Reklama

Niedziela Lubelska

Misyjna droga

Pokochałam Afrykę i muszę tam wrócić – mówi Nikola Dzikowska.

Niedziela lubelska 20/2025, str. III

[ TEMATY ]

misje

Archiwum Nikoli Dzikowskiej

Nikola po raz drugi została posłana do Kenii

Nikola po raz drugi została posłana do Kenii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Animatorka Ruchu Światło-Życie i studentka pedagogiki specjalnej oraz psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II zamierza poświęcić niemal dwa wakacyjne miesiące na wolontariat misyjny w Kenii. W sercu Afryki będzie zajmować się dziećmi w szkole-sierocińcu „Shalom Home” w Mitunguu, a także poprowadzi rekolekcje oazowe dla młodzieży.

Misyjna droga Nikoli Dzikowskiej rozpoczęła się przed kilku laty, gdy za sprawą filmu dokumentalnego poznała Helenkę Kmieć. Historia młodej dziewczyny, zamordowanej w Boliwii podczas wyjazdu misyjnego, głęboko poruszyła serce nastolatki. – Wówczas po raz pierwszy pomyślałam, że misje są czymś niesamowitym w Kościele i być może Pan Bóg zechce mnie na takiej drodze, jednak z czasem o tym zapomniałam – wspomina.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Po kilku latach, gdy na drodze formacji w Ruchu Światło-Życie ukończyła 2. stopień Oazy Nowego Życia, animatorzy zaprosili ją do poszukiwania swojego miejsca w diakoniach. Rozpoznając wolę Bożą, trafiła do diakonii misyjnej i dawne marzenia powróciły. Gdy dwa lata temu pojawiła się możliwość wyjazdu do Kenii, by tam poprowadzić rekolekcje oazowe, Nikola rozpoczęła przygotowania. – Zaczęłam zadawać Panu Bogu mnóstwo pytań, czy ta droga jest naprawdę dla mnie, zastanawiałam się, czy rzeczywiście jestem powołana do takiego misyjnego doświadczenia i modliłam się o rozpoznanie woli Bożej. Tym bardziej, że na początku swoją służbę misyjną łączyłam z wolontariatem społecznym. Jednak Bożym planem było, abym wyruszyła do Kenii z Ruchu Światło-Życie – dzieli się animatorka. Z wdzięcznością przypomina, że na drodze jej formacji i konkretnej organizacji wyjazdu w 2024 r. stanął moderator ks. Jerzy Krawczyk oraz cała oazowa rodzina, która otoczyła Nikolę modlitwą oraz wsparła ją finansowo.

Przygotowując się do wyjazdu, wolontariuszka obiecała sobie, że nie będzie tworzyć żadnych projekcji, ani mieć zbyt wielu oczekiwań co do swojego pobytu w Kenii. – Jedyne, co sobie często powtarzałam i o co się modliłam, to żeby podczas misji nie było ani jednego takiego dnia, abym była tak przerażona czy zawiedziona, bym chciała już wracać do domu. Pan Bóg mnie wysłuchał; cieszyłam się każdym dniem, a miesiąc w Kenii minął zdecydowanie za szybko – dzieli się Nikola.

Tym, co ją zaskoczyło, to trudne warunki bytowe; chociaż znane z misyjnych filmów i opowieści, to jednak w zderzeniu z rzeczywistością bardzo bolesne. – Zmierzenie się z tym, że dzieci jedzą tam mniej, a nawet głodują, że nie mają takich warunków mieszkaniowych jak my, w pierwszych dniach było dla mnie bardzo trudne – opowiada. Jednak jeszcze bardziej zaskoczyła ją radość dzieci i młodzieży; mimo tego, że borykają się z ogromnymi problemami, mają w serach ogromne pokłady radości, serdeczności i wdzięczności. Animatorkę szczególnie poruszyły dzieci z „Shalom Home”, z którymi spędziła trochę czasu przed oazowymi rekolekcjami. Tym razem poprosiła o to, aby po wakacyjnej oazie dla młodzieży móc zostać wśród dzieci z Mitunguu o wiele dłużej. Wracając wspomnieniami do ubiegłorocznego wyjazdu, Nikola opowiada też o udziale w niezwykle radosnych uroczystościach 10-lecia Ruchu Światło-Życie w Kenii, podczas których kilku animatorów z tego państwa oraz sąsiedniej Tanzanii przyjęło błogosławieństwo.

Pierwsze misyjne doświadczenie Nikoli Dzikowskiej było nie tyle spełnieniem dziecięcych marzeń, co utwierdzeniem w przekonaniu, że weszła na drogę wybraną dla niej przez Pana Boga. – Gdy wsiadałam do samolotu, już wiedziałam, że muszę tam wrócić. Jak niektórzy mówią, Afrykę można albo pokochać, albo znienawidzić. Ja pokochałam ją wielką miłością i czuję przynaglenie, by tam wrócić – dzieli się animatorka. Ma nadzieję, że drugi pobyt (od 21 lipca do 11 września) będzie wypełniony owocnym czasem oazowych rekolekcji oraz spotkaniami z kenijskimi przyjaciółmi i dziećmi, za którymi bardzo tęskni.

2025-05-13 14:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pokłosie HIV. Osierocone dzieci potrzebują pomocy

[ TEMATY ]

misje

pomoc

Monika Jaworska

Romana Caputa prezentuje zdjęcia z misji swojego brata.

Romana Caputa prezentuje zdjęcia z misji swojego brata.

Na misjach w Shirati najwięcej pomocy potrzebują ubogie osierocone dzieci.

Ks. Konrad Caputa – misjonarz pochodzący z parafii św. Floriana w Żywcu – posługuje na misjach w Shirati w Tanzanii. Przyjął święcenia kapłańskie w Rzymie 2 czerwca 1985 r. z rąk papieża Jana Pawła II, a w styczniu 1986 roku wyjechał do Tanzanii. Prowadzi tam parafię, w której mieszka kilka tysięcy ochrzczonych, z czego na niedzielnej Mszy św. jest około 400 osób. Za jego sprawą zbudowano tam sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Różańca św., które jest zarazem konkatedrą diecezji Musoma. Kościół jest prawie na ukończeniu. Obecnie ksiądz zakłada panele słoneczne, by mieć stały prąd, gdyż państwowego często brakuje. Są już zamontowane dzwony głośnikowe, ale nagłośnienia jeszcze nie ma w świątyni. Znajdują się tam obrazy świętych i droga krzyżowa przywiezione z Polski, a balaski, szerokie na 17 m, wykonano w Żywcu. Oprócz tego w Shirati znajduje się 7 kaplic dojazdowych, w których Msze św. są sprawowane co 5-6 tygodni, w zależności od tego, czy jest na parafii dodatkowy ksiądz w ramach praktyki. Tu w modlitwie uczestniczy od 50-150 osób.
CZYTAJ DALEJ

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki dużą wagę. Ty też możesz wylosować swojego patrona

2026-01-04 09:36

[ TEMATY ]

praktyka

św. Siostra Faustyna

losowanie patrona

BP Sanktuarium MB Licheńskiej

Na początku każdego nowego roku w klasztorach Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia odbywa się tradycyjne losowanie rocznych patronów. Do tej wieloletniej praktyki mogą dołączyć także osoby świeckie za pośrednictwem strony internetowej www.faustyna.pl.

Wraz z patronem każda siostra otrzymuje intencję modlitewną oraz przesłanie na cały rozpoczynający się rok. Patronów losują również osoby związane ze zgromadzeniem, wśród nich kapłani, współpracownicy, członkowie i wolontariusze stowarzyszenia „Faustinum”, przyjaciele sióstr oraz uczestnicy grupy „Sanktuarium Bożego Miłosierdzia” działającej na Facebooku.
CZYTAJ DALEJ

Wrocławski orszak pokazuje radosne i rodzinne oblicze Kościoła

2026-01-06 18:32

Tomasz Lewandowski

W orszaku szły nowe postacie nawiązujące do tego, co dzieje się w Kościele.

W orszaku szły nowe postacie nawiązujące do tego, co dzieje się w Kościele.

13 tysięcy osób poszło razem z Trzema Królami w barwnym i radosnym korowodzie, by na wrocławskim Rynku pokłonić się Dzieciątku Jezus.

– Chcemy nieść Dobrą Nowinę o Nowonarodzonym Jezusie i pokazywać światu, że do Pana Jezusa może przyjść każdy. Dlatego orszak trzech króli jest dla każdego: czy jest osobą wierzącą czy poszukującą, czy przyciąga go barwny korowód czy głębokie przesłanie Objawienia Pańskiego. Chcemy iść razem i czerpać z radości przeżywania Narodzenia Pana Jezusa i Jego objawienia się światu – podkreśla Łukasz Kneć, organizator głównego wrocławskiego Orszaku Trzech Króli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję