W ub. r. ojciec i syn postanowili przeszczepić ideę EDK na grunt swojej macierzystej parafii Opatrzności Bożej. Grzegorz i Adam Gawełek, bo o nich mowa, wcielili w życie doświadczenia, które nabyli, wędrując różnymi wariantami idei ks. Jacka Stryczka.
Zajrzeć w głąb siebie
Debiutancka trasa została tak pomyślana, aby była dostępna dla każdego sprawnego piechura. Jej dystans liczy nieco ponad 23 km. Tworzy pętlę, która swój początek i koniec bierze przy parafialnej świątyni w Ligocie. W większości prowadzi bocznymi asfaltowymi uliczkami, z których sporadycznie schodzi na szutrowe i leśne dukty. Tak udało się ją wytyczyć, że idzie skrajem sąsiadujących miejscowości: Podraja, Zabrzega, Miliardowic, Bronowa. – Trzykrotnie z synem przeszliśmy EDK. Dwukrotnie zmierzyliśmy się z górami, a raz z terenem nizinnym. Za pierwszym razem wyruszyliśmy z kościoła św. Andrzeja Boboli w Bielsku-Białej w Beskid Śląski, za drugim od św. Katarzyny w Czechowicach-Dziedzicach wokół Jeziora Goczałkowickiego, a za trzecim z Żywca w Beskid Żywiecki. Odcinki, jakie pokonaliśmy miały między 47, a 74 km. Doświadczając tych różnych wariantów, chcieliśmy ducha EDK przenieść do Ligoty – mówi Grzegorz Gawełek. Jako pierwszy o pomyśl poinformowany został lokalny proboszcz ks. Tomasz Mikołajek. Kapłan nie tylko, że pobłogosławił inicjatywie, ale zapowiedział, że wraz z pomysłodawcami wyruszy na trasę. – Odzew mieliśmy z wielu stron i od osób w różnym wieku. O szczegóły dopytywali się nawet 60-, 70-latkowie. Trasa, jaką przygotowaliśmy, jest płaska i ogólnie dostępna (sprawdzić ją można za pośrednictwem kodów QR). Jeśli ktoś nie czuł się na siłach, żeby ją w całości pokonać, mógł wybrać jakiś jej fragment. W Drodze Krzyżowej nie chodzi przecież o dystans ani tempo, lecz o modlitwę i wyciszenie – wyjaśnia G. Gawełek. Wyjście na EDK poprzedziła Msza św., którą zaplanowano na godz. 17. Nie było żadnych zapisów, jak i sprzedaży pakietów wyjściowych. O rozważania Męki Pańskiej każdy musiał zadbać indywidualnie. Można było to zrobić za pośrednictwem oficjalnej strony EDK lub posiłkując się własnymi materiałami. Pokonanie całej trasy mieściło się w przedziale ok. 5/6 godzin.– W tym zabieganym świecie warto przystanąć. Warto znaleźć chwilę na refleksję po to, aby pooddychać w ciszy samotnością. Przyroda sprawia, że można poczuć się bliżej Stwórcy. Idąc na EDK z niczym, nie musimy się ścigać. Możemy za to zajrzeć w głąb siebie – tłumaczy G. Gawałek.
Dodatkowa opcja
Debiutancka EDK cieszyła się sporym zainteresowaniem. Wyruszyło na nią 141 osób, w tym z Czechowic-Dziedzic, Goczałkowic i Piasku. W tym roku znów będzie okazja do jej powtórzenia. Liturgia na wyjście zaplanowana jest 27 marca na godz. 17. Zwieńczy ją specjalne błogosławieństwo, którego udzieli ks. proboszcz Juliusz Kropacz. Tuż po nim będzie można wyruszyć w drogę i bezpłatnie zabrać ze sobą papierową wersję pasyjnych rozważań autorstwa ks. Jacka Stryczka (dostępne również w internecie). Oprócz 23 km odcinka, który został wypracowany w ub.r., pojawił się jeszcze jeden wariant ligockiej EDK. Liczy on 40 km i przechodzi przez Międzyrzecze Dolne i Górne, Jasienicę, Rudzicę, Zabrzeg po czym wraca do Ligoty. – Duże zainteresowanie pierwszą edycją EDK sprawiło, że postanowiliśmy temat kontynuować. Stąd pojawiła się licząca 40 km dodatkowa opcja do wyboru. W tematy organizacyjne zaangażowało się łącznie 6 osób i łatwiej było wszystko dopiąć. Plakaty powędrowały do ościennych parafii więc pozostaje tylko cierpliwie czekać na dzień wyjścia. Zapraszamy wszystkich chętnych – zachęca P. Gawełek.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
