Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Złote kurki, połazy i brak pierogów

Trójwieś Beskidzka: Jaworzynka, Istebna i Koniaków – to region, w którym Boże Narodzenie od pokoleń obchodzone jest w sposób wyjątkowy. O dawnych i współczesnych zwyczajach świątecznych, o przygotowaniach do Wigilii i żywym folklorze, opowiada Katarzyna Rucka-Ryś, etnograf i członkini Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Regionalnego na Grapie.

Niedziela bielsko-żywiecka 52/2025, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja bielsko‑żywiecka

Archiwum Muzeum Regionalnego na Grapie

Połaźnicy z Jaworzynki

Połaźnicy z Jaworzynki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Monika Jaworska: Co sprawia, że Wigilia i Boże Narodzenie w Trójwsi są tak wyjątkowe?

Katarzyna Rucka-Ryś: Nasza historia i kultura są inne niż w pozostałych rejonach Polski czy choćby Śląska Cieszyńskiego. Górale przybyli tu z rejonów Rumunii i Bałkan, dlatego wiele zwyczajów ma unikalny charakter. W Trójwsi Boże Narodzenie nazywamy Godnimi Świyntami. A Wigilia była i jest u nas czasem granicznym – nie Nowy Rok, ale właśnie Wigilia wyznaczała nowy etap. To był moment wyciszenia i podsumowania całego roku: co się urodziło na polach, ile się krów ocieliło, co się udało w gospodarstwie. Mówiło się: „byle do Wilije”, a nie „byle do Nowego Roku”. W Wigilię poszczono cały dzień aż do wieczerzy. Dla dzieci była specjalna nagroda za wytrwałość: Mówiło się, że jeśli wytrzymają i nic nie zjedzą, to wieczorem zobaczą na niebie złote kurki.

Złote kurki? Co to takiego?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To fascynująca sprawa, bo w zasadzie nikt tych złotych kurek nigdy nie widział! Podejrzewam, że mogło chodzić o jakąś konstelację gwiazd lub po prostu o rozbudzenie dziecięcej wyobraźni. Dlaczego kurka? Pewnie dlatego, że kura jest dziecku znana z wiejskiego gospodarstwa. To miała być motywacja, żeby dziecko wytrwało w poście. Moja mama nie była bardzo restrykcyjna, więc jako dzieci czasem coś podjadaliśmy, ale post był wtedy czymś normalnym.

Reklama

Jak wyglądał wystrój domu na święta?

W tradycyjnej góralskiej izbie zawsze był święty kąt – miejsce w rogu, naprzeciwko kurnego pieca, gdzie schodziły się dwie ściany. Kąt ten zdobiono świętymi obrazami. Zazwyczaj na święta zmieniano w nim ozdoby, a były to ręcznie robione kwiaty bibułowe, przygotowywane przez gospodynię lub babcię z pomocą dziewcząt. W książce „Wilija na Grapie” jest piękny rysunek babci, która w czepcu i chuście przygotowuje te kwiaty. Natomiast na stole, obok opłatka maczanego w miodzie i maśle, stawiano miskę z plonami. W misce znajdowało się zboże – najczęściej owies, siano, jabłka, orzechy, ziemniaki, a także ćwikła lub brukiew – kwaki. W wielu rodzinach ten zwyczaj jest podtrzymywany od pokoleń.

Jakie potrawy dominowały na wigilijnym stole?

Reklama

W domach było dużo masła. Być może największym zaskoczeniem jest brak pierogów i wielu potraw mącznych. Wynikało to z tego, że w tradycji góralskiej nie uprawiało się pszenicy, a chleb pszenny był rzadkością i pieczono go tylko na święta. Zamiast tego, jedzono ziemniaki z kapustą. W wielu domach ugotowane ziemniaki nadal są podawane do ręki, a kapustę podaje się z jednej miski. Zszatkowaną kapustę gotuje się, zagęszczając zasmażką mączno-śmietanową, a potem przyprawia się solą i pieprzem, na koniec podając na stół, polewa się ją masłem. Na stole był też groch ze śliwkami suszonymi, również polewany masłem i zupa grzybowa robiona, czyli grzybula. To menu mogło zaskoczyć gości spoza regionu, bo było inne niż w wielu częściach Polski. W Trójwsi do dzisiaj takie potrawy spożywamy.

A ryby?

Kiedyś nie było ryb, na wigilijnym stole pojawiły się później. Z Wigilią związane są też ciekawe wierzenia. Podczas wieczerzy nie wolno było odchodzić od stołu, żeby szybko nie umrzeć. Wierzono też, że jeśli ktoś spożyje w tym dniu kawałek przekrojonego jabłka i przypomni sobie o tym, gdy zabłądzi w lesie, to odnajdzie drogę do domu. Bardzo ważny był godni kraiczek, czyli piętka chleba – nie krojonego, ale odkrajana z bochna, z kawałkiem opłatka. Ten chleb był przechowywany i podawany domownikom lub zwierzętom w przypadku choroby. To piękna, choć dziś zanikająca tradycja. Istniało również wierzenie, że jeżeli dziewczyna po wieczerzy wigilijnej zamiatała izbę i wyrzucała śmieci, to kierunek, w którym te śmieci poleciały, wskazywał, z której strony przyjdzie jej przyszły mąż. Również nasłuchiwano szczekania psów, aby sprawdzić, z której strony przyjdzie przyszły mąż lub jakieś inne ważne wydarzenie.

Kiedy ubieraliście choinkę i jak wyglądała?

Reklama

Dawniej choinkę przynoszono z lasu wcześnie rano w Wigilię. Ozdabiano ją orzechami i jabłkami oraz zrobionymi wcześniej łańcuchami ze słomy, bibuły czy papieru. Teraz często są to ozdoby robione z koronek, aniołki i bombki koronkowe. I dawniej choinkę wieszano u powały, czyli sufitu, wierzchołkiem do dołu. Wynikało to z tego, że w małej chałupie mogło nie być miejsca na postawienie choinki na stojaku. Wtedy dzieci angażowały się w przygotowania i nie otrzymywały prezentów pod choinkę, jak dziś. Momentem obdarowywania dzieci były dopiero połazy.

Na czym polegają połazy?

Połazy to zwyczaj związany z kolędowaniem przez dzieci, który odbywał się 26 grudnia, w dzień św. Szczepana. Dzieci wstawały wcześnie, ok. 4 rano – w święta w Trójwsi się nie śpi – i wyruszały z połaźniczką, czyli gałązką jodłową ozdobioną bibułowymi kwiatami, do domów krewnych i sąsiadów. Wchodziły do środka domu, recytowały gwarowe życzenia o dostatku i zdrowiu, a ta połaźniczka była potem wieszana nad drzwiami wewnątrz jako zwiastun pomyślności i dobrobytu. Życzenia dotyczyły zawsze gospodarstwa: pełnych stodół, zdrowia, urodzaju. Dzieci np. mówiły: „Cobyście mieli pełne stodoły, pełne gumna, coby Wóm gaździna przy piecu nie schudła”. Za winszowania dostawały drobne pieniążki, dawniej trójniczki, czyli drobne monety z czasów austriackich, a dziś słodycze czy kredki i inne drobiazgi. Ważne było też, kto pierwszy przekroczy próg – chłopiec zwiastował większą obfitość i urodzaj. Połazy są do dziś kultywowane i planujemy wpis tej pięknej tradycji na niematerialną listę dziedzictwa kulturowego w Polsce.

Czy w obecnych czasach młode pokolenie chętnie się w to angażuje?

Reklama

Zwyczaj jest nadal żywy. Rodzice pilnują, by dzieci szły w tradycyjnych strojach góralskich: wełnianych swetrach, kożuszkach, kabotkach. Zmieniły się jednak niektóre detale. Dawniej kwiaty bibułowe robiło się w każdym domu. Dziś, gdy młode mamy pracują, można zamówić w sklepach ogrodniczych nawet całe połaźniczki. Ponadto rodzice często podwożą dzieci samochodami do dalszych domów, by zdążyły odwiedzić krewnych.

Czy Msze św. w święta też mają coś oryginalnego?

Tak. Pasterka i Msze św. w Boże Narodzenie czy w św. Szczepana w Trójwsi mają często oprawę góralską, dlatego że w regionie jest dużo kapel i zespołów regionalnych. Księża zachęcają wiernych, by przychodzili na Msze św. w strojach góralskich. Tradycją są także koncerty pastorałkowe, które odbywają się często aż do początku lutego.

Wspomniała Pani o książce „Wilija na Grapie”. O czym ona jest?

Dzięki grantowi z Narodowego Centrum Kultury przygotowaliśmy wydawnictwo ukazujące miejsce dziecka w tradycji górali śląskich. Autorka Barbara Juroszek opisała zwyczaje świąteczne sprzed 100 lat, osadzone w realiach Jaworzynki i Muzeum na Grapie. Tekst literacki wzbogacono słowami gwarowymi, by najmłodsi poznawali język tradycji. Opowieść, widziana oczami dzieci Hanki i Janka, prowadzi czytelnika przez poranek wigilijny, roraty, przygotowania domowe oraz zwyczaj ozdabiania świętego kąta. Książka zawiera przepiękne ilustracje Joanny Małyjurek, które pomagają wyobrazić sobie dawne życie w górach, i jest dostępna w naszym Muzeum na Grapie w Jaworzynce. Staramy się ocalać nasze piękne tradycje, pisząc o nich w książkach, a także kultywując je na co dzień. Godni Świynta w Trójwsi Beskidzkiej to wciąż żywa tradycja, która łączy rodziny i nadaje Bożemu Narodzeniu wyjątkowy, góralski charakter.

2025-12-17 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa za skrzywdzonych

Niedziela bielsko-żywiecka 12/2025, str. I

[ TEMATY ]

diecezja bielsko‑żywiecka

Marian Szpak

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej w bielskiej katedrze

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej w bielskiej katedrze

Bielska katedra i konkatedra w Żywcu, a także kościoły jubileuszowe w Kętach, Cieszynie i Andrychowie – to miejsca, w których modlono się w intencji Osób Skrzywdzonych.

Modlitwie w katedrze św. Mikołaja 7 marca przewodniczył bp Roman Pindel. Celebrację Eucharystii poprzedziło nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Specjalne rozważania pasyjne, przygotowane przez Wspólnotę ze Zranionymi, odczytał proboszcz katedry ks. Antoni Młoczek. W homilii bp R. Pindel zwrócił uwagę na właściwe rozumienie praktyki postu. Przywołując fragment z proroka Izajasza, wskazujący na krytykę postów prowadzonych wśród waśni i sporów, zwrócił uwagę na fakt, że postom nie może towarzyszyć grzech, krzywdzenie innych. – To jest prawdziwy post: czynom, które dotyczą ciała – powstrzymywaniu się od pokarmów – powinno towarzyszyć coś, co wyrasta z tej przemiany duchowej: sprawiedliwość, miłosierdzie, wspomaganie tych, którzy są skrzywdzeni – mówił bp R. Pindel.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat kurii diecezji radomskiej w sprawie kapłana uniewinnionego od zarzutu molestowania seksualnego

2026-01-17 07:35

[ TEMATY ]

komunikat

diecezja radomska

Diecezja radomska

W związku z wysuniętym oskarżeniem wobec ks. Leona, emerytowanego proboszcza z Pionek sprawa została podjęta przez państwowy wymiar sprawiedliwości. Na skutek przeprowadzonego postępowania Sąd I oraz II instancji uniewinnił tego kapłana od zarzutu molestowania seksualnego osoby nieletniej. Sprawa ta była również przedmiotem postępowania kanonicznego, którego rezultat został przesłany do Dykasterii Nauki Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do władz Drogi Neokatechumenalnej: wasza misja jest specyficzna, ale nie wyłączna

2026-01-19 14:46

[ TEMATY ]

Droga Neokatechumenalna

misja

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Wasza misja jest specyficzna, ale nie wyłączna - powiedział papież Leon XIV przyjmując na audiencji władze Drogi Neokatechumenalnej. Dodał, że jej szczególny charyzmat „przynosi owoce jedynie w komunii z innymi darami” Ducha Świętego, obecnymi w życiu Kościoła.

Samą Drogę Neokatechumenalną papież nazwał „cennym wkładem w życie Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję