W czasach, gdy coraz częściej spotykamy się w mediach społecznościowych niż przy wspólnym stole, wydarzenia takie jak Piknik w Ogrodzie św. Józefa w parafii Dub mają wartość znacznie większą, niż mogłoby się wydawać. To nie jest tylko kolejna lokalna impreza z muzyką, domowymi wypiekami i atrakcjami dla dzieci. To dowód na to, że wspólnota wciąż istnieje – trzeba jej jedynie stworzyć przestrzeń do spotkania.
Ogród św. Józefa na kilka godzin stał się miejscem, gdzie zniknęły podziały. Nie miało znaczenia, kto skąd przyjechał, czym się zajmuje i jakie ma poglądy. Liczyła się obecność. Dzieci biegały między atrakcjami, dorośli rozmawiali przy stoiskach, a starsi mieszkańcy mogli po prostu pobyć razem. W świecie, który nieustannie przyspiesza, taka zwyczajna bliskość staje się dobrem luksusowym.
Symboliczne jest również samo miejsce wydarzenia. Ogród św. Józefa nie powstał przypadkiem. Święty Józef od wieków kojarzony jest z rodziną, pracą i odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Trudno o lepszego patrona dla spotkania, którego głównym celem jest budowanie więzi między ludźmi.
Coraz częściej słyszymy, że społeczeństwo się atomizuje, że ludzie zamykają się w swoich domach i żyją obok siebie. Tymczasem wystarczy spojrzeć na frekwencję podczas pikniku w Dubie. Setki mieszkańców parafii i gości z okolicznych miejscowości postanowiły spędzić niedzielne popołudnie razem. To najlepszy dowód na to, że potrzeba bycia we wspólnocie wcale nie zniknęła. Potrzebujemy tylko impulsu, zaproszenia i miejsca, w którym można poczuć się częścią czegoś większego.
Reklama
Ale ten piknik miał jeszcze jeden wymiar. Nie był organizowany wyłącznie dla rozrywki. Za wspólnym świętowaniem krył się konkretny cel – wsparcie remontu kościoła parafialnego. Dzięki hojności uczestników udało się zebrać blisko 7 tys. zł. na dalsze prace przy świątyni. To kwota ważna, ale jeszcze ważniejsze jest to, co za nią stoi. Każda kupiona porcja ciasta, gofra czy los na loterii to nie tylko element dobrej zabawy, lecz także cegiełka dołożoną do zachowania miejsca, które od pokoleń stanowi duchowe i kulturowe serce lokalnej społeczności.
Piknik pokazał również, że wielkie rzeczy nie zawsze zaczynają się od wielkich pieniędzy. Czasem wystarczy grupa ludzi, którzy poświęcą swój czas, przygotują domowe wypieki, zajmą się dziećmi albo pomogą przy organizacji wydarzenia. To właśnie z takich drobnych gestów rodzi się wspólnota – żywa, autentyczna i odpowiedzialna za swoje dziedzictwo.
Być może największym sukcesem tego dnia nie były zebrane środki ani liczba atrakcji. Być może sukcesem było to, że przez kilka godzin ludzie odłożyli telefony, wyszli z domów i przypomnieli sobie, że są sąsiadami, parafianami, mieszkańcami tej samej małej ojczyzny.
Pieniądze zasilą konto remontu kościoła. Jednak największą wartością tego dnia nie była suma zapisana w rozliczeniach, ale obecność ludzi, którzy pokazali, że parafia to nie tylko budynek. To wspólnota. A tę w Dubie udało się tego dnia umocnić równie skutecznie, jak mury odnawianej świątyni.
W dobie ogromnego szumu medialnego, wzniecającego chaos myśli i dezorientację w naszych życiowych wyborach, chcę przypomnieć postać niezwykłą - św. Józefa, ziemskiego opiekuna Pana Jezusa. Św. Józef nie wypowiedział ani jednego słowa, które odnotowałyby Ewangelie. Jednocześnie mówią one o roli, jaką św. Józef odegrał w życiu Jezusa i Maryi. Jezus począł się z Ducha Świętego, ale od samego początku żyje w układzie rodzinnym. Św. Józef staje się Jego przybranym ojcem, pod jego kierunkiem Jezus przygotowuje się do dorosłego życia. Mówi się nawet o Jezusie, że jest synem cieśli, bo taki zawód wykonywał św. Józef. Zwykły, prosty robotnik zostaje włączony w wielki Boży plan zbawienia...
Św. Józef, podobnie jak Maryja, również wypowiedział swoje „fiat” - niech się tak stanie. I stanął wśród tych, którzy pozwolili działać w swoim życiu Bogu samemu. Św. Józef z miłością, odpowiedzialnością i serdecznym oddaniem wypełniał swoją misję i ta jego postawa czynu świadczy dziś o nim najbardziej.
Chrystus bardzo wyraźnie pokazał, jak ważna jest rola każdego mężczyzny. Mężczyźni stanęli przy Nim jako apostołowie, otrzymując misję ewangelizacji świata, którą wypełnili aż po świadectwo krwi - męczeństwo. Dlatego Kościół niejako zastrzega dla nich sakrament i łaskę kapłaństwa. To misja, którą Chrystus zlecił mężczyznom.
Ale też patrząc na piękną i ściśle określoną rolę św. Józefa można stwierdzić, że nie do przecenienia jest rola mężczyzny w życiu rodziny. Św. Józef nie był kapłanem, był człowiekiem świeckim, ale to jemu zlecił Pan Bóg opiekę nad Jezusem i Jego Matką. Jego odpowiedzialności, pracowitości, uczciwości i świętej intuicji powierzył najcenniejszy Skarb, jaki ludzkość mogła otrzymać. A św. Józef wiedział, jakie jest miejsce ojca rodziny - że musi zapewnić jej pożywienie, utrzymanie i spokojny rozwój. Ale wiedział też jedno: że przed wszystkimi tymi ważnymi sprawami jest Bóg, którego najpierw trzeba wysłuchać. Gdy patrzymy na św. Józefa, musimy widzieć go także jako wzór mężczyzny w Kościele. Ten Święty uczy nas bowiem błogosławionej zwyczajności, która nadaje człowiekowi rangę świętości, która przekonuje do tego, że warto podejmować cichy, codzienny trud, więcej - że on jest niezwykle potrzebny, bo pomaga narodzić się prawdziwemu Dobru. Także więc we wspólnocie parafialnej, która również ma charakter rodzinny, rola mężczyzny jest niezwykle ważna. Gdyby nasi mężczyźni byli tego bardziej świadomi, to nasze duszpasterstwo byłoby o wiele prężniejsze, mocniejsze, bardziej dynamiczne.
Zainteresujmy się św. Józefem jako wzorem życia ewangelicznego, wzorem mężczyzny postawionego obok Maryi do jakże zasadniczej pomocy Chrystusowi. To wzór bardzo potrzebny dzisiejszemu światu, rodzinie i człowiekowi. Dlatego czcijmy św. Józefa i bierzmy go za swojego patrona, który jest patronem zwyczajności, rzetelnej codziennej pracy i świadomego zaangażowania w Boże plany wobec ludzkości. Niech wszystkie nasze rodziny mają takich świętych Józefów - mężów i ojców, którzy zadbają o życie rodzinne, o Ewangelię w rodzinie, a także o dobre wychowanie swoich - Bożych dzieci.
Jak się czuje papież? Czy niewielki guzek w jego płucu nie jest przypadkiem groźniejszy, niż początkowo sądzono? Czy Ojciec Święty będzie w stanie wytrzymać wyczerpujący program podróży, czy raczej powinien oszczędzać siły? Oprócz tych obaw wiele osób nurtuje jeszcze inne pytanie: co się stanie, jeśli papież będzie nieobecny przez dłuższy czas?
Jako najstarsza monarchia wyborcza na świecie Watykan ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. W ostatnich miesiącach życia papieża Franciszka (2013-2025) sytuacje te, podobnie jak niegdyś za czasów Jana Pawła II (1978-2005), zdarzały się niemal codziennie: zwierzchnik Kościoła katolickiego miał już ograniczoną zdolność do działania, a śmierć lub rezygnacja wydawały się wówczas możliwe w każdej chwili.
„Skażenie”, „obciążenie wirusowe”, „przewlekła infekcja” i „dekontaminacja Europy” – takim językiem posługuje się raport przedstawiony 12 października w Parlamencie Europejskim. Wśród organizacji wymienionych w dokumencie znalazły się Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz europejska Federacja ONE OF US. Federacja Życia skierowała oficjalny protest do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. [1–3]
Raport The Hate Review, przygotowany przez brukselską organizację Forbidden Colours, obejmuje 47 krajów i ponad 700 organizacji, sieci oraz osób. Prezentację w Parlamencie Europejskim gościł luksemburski europoseł Marc Angel z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D). Dokument łączy w jednej kategorii „ruchu antygenderowego” bardzo różne środowiska, także te, które pokojowo zabiegają o ochronę życia przed narodzeniem. [2–3]
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.