Reżyserka Barbara Surzyn podkreśla, że inspiracją była zarówno duchowość karmelitańska, jak i pragnienie, by przybliżyć wiernym postać tej pokornej mistyczki, której proces beatyfikacyjny zbliża się do końca. – Jesteśmy grupą osób związanych z duchowością karmelitańską. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, św. Jan od Krzyża, św Teresa z Avila czy św. Edyta Stein – to nasz świat. Kunegunda Siwiec, świecka karmelitanka, jest częścią tej samej duchowej drogi – wyjaśnia reżyserka. Impulsem do przygotowania scenariusza była także potrzeba szerzenia wiedzy o służebnicy Bożej. – Chodzi o to, by ludzie mogli ją poznać, modlić się za jej wstawiennictwem i wyprosić cud potrzebny do beatyfikacji – dodaje.
Spektakl powstał na prośbę środowisk karmelitańskich, które od lat organizują sympozja poświęcone Kunegundzie. – Chcieli, by jej przesłanie wybrzmiało nie tylko w referatach czy książkach, ale także w formie teatralnej – bardziej bezpośredniej, działającej na emocje – mówi B. Surzyn. W przedstawieniu wykorzystano autentyczne słowa Jezusa, Maryi, św. Józefa i świętych, zapisane przez ks. Bronisława Bartkowskiego, spowiednika i kierownika duchowego Kunegundy. Najmocniejsze z nich jest wezwanie Jezusa: „Pomóż mi zbawiać dusze.” – Jeśli każdy usłyszy to w swoim sercu, to zmienia całe myślenie. Jezus mówi, że świat ginie, i że można ratować dusze modlitwą i cierpieniem, można Mu ofiarować różne nasze trudy, zmagania za zbawienie dusz. To jest droga miłości – wyjaśnia.
„Drożyna Miłości” wpisuje się w okres Wielkiego Postu. – To spektakl o krzyżu, cierpieniu, ofiarowaniu trudów. Dzisiaj ludzie boją się krzyża, odrzucają go, a to jest właśnie droga miłości – mówi B. Surzyn. Przedstawienie prowadzi widza przez kolejne etapy duchowego dojrzewania Kunegundy – od pierwszych oświeceń, przez mistyczne spotkania z Jezusem, aż po pełne zjednoczenie z Bogiem. – To droga, która kończy się przejściem do chwały nieba. Tak jak w duchowości karmelitańskiej – wszystko zmierza ku zjednoczeniu – dodaje. Spektakl ma charakter interaktywny. Publiczność siada naprzeciw siebie, tworząc wspólnotę. – To nie jest klasyczna widownia. Chodzi o to, by ludzie zobaczyli siebie nawzajem, by poczuli, że idą tą drogą razem – tłumaczy reżyserka. Centralnym elementem jest „drożyna” – długa ścieżka, po której przechodzi Jezus, a później Kunegunda. Widzowie trzymają w dłoniach jej portret z cytatem: „Pomóż mi zbawiać dusze.” – Widzę, jak ludzie to przeżywają. Czasem płyną łzy. To bardzo poruszające – mówi B. Surzyn, podkreślając, że orędzie Kunegundy jest aktualne. – To święta na współczesne czasy. Jej słowa są jak światło. Jezus mówi do niej: „Chcę odpocząć w twoim sercu”. To jest niesamowite, że Bóg prosi o gościnę w naszym sercu – dodaje. W spektaklu pojawiają się także wątki dotyczące modlitwy za kapłanów, wartości cierpienia oraz duchowej walki. – Kunegunda ofiarowała się za kapłanów. W czasie wojny modliła się za swoją wioskę i nikt nie zginął – mówi B. Surzyn. JaNowy Teatr zagrał spektakl w sanktuariach w Wadowicach i Czernej. W Wielkim Poście planują go wystawić w Bielsku-Białej i Andrychowie. Informacje o terminach w mediach społecznościowych JaNowego Teatru.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
