Reklama

Głos z Torunia

Wędrowanie z aniołami

Czy na szlaku św. Jakuba spotyka się tylko osoby o złotych sercach? Dlaczego czasem warto nie odpuszczać, nawet jeśli wysiłek wydaje się zbyt duży? Czy można zachorować na caminozę?

Niedziela toruńska 8/2026, str. VI

Renata Czerwińska

Paulina i Mateusz opowiedzieli o pielgrzymowaniu na dziko

Paulina i Mateusz opowiedzieli o pielgrzymowaniu na dziko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pracownia Szlaku św. Jakuba i Kujawsko-Pomorskie Bractwo św. Jakuba zaprosiły 3 lutego na spotkanie z Brodniczanami Pauliną Bienias i Mateuszem Musiałem. Przyjaciele wędrujący od lat po urokliwym Pojezierzu Brodnickim zdecydowali się na całkowicie szaloną wyprawę: do sanktuarium św. Jakuba w Composteli, ale bez korzystania z hoteli, alberg czy pól namiotowych. Powodem było to, że zabierali ze sobą zwariowanego psa Pepe, który na widok wielu obcych ludzi z nadmiaru emocji mógłby stać się agresywny.

Jakubowe anioły

Wędrówka, która trwała pół roku, przyniosła pielgrzymom wiele lekcji. Przede wszystkim tę o prostocie życia, o tym, że do szczęścia potrzeba tak niewiele: bliski człowiek obok, psi towarzysz obszczekujący wszystkie zające, a przede wszystkim pogłębiająca się z dnia na dzień relacja z Bogiem. To On czuwał nad tym, by zdobyli upragnioną wodę, uciekli z niebezpiecznej dzielnicy czy spotkali ludzi, którzy wesprą ich zarówno fizycznie, jak i duchowo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Choć starali się omijać główne szlaki, na ich drodze stawali ci, których wędrujący po Camino nazywają „ludźmi o złotych sercach”. To kobieta napotkana w środku lasu, która wybawiła ich z opresji, kiedy myśleli, że będą musieli cofnąć się o 90 kilometrów po potrzebny sprzęt. To Bartek z Płonnego, który „chciał nieba uchylić”, Aniela i Franciszek, którzy podczas deszczu wzięli ich do siebie na działkę i częstowali kompotem czy Jan i Dorota (obecni na toruńskim spotkaniu), którzy dodali im pewności siebie na daleką drogę.

Wsparcie z nieba

A tej pewności potrzeba nawet najbardziej wytrwałym piechurom. Pokusy, by zawrócić z drogi, mogą przyjść zawsze, a w dobrych warunkach, bez stawiania sobie jakichkolwiek wyzwań, człowiek się rozleniwia. Podczas drogi Paulina i Mateusz spotkali francuskiego alpinistę, który wędrował szlakiem już nie po raz pierwszy, postanowił jednak odpocząć na chwilę u swojej dziewczyny. Pod dwóch tygodniach dostali od niego SMS, że opadł z sił i już nie dojdzie do Composteli. Spotkali też Michaela, który z usztywnioną ręką i szyną na nodze przebył drogę liczącą 320 kilometrów. Był dla nich dowodem na to, że warto brać pod uwagę nawet najbardziej szalone pomysły.

Co było pomocą w kryzysie, kiedy stopy puchły, bo plecak był za ciężki? Na drogę Paulina wzięła ze sobą książkę o ks. Janie Szlachcie, męczenniku z Dachau, który pomimo cierpienia zawsze wspierał współwięźniów. – Zdaliśmy sobie sprawę, że ta pielgrzymka i wszystkie trudy z nią związane to nasz wybór, przygoda. Nikt nas do niczego nie zmusza, nic złego się nie dzieje. I to nas niosło.

Proboszcz z Niechanowa pomógł jeszcze w inny sposób: zdecydowali się odesłać niepotrzebne rzeczy do domu.

Caminoza

Mimo trudnych warunków – spania na świeżym powietrzu, picia wody z niepewnych źródeł – młodzi piechurzy zachorowali tylko raz. W Hiszpanii szalały wówczas wichury, a oni opatrznościowo znaleźli nocleg pod dachem. Co prawda dość nietypowy, bo… w ubikacji na opuszczonym polu namiotowym.

Zapytani przez sekretarz bractwa Mirosławę Buczyńską, czy zachorowali na inną chorobę – caminozę – odpowiadają, że oczywiście. Na szczęście ta jednostka jest zupełnie niegroźna, a przemienia człowieka wewnętrznie. Tych, którzy chcą się rozkochać w Szlaku Jakubowym, bractwo zaprasza na comiesięczne wędrowanie już pod koniec lutego.

2026-02-17 09:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rekolekcje o Tamar i Judzie w Domu Notre Dame [Zaproszenie]

2026-09-07 16:42

źródło: episkopat.pl

W drugiej połowie września w Domu Notre Dame we Wrocławiu odbędą się rekolekcje weekendowe pod hasłem „Ludzie gwałtowni zdobywają Królestwo Niebieskie. Tamar i Juda”. Poprowadzi je s. Natanaela Banasiak.

Hasło rekolekcji to„Ludzie gwałtowni zdobywają Królestwo Niebieskie”. - Te słowa są oczywiście zaczerpnięte z Ewangelii. Kiedyś właśnie Pan Jezus użył takiego określenia - podkreśla s. Natanaela, dodając, że wybór tego zdania nie jest przypadkowy. Siostra podkreśla, że postawa Tamar doskonale ilustruje duchową „gwałtowność” – determinację w dążeniu do wypełnienia powołania: - Tamar, która jest tak naprawdę główną bohaterką tych rekolekcji. Odkryła swoje powołanie jako kobieta do tego, żeby dawać życie. Dążenie do swojego powołania wymaga inteligencji, wymaga szukania sposobów, wymaga ogromnej wytrwałości, wymaga poświęcenia.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego 8 września błogosławi się ziarno na zasiew?

[ TEMATY ]

Narodzenie NMP

Grażyna Kołek

8 września przypada święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tego dnia wierni przynoszą do kościołów ziarno przeznaczone na zasiew. Skąd wywodzi się ta tradycja i dlaczego trwa? Na te pytania odpowiedział liturgista, ks. dr Ryszard Kilanowicz.

8 września obchodzone jest święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. – W Piśmie Świętym nie znajdziemy opisu narodzenia Maryi, ani informacji o jej rodzicach. Te wiadomości czerpiemy z apokryfów, zwłaszcza z Protoewangelii Jakuba z II wieku. Według niej rodzicami Maryi byli Joachim i Anna, którzy po długiej modlitwie otrzymali od Boga dar potomstwa – wyjaśnia ks. dr Ryszard Kilanowicz. – Według apokryfu z pierwszych wieków, z Ewangelii Narodzenia Maryi, Święta Rodzina, uciekając do Egiptu przed żołnierzami, spotkała rolnika, który siał pszenicę. Mężczyzna przyjął ich bardzo życzliwie i poczęstował ich tym co miał – plackami z mąki pszennej – mówi liturgista, dodając, że mężczyzna bardzo przejął się i zapytał Maryi i Józefa, co ma powiedzieć żołnierzom, gdy będą o nich pytać. – Matka Boża odpowiedziała, żeby mówił tylko prawdę, bo każde kłamstwo jest grzechem i nie podoba się ono Panu Bogu. Gdy rolnik wyjaśnił wojom, kiedy widział Świętą Rodzinę, ci zawrócili pościg za nimi. Gospodarz natomiast zobaczył wówczas, że na tym polu, które obsiał, jest już dojrzała pszennica – opowiada ks. dr Kilanowcz.
CZYTAJ DALEJ

Andrzej Poczobut wraca na Białoruś: Jestem gotowy na każdy scenariusz

2026-09-08 13:40

[ TEMATY ]

powrót

Andrzej Poczobut

na Białoruś

każdy scenariusz

FB/Andrzej Poczobut

„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.

Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję