Reklama

Kościół

Wiara i życie

„Święty” porywacz

Laurence James Downey porwał samolot i miał nietypowe żądanie wobec papieża.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzecia tajemnica fatimska zawsze budziła ciekawość. To jeden z najbardziej fascynujących i tajemniczych punktów we współczesnej historii Kościoła.

13 maja 1917 r. Maryja objawiła się trójce dzieci: rodzeństwu Franciszkowi i Hiacyncie Marto oraz ich kuzynce – Łucji dos Santos w portugalskiej miejscowości Fatima. Spotkania z Niepokalaną powtarzały się przez sześć kolejnych miesięcy, od maja do października 1917 r., każdego 13. dnia miesiąca (oprócz sierpnia, kiedy dzieci były więzione, wtedy Maryja ukazała się 6 dni później).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W trakcie objawień Matka Boża przekazała dzieciom trzy tajemnice. Treść ostatniej z nich przez wiele lat pozostawała w ukryciu. Siostra Łucja spisała ją na polecenie miejscowego biskupa na przełomie 1943 i 1944 r. i przekazała papieżowi Janowi XXIII. Poprosiła, aby tajemnica została ujawniona publicznie w 1960 r. Watykan jednak zdecydował się wtedy jej nie ujawniać, poinformował, iż „najbardziej prawdopodobne jest, że tajemnica pozostanie na zawsze pod absolutną pieczęcią”. Ostatecznie jej treść upubliczniono w 2000 r.

Przez wiele lat trzecia tajemnica fatimska była nieustannym źródłem kontrowersji i domysłów. Chęć jej poznania osiągnęła apogeum w 1981 r.

Reklama

I tak 2 maja 1981 r. na pokładzie samolotu lecącego z Dublina do Londynu doszło do niecodziennego zdarzenia. Pięć minut po wylocie z Heatrow Downey 55-letni Australijczyk Laurence James Downey, zwany dziś „świętym porywaczem”, poszedł do toalety i oblał się benzyną, którą przemycił ze sobą do samolotu. Następnie, trzymając zapalniczkę w ręku, zagroził, że się podpali. Oświadczył, że domaga się, aby papież Jan Paweł II ujawnił mu treść trzeciej tajemnicy fatimskiej.

Mężczyzna wtargnął do kokpitu i rozkazał pilotom zmienić kurs na Francję. Chciał, aby tam pracownicy linii lotniczych uzupełnili paliwo i kontynuowali lot do Teheranu w Iranie. Zażądał, aby najlepiej sprzedająca się wówczas irlandzka gazeta Irish Independent opublikowała relację z jego wysiłków na rzecz ujawnienia tajemnicy. Swoje oświadczenie zatytułował nawet „trzecią tajemnicą Fatimy”, nazywając ją „największą tajemnicą wszech czasów”. Miał nadzieję, że ta sytuacja, z zakładnikami, nagłośniona przez prasę, skutecznie wywrze presję na papieża, aby ujawnił jej treść.

Jan Paweł II nie zastosował się do tego szantażu (nie jest pewne, czy został nawet o tym powiadomiony). Zanim samolot ponownie wystartował, francuska policja obezwładniła Downeya, nie wyrządzając żadnej szkody 113 zakładnikom mężczyzny, znajdującym się na pokładzie.

55-letni ojciec pięciorga dzieci wyjaśnił, że w latach 50. XX wieku był mnichem trapistą, ale został wydalony ze wspólnoty, ponieważ uderzył swojego przełożonego w twarz. Potem pracował jako przewodnik wycieczek w sanktuarium w Fatimie.

Za incydent na pokładzie samolotu Downey odsiedział pięcioletni wyrok w więzieniu. Po odbyciu kary wyraził skruchę i żal za swoje postępowanie.

Źródła: churchpop.com; dailymail.co.uk .

2025-06-10 13:53

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: Samolot zderzył się z helikopterem i wpadł do rzeki pod Waszyngtonem

[ TEMATY ]

USA

samolot

PAP/EPA/SHAWN THEW

Samolot linii lotniczych American Airlines z 64 osobami na pokładzie zderzył się w środę czasu lokalnego z wojskowym śmigłowcem przy podejściu do lądowania na waszyngtońskim lotnisku im. Ronalda Reagana i spadł do Potomaku. Los ofiar nie jest znany; z rzeki nie wyciągnięto dotąd żadnej żywej osoby.

Samolot American Airlines zderzył się w powietrzu z helikopterem Black Hawk w Waszyngtonie, a oba rozbiły się w rzece Potomak Samolot, który leciał z Wichita w stanie Kansas, przewoził 60 pasażerów i czterech członków załogi. W helikopterze znajdowało się trzech żołnierzy Jak dotąd odnaleziono dziewiętnaście ciał – podaje źródło w organach ścigania Amerykańskie Stowarzyszenie Łyżwiarstwa Figurowego potwierdza, że ​​na pokładzie samolotu znajdowało się „kilku członków społeczności łyżwiarskiej” Do wypadku doszło w pobliżu lotniska im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie około godziny 21:00 czasu lokalnego
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Mama Marca Gallo, millenialsa w drodze na ołtarze: „szukał sensu, który trwa wiecznie”

2026-03-25 15:35

[ TEMATY ]

proces beatyfikacyjny

Marco Gallo

Diocesi di Milano/Vatican News/vaticannews.va

We Włoszech trwa proces beatyfikacyjny Marca Gallo, młodego Włocha z ruchu Komunia i Wyzwolenie. Zginął on w wypadku drogowym w 2011 roku, mając zaledwie 17 lat. Jego matka podkreśla, że „Marco szukał sensu, który trwa wiecznie”.

Podziel się cytatem - mówi Paola Cevasco Gallo. Matka włoskiego millenialsa wyznaje, że rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego syna, było dla całej rodziny ogromnym przeżyciem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję