Biskup mówił o „wydarzeniu stanowącym nasze świadectwo o ważnym fakcie z historii Europy z 12 września 1683 r., kiedy połączone siły polsko-cesarsko-niemieckie pokonały znacznie liczniejszą armię Imperium Osmańskiego”.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w kaplicy zamkowej Opatrzności Bożej. Biskup zaznaczył, że wydarzenie to jest ważnym głosem w obronie pamięci historycznej, a historia – nawet jeśli bywa trudna – nie może być przedmiotem manipulacji. – Historia zbawienia, czyli losy człowieka i dzieje świata, to sekwencja kolejnych faktów. Żadnego wydarzenia z historii nie wolno wymazać. Można je różnie wyjaśniać, komentować czy interpretować, ale fakty zawsze pozostaną faktami – mówił. W tym kontekście odniósł się do sporów wokół miejsca ustawienia pomnika króla Jana III Sobieskiego. – Zawirowanie wobec umiejscowienia pomnika, który pierwotnie miał stanąć na wiedeńskim Kahlenbergu, miejscu związanym z Odsieczą Wiedeńską, to dowód lekceważenia i pomijania faktu, w imię tak zwanej poprawności politycznej czy tak zwanego świętego spokoju – podkreślił hierarcha. Na zakończenie Mszy św. ks. Andrzej Wieliczka, proboszcz kończyckiej parafii św. Michała Archanioła, dziękował zgromadzonym za obecność i przywiązanie do ojczyzny. – Dziękuję wam, bo jesteście Polakami, kochacie ojczyznę – za to wam Bóg zapłać – zaznaczył.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Po liturgii uczestnicy przeszli na dziedziniec XVII-wiecznego pałacu. To właśnie w tym rejonie, według przekazów historycznych, stacjonowały chorągwie husarskie Sobieskiego dowodzone przez hetmana Sieniawskiego, zmierzające na odsiecz Wiednia w 1683 r. Przedstawiciele Fundacji im. Dobrej Pani z Kończyc Wielkich, Ewa i Marcin Lipscy, inicjatorzy wydarzenia, podkreślili, że odsłonięcie pomnika ma wymiar symboliczny i otwiera drogę do kolejnych działań. – Może za jakiś czas spotkamy się na Kahlenbergu, żeby ten pomnik odsłonić tam, gdzie jest jego miejsce – zaznaczył Marcin Lipski.
Przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika, Piotr Zapart, przybliżył historię powstania monumentu i trudności związane z jego lokalizacją. – Myśmy jako komitet w Krakowie podpisali porozumienie między Wiedniem a Krakowem. We wrześniu 2013 r. wmurowaliśmy akt erekcyjny pod pomnik. Na spotkaniu w Wiedniu dostaliśmy jednak informację, że pomnik jest anachroniczny i nie pasuje do modnych obecnie rzeźb – dlatego tam nie stanął i jeździ on po Polsce. To jedyny pomnik na świecie na lawecie – był w Raciborzu, teraz jest na ziemi cieszyńskiej. Zawsze powtarzam, że król Sobieski jest naszym bohaterem, dał nam przykład, jak zwyciężać mamy – mówił.
Monument autorstwa prof. Czesława Dźwigaja odsłonili Ewa Lipska, Piotr Zapart oraz przedstawiciele władz lokalnych. Zgromadzeni wysłuchali przemówień i odezwy stylizowanej na głos samego króla: „Bóg i Pan nasz dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu. Dziś po 343 latach staję w Kończycach Wielkich w zwycięskiej zbroi z hetmanem Mikołajem Hieronimem Sieniawskim, aby zawołać: Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężymy! Bądźmy gotowi!”. W uroczystości wzięły udział delegacje z całej Polski: fundatorzy pomnika, gospodarze miejsca, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, instytucji, stowarzyszeń, wojsko, grupy rekonstrukcyjne oraz poczty sztandarowe. Pomnik pozostanie w Kończycach Wielkich przez trzy miesiące.
