Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Cyfrowe smoczki i niewidzialne dzieci

O planach Fundacji Subeo, wspieraniu rodzin i liście od księcia Williama i księżnej Kate, z Markiem Szafrańcem, jej współzałożycielem, rozmawia Monika Jaworska.

2026-03-24 14:46

Niedziela bielsko-żywiecka 13/2026, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja bielsko‑żywiecka

Rafał Raszka

Marek Szafraniec z żoną Joanną

Marek Szafraniec z żoną Joanną

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Monika Jaworska: Skąd pomysł, by w natłoku codziennych spraw i pracy zawodowej inżyniera, założyć wspólnie z żoną Joanną Fundację Subeo o profilu prorodzinnym?

Marek Szafraniec: Przez około 15 lat aktywnie działałem w strukturach chrześcijańskich, w Szkołach Nowej Ewangelizacji, głównie muzycznie, więc środowisko wspólnotowe zawsze było mi bliskie. Przez wiele lat byłem harcerzem, udzielałem się w alpinizmie, spadochroniarstwie. To wszystko budowało we mnie pewien potencjał. Pomysł na fundację narodził się jednak z obserwacji defektów społecznych, które dostrzegliśmy z żoną, wychowując własne dzieci. Zauważyliśmy, jak często dzieciom, nawet już 2-3-letnim rodzice dają telefony, takie „cyfrowe smoczki”, zamiast poświęcać im czas, oraz w jak opłakanym stanie są relacje małżeńskie, które przecież są fundamentem poczucia bezpieczeństwa dziecka. Zaczęliśmy zgłębiać wiedzę na Studium Teologii Rodziny w Bielsku-Białej i postanowiliśmy wówczas stworzyć coś, co będzie wspierać rodziny, przestrzeń do budowania relacji „face to face” przez wspólne działania i wspólne uczenie się, bez podawania „cyfrowych smoczków”.

Co oznacza nazwa „Subeo”?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

To nazwa zapożyczona z mojej dawnej drużyny harcerskiej, wywodząca się z języka plemienia z Ameryki Południowej, oznaczająca „ludzi, których nie ma”. Interpretujemy to dwutorowo. Po pierwsze, jako ideał – nie ma idealnego męża, żony czy dziecka, ale to nie zwalnia nas z dążenia do tego ideału. Po drugie, nazwa ta uderza w bolesny problem: rodziców często nie ma w życiu dzieci, co sprawia, że czują się one niewidzialne. Brak tej obecności i stabilności to jeden z głównych powodów kryzysów psychicznych i samookaleczeń wśród młodzieży. Często też uciekają wtedy w świat cyfrowy i media społecznościowe, co buduje w nich pewien rodzaj cyfrowej demencji i odbiera poczucie sprawczości. Kluczowe jest jednak to, że dzieci – szczególnie do 10. roku życia – nie mają jeszcze wypracowanych mechanizmów, które pozwalałyby im radzić sobie ze skrajnymi emocjami. Dla nich jedynym sposobem na rozładowanie tego ogromnego napięcia i bólu psychicznego staje się ból fizyczny. Skala tego zjawiska jest zatrważająca – statystyki pokazują mnóstwo takich przypadków, w tym próby samobójcze, które w dużej mierze dotyczą dziewcząt. Właśnie dlatego tak bardzo zależy nam na odbudowie fundamentu więzi rodzinnych, co jest jednym z filarów naszej fundacji, by małżonkowie mogli zbliżyć się do siebie, a dzieci mogły czuć się w swoich domach bezpiecznie i miały przestrzeń do budowania zaufania.

Wspomniał Pan o „cyfrowych smoczkach”. Jak fundacja zamierza przeciwdziałać temu zjawisku?

Jestem inżynierem i technologia nie jest mi obca. Technologia to narzędzie, jak młotek, którym można zbudować dom albo zabić. Problem polega na tym, że jako społeczeństwo tworzymy konsumentów, a nie twórców. Europa i Polska są w ogonie innowacyjności: uczymy dzieci korzystać z aplikacji, ale nie ich tworzenia. Naszym drugim filarem jest budowanie odkrywczości. Chcemy przywrócić dzieciom naturalną chęć odkrywania świata i poczucia sprawczości, pokazać, że technologia powinna być narzędziem, a nie zapychaczem czasu. Jeśli dziecko żyje w ciągłym stresie i „kwasie” rodzinnym, nie będzie miało głowy do budowania rakiet z klocków czy odkrywania świata – będzie tylko walczyć o przetrwanie kolejnego dnia. Jeżeli nasze dzieci nie będą twórcami, odkrywcami, to będą towarem, będą rynkiem zbytu. Dlatego chcemy pomóc rodzinom przez różnego rodzaju aktywności na nowo zapalić w sobie ducha odkrywczości, siłę sprawczości i wiarę w to, że naprawdę każdy z nas może wiele. Zdrowa rodzina jest najlepszym miejscem do odkrywania tych wartości.

Jak rozumiem, dzieci będą uczestniczyć w zajęciach z rodzicami?

Reklama

Tak, i to się wpisuje w kolejny filar fundacji, jakim jest budowanie wspólnotowości. Fundacja opiera się na wartościach chrześcijańskich, ale dąży do budowania szerokiej wspólnoty otwartej na wszystkich, którzy chcą pielęgnować dobre wartości w rodzinie. Celem jest zapalenie innych rodzin do wspólnego działania i wzajemnego wsparcia. Mamy tutaj żelazną zasadę – tworząc zajęcia dla dzieci, zakładamy, że dziecko przychodzi albo z rodzicem, albo w ogóle. Nie chcemy być kolejną przechowalnią, na którą rodzice wysyłają dziecko. Chodzi o to, by rodzic i dziecko coś zrobili razem, budując więź przez wspólne działanie.

Niedawno zainaugurowaliście działalność w Skoczowie spotkaniem poświęconym Camino. Dlaczego właśnie Droga św. Jakuba stała się symbolem początku fundacji?

Sam przeszedłem Camino dwukrotnie i ta tematyka drogi jest mi bardzo bliska. Rozpoczęcie działalności fundacji to też pewna droga – nie obiecujemy cudownych, natychmiastowych rozwiązań na kryzysy, ale obiecujemy, że chcemy iść razem w konkretnym kierunku, którym jest rodzina. Podczas inauguracji, obok prelekcji filmu, prowadziliśmy panel dyskusyjny z osobami, które przeszły Camino, co było metaforą rozmowy przy schroniskowej ławie.

Jakie są najbliższe plany Fundacji Subeo?

Na razie działamy lokalnie w Skoczowie, gdzie mamy ogromne wsparcie burmistrza i Miejskiego Domu Kultury. 20 lutego zaprosiliśmy do Biblioteki Publicznej na spotkanie „Rodzice Dzieciom”, podczas którego w nastrojowym klimacie rodzice czytali książki dzieciom i był czas na wymianę wrażeń.

Planujemy cztery główne warsztaty: o językach miłości, kryzysach w rodzinie, uzależnieniach cyfrowych oraz etapach rozwoju człowieka. Myślę raz na kwartał jedna inicjatywa. O terminach wydarzeń informujemy w mediach społecznościowych Fundacji Subeo. Chcemy też zorganizować rodzinny bieg na orientację „Poszukiwacze Skarbów”. Choć na razie fundację tworzymy tylko we dwójkę z żoną, nasze marzenia są globalne.

Globalne? To odważne stwierdzenie.

Podzieliłem się z paroma instytucjami i osobami na etapie tworzenia fundacji naszą diagnozą problemów społecznych. Jedna z odpowiedzi, która najbardziej mnie zaskoczyła, to list z Londynu, od księcia Williama i księżnej Kate, w którym wyrazili radość z powstania fundacji i potwierdzili, że problemy, którymi chcemy się zająć, mają charakter międzynarodowy. To dało nam poczucie, że nasz głos jest ważny nie tylko w Skoczowie, ale może wybrzmieć szerzej. Budujemy struktury powoli, chcemy zapalić inne rodziny, by do nas dołączyły, bo pomysłów mamy mnóstwo – od trzech wyjazdowych turnusów rekolekcji dla małżeństw o nazwach: „Ja”, „Ty” oraz „My” po cykliczne spotkania caminowe. Nie poddajemy się. Chcemy po prostu pchać ten wózek do przodu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobre zbiory

Finał 21. akcji „Pola nadziei” odbył się w bielskim kościele NMP Królowej Polski.

Spotkanie 23 czerwca rozpoczęło się od modlitwy, której przewodniczył bp Piotr Greger. W tej części uroczystości hierarcha nawiązał do ewangelicznej perykopy o pokusie osądzania bliźniego i belce w oku. – O obłudę w ocenie ludzkiej niezwykle łatwo. Dlatego osądy konieczne zostawmy fachowcom, ludziom mającym stosowną wiedzę i odpowiednie kompetencje. Mamy prawo domagać się sprawiedliwości w ocenach zachowań, ale zostawmy to Bogu, który jest jako jedyny zawsze sprawiedliwy. U Niego jakakolwiek pomyłka jest wykluczona – mówił biskup. Program „Pola nadziei” jest prowadzony od założenia Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego w 2004 r. – Chorych na nowotwory przybywa z roku na rok. Rodzina pogrążona w rozpaczy często nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji. W takich momentach hospicjum z oddanym i wykwalifikowanym personelem jest jedyną nadzieją na lepsze jutro – mówiła Grażyna Chorąży, prezes SSH.
CZYTAJ DALEJ

Jacek Magiera patronem nowej arterii. Piękna inicjatywa częstochowskiego środowiska sportowego

2026-04-13 13:26

[ TEMATY ]

wspomnienie

Raków

Raków Częstochowa

ks. Łukasz Romańczuk

Jacek Magiera - trener

Jacek Magiera - trener

Pamięć o śp. Jacku Magierze, ma zostać utrwalona w mieście Częstochowa. Nowo powstający łącznik ulic 1 Maja i Krakowskiej ma nosić imię tego zasłużonego piłkarza i patrioty lokalnego, co stanowi wyraz wdzięczności za jego wkład w budowę sportowej tożsamości miasta.

Z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców „Wieczny Raków”, reprezentującego wolę całego środowiska piłkarskiego regionu, odbyło się spotkanie poświęcone godnemu upamiętnieniu śp. Jacka Magiery. W rozmowach wzięli udział przedstawiciele kibiców – prezes Albert Kula oraz Łukasz Noszczyński, a także p.o. Prezydenta Miasta Częstochowy Zdzisław Wolski wraz z naczelnikiem Aleksandrem Wiernym.
CZYTAJ DALEJ

Wrocław pożegna śp. Jacka Magierę.

2026-04-13 18:30

ks. Łukasz Romańczuk

Jacek Magiera - trener

Jacek Magiera - trener

Wrocławska parafia św. Franciszka z Asyżu zaprasza środowisko wrocławskie na pożegnanie zmarłego byłego piłkarza i trenera Jacka Magiery (1977–2026). Informacje przekazane przez parafię wskazują, że uroczystości rozpoczną się we wtorek, 14 kwietnia 2026 roku o godz. 20.00 w kościele przy ul. Borowskiej 174.

Sprawowana będzie Msza Święta dziękczynna za życie zmarłego, połączona z czuwaniem przy trumnie. Po zakończeniu liturgii ciało zostanie przewiezione do Warszawy, gdzie odbędzie się ceremonia pogrzebowa, a trener Magiera zostanie pochowany na warszawskich Powązkach.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję