Reklama

Niedziela Lubelska

Po pomoc do Matki

Jestem przekonany, że Maryja sama sobie obrała to miejsce – mówi ks. Marek Warchoł, kustosz sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej w Lublinie.

Niedziela lubelska 40/2025, str. III

[ TEMATY ]

Lublin

Matka Boża Latyczowska

Archiwum parafii

Łaskami słynący obraz Matki Bożej Latyczowskiej

Łaskami słynący obraz Matki Bożej Latyczowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W parafii Matki Bożej Różańcowej w Lublinie – sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji, trwają Misje Święte. To wyjątkowe miejsce na mapie diecezji gromadzi nie tylko parafian, ale również pielgrzymów, którzy u Maryi szukają pomocy i wsparcia.

Reklama

Ksiądz Marek Warchoł, proboszcz i kustosz, podkreśla, że od młodości wzrastał u boku Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim. Gdy przed kilku laty abp Stanisław Budzik powierzył mu opiekę nad najmłodszym maryjnym sanktuarium w naszej diecezji, rozpoznał w tym wolę Bożą, a w pewnym sensie również spłatę „długu wdzięczności” wobec Maryi. Jak opowiada, jego mama była ostatnim i jedynym dzieckiem z dziewięciorga, które po przyjściu na świat przeżyło. Urodziła się po wykonaniu przez dziadka – elektryka świetlistej korony dla Matki Bożej. – Przyjąłem nominację z drżeniem serca i z myślą, że Matka Boża ma wobec mnie jakieś zadanie – mówi ks. Marek Warchoł. – Stanąłem wobec wielkiego wyzwania, którego ciężar wciąż odczuwam, by odpowiednio zatroszczyć się o sanktuarium, o los Matki Bożej Latyczowskiej, której łaskami słynący obraz ma ponad cztery wieki dramatycznej historii – dzieli się kustosz. Jego wejście w nową rzeczywistość parafialno-sanktuaryjną przypadło na trudny czas pandemii, ale jak sam stwierdza, „Matka Boża sama przyciąga pielgrzymów”. – Może to zbyt śmiała teza, ale gdy patrzę, jak tutaj ludzie przychodzą, by się modlić, nie tylko parafianie, jestem przekonany, że Maryja sama sobie obrała to miejsce. Szczególnym głosem „za” są oblężone konfesjonały – podkreśla duszpasterz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 2014 r. łaskami słynąca ikona Matki Bożej Latyczowskiej została uroczyście intronizowana w kościele przy ul. Bursztynowej, a w 2018 r. ukoronowana. – Może nie przybywa do nas tyle pielgrzymek co do Wąwolnicy czy Chełma, ale i tu wierni nieustannie modlą się za wstawiennictwem Matki Bożej. Czasem zaskakują mnie, jak grupy ze Śląska, czy indywidualni pielgrzymi z różnych stron świata. Jakiś czas temu o rozmowę poprosiło małżeństwo, on Polak, ona Ukrainka z Podola. Na stałe mieszkają w Nowym Jorku. Podczas podróży do Polski dowiedzieli się o naszym sanktuarium i przyjechali, by się pomodlić u Matki Bożej Latyczowskiej, którą ona znała z rodzinnych stron – opowiada ks. Warchoł. Takich spotkań przy czułym sercu Matki jest coraz więcej. Maryja, nazwana Patronką Nowej Ewangelizacji, przyciąga do siebie również liczne grupy duszpasterskie; rokrocznie odbywają się tu modlitewno-formacyjne spotkania m.in. katechetów, małych misjonarzy, kół Żywego Różańca.

Szczególne miejsce w kalendarzu sanktuarium ma odpust ku czci Matki Bożej Różańcowej, w tym roku celebrowany w pierwszą niedzielę października pod przewodnictwem bp. Pawła Gonczaruka z diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie. To równocześnie czas zakończenia Misji Świętych, prowadzonych przez ks. Mirosława Bieleckiego i ks. Sylwestra Brzozowskiego. Przez cały rok, w każdą środę, celebrowana jest wotywna Msza św. o godz. 18, z odczytywaniem próśb i podziękowań do Matki Bożej. Co tydzień jest wiele próśb i błagań, ale też i podziękowań za odzyskane zdrowie duszy i ciała. – W czasie pandemii pewna kobieta poprosiła nas o modlitwę w intencji chorego męża. Lekarze nie dawali szans na powrót do zdrowia, a nawet zasugerowali jej, by się pożegnała z mężem, bo to najprawdopodobniej ostatnia noc. W naszym sanktuarium niezwłocznie odprawiliśmy Mszę św. z prośbą o powrót do zdrowia. Rankiem okazało się, że stan mężczyzny uległ zdecydowanej poprawie. Po jakimś czasie małżonkowie przyjechali tu, by podziękować Matce Bożej Latyczowskiej, przekonani, że właśnie Jej zawdzięczają życie – opowiada ksiądz kustosz.

2025-09-30 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Edukacja, nie demoralizacja

Niedziela lubelska 50/2024, str. V

[ TEMATY ]

Lublin

Archiwum NSZZ „Solidarność”

Organizatorzy i prelegenci lubelskiej konferencji

Organizatorzy i prelegenci lubelskiej konferencji

Nie ma zgody na to, by pod płaszczykiem rzekomej troski o zdrowie dzieci i młodzieży była powadzona demoralizacja młodego pokolenia – mówi była kurator oświaty Teresa Misiuk.

Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II odbyła się dyskusja na temat „edukacji zdrowotnej” – nowego przedmiotu, który od przyszłego roku szkolnego ma zastąpić „wychowanie do życia w rodzinie”. Plany ministerstwa edukacji budzą wiele wątpliwości w gronie rodziców i nauczycieli, dlatego debata, zorganizowana m.in. przez Ruch Solidarności Rodzin i Region Środkowo-Wschodni NSZZ „Solidarność”, spotkała się z ogromnym zainteresowaniem.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

2026-09-25 13:14

[ TEMATY ]

Jarosław

atak nożownika

Facebook Katedra Rzeszowska

Ksiądz Marek Pieńkowski

Ksiądz Marek Pieńkowski

Stan ks. Marka Pieńkowskiego, który ucierpiał w wyniku wczorajszego ataku nożownika w Jarosławskim Opactwie ciągle jest bardzo ciężki, ale stabilny. Kapłan przebywa w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, gdzie przeszedł dwie poważne operacje.

Placówka potwierdza, że poszkodowani ciągle korzystają z jej pomocy. - Personel (...) nieprzerwanie udziela im niezbędnej pomocy i dokłada wszelkich starań, aby zapewnić im najlepszą możliwą opiekę - czytamy w oficjalnym komunikacie. Jednocześnie Centrum zapewnia, że "nieprzerwanie udziela im niezbędnej pomocy i dokłada wszelkich starań, aby zapewnić im najlepszą możliwą opiekę".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję