Reklama

Wiara

Zazdrosna miłość

W naszych ludzkich relacjach, zwłaszcza tych wyłącznych, trudno jest nam zrozumieć zależność, jaka istnieje między miłością a zazdrością.

Niedziela Ogólnopolska 22/2026, str. 14-15

[ TEMATY ]

treści wiary

Grażyna Kołek

Wlastimil Hofman, Spowiedź (Muzeum Narodowe w Warszawie)

Wlastimil Hofman, Spowiedź (Muzeum Narodowe w Warszawie)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zazdrość wydaje się kłaść cieniem na relacji miłości dwojga ludzi. Czy jednak nie jest naturalną reakcją na lęk przed utratą osoby kochanej?

Zazdrość zbawcza

To, na kogo się otworzę i komu w pełni zaufam, decyduje o sensie lub bezsensie mojego życia. To wyjaśnia, dlaczego Bóg Wszechmogący jest Bogiem zazdrosnym. Stworzenie świata i człowieka jako swojego rozmówcy nie wynikało z przymusu czy konieczności. Bóg po prostu tak chciał! Otworzył źródło miłości, którym jest wspólnota trzech Osób Bożych, i swoją miłość rozlał w dziele stworzenia, zwłaszcza człowieka. Bo Bóg jest Miłością! W centrum tej rozlewającej się miłości postawił człowieka. Wszystko, co stworzył, uczynił dla jego ostatecznego dobra. Tylko człowieka chciał dla niego samego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nasze istnienie nie jest byle jakie. Bóg wyposażył nas w swój obraz. Obdarzył zdolnością rozumu, aby człowiek mógł rozpoznawać prawdę. Sercem, które może kochać i przyjmować dar miłości. Wezwał do dobrego korzystania z wolności. Wyobraźnia pozwala nam stwierdzić, że Jego pragnieniem było, aby człowiek osiągnął pełnię tego, co Bóg rozpoczął, stwarzając go do takiego istnienia. A to może się dokonać tylko wtedy, gdy na miłość człowiek odpowie miłością.

Reklama

Dlaczego zatem miłość Boga do człowieka jest miłością zazdrosną? Nie jest to zazdrość w naszym ludzkim rozumieniu. Człowiek potrafi zazdrościć innym ludziom tego, co oni posiadają: rzeczy materialnych, prestiżu społecznego, talentów (zapewne rozwiniętych ciężką pracą). Zazdrość Pana Boga natomiast jest rodzajem miłości zbawczej. On pragnie naszego pełnego szczęścia i dlatego porusza się Jego serce, gdy widzi, jak człowiek źle wykorzystuje swoją wolność i wchodzi na ścieżki oddalające go od Niego. Nie chodzi tu zatem o zawiść, która jest źródłem wszelkiego grzechu i nieszczęścia.

Historia zazdrości

Zazdrość jest obecna w historii ludzkości od jej początku. Grzech pierwszych rodziców pokazuje, że zazdrość jest zakorzeniona w pysze i chciwości. Skąd się wzięła? Z fałszywego obrazu Boga, jaki wytworzyli sobie Adam i Ewa. Idąc za podszeptem węża, uznali, że Bóg jest zazdrosny o swoje przywileje. Rzucili na Boga podejrzenie o zazdrość! Podobnie dzieje się w historii braci Kaina i Abla, w której zazdrość doprowadza do bratobójstwa. Kain jest rolnikiem, uprawia ziemię, Abel jest pasterzem, pasie swoje stada. Obydwaj wyznają wiarę w jedynego Boga i składają Mu ofiary. Kain składa ofiarę z płodów ziemi, Abel – ze swoich stad. Dlaczego więc Bóg przyjął ofiarę Abla, a odrzucił ofiarę Kaina? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w samym dialogu Boga z Kainem. Bóg pyta Kaina: „Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura?”. I dodaje: „Przecież, gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną” (Rdz 4, 6n.). Święty Jan zaś doda: „A dlaczego go zabił? Ponieważ czyny jego były złe, brata zaś sprawiedliwe” (1 J 3, 12). I znowu fałszywy obraz Boga prowadzi do zazdroszczenia bratu błogosławieństwa, a zazdrość podtrzymywana kończy się wielkim grzechem.

Reklama

Jak więc zrozumieć to, że sam Bóg mówi, iż Jego miłość jest zazdrosna? W Starym Testamencie znajdziemy kilka tekstów, w których mowa jest o tym, że „zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona” (np. 2 Krl 19, 31; Iz 9, 6; Za 8, 2). Są one ludzkim wyrażeniem prawdy o tym, że Bóg jest zawsze wierny swojemu przymierzu i tego samego oczekuje od człowieka. W konsekwencji relacji nie da się pogodzić wiary w Pana Boga z wiarą i kultem różnych bożków. W ten sposób podkreślona jest wyłączność miłości Boga do człowieka i wezwanie człowieka do takiej samej wyłączności. Jeśli Bóg umiłował człowieka całym sercem, to zrozumiałe jest Jego przykazanie, aby miłować Go całym sercem i całą duszą.

Miłość nie zazdrości?

Czy da się to pogodzić ze słowami św. Pawła Apostoła z Hymnu o miłości, że „miłość nie zazdrości” (1 Kor 13, 4)? „Zazdrość” Boga to przede wszystkim przejaw Jego wszechmocy, płynące z miłości usilne i nieodwołalne pragnienie, aby Izrael stał się Jego wyłączną własnością. To „zazdrosne” pragnienie pokazuje nam również Jezus w scenie wyrzucenia przekupniów ze świątyni, powodowany „gorliwością o dom Ojca” (J 2, 17). Jezus przyszedł objawić Ojca również w tym, że w Nowym Przymierzu ta „zazdrosna” miłość jest zawsze niezmienna, a jedynie teraz rozszerzona na nowy lud. Przepędzenie handlarzy nie ma tu charakteru „religijnego porządku”, to walka z tym wszystkim, co w życiu człowieka przysłania prawdziwą, autentyczną relację z Bogiem. Zdarzały się w historii Kościoła teorie, według których Bóg Starego Przymierza był Bogiem złym, a Bóg Nowego Przymierza jest Bogiem dobrym. Jezus zaś czyni wolę Ojca, a swoją ofiarą na krzyżu jakby stwierdza: człowieku, otworzyłem cię na miłość Ojca za tak wielką cenę, dlatego będę walczył o ciebie, aby nikt nie wyrwał cię z Mojej ręki.

Ludzka miłość

Reklama

Do jakiej postawy zaprasza nas Boża zazdrosna miłość? Pomaga nam zrozumieć, czym jest przysięga w sakramencie małżeństwa. Prorok Ozeasz opisuje tę wyjątkową miłość Boga do swojego ludu. Bóg stawia prorokowi zadanie, aby poślubił nierządnicę. Mimo że ona nadal pozostaje mu niewierna, on na różne sposoby stara się uniemożliwić jej niewierność i przyciągnąć do siebie. Wręcz walczy o jej miłość. Czy okazuje w ten sposób swoją słabość? Nie da się tego zrozumieć w kategoriach ludzkich zachowań: ludzka miłość już dawno by skapitulowała. Prorok wskazuje na Bożą miłość. Ozeasz i jego życie jest obrazem miłości Boga do Izraela. Bóg wybrał Izraela nie dla jego zasług, lecz dlatego, że go umiłował (por. Pwt 7, 7-8). Mimo to lud wybrany ciągle popełniał grzech prostytucji, czyli odchodzenia od Boga i służenia różnym bożkom. Bóg mimo to walczył o swój lud, tak jak Ozeasz o swoją cudzołożną żonę.

Miłość oblubieńcza

Syn Boży stał się człowiekiem również z darmowej miłości, a nie ze względu na nasze zasługi. Dokonał dzieła odnowienia ludzkości, bo realizował odwieczny zamysł miłości Boga do człowieka. W Jezusie miłość Boga przedstawiona jest jako czuła miłość oblubieńcza, która nie cofa się przed niczym, nawet przed odrzuceniem i upokorzeniem. Jest to miłość ciągle raniona i wystawiana na próbę. Miłość Jezusa do Kościoła staje się źródłem zrozumienia, czym jest ustanowiony przez Niego sakrament małżeństwa. Wytrwałe trwanie w tej Jego miłości jest też źródłem realizacji ludzkiej miłości. Pięknie wyraził to św. Paweł, gdy w Liście do Efezjan napisał: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (5, 25). A kiedy mówi o tajemnicy miłości małżeńskiej, dodaje: „Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła” (5, 32). Miłość oblubieńcza, czyli takie zjednoczenie, w którym nie ma miejsca na kogoś lub coś innego pomiędzy.

Taka wizja świętej, Bożej „zazdrości” otwiera przed nami nową perspektywę. Rodzi się pytanie: czy człowiek uwikłany w grzech jest w stanie przekształcić złą zazdrość w świętą gorliwość? Czego mogę się nauczyć, aby moja miłość w różnych ludzkich relacjach była „właściwie zazdrosna”?

Autor jest dogmatykiem i duszpasterzem, profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Teologii KUL, redaktorem naczelnym Teologii w Polsce, a od lat moderatorem kręgów Domowego Kościoła.

Kolejny artykuł poświęcony Dekalogowi – w numerze z datą 14 czerwca.

2026-05-26 11:28

Oceń: +9 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierzę w...

Niedziela Ogólnopolska 42/2023, str. 14

[ TEMATY ]

treści wiary

Graf. Anna Wiśnicka

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii.

Dzisiaj, podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wiara wymaga od człowieka nie tylko poznania, ale i pogłębienia. Ponadto potrzeba odwagi do jej wyznawania, przeżywania i dzielenia się nią z innymi. Problem w tym, że wielu chrześcijan obecnie jest przekonanych, iż wiara jest jedynie decyzją woli. Uważają, że wystarczy wierzyć na swój sposób i pokładać ufność w Bogu. Taki subiektywizm w dziedzinie wiary jest jednak bardzo niebezpieczny. Może bowiem doprowadzić do tego, że niektórzy będą sobie tworzyć bożki, które będą stanowić ucieleśnienie ich własnych pragnień. Lektura Biblii, czytanie katechizmu, zgłębianie prawd wiary wydają się niepotrzebne. A przecież Pan Bóg zawsze objawia się człowiekowi w warunkach sprzyjających jego osobowemu rozwojowi, w obrębie wspólnoty, w historii. Tym ludzkim i historycznym obszarem, w którym objawienie wciąż działa i się odnawia, jest Kościół – miejsce, gdzie wiara staje się doświadczeniem, którym można się dzielić. My, wierzący, mamy więc kształtować naszą świadomość wiary według wykładni Kościoła. Wtedy nasza wiara będzie nie tylko wyrazem subiektywnej świadomości, lecz również drogą do osiągnięcia zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

[ TEMATY ]

nowenna

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Od 7 lipca trwa nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej.

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: sanktuarium przyjęło niepełnosprawnych na bezpłatne wczasy

2026-07-14 18:21

[ TEMATY ]

niepełnosprawni

Fatima

sanktuarium

bezpłatne wczasy

Karol Porwich/Niedziela

Na terenie Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przyjęta została we wtorek pierwsza grupa kilkudziesięciu niepełnosprawnych oraz ich opiekunów na bezpłatne wczasy. W ramach akcji zatytułowanej „Vem para o meio” (Przyjdź do środka), do końca tegorocznych wakacji na terenie należącego do sanktuarium fatimskiego Ośrodka Duchowości im. Franciszka i Hiacynty Marto odbędzie łącznie sześć turnusów dla kilkuset osób niepełnosprawnych, w tym dla dzieci z problemami motorycznymi. Uczestnicy ferii wakacyjnych oraz ich opiekunowie będą mogli wziąć udział w modlitwach, spotkaniach kulturalnych, a także w wyjazdach obejmujących zwiedzanie miejsc położonych w rejonie Fatimy, w tym m.in. miejsc kultu religijnego.

Pierwsza grupa niepełnosprawnych przyjęta została na wczasy w sanktuarium fatimskim latem 2006 roku. Od tego czasu bezpłatny odpoczynek zorganizowano tam dla ponad 1100 osób niepełnosprawnych. Jak szacuje rektorat sanktuarium fatimskiego, pierwsze lata organizacji wakacji dla niepełnosprawnych, służyły przygotowaniu warunków do przyjmowania takich osób oraz miały na celu zbadanie zainteresowania wczasowaniem na terenie Fatimy oraz okolic tej miejscowości. Wprawdzie jedną z trudności w organizowaniu tego typu akcji, organizowanych zarówno przez Kościół jak i instytucje świeckie, jest zapewnienie wykwalifikowanych wolontariuszy, ale władze sanktuarium przekazały, że mają już wystarczającą liczbę młodych ochotników gotowych do pomocy w akcji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję