFall.

Urodzony w 1944 roku w Dumbarton w Szkocji, McFall pracował jako nauczyciel matematyki i chemii. Po zajęciu się polityką był – z ramienia Partii Pracy – członkiem Izby Gmin (niższej izby parlamentu) od 1987 do 2010 r., w latach 2001-2010 kierując jej komitetem ds. skarbu państwa.
CZYTAJ DALEJ

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Ameryka Łacińska przygotowuje się do wizyty papieża

2026-09-30 14:47

[ TEMATY ]

Ameryka Łacińska

Papież Leon XIV

wizyta papieża

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W Ameryce Łacińskiej trwają ostatnie przygotowania do zbliżającej się wizyty papieża Leona XIV. Program jest ustalony, panuje wielka radość. O zbliżającej się wizycie Leona XIV w dniach 6-17 listopada w Urugwaju, Argentynie i Peru szeroko informują w tych dniach gazety południowoamerykańskie. Plan papieskiej podróży obfituje w wydarzenia o znaczeniu historycznym, napięcia polityczne i wyzwania logistyczne.

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Przynajmniej tak wyobraża to sobie biskup Edinson Farfán z peruwiańskiej diecezji Chiclayo. Leon XIV pełnił tam funkcję biskupa Roberta Prevosta. Istnieją również zdjęcia obecnego papieża z tamtych czasów, kiedy podróżował konno.
CZYTAJ DALEJ

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję