Reklama

Rodzina

Na dobre i na złe

Są takie momenty w życiu małżeńskim, do których nie da się przygotować ani których nie sposób przewidzieć. Mowa o samotności, chorobie i cichej żałobie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choroba jednego z małżonków, powikłana ciąża, utrata dziecka – także ta bardzo wczesna – wchodzą w życie pary nagle i często pozostawiają po sobie ciszę, której nikt nie umie nazwać. W poradni rodzinnej spotykam pary, które przyszły nie po „rozwiązanie problemu”, ale po zrozumienie tego, co się z nimi dzieje. Po nazwanie doświadczenia, które boli, a jednocześnie jest trudne do wypowiedzenia.

Cierpienie, które izoluje

Choroba jednego z małżonków bardzo często zmienia dynamikę relacji. Ten, kto choruje, zmaga się nie tylko z bólem ciała, ale też z lękiem, bezradnością i poczuciem bycia ciężarem. Drugi – z przeciążeniem, odpowiedzialnością i samotnością, której nie wypada głośno nazwać. Wiele par mówi wprost: jesteśmy razem, ale każde z nas cierpi osobno. Z perspektywy pedagoga widać wyraźnie, że brak rozmowy o cierpieniu prowadzi do oddalenia. Małżonkowie często chronią się nawzajem przed bólem – nie mówią, nie pytają, nie proszą. Tymczasem milczenie, choć jest zrozumiałe, potęguje osamotnienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Osamotnienie i strata, której „nie widać”

Reklama

Szczególnym doświadczeniem, z którym zgłaszają się pary, jest osamotnienie związane z ciążą zagrożoną lub z utratą dziecka. Często słyszę historie o stracie bardzo wczesnej – takiej, którą świat zewnętrzny bagatelizuje słowami: jeszcze nic się nie zaczęło, będzie następne, to się zdarza. Dla rodziców jednak to było już życie. I to życie zostało utracone. Cicha żałoba po nienarodzonym dziecku bywa szczególnie trudna, bo nie ma dla niej społecznych rytuałów. Brakuje słów, gestów, czasu na opłakanie. Kobiety często zostają z bólem same, a mężczyźni – nie wiedząc, jak pomóc – wycofują się w działanie lub milczenie. To doświadczenie głęboko dotyka małżeństwo i cały system rodzinny.

Rodzina, która nie zawsze wie, jak być blisko

W sytuacjach granicznych ogromną rolę odgrywa reakcja rodziny. Dziadkowie, rodzeństwo, bliscy często chcą pomóc, ale nie wiedzą jak. Pojawiają się „dobre rady”, przyspieszanie żałoby, duchowe uproszczenia. Zamiast wsparcia jest poczucie niezrozumienia. Z perspektywy pedagogicznej warto jasno stwierdzić: rodzina nie musi wiedzieć, co powiedzieć – ważne, by była obecna. Czasem najwięcej dobra przynosi proste „jestem”, bez tłumaczeń, bez interpretowania cierpienia. Szczególnie w doświadczeniu straty słowa mogą ranić bardziej niż milczenie.

Małżeństwo jako wspólnota w kryzysie

Kościół, mówiąc o małżeństwie, nie obiecuje życia bez cierpienia. Przypomina natomiast, że sakramentalna więź jest drogą wspólnego przechodzenia przez to, co trudne. Nie zawsze oznacza to siłę i jedność od razu. Czasem oznacza trwanie obok siebie w bezradności. W poradni często towarzyszę parom w uczeniu się nowego sposobu bycia razem: mówienia o bólu bez obwiniania, uznania różnych sposobów przeżywania straty, dania sobie czasu. To proces, który wymaga cierpliwości i łagodności – wobec współmałżonka i wobec siebie.

Gdzie szukać pomocy?

Reklama

Ważne jest, by powiedzieć: szukanie wsparcia nie jest porażką wiary ani małżeństwa. Jest wyrazem odpowiedzialności za relację. Rozmowa z doradcą rodzinnym, pedagogiem czy duszpasterzem pomaga uporządkować doświadczenia, nazwać emocje i odnaleźć sens tam, gdzie wszystko wydaje się chaotyczne. Cierpienie nie musi niszczyć więzi. Może – choć nie zawsze od razu – przyczynić się do pogłębienia relacji, jeśli zostanie przeżyte razem, w prawdzie i z pomocą.

Nadzieja, która rodzi się powoli

Nie każde cierpienie da się „wyjaśnić”. Nie każdą stratę można szybko oswoić. Ale każde doświadczenie może zostać objęte troską i obecnością. Kościół, rodzina i wspólnota mają w tym procesie ogromną rolę – nie jako ci, którzy dają gotowe odpowiedzi, ale jako ci, którzy nie zostawiają człowieka samego. Małżeństwa, które doświadczyły choroby, straty czy cichej żałoby, często mówią po czasie jedno: najtrudniejsze było poczucie samotności. Dlatego tak ważne jest, by w tych momentach być – uważnie, delikatnie, bez ocen. To właśnie wtedy rodzi się nadzieja, która nie krzyczy, ale trwa.

Nie zamykać się – rola relacji i wspólnoty w czasie próby

Reklama

W doświadczeniu choroby, straty czy żałoby naturalną reakcją wielu małżeństw jest wycofanie się z relacji. Pojawia się potrzeba ochrony bólu, unikania pytań, lęk przed niezręcznymi słowami. Z perspektywy pedagogicznej widać jednak wyraźnie, że długotrwałe zamknięcie pogłębia osamotnienie i odbiera małżeństwu ważne źródło wsparcia. Nie chodzi o to, by wszystko opowiadać wszystkim. Chodzi o zachowanie przynajmniej jednej bezpiecznej relacji – z przyjaciółmi, inną rodziną, wspólnotą parafialną – w której można być sobą, także w słabości. Wspólna kawa, spacer, obecność na niedzielnej Eucharystii czy zwyczajne rozmowy o codzienności pomagają zachować poczucie normalności, które w czasie kryzysu jest niezwykle potrzebne. Dla wielu par pozostanie we wspólnocie staje się także formą cichego świadectwa wiary. Nie przez słowa, ale przez trwanie – mimo bólu, mimo braku odpowiedzi. Pokazują oni w ten sposób, że wiara nie jest ucieczką od cierpienia, lecz stanowi drogę przeżywania go razem z innymi. Zamykanie się może wydawać się ochroną, lecz to relacje dają przestrzeń, w której ból może być uniesiony. Kościół jako wspólnota istnieje właśnie po to, by w chwilach próby nikt nie musiał być sam.

W doświadczeniu choroby lub straty warto pamiętać, że małżonkowie mogą przeżywać ból w różny sposób. Jedno z nich potrzebuje rozmowy, drugie ciszy; jedno chce bliskości, drugie – skupia się na działaniu. Te różnice nie są brakiem miłości ani wiary, lecz są odmiennym sposobem radzenia sobie z cierpieniem.

Wdzięczność w doświadczeniu cierpienia – praktyka, która porządkuje serce

W chrześcijaństwie wdzięczność nie jest zaprzeczaniem bólu ani próbą jego „oswojenia na siłę”. Jest aktem wiary, który pozwala zobaczyć dobro tam, gdzie życie stało się kruche. W doświadczeniu choroby, straty czy żałoby warto wrócić do prostej, ale głębokiej praktyki codziennego dziękczynienia. Dobrym narzędziem jest wieczorny rachunek wdzięczności. Polega on nie na szukaniu rzeczy wielkich, lecz na zauważeniu tego, co podtrzymało życie danego dnia: czyjejś obecności, jednego spokojnego momentu, drobnego gestu troski. Wystarczy zapisać lub wypowiedzieć w modlitwie trzy konkretne powody do wdzięczności – nawet jeśli są bardzo małe. Ważne, by wdzięczność nie była porównywaniem (inni mają gorzej), lecz uznaniem daru (to dziś było dla mnie wsparciem). Taka praktyka stopniowo porządkuje emocje, zmniejsza wewnętrzne napięcie i pomaga odzyskać poczucie sensu. Wdzięczność nie usuwa cierpienia, ale chroni serce przed rozpaczą i zamknięciem się w bólu. W perspektywie wiary staje się cichą modlitwą zaufania, nawet wtedy, gdy brakuje odpowiedzi.

Autorka jest pedagogiem specjalnym, doradcą rodzinnym, prezesem Fundacji Esencja Wsparcia.

2026-03-17 11:25

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. M. Pilśniak: papież nie wprowadza żadnej nowej zasady dotyczącej wartości małżeństwa

Papież nie wprowadza żadnej nowej zasady dotyczącej wartości małżeństwa, ponieważ procedura stwierdzenia, że małżeństwo zostało zawarte nieważnie, istniała dotąd i istnieje nadal - powiedział KAI o. Mirosław Pilśniak OP, odnosząc się do postanowienia papieża Franciszka, by uprościć i przyspieszyć proces kanoniczny o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Zdaniem o. Mirosława Pilśniaka, dominikanina, duszpasterza rodzin, zajmującego się przygotowywaniem narzeczonych do ślubu, to że wierni składają wnioski o stwierdzenie nieważności swojego małżeństwa, dobrze o nich świadczy. - Ilość wniosków wynika z ilości skomplikowanych historii ludzkich. To, że ludzie składają takie wnioski, wynika między innymi z chęci ułożenia swojej sytuacji w zgodzie z Kościołem, to dobrze świadczy o wiernych - zauważył dominikanin.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu ziemi. Modlitwy na świeżym powietrzu

2026-08-03 14:03

[ TEMATY ]

Włochy

trzęsienie ziemi

modlitwy

świeże powietrze

kilka kościołów

uszkodzonych

Adobe Stock

Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Kilka kościołów w diecezji Pozzuoli zostało uszkodzonych w wyniku piątkowego trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,7 na Polach Flegrejskich koło Neapolu. Niedzielne Msze św. odprawiano tam na świeżym powietrzu.

Wszystkie świątynie są monitorowane pod kątem ewentualnych zniszczeń przez Diecezjalne Biuro ds. Dziedzictwa Kulturowego, kierowane przez ks. Roberto Della Roccę. Wczoraj rano biskup diecezji Pozzuoli, Carlo Villano wziął udział w spotkaniu z Centrum Koordynacji Pomocy, któremu przewodniczył prefekt Neapolu, Michele di Bari. Wśród obecnych był też prezydent regionu Kampania, Roberto Fico.
CZYTAJ DALEJ

Kościół we Francji szykuje się na falę nowych katechumenów

2026-08-05 14:31

Ks. Zbigniew Chromy

Katedra Notre Dame (Naszej Pani) w Paryżu (przed pożarem)

Katedra Notre Dame (Naszej Pani) w Paryżu (przed pożarem)

Biskupi prowincji kościelnej Paryża opublikowali dokument roboczy („Instrumentum laboris”) przygotowujący Prowincjonalne Zgromadzenie Kościelne, które w latach 2026-2027 będzie poświęcone młodym i dorosłym proszącym o chrzest oraz nowo ochrzczonym i bierzmowanym. Dokument ma pomóc wspólnotom odpowiedzieć na bezprecedensowy wzrost liczby katechumenów we Francji.

74-stronicowy tekst, zatwierdzony przez biskupów i podpisany przez arcybiskupa Paryża Laurenta Ulricha, jest owocem konsultacji przeprowadzonych wśród blisko 46 tys. osób działających w 4850 zespołach. Będzie podstawą obrad trzech sesji zgromadzenia zaplanowanych od października 2026 r. do maja 2027 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję